Iz 49, 1-6<- KLIKNIJ
Pieśń o Słudze pochodzi z części Izajasza skierowanej do wygnańców. Naród żyje daleko od swojej ziemi, lecz Bóg nie przestaje prowadzić historii. Sługa przemawia do wysp i ludów odległych. Jego misja nie zamyka się w jednym miejscu. Powiada, że został wezwany już w łonie matki. To język znany z powołania Jeremiasza. Misja zaczyna się w wyborze Boga, nie w planie człowieka. Usta jak miecz ostry mówią o słowie, które rozcina złudzenie i odsłania prawdę. Strzała ukryta w kołczanie przypomina o czasie przygotowania, który bywa ukryty przed oczami ludzi. Werset trzeci nazywa Sługę „Izraelem”, zaraz jednak jego zadaniem staje się zebranie Izraela. W ten sposób osoba reprezentuje lud i niesie w sobie jego powołanie. Pojawia się też chwila zniechęcenia. Sługa mówi o trudzie, który wydawał się daremny. Bóg odpowiada poszerzeniem misji. Nie chodzi już tylko o odnowę Jakuba. Chodzi o światłość dla narodów i o zbawienie aż po krańce ziemi. Kościół widzi pełnię tej pieśni w Chrystusie. Uroczystość narodzenia Jana Chrzciciela pozwala usłyszeć ją także w odniesieniu do Poprzednika. Jan nie jest światłością sam z siebie. Zostaje posłany, by przygotować drogę dla Światłości prawdziwej.
Łk 1, 57-66. 80<- KLIKNIJ
Łukasz opisuje narodziny Jana językiem bliskim dawnym historiom o dzieciach obietnicy. Bezpłodność Elżbiety została nawiedzona przez łaskę. Radość domu staje się radością całej okolicy. Ósmego dnia przychodzi czas obrzezania i nadania imienia. Imię w Biblii mówi o pamięci, tożsamości i zadaniu. Krewni chcą zachować imię Zachariasza. Elżbieta wypowiada inne: Jan. Yōḥānān znaczy „Pan okazał łaskę”. To imię streszcza całe wydarzenie. Zachariasz prosi o pinakidion, małą tablicę do pisania, i potwierdza to samo imię. W tej chwili otwierają się jego usta. Milczenie było karą za niedowiarstwo. Teraz staje się miejscem dojrzewania do posłuszeństwa. Pierwsze słowo odzyskane po milczeniu idzie ku uwielbieniu Boga. Okolicę ogarnia bojaźń, czyli święte zdumienie wobec działania Pana. Pytanie „Kimże będzie to dziecko?” wyrasta z przekonania, że ręka Pana jest z nim. Ostatni werset prowadzi na pustynię. Jan wzrasta z dala od środowiska władzy i od religijnego prestiżu. Pustkowie oczyszcza słuch. Tam dojrzewa prorok, który ma wskazać Baranka. Narodzenie Jana jest jedną z niewielu narodzin obchodzonych w liturgii. Kościół widzi w nim początek poranka, który zapowiada wschód Słońca.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
