Reklama

Grób Piotra, czyli Skały

2016-06-22 09:08

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 26/2016, str. 10-12

Włodzimierz Rędzioch
Nisza Paliuszy w Bazylice św. Piotra w Rzymie

Na cmentarzu, gdzie został pochowany pierwszy Biskup Rzymu, cesarz Konstantyn wybudował monumentalną bazylikę, a jej sercem był właśnie grób Apostoła

A ja mogę ci pokazać trofea Apostołów. Gdybyś tylko chciał udać się na Watykan i na drogę prowadzącą do Ostii (Via Ostiense)”. Tak w połowie II wieku kapłan Gajusz pisał w liście do Proklusa, heretyka z Hierapolis, który podważał autorytet Kościoła rzymskiego. Trofea to nic innego jak groby Apostołów Piotra i Pawła, których lokalizacja musiała być dobrze znana mieszkającemu w Rzymie Gajuszowi. Stąd też tradycyjna nazwa grobowca św. Piotra – „trofeum Gajusza”. Na cmentarzu, gdzie został pochowany pierwszy Biskup Rzymu, cesarz Konstantyn wybudował monumentalną bazylikę, a jej sercem był właśnie grób Apostoła. Z czasem nad grobem wzniesiono ołtarz, który później wielokrotnie przebudowywano – to ołtarz Konfesji, nad którym wznosi się słynny baldachim Berniniego. Jest to ołtarz zarezerwowany dla papieży, następców pierwszego Biskupa Rzymu, który dał świadectwo swej wiary w Chrystusa tym, że poniósł męczeńską śmierć na stoku Wzgórza Watykańskiego. 29 czerwca – liturgiczne święto Apostołów Piotra i Pawła jest szczególnie uroczyście obchodzone w Bazylice św. Piotra. W czasie odprawianej wówczas Mszy św. papieże nakładali nowym arcybiskupom metropolitom paliusze – białe, wełniane szarfy z wyhaftowanymi czarnymi krzyżami – symbol władzy metropolity i jego więzi z Biskupem Rzymu. Paliusze do czasu uroczystości przechowywane były na grobie św. Piotra, tzn. w ozdobionej mozaiką niszy pod ołtarzem Konfesji, której nazwa pochodzi właśnie od szarf metropolitów (w tym również papieża) – nisza Paliuszy. W 2015 r. Franciszek postanowił uprościć tę ceremonię – wręcza jedynie paliusze, które następnie nakładane są arcybiskupom w ich metropoliach.

Z Jerozolimy do Rzymu

Według Dziejów Apostolskich, św. Piotr opuścił Jerozolimę i „udał się gdzie indziej” (por. Dz 12, 17). Większość badaczy uważa, że owo „gdzie indziej” ma oznaczać Rzym. Tradycja głosi, że pierwsza gmina chrześcijańska w stolicy Cesarstwa Rzymskiego została zorganizowana właśnie przez apostoła Piotra. Pisze o tym Euzebiusz z Cezarei, który utrzymuje, że Piotr przybył do Rzymu za panowania Klaudiusza (41-54); św. Hieronim podaje nawet konkretną datę – 42 r. Wiele informacji o pobycie Apostoła w mieście zawierają źródła apokryficzne, z których dowiadujemy się, że mieszkał u senatora Pudensa. Po pierwszym okresie działalności duszpasterskiej św. Piotr miał opuścić miasto, by powrócić tu w 64 r. O znaczeniu rzymskiej gminy chrześcijańskiej świadczy fakt, że w 57 r. św. Paweł wystosował List do Rzymian.

Św. Piotr zginął w okresie prześladowań chrześcijan, które rozpoczęły się po gigantycznym pożarze Rzymu za panowania Nerona w 64 r. Nie wiadomo, jaka była przyczyna pożaru, ale niektórzy historycy oskarżają o to samego cesarza. Neron z kolei, aby oczyścić się z zarzutów, znalazł kozła ofiarnego – chrześcijan, ludzi żyjących na marginesie społeczeństwa, znienawidzonych przez Żydów i nierozumianych przez Rzymian. Chrześcijan oskarżono o „nienawiść ku rodowi ludzkiemu”. Ponieważ Circus Maximus – główny cyrk stolicy – został wcześniej spalony, chrześcijanie ginęli męczeńską śmiercią w prywatnym cyrku Nerona, który znajdował się na Watykanie. Historyk Tacyt tak pisze w swych „Rocznikach”: „A śmierci ich (chrześcijan) przydano urągowisko, że okryci skórami dzikich zwierząt ginęli rozszarpywani przez psy albo przybici do krzyżów, gdy zabrakło dnia, palili się, służąc za nocne pochodnie”. Prześladowania były okrutne i nie wiadomo, jak długo trwały. Trudno też ustalić dokładną datę męczeństwa Piotra – jedne hipotezy podają rok 64, inne 67. W apokryficznych „Dziejach św. Piotra” znajduje się informacja, że Apostoł poprosił, by ukrzyżowano go głową w dół, bo nie czuł się godny zginąć tak, jak jego Mistrz.

Reklama

Grób na Wzgórzu Watykańskim

Prawo rzymskie zabraniało chować zmarłych wewnątrz murów miejskich. Watykan znajdował się jednak poza murami otaczajacymi miasto, dlatego można było tutaj grzebać zmarłych. Św. Piotra, po jego męczeńskiej śmierci w cyrku Nerona, pochowano na terenie cmentarnym, który znajdował się nieco dalej na północ. Był to zwykły grób ziemny, do którego złożono ciało Apostoła i przykryto je rodzajem kamiennego zadaszenia. Ok. 100 lat później, za pontyfikatu papieża Aniceta, przebudowano otoczenie grobu – chrześcijańską działkę otoczono murkiem, a na grobie męczennika wzniesiono pomnik. Euzebiusz z Cezarei w swej „Historii kościelnej” nazywa ten grobowiec „trofeum św. Piotra”. Budowa trofeum była najprawdopodobniej związana z rodzącym się w II wieku kultem męczenników. Pierwotnie słowo „męczennik” – od greckiego „martyr” – znaczyło: świadek. Chrystus powiedział do swoich uczniów: „Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jeruzalem i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz 1, 8). Apostołowie stawali się więc szczególnymi świadkami Chrystusa, przelewając za Niego krew. Słowo „martyr” stosowano również w odniesieniu do tych, którzy cierpieli za wiarę. Męczennicy byli przykładem dla wszystkich chrześcijan, a ich relikwiom oddawano wielką cześć. Zaczęto wówczas wznosić tzw. memoria martyrum – szczególnego rodzaju pomniki, które miały upamiętniać śmierć męczennika, a jednocześnie jego zwycięstwo dla życia wiecznego. Dzień śmierci obchodzony był jako dzień narodzin („dies natalis”) dla nieba. Dlatego wydaje się oczywiste, że również na Wzgórzu Watykańskim wybudowano „memorię” na grobie pierwszego Biskupa Rzymu.

Bazylika apostoła Piotra

Powstanie Bazyliki św. Piotra związane jest z dwiema postaciami – papieżem Sylwestrem I (314-35) i cesarzem Konstantynem. Konstantyn Wielki w okresie swego panowania – 306-37 – zmienił oblicze ówczesnego świata, a chrześcijanom jego postać kojarzy się nierozerwalnie z uzyskaniem swobód religijnych, zagwarantowanych przez tzw. Edykt mediolański z 313 r. Cesarz wybudował cztery wielkie bazyliki, które miały kapitalne znaczenie dla chrześcijaństwa: w Ziemi Świętej bazyliki Świętej Groty i Świętego Grobu (na miejscu narodzin i śmierci Jezusa), a w Rzymie dedykowane apostołom Piotrowi i Pawłowi. Bazylika św. Piotra wznosiła się na stoku Wzgórza Watykańskiego i miała formę starożytnej bazyliki – prostokątnej budowli z pięcioma nawami, transeptem i absydą. To właśnie na przecięciu transeptu i absydy stała „memoria” Apostoła – mała marmurowa konstrukcja, w której umieszczony był grób św. Piotra z nagrobkiem, tzn. trofeum, o którym pisał Gajusz. W pierwszych wiekach jedyną racją bytu watykańskiej bazyliki był właśnie grób Apostoła, przy którym chrześcijanie z miejscowej wspólnoty modlili się, śpiewali nabożne pieśni, wygłaszali mowy i urządzali „agape” – uczty, na które zapraszano również ubogich. Nie było tu ołtarza, kościół nie miał własnego kleru, a papieże rezydujący na Lateranie bywali tu jedynie w święta związane z Apostołem. W V wieku zaczął zanikać ten zwyczaj ucztowania przy grobie św. Piotra, a w bazylice pojawili się nowi wierni – pielgrzymi przybywający z całego świata do Rzymu „ad limina apostolorum” (do progów, czyli grobów, apostolskich).

Konfesja – ołtarz na grobie św. Piotra

Ponieważ w pierwszych wiekach w Bazylice św. Piotra nie było ołtarza, Msze św. odprawiano na przenośnym ołtarzu, który stawiano przed grobem. Tak było do początków VII wieku, kiedy to Grzegorz Wielki postanowił podwyższyć poziom prezbiterium, by w ten sposób wybudować na marmurowej skrzyni z grobem Apostoła pierwszy stały ołtarz. Ołtarz ten przebudowano dopiero kilkaset lat później, za Kaliksta II (1119-24) – papież kazał wtedy pokryć stary ołtarz nowymi płytami marmurowymi. W okresie renesansu papieże, począwszy od Mikołaja V (1447-55), planowali zburzenie starej bazyliki i wzniesienie nowej na Watykanie. Wzywano kolejnych architektów, którzy przygotowywali coraz to nowe projekty, nigdy niezrealizowane. Momentem przełomowym było powierzenie budowy bazyliki Michałowi Aniołowi w 1546 r. Genialny artysta zaprojektował monumentalny kościół z gigantyczną kopułą i w ciągu 17 lat doprowadził budowę prawie do końca, tzn. do nasady kopuły, którą wykonał już jego następca – Giacomo della Porta. Za pontyfikatu Klemensa VIII (1592 – 1605) w centrum bazyliki powstał nowy ołtarz, nieco wyżej ponad ołtarzem średniowiecznym, ale bezpośrednio nad grobem św. Piotra. Pod ołtarzem widoczny jest tylko jeden element z „trofeum” Apostoła – nisza zwana dzisiaj niszą Paliuszy, którą w IX wieku pokryto mozaiką przedstawiającą Chrystusa. Della Porta zaprojektował również zejście do grobu, które miało formę podkowy. Nad papieskim ołtarzem znajduje się najbardziej znany architektoniczny element bazyliki, arcydzieło baroku – baldachim Berniniego. Mistrz Bernini wykonał gigantyczny baldachim spoczywający na czterech spiralnych kolumnach – wszystko wykonane z brązu – który wypełnia olbrzymią przestrzeń między podłogą kościoła i jego kopułą.

Pod tamburem kopuły bazyliki wykonano natomiast mozaikę ze słowami Jezusa: „Tu es Petrus et super hanc petram aedificabo Ecclesiam meam et tibi dabo claves regni caelorum” (Ty jesteś Piotr [czyli Skała] i na tej skale zbuduję Kościół mój, i tobie dam klucze królestwa niebieskiego – por. Mt 16, 18-19). Słowa te przypominają wszystkim, że sercem bazyliki jest grób rybaka z Betsaidy, którego Jezus wybrał, aby był opoką Kościoła. Przypominają nam o tym również papieże – następcy św. Piotra – za każdym razem, kiedy odprawiają Mszę św. na ołtarzu Konfesji, wzniesionym na grobie Apostoła, który w stolicy Cesarstwa Rzymskiego wyznał swą wiarę w Chrystusa, poniósłszy śmierć męczeńską.

Tagi:
grób uroczystość

Pochówki dzieci zmarłych przed urodzeniem

2019-11-19 12:16

Margita Kotas
Niedziela Ogólnopolska 47/2019, str. 27

Agnieszka Bugała/Niedziela
Pomnik Dzieci Nienarodzonych

Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem rodzice mają prawo do odbioru ciała i pochowania dziecka, które zmarło w wyniku poronienia bądź też terminacji ciąży, bez względu na to, na jakim etapie ciąża ta się zakończyła. W przypadku, kiedy rodzice zrezygnują z tego prawa, do pochówku zmarłego dziecka prawnie zobowiązany jest szpital, zgodnie bowiem z obowiązującym w Polsce od 2011 r. przepisem szpitale nie mogą utylizować szczątków nawet kilkutygodniowych płodów po poronieniach.

W polskich szpitalach powinna funkcjonować specjalna procedura postępowania w sytuacji urodzenia martwego dziecka lub poronienia. Ponieważ jednak często teoria różni się od praktyki, rodzice nie zawsze są informowani przez personel szpitalny o przysługujących im prawach w tym zakresie.

Jeśli rodzice chcą zająć się pogrzebem swojego poronionego dziecka, wystarczy, że poinformują o tym szpital i odbiorą ze szpitala tzw. kartę martwego urodzenia – dokument, który pozwoli zarejestrować dziecko w Urzędzie Stanu Cywilnego, który wyda akt urodzenia dziecka z adnotacją, że urodziło się ono martwe (jest to konieczne w przypadku, kiedy chcemy uzyskać świadczenia: 8-tygodniowy urlop macierzyński i zasiłek pogrzebowy w wysokości 4 tys. zł). Karta ta zostanie przekazana przez szpital bezpośrednio do USC bądź możemy to zrobić na własną prośbę osobiście. Prawo do rejestracji dziecka w USC dotyczy także dzieci poronionych poza szpitalem.

Na karcie tej powinny się znaleźć m.in. imię i płeć dziecka, dlatego konieczne może się okazać przeprowadzenie badań DNA – w przypadku, jeśli poronienie miało miejsce wcześnie i płeć dziecka nie była jeszcze rozpoznana. Koszt badań wynosi ok. 500 zł i nie jest refundowany, dlatego wielu rodziców na tym etapie rezygnuje z ubiegania się o kartę martwego urodzenia i często tym samym z możliwości osobistego pochowania swego poronionego dziecka.

Istnieje jednak druga możliwość – odebranie ze szpitala karty zgonu, bez określania płci dziecka. Zgodnie z ustawą o cmentarzach i chowaniu zmarłych karta zgonu pozwala na zorganizowanie pogrzebu, nie uprawnia jednak do odbioru zasiłku pogrzebowego – co w praktyce oznacza pokrycie kosztów pogrzebu z własnej kieszeni – i do uzyskania przez matkę urlopu macierzyńskiego.

W świetle przepisów prawa kanonicznego dzieciom, które zmarły przed urodzeniem, niezależnie od tygodnia ciąży, w którym śmierć nastąpiła, przysługuje prawo do pogrzebu kościelnego, tak jak wszystkim innym wiernym. Prawo kościelne zezwala bowiem na pogrzeb dzieci, których rodzice mieli zamiar je ochrzcić, a które zmarły przed chrztem. Liturgia Kościoła przewiduje określone obrzędy podczas pogrzebu dziecka. Mszę św. sprawuje się w kolorze białym, nie fioletowym, i wykorzystuje się odpowiednie na tę okazję formularze mszalne. Nie sprawuje się Mszy św. pogrzebowej za zmarłe dzieci do 7. roku życia, ponieważ taka Msza św. ma charakter przebłagania za grzechy popełnione przez zmarłego, a dziecko, które nie osiągnęło używania rozumu, nie było w stanie popełnić grzechu. Często natomiast w tym przypadku kapłan sprawuje Mszę św. w intencji pogrążonych w żałobie rodziców i bliskich dziecka.

* * *

Pierwszy w Polsce pogrzeb dzieci nienarodzonych odbył się w 2005 r. na starym cmentarzu Służewskim przy parafii św. Katarzyny w Warszawie. Zorganizowała go Maria Bienkiewicz, działaczka Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia i twórczyni Fundacji Nazaret.

Obecnie pochówki dzieci zmarłych w wyniku poronienia w tym wspólnym grobie organizuje warszawski Szpital im. Świętej Rodziny – ich koszt pokrywa opieka społeczna z dzielnicy Mokotów. Kwaterę podarował proboszcz parafii św. Katarzyny, a pomnik ufundowała jedna z matek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Powstaniec ks. Wyszyński

Witold Dudziński
Edycja warszawska 31/2011

Powstanie Warszawskie, które wybuchło w stolicy, nie ominęło Puszczy Kampinoskiej. Pomoc powstańcom z puszczy niósł ówczesny kapelan AK ks. Stefan Wyszyński, późniejszy Prymas Polski

Powojenna działalność kard. Stefana Wyszyńskiego jest powszechnie znana. „Non possumus” rzucone władzom PRL, czas internowania, Śluby Jasnogórskie Narodu Polskiego, uroczystości milenijne - te wydarzenia z dziejów polskiego Kościoła kierowanego przez Prymasa Tysiąclecia zdają się być dobrze zapamiętane w zbiorowej pamięci. Przyczyniły się do tego liczne publikacje, książki, a nawet (trzeba przyznać - nieliczne, choć działające na wyobraźnię) filmy czy sztuki teatralne.
Natomiast w znacznie mniejszym stopniu utrwalił się w świadomości społecznej obraz ks. Stefana Wyszyńskiego jako duszpasterza, wykładowcy tajnych uniwersytetów i kapelana Armii Krajowej. Prawie zupełnie nieznana jest jego działalność w czasie powstania, tymczasem w pomoc powstańcom w Kampinosie był zaangażowany od godziny „W” aż do zakończenia walk.
„Podtrzymywałem na duchu strwożonych sytuacją przyfrontowego życia głównie modlitwą do Matki Bożej” - tak Prymas wspominał swój pobyt w Laskach po latach.
Pomagał nie tylko duchowo. Zajmował się chorymi, ale także razem ze współpracownikami chodził po lesie, zbierając rannych. - W jego obecności wszyscy czuli się bezpieczni - mówiła po latach s. Róża Szewczuk, franciszkanka służebnica Boża z Zakładu dla Ociemniałych w Laskach.
Kiedy w 1976 r. święcił tam tablicę upamiętniającą powstańców, zauważył, że pomimo wielu niebezpiecznych sytuacji nikt przebywający w ośrodku nie został nawet ranny. „Czasami pociski obcinały gałęzie, a jednak nie tykały ludzi” - wspominał.
Dziś materialnych śladów pobytu przyszłego prymasa Polski w Laskach nie ma zbyt wiele. - Konspiracja nie sprzyjała np. fotografiom - mówi franciszkanka, s. Rut Wosiek, opiekująca się w Laskach archiwum. W tym ważnym dla Prymasa Tysiąclecia miejscu, na skraju Puszczy Kampinoskiej pozostały tylko budynki, gdzie niegdyś mieszkał i działał.

Powstanie w Laskach

Powstały w 1922 r. z inicjatywy s. Róży Czackiej zakład stał się w czasie okupacji ośrodkiem pomocy także dla partyzantów. Szukali tu pomocy nocą, w dzień zajeżdżało gestapo, tropiąc poszukiwanych. Jeden z budynków - jak opisuje Ewa Czaczkowska, biografka Prymasa Tysiąclecia - zajmowali niemieccy żandarmi, a w innych, pod ich bokiem, ukrywali się uciekinierzy. W ośrodku produkowano miny dla partyzantów, prowadzono nasłuch radiowy.
Ks. Stefan Wyszyński bywał w Laskach już wcześniej: w 1926 r. przywiózł go po raz pierwszy ks. Władysław Korniłowicz, kapelan ośrodka, uważany przez ks. Wyszyńskiego za ojca duchowego. W 1942 r. ks. Wyszyński trafił tu spod Zamościa, skąd musiał uciekać poszukiwany przez nazistów.
Gdy wiosną 1944 r. ks. Wyszyński został kapelanem AK, przyjął pseudonim Radwan III. - Sam przyjmowałem od niego przysięgę i zlecałem zadania do wykonania - wspominał po latach ks. Jerzy Baszkiewicz, naczelny kapelan kampinoskiej AK. Późniejszy Prymas nie brał udziału w akcjach bojowych. - Może dlatego, że miałem do dyspozycji jeszcze pięciu innych kapelanów - mówił ks. Baszkiewicz.
Kiedy jednak akowcy szli do akcji, ks. Wyszyński w ich intencji prowadził nocne adoracje Najświętszego Sakramentu.

Na front do Matki Bożej

W przeddzień wybuchu powstania ks. Wyszyński poświęcił szpitalik, do którego za chwilę trafili ranni. Odtąd, przez całe powstanie sprawował opiekę duchową nad rannymi powstańcami. Odprawiał Msze św., spowiadał, rozgrzeszał, przygotowywał na śmierć. - Ranni wszystkie swoje pragnienia zawierzali księdzu profesorowi, prosili nawet, żeby był przy ich operacjach - mówiła s. Róża Szewczuk.
Operacje przeprowadzane przez dr. Kazimierza Cebertowicza trwały niekiedy dzień i noc. „Nieraz całymi godzinami wystawaliśmy z lekarzami przy tych, którzy nie bali się kul, ale bali się lancetu lekarskiego” - wspominał po latach Prymas. Wielokrotnie wspominał też młodych powstańców - Janka, szesnastolatka z Wileńszczyzny, który umierając śpiewał pieśni maryjne, albo dziewiętnastoletniego Zdzisia, który po ciężkim postrzale w brzuch „poszedł na front do Matki Bożej”. Mjr Józef Krzyczkowski, „Szymon”, dowódca Grupy Kampinos AK, dorzucił we wspomnieniach m.in. siedemnastoletniego Rysia z przestrzelonym płucem, którym zajął się ks. Wyszyński, widząc bezradność w oczach pielęgniarki.

Prawo do ojczyzny

Temat powstania pojawiał się wielokrotnie w homiliach Prymasa. Powstanie - jak zwraca uwagę Grzegorz Górny, autor opracowania o wojennych losach ks. Wyszyńskiego - zmieniło jego stosunek także do Warszawy. „Od chwili Powstania nie mogę rozstać się z myślą, że po Warszawie trzeba chodzić z wielką czcią - pisał w liście duszpasterskim w 1949 r. - Chodząc po ulicach stolicy, pamiętajmy, że jest to miasto, w którym zginęło 300 tys. warszawian. Najlepsza młodzież obmyła swoją krwią bruki tego miasta. Tak się miłuje. (...) Przez taką miłość zyskuje się prawo do ojczyzny”.
Laski stały się istotną częścią jego życia. Najpierw pociągała go atmosfera miejsca - otwartość na drugiego człowieka oraz praca nad intelektualnym pogłębianiem wiary połączona z franciszkańską prostotą. Potem także wspomnienia wydarzeń wojennych i powstańczych. - Laski na zawsze stały się dla kard. Wyszyńskiego ważnym miejscem. Mieszkał tutaj, a potem bywał niemal do śmierci - mówi Maria Bryzgalska, warszawska przewodniczka.
- Gdy już tu nie mieszkał, to przywoził tu gości jak do swojego domu. Odbywał tu ważne rozmowy, m.in. z posłami koła „Znak” - mówi s. Rut. Niepozorny, parterowy domek, stylizowany na starą chłopską chatkę, a dobudowany do kaplicy, w którym Prymas prowadził rozmowy, stoi do dziś. Przyjeżdżał też na cmentarz w Laskach, gdzie spoczywa ks. Korniłowicz. - Czasami o tych wizytach nikt nie wiedział. Samochód zatrzymywał się w lesie, a potem odjeżdżał. Innym razem Prymas przed odjazdem odwiedzał siostry - dodaje s. Rut.

Ślady po Prymasie

Materialnych śladów pobytu przyszłego prymasa Polski w Laskach nie ma wiele. Pozostały budynki, gdzie mieszkał. A także anegdotki. Podobno pewnego razu, gdy Niemcy nie znaleźli ks. Wyszyńskiego gdzie indziej, przyjechali do Lasek. Ksiądz był na spacerze. Poszukujący trafili na kapłana, ale nie wiedzieli, jak wygląda, więc spytali, gdzie mieszka prof. Wyszyński. Ten bez namysłu wskazał im dom, gdzie mieszkał, i poszedł w drugą stronę.
Ks. Stefan Wyszyński mieszkał w Laskach w trzech miejscach. - W czasie wojny w tzw. hoteliku i w drewnianym domku dziś zajmowanym przez nauczycieli z Zakładu - mówi s. Rut, archiwistka. - Po wojnie zatrzymywał się w tzw. bibliotece domu rekolekcyjnego - w pokojach, gdzie wcześniej mieszkał ks. Korniłowicz.
Do dziś stoją budynki, gdzie mieścił się szpital powstańczy, kaplica, w której ks. Wyszyński najczęściej odprawiał Msze św. W niezbyt efektownym „hoteliku” można wskazać okno należące do pokoju, który zajmował. Drewniany domek nieopodal kaplicy nie jest już dziś drewniany, przemurowano go. W dawnym pokoju ks. Korniłowicza nie ma śladu po ks. Wyszyńskim, ale są rzeczy, fotografie, książki należące niegdyś do jego ojca duchowego. W Laskach Prymas Tysiąclecia jest przede wszystkim w ludzkich myślach i we wspomnieniach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wysłannik ONZ u papieża: jak chronić miejsca kultu religijnego?

2019-12-09 21:09

pb / Watykan (KAI)

Papież Franciszek przyjął dziś na audiencji Miguela Angela Moratinosa, wysokiego przedstawiciela Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. przymierza cywilizacji. Przedstawił on przyjęty we wrześniu plan działań ONZ w dziedzinie ochrony miejsc kultu religijnego. Audiencja trwała 40 minut.

Włodzimierz Rędzioch

Były minister spraw zagranicznych Hiszpanii poinformował po spotkaniu, że rozmawiał z papieżem także o Dokumencie nt. Ludzkiego Braterstwa, podpisanym przez Franciszka w lutym w Abu Zabi wraz z wielkim imamem kairskiego uniwersytetu Al-Azhar Ahmedem al-Tayebem. Moratinos zauważył, że dokument ten i wyrażone w nim uniwersalne wartości zostały uwzględnione we wspomnianym planie ONZ.

Plan działań w dziedzinie ochrony miejsc kultu religijnego przedstawił sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres 12 września. Przemawiając w siedzibie organizacji nazwał go „ważnym krokiem w walce z nienawiścią i przemocą w świecie”.

- Nasz świat stawia czoła wzrostowi antysemityzmu, nienawiści antymuzułmańskiej, atakom na chrześcijan i nietolerancji wobec innych grup religijnych. Tylko w ostatnich miesiącach zabito żydów w synagogach, muzułmanów w meczetach, chrześcijan w czasie modlitwy - podkreślił Guterres przedstawiając plan wypracowany na jego prośbę przez Moratinosa po masakrze w meczetach w Christchurch w Nowej Zelandii, synagodze w Pittsburghu w USA i kościołach katolickich w Sri Lance.

Według sekretarza generalnego ONZ, „miejsca kultu religijnego są ważnymi symbolami w naszej zbiorowej świadomości”. - Kiedy ludzie są atakowani z powodu swej religii lub swoich przekonań, całe społeczeństwo zostaje osłabione. Miejsca kultu na całym świecie powinny stanowić spokojną przystań, sprzyjającą refleksji i pokojowi, a nie miejscami przelewu krwi i terroru. Ludzie na całym świecie powinni móc wyznawać i praktykować swą wiarę w pokoju - zaznaczył Guterres.

Plan działań, który w zamyśle Guterresa ma dopełnić przedstawiony w czerwcu br. plan walki z mową nienawiści, zawiera rekomendacje, mające pomóc państwom w ich wysiłkach mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa miejscom kultu, a także zalecenia dla ONZ, zwierzchników religijnych, społeczeństwa obywatelskiego i dostawców internetu.

Jedną z propozycji jest rozpoczęcie przez ONZ światowej kampanii medialnej, wspierającej wzajemny szacunek i zrozumienie, a także stworzenie „kartografii miejsc kultu religijnego na całym świecie, aby uzyskać interaktywne narzędzie internetowe umożliwiające ukazanie powszechności miejsc kultu i przyczyniające się do wspierania szacunku i zrozumienia ich głębokiego znaczenia dla poszczególnych osób i wspólnot na wszystkich kontynentach.

Ze swej strony Moratinos oświadczył wówczas, że „sukces planu zależeć będzie od jego wprowadzania w życie i trwałego zaangażowania wszystkich zainteresowanych stron, a szczególnie państw członkowskich ONZ, w aktywne działania na rzecz ochrony miejsc kultu”. Dodał, że plan działań zostanie dopełniony przez światowy program ochrony tzw. celów miękkich, w tym miejsc kultu, przed zagrożeniem terrorystycznym. Wypracowany on zostanie przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Walki z Terroryzmem. Będzie miał on na celu „wzrost zdolności łagodzenia [zagrożenia], zarządzania kryzysowego i planowania środków nadzwyczajnych przez państwa członkowskie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem