Reklama

Grób Piotra, czyli Skały

2016-06-22 09:08

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 26/2016, str. 10-12

Włodzimierz Rędzioch
Nisza Paliuszy w Bazylice św. Piotra w Rzymie

Na cmentarzu, gdzie został pochowany pierwszy Biskup Rzymu, cesarz Konstantyn wybudował monumentalną bazylikę, a jej sercem był właśnie grób Apostoła

A ja mogę ci pokazać trofea Apostołów. Gdybyś tylko chciał udać się na Watykan i na drogę prowadzącą do Ostii (Via Ostiense)”. Tak w połowie II wieku kapłan Gajusz pisał w liście do Proklusa, heretyka z Hierapolis, który podważał autorytet Kościoła rzymskiego. Trofea to nic innego jak groby Apostołów Piotra i Pawła, których lokalizacja musiała być dobrze znana mieszkającemu w Rzymie Gajuszowi. Stąd też tradycyjna nazwa grobowca św. Piotra – „trofeum Gajusza”. Na cmentarzu, gdzie został pochowany pierwszy Biskup Rzymu, cesarz Konstantyn wybudował monumentalną bazylikę, a jej sercem był właśnie grób Apostoła. Z czasem nad grobem wzniesiono ołtarz, który później wielokrotnie przebudowywano – to ołtarz Konfesji, nad którym wznosi się słynny baldachim Berniniego. Jest to ołtarz zarezerwowany dla papieży, następców pierwszego Biskupa Rzymu, który dał świadectwo swej wiary w Chrystusa tym, że poniósł męczeńską śmierć na stoku Wzgórza Watykańskiego. 29 czerwca – liturgiczne święto Apostołów Piotra i Pawła jest szczególnie uroczyście obchodzone w Bazylice św. Piotra. W czasie odprawianej wówczas Mszy św. papieże nakładali nowym arcybiskupom metropolitom paliusze – białe, wełniane szarfy z wyhaftowanymi czarnymi krzyżami – symbol władzy metropolity i jego więzi z Biskupem Rzymu. Paliusze do czasu uroczystości przechowywane były na grobie św. Piotra, tzn. w ozdobionej mozaiką niszy pod ołtarzem Konfesji, której nazwa pochodzi właśnie od szarf metropolitów (w tym również papieża) – nisza Paliuszy. W 2015 r. Franciszek postanowił uprościć tę ceremonię – wręcza jedynie paliusze, które następnie nakładane są arcybiskupom w ich metropoliach.

Z Jerozolimy do Rzymu

Według Dziejów Apostolskich, św. Piotr opuścił Jerozolimę i „udał się gdzie indziej” (por. Dz 12, 17). Większość badaczy uważa, że owo „gdzie indziej” ma oznaczać Rzym. Tradycja głosi, że pierwsza gmina chrześcijańska w stolicy Cesarstwa Rzymskiego została zorganizowana właśnie przez apostoła Piotra. Pisze o tym Euzebiusz z Cezarei, który utrzymuje, że Piotr przybył do Rzymu za panowania Klaudiusza (41-54); św. Hieronim podaje nawet konkretną datę – 42 r. Wiele informacji o pobycie Apostoła w mieście zawierają źródła apokryficzne, z których dowiadujemy się, że mieszkał u senatora Pudensa. Po pierwszym okresie działalności duszpasterskiej św. Piotr miał opuścić miasto, by powrócić tu w 64 r. O znaczeniu rzymskiej gminy chrześcijańskiej świadczy fakt, że w 57 r. św. Paweł wystosował List do Rzymian.

Św. Piotr zginął w okresie prześladowań chrześcijan, które rozpoczęły się po gigantycznym pożarze Rzymu za panowania Nerona w 64 r. Nie wiadomo, jaka była przyczyna pożaru, ale niektórzy historycy oskarżają o to samego cesarza. Neron z kolei, aby oczyścić się z zarzutów, znalazł kozła ofiarnego – chrześcijan, ludzi żyjących na marginesie społeczeństwa, znienawidzonych przez Żydów i nierozumianych przez Rzymian. Chrześcijan oskarżono o „nienawiść ku rodowi ludzkiemu”. Ponieważ Circus Maximus – główny cyrk stolicy – został wcześniej spalony, chrześcijanie ginęli męczeńską śmiercią w prywatnym cyrku Nerona, który znajdował się na Watykanie. Historyk Tacyt tak pisze w swych „Rocznikach”: „A śmierci ich (chrześcijan) przydano urągowisko, że okryci skórami dzikich zwierząt ginęli rozszarpywani przez psy albo przybici do krzyżów, gdy zabrakło dnia, palili się, służąc za nocne pochodnie”. Prześladowania były okrutne i nie wiadomo, jak długo trwały. Trudno też ustalić dokładną datę męczeństwa Piotra – jedne hipotezy podają rok 64, inne 67. W apokryficznych „Dziejach św. Piotra” znajduje się informacja, że Apostoł poprosił, by ukrzyżowano go głową w dół, bo nie czuł się godny zginąć tak, jak jego Mistrz.

Reklama

Grób na Wzgórzu Watykańskim

Prawo rzymskie zabraniało chować zmarłych wewnątrz murów miejskich. Watykan znajdował się jednak poza murami otaczajacymi miasto, dlatego można było tutaj grzebać zmarłych. Św. Piotra, po jego męczeńskiej śmierci w cyrku Nerona, pochowano na terenie cmentarnym, który znajdował się nieco dalej na północ. Był to zwykły grób ziemny, do którego złożono ciało Apostoła i przykryto je rodzajem kamiennego zadaszenia. Ok. 100 lat później, za pontyfikatu papieża Aniceta, przebudowano otoczenie grobu – chrześcijańską działkę otoczono murkiem, a na grobie męczennika wzniesiono pomnik. Euzebiusz z Cezarei w swej „Historii kościelnej” nazywa ten grobowiec „trofeum św. Piotra”. Budowa trofeum była najprawdopodobniej związana z rodzącym się w II wieku kultem męczenników. Pierwotnie słowo „męczennik” – od greckiego „martyr” – znaczyło: świadek. Chrystus powiedział do swoich uczniów: „Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jeruzalem i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz 1, 8). Apostołowie stawali się więc szczególnymi świadkami Chrystusa, przelewając za Niego krew. Słowo „martyr” stosowano również w odniesieniu do tych, którzy cierpieli za wiarę. Męczennicy byli przykładem dla wszystkich chrześcijan, a ich relikwiom oddawano wielką cześć. Zaczęto wówczas wznosić tzw. memoria martyrum – szczególnego rodzaju pomniki, które miały upamiętniać śmierć męczennika, a jednocześnie jego zwycięstwo dla życia wiecznego. Dzień śmierci obchodzony był jako dzień narodzin („dies natalis”) dla nieba. Dlatego wydaje się oczywiste, że również na Wzgórzu Watykańskim wybudowano „memorię” na grobie pierwszego Biskupa Rzymu.

Bazylika apostoła Piotra

Powstanie Bazyliki św. Piotra związane jest z dwiema postaciami – papieżem Sylwestrem I (314-35) i cesarzem Konstantynem. Konstantyn Wielki w okresie swego panowania – 306-37 – zmienił oblicze ówczesnego świata, a chrześcijanom jego postać kojarzy się nierozerwalnie z uzyskaniem swobód religijnych, zagwarantowanych przez tzw. Edykt mediolański z 313 r. Cesarz wybudował cztery wielkie bazyliki, które miały kapitalne znaczenie dla chrześcijaństwa: w Ziemi Świętej bazyliki Świętej Groty i Świętego Grobu (na miejscu narodzin i śmierci Jezusa), a w Rzymie dedykowane apostołom Piotrowi i Pawłowi. Bazylika św. Piotra wznosiła się na stoku Wzgórza Watykańskiego i miała formę starożytnej bazyliki – prostokątnej budowli z pięcioma nawami, transeptem i absydą. To właśnie na przecięciu transeptu i absydy stała „memoria” Apostoła – mała marmurowa konstrukcja, w której umieszczony był grób św. Piotra z nagrobkiem, tzn. trofeum, o którym pisał Gajusz. W pierwszych wiekach jedyną racją bytu watykańskiej bazyliki był właśnie grób Apostoła, przy którym chrześcijanie z miejscowej wspólnoty modlili się, śpiewali nabożne pieśni, wygłaszali mowy i urządzali „agape” – uczty, na które zapraszano również ubogich. Nie było tu ołtarza, kościół nie miał własnego kleru, a papieże rezydujący na Lateranie bywali tu jedynie w święta związane z Apostołem. W V wieku zaczął zanikać ten zwyczaj ucztowania przy grobie św. Piotra, a w bazylice pojawili się nowi wierni – pielgrzymi przybywający z całego świata do Rzymu „ad limina apostolorum” (do progów, czyli grobów, apostolskich).

Konfesja – ołtarz na grobie św. Piotra

Ponieważ w pierwszych wiekach w Bazylice św. Piotra nie było ołtarza, Msze św. odprawiano na przenośnym ołtarzu, który stawiano przed grobem. Tak było do początków VII wieku, kiedy to Grzegorz Wielki postanowił podwyższyć poziom prezbiterium, by w ten sposób wybudować na marmurowej skrzyni z grobem Apostoła pierwszy stały ołtarz. Ołtarz ten przebudowano dopiero kilkaset lat później, za Kaliksta II (1119-24) – papież kazał wtedy pokryć stary ołtarz nowymi płytami marmurowymi. W okresie renesansu papieże, począwszy od Mikołaja V (1447-55), planowali zburzenie starej bazyliki i wzniesienie nowej na Watykanie. Wzywano kolejnych architektów, którzy przygotowywali coraz to nowe projekty, nigdy niezrealizowane. Momentem przełomowym było powierzenie budowy bazyliki Michałowi Aniołowi w 1546 r. Genialny artysta zaprojektował monumentalny kościół z gigantyczną kopułą i w ciągu 17 lat doprowadził budowę prawie do końca, tzn. do nasady kopuły, którą wykonał już jego następca – Giacomo della Porta. Za pontyfikatu Klemensa VIII (1592 – 1605) w centrum bazyliki powstał nowy ołtarz, nieco wyżej ponad ołtarzem średniowiecznym, ale bezpośrednio nad grobem św. Piotra. Pod ołtarzem widoczny jest tylko jeden element z „trofeum” Apostoła – nisza zwana dzisiaj niszą Paliuszy, którą w IX wieku pokryto mozaiką przedstawiającą Chrystusa. Della Porta zaprojektował również zejście do grobu, które miało formę podkowy. Nad papieskim ołtarzem znajduje się najbardziej znany architektoniczny element bazyliki, arcydzieło baroku – baldachim Berniniego. Mistrz Bernini wykonał gigantyczny baldachim spoczywający na czterech spiralnych kolumnach – wszystko wykonane z brązu – który wypełnia olbrzymią przestrzeń między podłogą kościoła i jego kopułą.

Pod tamburem kopuły bazyliki wykonano natomiast mozaikę ze słowami Jezusa: „Tu es Petrus et super hanc petram aedificabo Ecclesiam meam et tibi dabo claves regni caelorum” (Ty jesteś Piotr [czyli Skała] i na tej skale zbuduję Kościół mój, i tobie dam klucze królestwa niebieskiego – por. Mt 16, 18-19). Słowa te przypominają wszystkim, że sercem bazyliki jest grób rybaka z Betsaidy, którego Jezus wybrał, aby był opoką Kościoła. Przypominają nam o tym również papieże – następcy św. Piotra – za każdym razem, kiedy odprawiają Mszę św. na ołtarzu Konfesji, wzniesionym na grobie Apostoła, który w stolicy Cesarstwa Rzymskiego wyznał swą wiarę w Chrystusa, poniósłszy śmierć męczeńską.

Tagi:
grób uroczystość

Reklama

Asyż: kardynałowie Stanisław Dziwisz i Kazimierz Nycz pielgrzymowali do grobu św. Franciszka

2019-10-04 19:57

md / Asyż (KAI)

Kardynałowie Stanisław Dziwisz i Kazimierz Nycz uczestniczyli w narodowej pielgrzymce Włochów do Asyżu. Polscy hierarchowie modlili się w intencji papieża Franciszka oraz za kard. Franciszka Macharskiego, który był wielkim czcicielem Biedaczyny z Asyżu.


Św. Franciszek Borgiasz przedstawiany jest w ikonografii z trupią czaszką w diademie (obraz z klasztoru Jezuitów w Starej Wsi)

- Św. Franciszek z Asyżu jest patronem Italii i w dniu jego święta odbywa się narodowa pielgrzymka, podczas której Włosi powierzają jego opiece swój kraj. Modlą się także w intencji papieża Franciszka – powiedział kard. Stanisław Dziwisz.

- Dołączyliśmy do tej pielgrzymki, by u św. Franciszka modlić się za papieża, ale także w intencji drogiego nam kard. Franciszka Macharskiego, który żył duchowością Biedaczyny z Asyżu i gorliwie go naśladował – dodał.

Pielgrzymka do Asyżu jest wędrówką do źródeł Ewangelii, ponieważ – jak napisali włoscy biskupi w orędziu skierowanym do Kościoła w Italii – „Franciszek jest ikoną Chrystusa i sługą Kościoła”. „Pielgrzymka jest piękną okazją i prostym zobowiązaniem. Franciszek był błogosławieństwem dla swego czasu i na zawsze, już od 800 lat, jest błogosławieństwem dla Kościoła i dla ludzi pragnących pokoju i dobra” – podkreślili.

Do Asyżu w dniu swojego patrona przybyły tysiące pielgrzymów z Włoch. Mszę św. celebrowało kilkuset kapłanów i kilkudziesięciu biskupów. Przewodniczył jej arcybiskup Florencji, kard. Giuseppe Betori. Jutro polscy hierarchowie wezmą udział w szóstym konsystorzu zwołanym przez papieża Franciszka, podczas którego Ojciec Święty włączy do Kolegium kardynalskiego 13 nowych kardynałów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chrześcijanie nie obchodzą Halloween

Marcin Konik-Korn
Edycja małopolska 43/2008

Tytuł tego artykułu właściwie nie jest prawdziwy. Jest w nim zawarte pobożne życzenie. Chrześcijanie, niestety, coraz częściej obchodzą to „święto”, które ani nie jest świętem, ani też nie da się pogodzić z wiarą w Chrystusa. W naszym kraju Halloween jest nowym zwyczajem, jeszcze niezakorzenionym. Warto więc podjąć zawczasu starania o to, by móc kiedyś śmiało powiedzieć: „chrześcijanie nie obchodzą Halloween”

pixabay.com

Są takie elementy amerykańskiej popkultury, które raz za razem wdzierają się do niegdyś konserwatywnej kulturowo Polski. Wcześniej św. Mikołaj został zastąpiony przez zlaicyzowaną maskotkę Coca-Coli, następnie walentynki wyparły wspomnienie św. Walentego, a teraz Halloween próbuje młodemu pokoleniu wywrócić w głowie sens uroczystości Wszystkich Świętych oraz Dnia Zadusznego.

Droga do piekła

Halloween to celtyckie, a zatem pogańskie święto. Związane było z obrzędami Samhain. W średniowieczu nadano mu nazwę All Hallows Eve - co znaczy - Wigilia Wszystkich Świętych. W skrócie Halloween. Halloween polegało na kontaktowaniu się z zaświatami, po to by odkryć przyszłość, nabrać mocy, zaspokoić potrzeby zmarłych. Zwyczaje te można porównać z obchodzonymi w naszej części Europy dziadami, tak dobrze zobrazowanymi przez Adama Mickiewicza w III części jego najważniejszego dramatu. Dziady jednak Kościół katolicki skutecznie wyrugował kilka wieków temu. W miejsce obrządków mających za cel kontakt z duchami, udało się wprowadzić kult zmarłych, polegający na czczeniu ich pamięci i modlitwie za nich. Dzięki temu od XII wieku w Kościele obchodzi się Dzień Zaduszny.
W XIX wieku zwyczaje Halloween dotarły wraz z emigrantami z Wysp Brytyjskich do Ameryki. Tam nabrały swojego kolorytu i komercyjnego charakteru. Smaczku (a może raczej niesmaczku) dodaje fakt, że w Nowym Jorku jest to dzień parad gejowskich. W XX wieku zmodyfikowana pogańska praktyka powróciła już nie tylko na Wyspy Brytyjskie, ale do całej Europy. Na ironię zakrawa fakt, że choć w niemal całej Europie udało się Kościołowi „ochrzcić” dziady, po 800 latach musi on ponownie walczyć o to, aby kult zmarłych nie miał okultystycznego charakteru. Tak to już jest, licho nie śpi.

Demonizowanie?

Wiele osób uśmiecha się pod nosem, kiedy poznaje stanowisko Kościoła na temat Halloween. Najczęściej ludzie używają argumentu: co złego jest w tym, że dzieci przebierają się za czarownice i diabliki? Albo: przecież to tylko zabawa, nie ma w niej nic złego. Problem polega na tym, że cała symbolika i atmosfera Halloween otwiera człowieka na rzeczywistość, o której gdyby człowiek wiedział, uciekałby, gdzie pieprz rośnie.
Taka oto dynia z zapaloną w niej świecą symbolizuje dusze błąkające się w postaci ogników. Tańce czarownic z diabłami i skrzatami przy ognisku (za te postaci przebierają się dzieci) mają za zadanie skontaktować człowieka z duchami. Wróżby mają na celu zajrzeć w zaświaty, by dowiedzieć się czegoś o nadchodzącej przyszłości.
Jak wiemy, wróżby to grzech śmiertelny przeciw Panu Bogu, który jest jedynym Panem Czasów. Nie wolno próbować wcielać się w Jego rolę i próbować odkrywać przyszłość, którą zaplanował. Otwieranie się zaś na duchy to zabawa z diabłem w chowanego, ale na takich zasadach, że jedynie człowiek szuka, a diabeł pozwala się znaleźć. Duchy istnieją. Z tym tylko, że dusze zbawione trwają w adoracji Boga, a nie zajmują się ziemskimi zabawami ludzi. Toteż kiedy wywołujemy duchy, możemy mieć pewność, że spotkamy albo duszę potępioną, albo demony. Bo choćby człowiek tę zabawę traktował zupełnie niepoważnie, to diabły odpowiadają na każde zaproszenie człowieka. Zresztą sama atmosfera Halloween bliższa jest naszym wyobrażeniom piekła niż nieba. Bo czy wyobrażamy sobie niebo jako miejsce, po którym hasają diabełki, potwory, kościotrupy i czarownice? A jeżeli nie, to po co bawić się w piekło? Czy zabawa w potępienie i przebieranie się za przyjaciół szatana jest miła Chrystusowi?
Wszyscy egzorcyści zwracają uwagę, że problemy opętań i schorzeń psychicznych na tle demonicznym zaczynają się niemal zawsze od niewinnych praktyk. Należą do nich: słuchanie obrazoburczej muzyki, wróżenie, kontaktowanie się z duchami, noszenie talizmanów czy też zabawa w piekło, diabły itp.

Marketingowe oszustwo

Najgorsze jest to, że sukces Halloween związany jest z zyskiem bardzo wielu osób. W okolicach Wszystkich Świętych można zarobić na zniczach i wiązankach. Wytwórcy zabawek i właściciele knajp pozazdrościli widać zysków i chcieliby również coś dla siebie uszczknąć. Stąd zależy im na zwiększaniu popularności Halloween. Jedni mogą dzięki temu sprzedać więcej upiornych strojów i zabawek, drudzy organizują imprezy w atmosferze horroru, podczas których wzrasta m.in. sprzedaż alkoholu.
Ludzie, którzy zarabiają w Polsce na Halloween, zwłaszcza jeżeli są ochrzczeni, sprzeniewierzają się wierze i tradycji dla pieniędzy. Sami ulegają marketingowemu oszustwu, że Halloween to tylko świecka zabawa, na której można zarobić kilka groszy, i organizują coś, co otwiera ich samych i innych ludzi na działanie szatana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

XXX Olimpiada Teologii Katolickiej

2019-10-23 22:52

Agata Pieszko/inf.org.

W imieniu Wydziału Katechetycznego Kurii Metropolitalnej Wrocławskiej, zachęcamy wszystkie szkoły do wzięcia udziału w XXX Olimpiadzie Teologii Katolickiej „Dumni z Ewangelii i z Polski".

mat.org.

Etap szkolny olimpiady należy przeprowadzić 20 listopada 2019 r., natomiast zgłoszenia udziału należy dokonać do 10 listopada 2019 r. drogą elektroniczną. Formularz zgłoszenia oraz wszelkie niezbędne informacje można znaleźć na stronie: OTK.

Po zgłoszeniu, szkoły otrzymają od Wydziału Katechetycznego komplet materiałów potrzebnych do przeprowadzonego etapu szkolnego. Organizatorzy informują, że do etapu diecezjalnego zostają zakwalifikowani uczestnicy Olimpiady, którzy zdobyli co najmniej 50% punktów w etapie szkolnym.

-Regulamin

-Harmonogram olimpiady.

Zapraszamy wszystkich katechetów, nauczycieli oraz uczniów do wzięcia udziału w XXX Olimpiadzie Teologii Katolickiej, która będzie miała swój finał w 2020 r. w Przemyślu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem