Reklama

Widzialny znak Bożej interwencji

2016-06-23 08:07

Ks. Waldemar Wesołowski
Edycja legnicka 26/2016, str. 1

Ks. Waldemar Wesołowski
Na zdjęciu biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski i proboszcz parafii pw. św. Jacka w Legnicy ks. Andrzej Ziombra

Znamy już datę wystawienia do publicznego kultu relikwii Wydarzenia Eucharystycznego w kościele pw. św. Jacka w Legnicy. Uroczystość odbędzie się 2 lipca. O godz. 11 w legnickiej katedrze zostanie odprawione nabożeństwo wynagradzające, po czym wyruszy procesja do kościoła pw. św. Jacka, gdzie o godz. 12 biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski będzie przewodniczył Mszy św. Od tego dnia wierni przybywający do sanktuarium św. Jacka będą mogli oddawać cześć relikwii.

W specjalnym zaproszeniu skierowanym do wiernych diecezji legnickiej, Ksiądz Biskup napisał: „Niech nasze wspólne celebrowanie będzie wyrazem wdzięczności za dar Eucharystii oraz za wszystkie znaki Bożej życzliwości, które podkreślają Jej wartość”.

Od momentu ogłoszenia wiadomości o zaistniałym wydarzeniu, jakie miało miejsce 10 kwietnia br., do sanktuarium św. Jacka napływają rzesze wiernych. Pomimo że relikwie nie są jeszcze wystawione, w kościele trwa nieustanna modlitwa.

Reklama

Wiadomość o Wydarzeniu Eucharystycznym obiegła już cały świat. – Nie ma dnia, aby nie przybywały tu grupy lub osoby indywidualne. Mieliśmy już pielgrzymów z Florydy, Niemiec, czy nawet małżeństwo z Ekwadoru. Swój przyjazd zapowiedziały już grupy ze Stanów Zjednoczonych czy pielgrzymi z Australii – mówi ks. Andrzej Ziombra.

– Nasze wysiłki zmierzają do odpowiedniego wyeksponowania relikwii Ciała Pańskiego w taki sposób, aby tego znaku Bożej interwencji nie zlekceważyć, ale także, aby nie przesłonić wartości Eucharystii, która jest nieustannie sprawowana – dodaje. Warto przy tym podkreślić, że już od kilku lat w sanktuarium trwa wieczysta adoracja Najświętszego Sakramentu, na którą przybywają zarówno parafianie, jak i mieszkańcy miasta i okolic.

Najważniejsze jest jednak, by stworzyć dobrą atmosferę do modlitwy i korzystania z sakramentu pokuty. – Zauważyliśmy, że nawiedzanie tego miejsca zmienia ludzi, widać to m.in. po jakości i liczbie spowiedzi świętych, a także modlitw zanoszonych w naszym sanktuarium. To zmienia także nas i naszych parafian – podkreśla ks. Andrzej. To jest znak, że nie chodzi o zaspokojenie zwykłej ludzkiej ciekawości, ale prawdziwe przeżycie obecności Boga pośród nas.

„Mam nadzieję, że wszystko to posłuży pogłębieniu kultu Eucharystii i będzie owocowało wpływem na życie osób zbliżających się do tej relikwii. Odczytujemy ten przedziwny znak jako szczególny wyraz życzliwości i miłości Pana Boga, który tak bardzo zniża się do człowieka” – napisał w komunikacie z 10 kwietnia bp Zbigniew Kiernikowski. Pierwsze owoce tego wydarzenia są już widoczne.

Przypomnijmy, 25 grudnia 2013 r. podczas Komunii św., jedna z konsekrowanych hostii upadła na posadzkę. Po włożeniu jej do wody w celu rozpuszczenia, na fragmencie pojawiło się czerwone przebarwienie. Ówczesny biskup legnicki Stefan Cichy powołał specjalną komisję, która miała obserwować wydarzenie i zadecydować o dalszych działaniach. W lutym 2014 r. została pobrana próbka do badań histopatologicznych. Zakład medycyny sądowej w Szczecinie orzekł, że jest to fragment mięśnia sercowego. 10 kwietnia br., za zgodą Stolicy Apostolskiej bp Kiernikowski upublicznił wiadomość o Wydarzeniu Eucharystycznym. 2 lipca br. relikwie zostanie wystawiona do publicznego kultu.

Tagi:
relikwie

Reklama

Nie bójcie się prosić o cud

2019-07-03 08:41

Monika Mazanek-Wilczyńska
Edycja szczecińsko-kamieńska 27/2019, str. III

Z udziałem abp. Andrzeja Dzięgi do kościoła pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Policach-Jasienicy uroczyście wprowadzono relikwie bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Monika Mazanek-Wilczyńska
Wprowadzenie relikwii bł. ks. Jerzego Popiełuszki

Relikwię stanowi kropla krwi zamordowanego męczennika. W uroczystości wzięli udział członkowie Regionu i polickiej „Solidarności” wraz z przewodniczącym Regionu NSZZ „Solidarność” Mieczysławem Jurkiem. Władze samorządowe reprezentowali starosta policki Andrzej Bednarek oraz burmistrz Polic Władysław Diakun. Uroczystość rozpoczęła się na pętli autobusowej w Jasienicy. Tu uformowała się procesja, którą otwierała orkiestra wojskowa 12. Dywizji Zmechanizowanej i poczty sztandarowe. Członkowie polickiego związku zawodowego „Solidarność” nieśli relikwie bł. Jerzego Popiełuszki do miejscowego kościoła.

„Jest to ogromne wydarzenie, że możemy sprowadzić relikwie ks. Jerzego do Polic. W kościele będziemy mogli te relikwie odwiedzać na co dzień. Pamiętam całą tę sytuację związaną z jego śmiercią i jego słowa: „Zło dobrem zwyciężaj!” – i to jest najważniejsze zdanie, którym się kieruję” – mówi Krzysztof Zieliński, przewodniczący ZZ „Solidarność” w Policach i członek Komisji Krajowej.

„Co roku wystawiamy straż przy grobie ks. Jerzego w Warszawie i uczestniczymy we wszelkich możliwych uroczystościach z nim związanych. Byliśmy na jego pogrzebie, pogrzebie jego mamy i dziś wręczymy obraz Matki Boskiej Solidarności Księdzu Arcybiskupowi. Peregrynację tego obrazu mieliśmy w ubiegłym roku, gdzie obraz ten odwiedził wszystkie parafie w powiecie polickim”.

Władysław Diakun – burmistrz Polic – powiedział: „To jest wielka uroczystość dla mnie jako członka «Solidarności» i burmistrza. To jest hołd dla ks. Jerzego Popiełuszki za to wszystko, co uczynił dla «Solidarności»”.

Idea, by sprowadzić do Polic relikwie zamordowanego przez komunistyczną SB ks. Jerzego Popiełuszki, pojawiła się dwa lata temu na spotkaniu członków „Solidarności” Regionu Nadodrza i księdza proboszcza jasienickiej parafii, który jest zarazem kapelanem „Solidarności”. Relikwię stanowi kropla krwi potajemnie pobrana przez lekarza z ciała męczennika, podczas sekcji zwłok w październiku 1984 r. w szpitalu w Białymstoku – za wiedzą tamtejszego księdza arcybiskupa. Dwie fiolki krwi zostały zamurowane w ścianie i dopiero po ogłoszeniu ks. Jerzego błogosławionym wydobyte z ukrycia.

Na początku uroczystości abp Andrzej Dzięga poświęcił relikwiarz i relikwiarium kapelana „Solidarności”, a następnie przekazał je proboszczowi kościoła – ks. kan. Waldemarowi Szczurowskiemu, mówiąc: „Niech ich stała obecność stanie się pieczęcią jedności w Kościele i umiłowanej Ojczyźnie. Niech wierni za wstawiennictwem kapelana otrzymują obfitość łask i niech ją podtrzymują”. Wierni w kościele odśpiewali pieśń „My chcemy Boga” – tę samą pieśń, którą zaśpiewano Janowi Pawłowi II 40 lat temu podczas pierwszej pielgrzymki w Warszawie, gdy rodziła się „Solidarność” w Polsce.

Ksiądz Arcybiskup homilię rozpoczął od wskazania na symboliczne znaczenie pokoleniowej zmiany warty. Oto tuż za relikwiami błogosławionego w Policach-Jasienicy szło troje małych chłopców w strażackich mundurkach, by wprowadzić relikwie do kościoła.

„Ci młodzi ludzie – jak mówił Ksiądz Arcybiskup – są gotowi przejąć odpowiedzialność za sprawy całej naszej ziemi. Przypomniał, że także ks. Jerzy stał się znakiem przejmowania warty pokoleń w momencie, gdy umierał prymas Polski kard. Stefan Wyszyński, a odpowiedzialność za sprawy naszej Ojczyzny przejął młody, prosty ks. Jerzy Popiełuszko, który zaczął regularne odprawianie Mszy św. za Ojczyznę, na których mówił o Bogu, o miłości i o Ojczyźnie.

– Mówił, że dobro jest potężniejsze od zła i zło trzeba dobrem zwyciężać. Ks. Popiełuszko nie dał się zastraszyć i wziął na siebie zmagania o wszystko. O Bożą etykę w Polsce i w tym zmaganiu został zamęczony” – tłumaczył Ksiądz Arcybiskup, który apelował do zgromadzonych: „Nie bójcie się prosić o cud w tym kościele. Może tu – w tej świątyni – stanie się cud potrzebny do kanonizacji ks. Jerzego Popiełuszki”. Dodał, że postulator jego procesu beatyfikacyjnego zgromadził wiele niezwykłych świadectw jego orędownictwa u Boga w sprawach zwykłych ludzi. Uroczystość zakończyła ceremonia ucałowania relikwii oraz złożenia ich w relikwiarium.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

"Poplątano nam taboru drogi..."

Rozmawiał ks. Tadeusz Sochan
Edycja zamojsko-lubaczowska 8/2003

Są to słowa jednej z piosenek cygańskiego zespołu "Roma". Z liderami zespołu - Don Wasylem i jego synem Dzianim rozmawia ks. Tadeusz Sochan, organizator bardzo popularnego od wielu lat Festiwalu Pieśni Maryjnej dla Ludowych Zespołów Śpiewaczych naszej diecezji.

Ks. Tadeusz Sochan: - Cyganie to egzotyczna grupa etniczna, która od wieków wrosła w polski krajobraz, ale zawsze odrębna, wyróżniająca się spośród innych wspólnot narodowościowych. Jaka historia Waszego narodu kryje się w Waszych sercach?

Don Wasyl: - Jesteśmy potomkami Romów z kasty Czokeszti - Złotników, którzy przed tysiącem lat opuścili Pendżab w Indiach, nie mogąc pogodzić się z niewolą, narzuconą przez najeźdźców z Egiptu.
Przez dziesięć wieków wędrowali po świecie, wszędzie próbowano odebrać im tożsamość, wolność i dumę - wszystko to, co symbolizuje noszone przez nich złoto. A jednak prawdziwego skarbu Romów nikomu nie udało się zabrać. Ten skarb to ich muzyka, którą nieśli ze sobą wszędzie, gdzie mieszkali a także język, kultura i obyczaje. Po dzień dzisiejszy staramy się pielęgnować i chronić tego skarbu, bez względu na to, gdzie mieszkamy - na Bałkanach, w Rumunii, Rosji na Węgrzech, Słowacji, we Francji, Hiszpanii, na Ukrainie, czy Polsce.
Do Europy nasi przodkowie dotarli 500 lat temu. Mieli przywilej swobodnego przemieszczania się po całym kontynencie, nawet w surowych, feudalnych czasach, i uprawiać wolne zawody: wróżbiarstwo, sztuki cyrkowe, handel końmi, kotlarstwo, wreszcie grać i śpiewać dla panujących i gawiedzi.

Dziani: - Złoty skarb polskich Cyganów to zespoły: "Roma" i "Terno", które wciąż podejmują tematy kultury muzycznej z czasu taborów i tworzą nowe. Niewyczerpanym źródłem twórczej inspiracji są przekazy tradycji i rodzin od pokoleń muzykujących, a także poezja legendarnej już Papuszy.

Ks. Tadeusz Sochan: - Kultura, muzyka polska byłaby o wiele uboższa bez waszego udziału. Znamy przecież wielu artystów, którzy zachwycili polską publiczność, a także znani są poza granicami Polski.

Don Wasyl: - Największą karierę artystyczną zrobili tacy artyści jak: Michaj Burano, Randia, Wit Michaj, Masio Sylwester Kwiek, którzy występowali w zespołach: "Roma", "Rythm and Blues", "Czerwono-Czarni", "Niebiesko-Czarni", "Terno". Michaj Burano, a także Randia mieszkają obecnie w USA.

Ks. Tadeusz Sochan: - I oczywiście Don Wasyl. Dziani, opowiedz o swoim ojcu.

Dziani: - Tata był solistą zespołu "Terno" i innych zespołów cygańskich. Koncertował na całym świecie, brał udział w różnych festiwalach, zdobył wiele cennych nagród. Na estradzie występuje już od 12 roku życia. Obecnie kieruje zespołem "Roma". Jest kompozytorem wielu piosenek i autorem tekstów. Wydał nawet tomik swoich wierszy. Mimo wielu ciekawych zagranicznych propozycji, pozostał wierny polskiej publiczności. Nagrał ponad 20 płyt CD i około 30 kaset. Nagrodzony 11 złotymi płytami, jak również Złotą Muzą Polskich Nagrań. Jest jednym z niewielu cygańskich artystów na świecie o tak bogatych osiągnięciach. W 1997 r. stworzył pierwszy Międzynarodowy Festiwal Piosenki i Kultury Romskiej, który co roku odbywa się w Ciechocinku. Obecnie w zespole mojego taty występują najlepsi cygańscy artyści, których nazywa "Cygańskimi Gwiazdami". Zapraszamy Księdza na najbliższy festiwal, który odbędzie się w lipcu, zapewniamy najlepsze miejsce na widowni i gościnę w naszym domu.

Ks. Tadeusz Sochan: - Do tych gwiazd Ty także należysz.

Dziani: - Tak, miałem to szczęście wraz z moim bratem Wasylem Juniorem. Od dzieciństwa pałętaliśmy się po scenie w czasie występów zespołu "Roma". Takie już chyba było nasze przeznaczenie. Zdolności artystyczne, przekazywane w rodzinie od pokoleń, owocują. Wspomnę, że Randia to siostra mojej mamy. Masio Sylwester Kwiek i Edward Dembicki to moi wujkowie. Jestem też kuzynem Michaja Burano, bardziej dziś znanego na świecie jako John Mike Arlow. Mój tata Don Wasyl pochodzi z królewskiej rodziny Cyganów wielkomiejskich. Obecny król Cyganów jest naszym kuzynem. Rodzina nasza należy do dynastii Baro Szero (Wielka Głowa), tytułowana jest także jako Szero Rom (Głowa Cyganów) - wielkiego sędziego, zwierzchnika Polskiej Romy, zwanego "Królem Cyganów". Oprócz mojego klanu, czyli Polskiej Romy, istnieją w Polsce inne szczepy cygańskie jak: Synti, Kelderaszi, Lowari czy Bergitka Roma.
Muzyka, którą ja prezentuję, to wybuchowa mieszanka cygańskiego folku z dynamicznymi i tanecznymi rytmami latynoamerykańskimi. W Polsce nikt jeszcze takiej muzyki nie prezentuje. Nagrałem ją na dwóch płytach CD.

Ks. Tadeusz Sochan: - Muzyka w Waszym wykonaniu cieszy się ogromnym powodzeniem na świecie i jest ściśle powiązana z kulturą polską. To pięknie świadczy o polskich Cyganach.

Dziani: - Tu przecież wychowaliśmy się, tu żyjemy i Polsce wiele zawdzięczamy. Wszędzie, gdzie koncertujemy, mocno podkreślamy, że jesteśmy reprezentantami Polski, która jest naszą Ojczyzną, szanujemy ją i jak większość Polaków jesteśmy katolikami. Przyjmujemy wszystkie sakramenty święte, włączamy się w życie parafii, na terenie których mieszkamy, mamy także swoich duszpasterzy diecezjalnych i krajowych. Bierzemy udział w pieszych pielgrzymkach na Jasną Górę, kochamy Ojca Świętego Jana Pawła II, który darzy nas wielką sympatią i życzliwością. Papieżowi zadedykowaliśmy naszą płytę CD "Kolędy polsko-romskie", które są ewenementem na skalę światową.

Ks. Tadeusz Sochan: - Kiedy rozmawiam z Wami, odczuwam takie dobre fluidy, promieniuje z Was szczera dobroć, życzliwość, radość, prostota... Młodzi artyści, nie zmanierowani, bez nałogów, czyste słownictwo, tacy normalni. Żaden z Was chłopców nie ma w uszach kolczyków. Przed paru tygodniami oglądałem w TV program z Tobą, Dziani. Tak pięknie mówiłeś o rodzicach, o wartościach, które wyniosłeś z domu rodzinnego, także o miłości, o wizji małżeństwa w niedalekiej przyszłości. Skąd w Tobie tyle mądrości, ułożenia duchowego?

Dziani: - To wynosi się z domu rodzinnego, w którym zawsze był ład moralny, oparty o najlepsze na świecie prawo, którym jest Dekalog. W mojej rodzinie był i jest wielki szacunek dla rodziców, dziadków, rodzeństwa. Starsi nigdy też nie lekceważyli młodszych. Tak jest w większości naszych rodzin. Rozwody w rodzinach cygańskich należą do rzadkości.

Don Wasyl: - Nasze serca przepojone są miłością do przyrody, w której odbija się piękno Stwórcy, "a życie, to są tylko piękne chwile, kolorowe jak motyle" - jak śpiewamy w jednej z piosenek. Trzeba je przeżyć jak najpiękniej. Nie można go zmarnować. Czasem tylko tęsknimy za taborem. "I choć poplątano nam taborów drogi, poplątano nasz cygański los, choć swojego domu wciąż nie mamy, to pędzimy razem z wiatrem, znamy cały świat. Choć na naszej drodze szczęścia ciągle brak, wszystkich dzisiaj zapraszamy - zaśpiewajcie razem z nami tak: Ore, ore...".

- Dziękuję za rozmowę.

Cygański zespół "Roma" będzie jednym z gości Festiwalu Pieśni Maryjnej w Górecku Kościelnym w sierpniu bieżącego roku. Już teraz zapraszamy w imieniu Organizatorów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rozpoczął się VI Grodowiecki Zlot Motocyklowy

2019-07-21 12:31

Kamil Krasowski

W sanktuarium Matki Bożej Jutrzenki Nadziei w Grodowcu rozpoczął się VI Grodowiecki Zlot Motocyklowy. Organizatorami wydarzenia są kustosz sanktuarium w Grodowcu, wójt Gminy Grębocice oraz Klub Motocyklowy Cuprum Riders.

Karolina Krasowska
- Jest to inicjatywa zawierzenia kierowców motocyklistów św. Krzysztofowi - mówi Krzysztof Betka (trzeci z prawej) z Klubu Motocyklowego Cuprum Riders

- Organizujemy Zlot po raz szósty. Jest to inicjatywa zawierzenia kierowców motocyklistów św. Krzysztofowi, ponieważ na zakończenie Mszy św. odbędzie się poświęcenie motocykli i rozdanie pamiątkowych obrazków - mówi Krzysztof Betka z Cuprum Riders. - Jest to trochę inny Zlot od tych, do których niektórzy są przyzwyczajeni, ale wnosi też coś dla ducha. Prosimy dzisiaj o to, by było tyle powrotów, ile jest wyjazdów - dodaje.

Zobacz zdjęcia: VI Grodowiecki Zlot Motocyklowy

Cały tekst w wydaniu drukowanym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem