Reklama

Św. Antoni Przeworski, módl się za nami!

2016-06-23 08:07

Szymon Wilk
Edycja przemyska 26/2016, str. 6-7

Wojciech Kapusta
Uroczystości ku czci św. Antoniego w przeworskim kościele Ojców Bernardynów

Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Stolicy Apostolskiej wydała dekret zatwierdzający św. Antoniego z Padwy Patronem u Boga miasta Przeworska

Bernardyni przeworscy i licznie zgromadzeni wierni w dniach 10-13 czerwca świętowali odpust ku czci św. Antoniego z Padwy. W tym roku obchody miały szczególny charakter. 8 kwietnia 2016 r. Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów działając na mocy uprawnień udzielonych jej przez Papieża Franciszka wydała dekret zatwierdzający św. Antoniego z Padwy Patronem u Boga Miasta Przeworska. Jest to efekt prośby abp. Józefa Michalika, który zaaprobował wybór św. Antoniego na patrona miasta, dokonany przez radnych 26 marca 2015 r. Na mocy dekretu Kongregacji, dzień św. Antoniego, 13 czerwca, obchodzony będzie na terenie całego Przeworska jako uroczystość.

Bernardyni w tym roku nawiązali do staropolskich tradycji i po raz pierwszy od wielu lat uroczystości odpustowe trwały cztery dni. Oprócz uroczystych liturgii gromadzących poszczególne grupy wiernych (dzieci, młodzież, seniorzy, motocykliści), obejmowały poświęcenie wirydarza z figurą Świętego, procesję antoniańską czy prelekcję nt. historii kultu św. Antoniego w Przeworsku. Codzienne homilie wygłaszał o. Marceli Gęśla OFM, gwardian i proboszcz, misjonarz miłosierdzia. Aby zrozumieć fenomen św. Antoniego w Przeworsku, należy przyjrzeć się dziejom jego kultu w tym mieście.

Kult św. Antoniego

Historia kultu św. Antoniego w Przeworsku sięga czasów przybycia do miasta Ojców Bernardynów w 1465 r. Z pewnością w pierwotnym wyposażeniu klasztornej świątyni znalazł się ołtarz poświęcony Świętemu z Padwy. Obecnie czczony w bernardyńskim kościele wizerunek jest dziełem o. Franciszka Lekszyckiego, zakonnego malarza, a powstał w roku 1645 r. Wkrótce umieszczono go w okazałym ołtarzu fundacji pana Tomisławskiego, dobrodzieja klasztoru.

Reklama

Rokrocznie 13 czerwca, we wspomnienie św. Antoniego kościół przeworskich bernardynów był tłumnie odwiedzany przez czcicieli Świętego z racji obchodzonego tu odpustu. W 1687 r. z pielgrzymką do łaskami słynącego wizerunku przybył król Jan III Sobieski. Najstarsza zachowana wzmianka o łasce za wstawiennictwem Świętego doznanej w Przeworsku pochodzi z 1718 r. Zanotowano wówczas informację o uzdrowieniu niejakiego Mateusza ze Studziana, który od wielu tygodni cierpiał na chorobę głowy. Wrócił do zdrowia po modlitwie przed wizerunkiem św. Antoniego w Przeworsku, co sam oficjalnie potwierdził. Wpis ten jest istotny również z innego powodu – przy okazji tego wpisu pojawia się po raz pierwszy określenie cudowny obraz, zastosowane względem przeworskiego wizerunku św. Antoniego. Tak więc tradycja cudowności przeworskiego obrazu liczy już niemal 300 lat.

Unikalnym świadectwem kultu z XVIII wieku jest kazanie wygłoszone podczas jednego z odpustów przez ks. Józefa Ignacego Kocieńskiego, kanonika przemyskiego, a następnie wydane drukiem w 1754 r. we Lwowie pt. „Wielka bez miary chwała Wielkiego Cudotwórcy Świętego Antoniego z Padwy”. Tematyka kazania związana z motywem cudu potwierdza, że czci oddawanej św. Antoniemu w Przeworsku towarzyszyły cudowne wydarzenia. Prawda o tym, że „nie masz takiego ani słychać, ktoby się na Antoniego opiece zawiódł”, odnosi się do skuteczności modlitw za wstawiennictwem Padewczyka, odzwierciedlając doświadczenia przeworskich czcicieli Świętego. Dowodem wdzięczności za doznawane na tym miejscu łaski stały się również składane wota. Przykładowo w 1771 r. wotum w kształcie księżyca z promieniami przekazała niejaka pani Korycka, administratorowa mirocińska

Okazją do ożywienia kultu stał się obchodzony w latach 1894-1895 jubileusz 700-lecia urodzin św. Antoniego. Z tej okazji przeworszczanin Antoni Rarogiewicz wykonał neorokokowy ołtarz dla cudownego wizerunku, który umieszczono w południowej nawie kościoła. Od końca XIX stulecia aktywnie działało przy kościele przeworskich bernardynów Pobożne Stowarzyszenie Świętego Antoniego. Głównym celem tej organizacji było uwielbianie Boga za osobę Świętego Cudotwórcy oraz działalność ewangelizacyjna i charytatywna. Do 1938 r. do stowarzyszenia zapisało się ponad 1500 osób z Przeworska i okolicznych miejscowości, m.in. Gorliczyny, Grodziska, Kosiny, Markowej, Siedleczki, Ubieszyna, Żurawiczek.

Relikwie, wota

W 1925 r. o. Tadeusz Ukleja, gwardian klasztoru, sprowadził do Przeworska certyfikowaną cząstkę relikwii św. Antoniego. Równocześnie rozpoczęto spisywanie informacji o cudach doznanych za jego wstawiennictwem; z okresu 1852-1931 pochodzi 15 wpisów dotyczących nadzwyczajnych łask doznanych przez mieszczan przeworskich. Dotyczą one przede wszystkim uzdrowień, choć znajdujemy wśród nich także podziękowania za ocalenie podczas I wojny światowej, odnalezienie ukradzionych przedmiotów czy uratowanie z pożaru. W 1931 r. uroczyście świętowano w Przeworsku jubileusz 700-lecia śmierci Świętego.

W 1962 r. ołtarz św. Antoniego przeniesiono do kaplicy przylegającej do nawy północnej. Do tego czasu przebywał tam cudowny wizerunek Matki Bożej Pocieszenia, intronizowany wówczas do głównego ołtarza. Następnie podjęto restaurację kaplicy, a w 1969 r. odbyło się jej uroczyste poświęcenie.

Na różne sposoby oddawano cześć św. Antoniemu. W 1974 r. przy okazji wykonywania nowych dzwonów dla klasztoru przeworskiego, jeden z nich o masie 825 kg poświęcono Świętemu z Padwy. Św. Antoni patronuje ponadto jednej z róż różańcowych w parafii oraz grupie charytatywnej.

Czcicieli Świętego zawsze licznie gromadziło i gromadzi nadal nabożeństwo odprawiane w każdy wtorek. Śpiewane jest wówczas responsorium „Si quaeris miracula”, czyli „Jeśli szukasz cudów” autorstwa o. Juliana ze Spiry, opiewające ogrom łask doznawanych za wstawiennictwem św. Antoniego. Wierni składają kartki z prośbami i podziękowaniami, których każdego tygodnia jest około 100.

Dwa cudowne wizerunki

Z inicjatywy o. Marcelego Gęśli, gwardiana przeworskiego, przeprowadzono w latach 2012-2015 gruntowną renowację kaplicy św. Antoniego. Odkryte zostały freski ornamentalne z XVIII wieku, restauracji poddano XIX-wieczne freski maryjno-franciszkańskie, witraże, ołtarz i cudowny obraz.

Warto wspomnieć również zeszłoroczne uroczystości odpustowe, podczas których poświęcenia kaplicy dokonał abp Piotr Herkulan Malczuk, ordynariusz kijowsko-żytomierski. W liturgii uczestniczył również o. Eugeniusz Augustyn, opat cysterski z Wąchocka, O. Jarosław Kania, minister prowincjalny bernardyńskiej Prowincji Niepokalanego Poczęcia NMP z Krakowa, duchowieństwo diecezjalne, osoby życia konsekrowanego i rzesze wiernych świeckich. Wraz z wiadomością o śmierci ojca Arcybiskupa w Grodnie, 26 maja br. wspomnienia tego dnia na nowo ożyły wśród uczestników liturgii.

Przeworski kościół Ojców Bernardynów jest wyjątkową świątynią ze względu na obecność dwóch cudownych obrazów: Matki Bożej Pocieszenia i św. Antoniego. Czczona jest także św. Barbara jako patronka kościoła i parafii. Wszystkie te kulty nawzajem się przeplatają i uzupełniają. Potwierdzeniem tego faktu jest wspaniała historia, jak i żywa wiara czcicieli.

Tagi:
patron miasto św. Antoni

Święty Antoni na skrzyżowaniu dróg

2019-06-25 14:10

AKW
Edycja częstochowska 26/2019, str. 8

Anna Wyszyńska
Kapliczka św. Antoniego w Siedlcu k. Mstowa

Od blisko 200 lat na skrzyżowaniu dróg w Siedlcu k. Mstowa znajduje się kapliczka św. Antoniego. W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca o godz. 18.00 mieszkańcy spotykają się tutaj, by odmawiać Litanię do św. Antoniego. Natomiast 13 czerwca we wspomnienie Świętego z Padwy lub w pierwszą niedzielę po nim księża Kanonicy Regularni z parafii w Mstowie odprawiają tutaj Mszę św.

Ks. Jan Brzozowski CRL odprawił 16 czerwca w kapliczce Mszę św. w intencji mieszkańców Siedlca, Jaskrowa, Gąszczyka i okolic. W kazaniu ks. Jan podkreślił, że znak krzyża, który czyni wiele osób, gdy mijają kapliczkę, jest znakiem naszej czci dla Trójcy Świętej. Ten sam znak uwielbienia Boga czynimy wchodząc do kościoła, rozpoczynając modlitwę, a także witając nowy dzień, czy przed posiłkiem. Nawiązując do patrona kapliczki ks. Jan przypomniał, że w kościele w Mstowie jest obraz przedstawiający św. Antoniego w białej sutannie zakonu Kanoników Regularnych. To na pamiątkę faktu, że św. Antoni początkowo wstąpił do tego zakonu i tam przeszedł wstępną formację. Ponieważ jednak gorąco pragnął wyruszyć na misje, których kanonicy nie prowadzili, wstąpił do franciszkanów. Kapliczka w Siedlcu poświęcona św. Antoniemu jest znakiem pobożności fundatora i szacunku dla historii osób, które teraz się o nią troszczą. Przypomina nam także, że Bóg udziela łask za wstawiennictwem świętych.

Na zakończenie Mszy św. uczestnicy otrzymali poświęcone przez celebransa chlebki, obrazki z modlitwą oraz zakładki z Litanią do św. Antoniego.

Tradycję modlitwy w tym miejscu rozpoczął w XIX wieku właściciel tutejszego majątku – Kajetan Przyłęcki, fundator kapliczki, która została poświęcona w 1832 r. Na początku XXI wieku kapliczka przeszła renowację – doprowadzono do niej światło, odnowiono ściany i dach. Konserwację obrazu św. Antoniego, krzyża i figurki Matki Bożej przeprowadziła Mariola Rochowicz, konserwator sztuki z Wrocławia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kaja Godek ws. "Zatrzymaj aborcję": skupiamy się na działaniach w Sejmie

2019-11-13 12:39

lk / Warszawa (KAI)

Inicjatorzy akcji "Zatrzymaj aborcję", czyli obywatelskiego projektu dotyczącego likwidacji tzw. aborcji eugenicznej, zapowiedzieli, że skupią się na działaniach prowadzących do uchwalenia swojej inicjatywy w Sejmie, nie będą natomiast pracować nad antyaborcyjnym wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego z uwagi na nieskuteczność tej strategii w ostatniej kadencji parlamentu. - Nie chcemy po raz kolejny blokady w Trybunale - wyjaśnia Kaja Godek, pełnomocniczka Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Zatrzymaj aborcję".

Magdalena Kowalewska

Wczoraj rozpoczęło się posiedzenie Sejmu IX kadencji. Oznacza to, że wniosek poselski do Trybunału Konstytucyjnego złożony dwa lata temu przez 107 posłów przepadł. Wnioski poselskie podlegają bowiem dyskontynuacji, czyli mogą być rozpatrywane tylko dopóty, dopóki trwa kadencja, w której zostały złożone.

- To, że prezes TK Julia Przyłębska - główna hamulcowa wniosku - naruszyła w ten sposób podstawy ustrojowe państwa (prawo posłów do uzyskania od TK orzeczenia ws. konkretnych przepisów i ich zgodności z ustawą zasadniczą) - pisałam już nie raz" - napisała na swoim profilu na Facebooku Kaja Godek.

Jej zdaniem, Julia Przyłębska powinna ponieść z tego powodu konsekwencje i nigdy więcej nie pełnić już żadnych funkcji państwowych. Ponadto, zdaniem Godek, "sensowny wydaje się także postulat likwidacji samego Trybunału Konstytucyjnego - instytucji niedziałającej, skompromitowanej, zależnej od bieżącej polityki i ubezwłasnowolnionej". - Marnowanie pieniędzy podatnika, a niewykonywanie obowiązków - to nie są powody, dla których powołano TK - stwierdziła Kaja Godek.

"Ale jeszcze ważniejsze są losy dzieci poczętych z wadami - tych nienarodzonych, którym grozi zabicie za wadliwy gen i tych już narodzonych, które obecna ustawa piętnuje i stawia w pozycji obywateli drugiej kategorii" - uważa pełnomoniczka inicjatywy "Zatrzymaj aborcję".

W jej opinii, obecnie należy przede wszystkim odrobić lekcję z tego, co działo się w sprawie aborcji. - Z pewnością wiemy już, że zgoda kierownictwa PiS na złożenie wniosku do TK nie była manewrem obliczonym na spokojne i pozbawione politycznych napięć wprowadzenie ochrony życia. Między bajki można włożyć deklaracje sędzi Przyłębskiej z listopada 2017 o tym, że rozpatrzenie wniosku jest "kwestią miesięcy". Posłom PiSu nakazano mówić, że aborcja ma poczekać, bo orzeczenie wyda Trybunał i tak też mówili ci wszyscy, którzy chcieli uspokoić sytuację wokół tematu eugeniki - opisuje Kaja Godek.

"Tymczasem sytuacja wcale się nie uspokajała, trzy legalne morderstwa dziennie to nie jest spokój społeczny, nawet jeśli na ulice nie wylegają manifestacje. Prolajferzy podnosili zatem nieustannie potrzebę uszczelnienia ochrony życia. A Trybunał - choć stale ponaglany - milczał. Milczała też sejmowa komisja, a potem podkomisja, bo przecież kazano im czekać na Trybunał. I tak błędne koło się zamykało" - przypomniała Godek.

Jej zdaniem, "jest jasne, że zgoda na złożenie wniosku do TK została wydana przez Jarosława Kaczyńskiego wyłącznie po to, aby ochronę życia odwlec 'na święte nigdy'".

- Blokada okazała się niezwykle skuteczna. Do posłów wyznaczonych do rozpatrzenia projektu ustawy łatwo wyborcom dotrzeć i naciskać, do sędziów Trybunału znacznie trudniej. Co wytrwalsi, dzwoniąc lub pisząc na Aleję Szucha rozbiją się o sekretariat, a samych sędziów trudne rozmowy ominą. Poza tym sędziowie nie zależą od wyborców, więc żadna to dla nich presja, że ktoś dzwoni - zauważyła Godek.

Działaczka pro-life uważa, że obecnie składanie kolejny raz wniosku poselskiego do Trybunału będzie oznaczało kolejną blokadę ochrony życia na całą kadencję. - Szaleństwem jest bowiem robić to samo, a oczekiwać innych rezultatów - stwierdziła.

- Jarosław Kaczyński, który wartości katolickie wyciąga na sztandary już tylko w sferze retoryki, bo działań w tym obszarze nie podejmuje, właśnie opracował i przećwiczył doskonałą metodę sekowania prawnej ochrony nienarodzonych dzieci. Metoda ta gwarantuje prezesowi PiS nie tylko utrzymanie eugeniki w polskim prawie, ale i wizerunkowe zwycięstwo pod hasłem "my złożyliśmy wniosek do TK, my jesteśmy za życiem" - napisała Godek.

Dlatego - jej zdaniem - prezes PiS bardzo liczy na ponowny ruch posłów w sprawie Trybunału. - Znów będzie mógł mamić Episkopat, pacyfikować posłów mówiąc, że mają czekać na orzeczenie, a wyborcom przekazywać, że droga przez Trybunał jest lepsza, bo ustawy można zmieniać, a orzeczeń TK nie i to dlatego PiS "czeka" na TK - uważa działaczka pro-life.

Dodała, że gdy poseł Bartłomiej Wróblewski w 2017 r. składał poselski wniosek o stwierdzenie niekonstytucyjności tzw. przesłanki eugenicznej, była umiarkowaną entuzjastką tego rozwiązania. - Czas pokazał, że nawet to pozornie dobre posunięcie zostało przez PiS wykorzystane do złego celu - napisała Kaja Godek.

"Dlatego ze strony inicjatorów ustawy "Zatrzymaj aborcję" chcę z całą mocą podkreślić: żadnych nowych wniosków do TK! Dziś działania wszystkich posłów antyaborcjonistów powinny być nakierowane na wyjęcie z Komisji Polityki Społecznej i Rodziny ustawy "Zatrzymaj aborcję" i skierowanie jej do kolejnego czytania, a następnie do Senatu i podpisu Prezydenta" - podkreśliła.

"Nie chcemy po raz kolejny blokady ustawy przez składanie w Trybunale wniosku. A na dziś sytuacja z Trybunałem jest taka, jak była - i jeśli chodzi o jego umocowanie, i konstrukcję, i skład personalny" - uważa Godek.

Godek nie chce też, aby ktokolwiek składał nową ustawę o ochronie życia do Sejmu. - Kierownictwo rządzącej partii z radością zleciłoby w takim wypadku wyjęcie obu ustaw do czytania, zrobiło zamieszanie i podzieliło w ten sposób głosy pro-life w Sejmie. Ten manewr ćwiczyli już przy ustawie o in vitro i przy innych okazjach - stwierdziła działaczka pro-life.

Zaapelowała też, aby wszyscy, którzy "są dziś w parlamencie i mienią się obrońcami życia", zjednoczyli się w tej najważniejszej dla naszej Ojczyzny sprawie. - Panie i Panowie Posłowie, życie niepełnosprawnych dzieci jest w Waszych rękach. Nie uciekniecie od tej odpowiedzialności. Zostawcie za drzwiami podziały, frakcje i osobiste ambicje, działajcie mądrze. Uchwalcie projekt podpisany przez milion Polaków - podsumowała Kaja Godek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Konferencja: Creatio Continua. Ekologia integralna i wyzwania antropocenu

2019-11-14 11:23

Naukowcy szacują, że do roku 2050 może zginąć nawet milion gatunków. Człowiek jest sprawcą i zarazem uczestnikiem VI masowego wymierania żywych organizmów na Ziemi. Czy katastrofa klimatyczna wyznaczy kres epoki człowieka?

Wraz z postępującą degradacją planety, człowiek zaczyna rozumieć, że na nim spoczywa odpowiedzialność za bioróżnorodność, za stan atmosfery, za klimat jednym słowem – za życie na Ziemi.

Encyklika „Laudato si” papieża Franciszka przestrzega przed tym procesem samozagłady, podtrzymując wezwanie do „nawrócenia ekologicznego”, które św. Jan Paweł II sformułował w encyklice „Centesimus annus” i w późniejszych katechezach. Wskazuje też drogi wyjścia.

Jeśli chcemy wygrać z kryzysem klimatycznym, musimy na nowo zrozumieć, co to naprawdę znaczy „czynić sobie ziemi poddaną”. Wiemy już, że panowanie człowieka nie jest absolutne, ale służebne — jest to rzeczywisty odblask jedynego i nieskończonego panowania Boga. Nie jest to misja absolutnego i niepodważalnego władcy, lecz sługi Królestwa Bożego (za Jan Paweł II). Stawiamy tezę, że odkrycie na nowo teologii stworzenia, ekologicznej duchowości i ekologicznej etyki – może wygenerować impuls niezbędny do skutecznej ochrony atmosfery, klimatu, bioróżnorodności – świata życia, który zamieszkuje człowiek.

Konferencja odbywa się w ramach projektu „Ekologia integralna encykliki Laudato si’ w działaniu wspólnot Caritas i społeczności lokalnych”, realizowanego przez Caritas Polska. Projekt został dofinansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za treść materiałów konferencyjnych odpowiada wyłącznie Caritas Polska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem