Reklama

Rodzinnie z uśmiechem w Leśniowie

2016-07-14 08:55

Marek Kułakowski
Edycja częstochowska 29/2016, str. 5

Michał Janik/TV Niedziela
Rodzinne festyny mają w Leśniowie długą tradycję

Leśniów nie tylko błogosławi, ale także bawi. Tradycyjnie w połowie czerwca sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin zaprosiło okolicznych mieszkańców i tych z dalszych stron na festyn rodzinny pt. „Człowieka los”. Okazja nie byle jaka, bo potrójna: Dzień Matki, Dzień Ojca i Dzień Dziecka.

Na festynie 19 czerwca br., ku zdumieniu szczególnie dzieci, zjawili się: gruby Obelix, bez Asterixa, za to z kapitanem Jackiem Sparrowem, i to prosto z Karaibów, oraz Chuckiem Norrisem, tym razem jako strażnikiem imprezy. A tak naprawdę za tymi bohaterami filmowymi kryli się o. Szymon z Wrocławia oraz bracia z nowicjatu Przemek z Wieruszowa i Tadeusz z Wrocławia, którzy do łez... i późnego wieczora bawili przybyłych gości. A tych zjawiło się sporo.

– Nasze świętowanie ma już wieloletnią tradycję. W czerwcu w naszym sanktuarium łączymy trzy ważne wydarzenia: dzień matki, ojca i dziecka. Bawimy się na rodzinnym festynie – wyjaśnia o. Jerzy Kielech, przeor klasztoru w Leśniowie.

Reklama

I rzeczywiście każdy mógł znaleźć coś dla ducha i ciała. – Zapraszamy! Mamy przepyszne ciasteczka leśniowskie, słodkie krówki, herbatki wszelakiego gatunku: owocową, uspokajającą i regenerującą organizm. Mamy nawet sól z Ziemi Świętej – zachwalała produkty pani Jadwiga. Smakołykami i pamiątkami z kawiarenki paulińskiej kusiła też pani Kalina. A komu było mało, mógł poprawić porządną porcją bigosu, kaszanką i na wszelki wypadek zagryźć chlebem ze smalcem.

Tak syci goście mogli oddać się strawie duchowej, czyli posłuchać największych przebojów z repertuaru Anny German. Gdy na scenie pierwsze dźwięki zaintonowała Agnieszka Łazarowicz, ludzie przecierali oczy... i uszy ze zdziwienia, czy aby wykonawczyni nie rusza tylko ustami, a tak naprawdę z głośników wydobywa się głos właśnie Anny German. Okazało się, że nie. Piosenkę „Człowieczy los” z niezwykłym natchnieniem i umuzykalnieniem rzeczywiście śpiewała Agnieszka. Publiczność zachwyciły też inne wokalistki: Julia Bednarz i Weronika Glinka. Na podkreślenie zasługuje też kunszt i zgranie muzyczne Zawierciańskiej Młodzieżowej Orkiestry Kameralnej pod dyrekcją Leopolda Stawarza.

Dzieciom z zespołu Golden z Myszkowa, za przekonywanie publiczności, że ważne są dni, których jeszcze nie znamy, też należą się duże brawa.

To nie były jedyne atrakcje na festynie w Leśniowie. Dzieci do woli mogły dać upust szaleństwu na trampolinach czy dmuchańcach. Były przejażdżki na kucyku, którego prowadził sam Chuck Norris. Jako, że było to święto rodzinne, nie mogło zabraknąć gier i konkursów dla dzieci i dorosłych. A wata cukrowa smakowała wprost niebiańsko.

– Pan spojrzy na mnie. Ładnie? – Ojej, ślicznie, ale co ty masz na twarzy? – To kotek, a co nie widać? – Oczywiście, że widać, a gdzie tak ładnie malują twarzyczki? – O tam, trzeba iść do pani Mileny, ona coś panu zmaluje – zagadnęła nas mała Kasia. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego też przygotował niespodzianki. Nie tylko wytrawni kierowcy mogli bez ruszania się z miejsca poczuć jazdę motocyklem czy samochodem, a nawet „przeżyć” dachowanie – oczywiście wszystko na symulatorze.

Kilka metrów dalej druhowie z Przybynowa i Myszkowa zaprezentowali swój sprzęt bojowy i swoją sprawność fizyczną. Z takimi strażakami żaden ogień nie straszny.

Gościnność gospodarzy tego terenu czuło się na każdym kroku. – Było wspaniale, dlatego za rok też tu przyjadę, tzn. poproszę rodziców, aby przyjechali ze mną do Leśniowa – zagadnęła nas mała Ania z Myszkowa.

Słoneczna aura, niebywałe walory przyrody i sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej sprawiły, że w kolejnym festynie rodzinnym wzięło udział mnóstwo ludzi. Ten, kto nie był, może teraz żałować. A jeszcze bardziej pożałuje, gdy na filmie TV „Niedziela” zobaczy, co go ominęło.

– Na pocieszenie dodam, że za rok znowu zorganizujemy festyn, ale nie zdradzę, jakie będą niespodzianki – dodaje o. Jerzy.

Dlaczego warto odwiedzić sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin w Żarkach? – Tu życie toczy się jakby inaczej, spokojniej, bez pośpiechu. Tu można dotknąć ciszy i dobra płynącego także z cudownego źródełka. Tu czuje się bliskość Boga. Rodzice z dziećmi mogą tu pozwiedzać, odpocząć, naładować swoje akumulatory.

Tagi:
rodzina festyn

„Silni jednością w Chrystusie”

2019-10-01 13:55

Teresa Kot
Edycja legnicka 40/2019, str. 8

Teresa Kot
„Babuszki” – dziewczynki z Przedszkola im. Jana Pawła II w Raszówce

W imieniny Matki Bożej, 8 września br., już po raz dziewiąty ks. prob. Andrzej Tomaszewski i parafianie kościoła pw. Świętej Trójcy w Zimnej Wodzie zorganizowali festyn parafialny pod hasłem: „Silni jednością w Chrystusie”. W organizację festynu zaangażowały się wspólnie wszystkie okoliczne organizacje, zarówno kościelne jak i świeckie: Rada Parafialna, Akcja Katolicka, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, sołtysi wsi Zimna Woda, Głuchowice, Karczowiska i Wiercień, Koła Gospodyń Wiejskich z Zimnej Wody i Wiercienia, OSP Zimna Woda, a także zawsze obecny zespół folklorystyczny „Zachęta”. Wielką ofiarnością wspomógł imprezę, jak co roku, niezawodny mieszkaniec Zimnej Wody Marek Szczerbiak, który ufundował mnóstwo cennych nagród. Nie zabrakło też przedmiotów na licytację: były rzeźby sołtysa z Głuchowic, obraz podarowany przez Tadeusza Samborskiego, przedmioty wykonane ręcznie przez wójta gminy Lubin i wiele innych.

Podczas festynu zjedzono tysiąc sztuk pierogów z Wiercienia, mnóstwo ciast, pieczone kiełbaski, bigos, frytki i inne specjały, ponieważ od dziewięciu lat zwyczajem stało się, że w dzień festynu nikt nie gotuje obiadu, ale po Mszy św. wszyscy udają się na łączkę przy kościele i tam spożywają posiłek, dobrze się przy tym bawiąc. A było przy czym: animacje dla dzieci, pokazy strażackie, występy zespołów folklorystycznych „Osieczanki” z Osieka i „Perła” z Przybyłowic. Dziewczynki z Przedszkola im. Jana Pawła II w Raszówce zaprezentowały się w tańcu „Babuszki” a Teatr Tańca z Raszówki wystąpił w układzie tanecznym „Dobro zwycięża”. Szczególny koncert zaprezentował dwunastoletni solista z Wrocławia, Oskar Gomółka, który zachwycił wspaniałym głosem i niezwykle dojrzałą interpretacją śpiewanych utworów. Zaśpiewały też Ola Pęciak, Bernadeta Kot i Zuzanna Pęciak. Występy na scenie zakończyły się dużą dawką muzyki dance w wykonaniu muzyka i kompozytora o pseudonimie „Riki”. Cały program poprowadził sołtys wsi Karczowiska, Dariusz Sędzikowski, który okazał się zdolnym prezenterem.

Na zakończenie, wspólnym zaśpiewaniem Apelu Jasnogórskiego, ksiądz proboszcz i wierni oddali hołd Matce Bożej, dziękując tym samym za piękną pogodę i wszelką opiekę podczas festynu.

Dochód z festynu, jak co roku, przekazany będzie na wkład własny w remont elewacji kościoła parafialnego, którego renowacja trwa od kilku lat, a także na prace ukończeniowe przy budowie kaplicy w Karczowiskach.

– Jestem zadowolony z przebiegu i organizacji festynu. Po raz kolejny okazuje się, jak wiele możemy osiągnąć, działając wspólnie – stwierdził koordynator całego przedsięwzięcia, Ryszard Czajka.

Za rok jubileuszowy X festyn.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conv, który uratował 150 sierot

2019-10-12 19:32

Dr Małgorzata Brykczyńska

W piątek rano 11 pażdziernika 2019, w Enfield, CT (USA) zmarł o. Łucjan Królikowski OFM Conf, autor książki Skradzione Dziecinstwo i Pamiętnik Sybiraka i Tułacza. Odznaczony najwyższymi orderami Polski, (ostatnio z okazji 100 rocznicy urodzin Prezydent RP przyznał mu order Orła Białego), Harcmistrz, i wielki franciszkanin, który przed miesiącem obchodził 100 urodziny w Chicopee, MA. Na uroczystość zjechali się ludzie z całego świata, włącznie z sierotami z Tengeru których uratował, ich rodzinami i inni “Afrykańczycy”.

Marie Romanagno

Ks Łucjan był seniorem franciszkanów (najstarszy żyjący franciszkanin) i ostatni który jeszcze odbył nowicjat u Św Maksymiliana Kolbe. Ojciec Łucjan zmarł w powszechnej opinii świętości. Wielki człowiek, polak, kapłan.

Łucjan Królikowski urodził się 7 września 1919 r. Do zakonu franciszkanów wstąpił w Niepokalanowie. W 1939 r. udał się na studia do Lwowa, ale już rok później został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię. Wolność przyniósł mu układ Sikorski-Majski z 1941 r., który gwarantował „amnestię” dla Polaków. Ojciec Łucjan z trudem przedostał się do Buzułuku, gdzie stacjonował sztab Armii Andersa. Wraz z nią przemierzył Kazachstan, Uzbekistan i Kirgizję. Później ukończył szkołę podchorążych i dotarł do Persji i Iraku.

Nadal jednak chciał być zakonnikiem, nie żołnierzem. Wiosną 1943 r. dotarł do Bejrutu, gdzie rozpoczął studia teologiczne. Ukończył je i otrzymał święcenia kapłańskie. W czerwcu 1947 r. wypłynął do Afryki Równikowej, gdzie podjął pracę wśród polskich dzieci w Tengerze (przebywały tam dzieci z matkami oraz sieroty, które NKWD wywiozło na Sybir – te, które ocalały, zostały uratowane przez Armię Andersa). Po okropieństwach Syberii małym tułaczom osiedle położone niedaleko równika wydawało się rajem.

Szczęście nie trwało jednak długo. Kiedy w 1949 r. Międzynarodowa Organizacja Uchodźców postanowiła zlikwidować polskie obozy w Afryce, a dzieci odesłać do komunistycznej Polski, o. Łucjan zdecydował, by wraz z nimi wyemigrować do Kanady. Na początku czerwca 1949 r. prawie 150 polskich sierot wyruszyło z Afryki.

W Kanadzie o. Łucjan był prawnym opiekunem dzieci, zajmował się także ich edukacją i wychowaniem. Tymczasem w Polsce komuniści wpadli w szał. Do próby odzyskania sierot chciano wykorzystać nawet ONZ. Na próżno – dzieci o. Łucjana były już wolne.

Można zadać sobie pytanie: Skąd ta chęć bezinteresownej pomocy? Sam o. Łucjan udzielał najlepszej odpowiedzi: „Życie człowieka jest grą, sztuką, realizacją Boskiego utworu, który nosi tytuł: miłość. Ona jest tak wpleciona w życie, że stanowi pobudkę ludzkich myśli, słów, czynów i działań. Miłość, która nie skrzywdzi biednego, bezbronnego jak dziecko, nie zerwie kwiatka, by go za chwilę podeptać, ani nie zgładzi psa czy kota”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

70. urodziny abp. Stanisława Gądeckiego

2019-10-19 16:33

ms / Poznań (KAI)

„Abp Gądecki jest też człowiekiem dialogu i kompromisu” – powiedział w rozmowie z KAI prof. Jan Węglarz. 19 października przypada 70. rocznica urodzin metropolity poznańskiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski.

Artur Stelmasiak

Prof. Jan Węglarz, wybitny polski informatyk, członek rzeczywisty Polskiej Akademii Nauk, w rozmowie z KAI podkreśla, że na abp. Gądeckiego patrzy z dwóch punktów widzenia – jako słuchacz głoszonych przez niego homilii i uczestnik posiedzeń Rady Społecznej przy Arcybiskupie Poznańskim.

„Z jednej strony można w nim dostrzec zatroskanego pasterza, człowieka wiary, jego homilie są zawsze bardzo przemyślane, oparte na Piśmie Świętym, i to fascynuje. Abp Gądecki jest też człowiekiem dialogu i kompromisu, co dzisiaj jest bardzo ważne, potrafi pogodzić ludzi mających bardzo zróżnicowane poglądy” – zauważył prof. Węglarz.

Stanisław Gądecki urodził się w Strzelnie w środę, 19 października 1949 roku, z rodziców Leona i Zofii. Jego patronem od sakramentu chrztu św. jest św. Stanisław Kostka – chrzest przyjął 6 listopada 1949 roku w parafii pw. Świętej Trójcy w Strzelnie. W Strzelnie ukończył Liceum Ogólnokształcące, a z jego absolwentami spotyka się do dziś każdego roku.

Pracę magisterską w Prymasowskim Wyższym Seminarium Duchownym napisał pod kierunkiem ks. prof. Felicjana Kłonieckiego.

Święcenia kapłańskie przyjął w bazylice archikatedralnej w Gnieźnie z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego, który w 2020 r. zostanie beatyfikowany. Również ze swoimi kolegami kursowymi z roku święceń metropolita poznański spotyka się przynajmniej raz w roku.

Po święceniach ks. Stanisław Gądecki rozpoczął studia specjalistyczne z biblistyki w Rzymie i w Jerozolimie. Uwieńczył je doktoratem z teologii biblijnej.

Święty papież Jan Paweł II mianował go w 1992 r. – w wieku 42 lat – biskupem pomocniczym archidiecezji gnieźnieńskiej, a w 2002 r. – w wieku 52 lat – arcybiskupem metropolitą poznańskim.

W latach 1995-2008 był konsultorem Papieskiej Komisji ds. Religijnych Relacji z Żydami, a od 2014 r. jest członkiem watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary. Metropolita poznański uczestniczył w Synodzie Biskupów w Rzymie poświęconym głoszeniu słowa Bożego (2008), nowej ewangelizacji (2012), rodzinie (2014 i 2015) i młodzieży (2018).

Od 2014 r. abp Stanisław Gądecki jest Przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski, od 2016 r. Wiceprzewodniczącym Rady Konferencji Episkopatów Europy.

Do znaczących osiągnięć abp. Gądeckiego należy przeprowadzenie Synodu Archidiecezji Poznańskiej (2004-2008), przewodniczenie Komisji Duszpasterstwa KEP (2006-2016), zorganizowanie obchodów 1050-lecia chrztu Polski i biskupstwa poznańskiego. Z jego inicjatywy odbyło się w Poznaniu w 2009 r. Europejskie Spotkanie Młodych, organizowane przez wspólnotę Taizé.

Abp Gądecki jest zaangażowany w działalność ekumeniczną, m.in. w powstanie Poznańskiej Grupy Ekumenicznej, oraz międzyreligijną – jest inicjatorem ogólnopolskiego Dnia Judaizmu, organizowanego również w Poznaniu. Przewodniczący Episkopatu Polski udał się także z pomocą humanitarną do Iraku, Syrii i Libanu. Bibliografia prac abp. Gądeckiego zawiera ponad tysiąc pozycji.

Zazwyczaj metropolita poznański rozpoczyna dzień przed godz. 7 rano od modlitwy i Eucharystii, w której uczestniczą siostry elżbietanki. Po śniadaniu odbywa się „odprawa” z udziałem księdza sekretarza oraz księdza kanclerza, podczas której abp Gądecki zapoznaje się z korespondencją i podejmuje decyzje dotyczące bieżących spraw.

Codzienna posługa metropolity poznańskiego to spotkania z ludźmi, celebracja wielu uroczystości i głoszenie homilii, troska o chorych, podejmowanie odpowiedzialności za duszpasterstwo w diecezji, decyzje personalne dotyczące kapłanów.

Cotygodniowe spotkania Rady Biskupiej umożliwiają organizowanie działalności duszpasterskiej w diecezji.

Szczególną uwagę metropolita poznański przykłada do treści przekazywanych przez środki komunikacji społecznej, takich jak diecezjalne media „Przewodnik Katolicki” i Radio Emaus, czy też Katolicka Agencja Informacyjna, w której przez wiele lat był członkiem Rady Programowej.

Abp Stanisław Gądecki na co dzień przebywa w Poznaniu, ale z racji obowiązków często odwiedza Warszawę, a także Rzym. W najbliższych dniach będzie przewodniczył uroczystościom 125-lecia Polskiej Misji Katolickiej w Londynie.

Abp Gądecki zazwyczaj nie obchodzi urodzin, żartuje, że „nie mieszkamy już w państwie pruskim”. W tym roku zgodził się jednak na zorganizowanie przez domowników skromnej kolacji urodzinowej przy pizzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem