Reklama

Aspekty

Dar dla Jana Pawła II

Sierpień jest tym miesiącem, w którym Kościół katolicki szczególnie zachęca i wzywa wiernych do podjęcia abstynencji i wstrzemięźliwości od napojów alkoholowych. Coraz większe spożycie alkoholu, także wśród ludzi młodych, skłania do refleksji i zastanowienia się nad kulturą picia i stanem naszego dzisiejszego społeczeństwa. Wzywa do podjęcia odpowiednich kroków w celu ochrony przed wszystkim, co skierowane jest przeciwko godności każdego człowieka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W podjęciu abstynencji pomaga założona przez sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego i Ruch Światło-Życie Krucjata Wyzwolenia Człowieka.

Kolumna ratunkowa

Reklama

– Krucjata Wyzwolenia Człowieka jest ruchem dedykowanym Niepokalanej. Jej celem jest obrona człowieka przed wszystkim, co poniża jego godność. To dzieło zostało również dedykowane Janowi Pawłowi II jako odpowiedź na jego apel do Polaków, żeby przeciwstawiać się wszystkiemu, co uwłacza ludzkiej godności. Aktualnie dzieło jest obecne na kilku kontynentach, w różnych krajach, i bardzo wiele łask ludzie otrzymują za jego pośrednictwem. Twórcą i pomysłodawcą KWC jest sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki, który wcześniej miał doświadczenia pracy trzeźwościowej m.in. w Krucjacie Wstrzemięźliwości. KWC była darem ofiarowanym Janowi Pawłowi II w czasie jego pierwszej pielgrzymki do Polski. W czerwcu 1979 r. w Nowym Targu w obecności Ojca Świętego została uroczyście ogłoszona, jemu oddana i przez niego pobłogosławiona – tłumaczy Aleksandra Smutnicka ze Skwierzyny, członkini centralnej Diakonii Wyzwolenia Człowieka. – Krucjata to jest taka kolumna ratunkowa. To są ludzie, którzy wokół krzyża się gromadzą i w tę tajemnicę krzyża wchodzą, by wyzwalać z lęku. KWC jest darem, który z miłości ofiarowujemy drugiemu człowiekowi. Moja abstynencja dla mnie samej jest rzeczą dobrą, ale jeżeli ja to ofiaruje komuś, to przynosi o wiele więcej dobra. Abstynencja jest też ceną mojej wolności, zadośćuczynieniem za grzechy pijaństwa, środkiem przemiany obyczajów, budowania wolnego społeczeństwa. Jest też środkiem pracy nad sobą i znakiem miłości do Ojczyzny – dodaje. Aleksandra pracuje jako jedna z wolontariuszek na stronie głównej Krucjaty www.kwc.oaza.pl, gdzie animuje skrzynkę modlitewną, na którą ludzie zgłaszają swoje podziękowania i prośby. Codziennie na 3 kontynentach są odprawiane modlitwy w tych intencjach, również w parafii pw. św. Mikołaja w Skwierzynie w każdy ostatni czwartek miesiąca w tych intencjach jest sprawowana Msza św. Osoby zainteresowane przystąpieniem do Krucjaty mogą kontaktować się z Aleksandrą Smutnicką pod adresem e-mailowym: asmutnicka@zielonagora.oaza.pl.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dar serca

Reklama

Członkiem Krucjaty można zostać, składając pisemną deklarację, jednak – jak mówi Aleksandra Smutnicka – chodzi przede wszystkim o dar serca. – My jako członkowie zobowiązujemy się do tego, by nie kupować, nie częstować i nie wydawać pieniędzy na alkohol. Ta forma postu od alkoholu jest tym, co daje nam siłę duchową, by przeciwstawiać się wszystkim zniewoleniom. Członkiem Krucjaty może zostać każda osoba pełnoletnia, która to zobowiązanie abstynencji podejmie. Można także zostać kandydatami – i to jest opcja dla osób niepełnoletnich. Mamy też wiele osób, które z nami współpracują jako sympatycy i częściowo się włączają w nasze działania – opowiada moderatorka. Jak wygląda formacja członków Krucjaty? – Jako ruch podejmujemy wiele akcji trzeźwościowych, np. spotkania modlitewne, pielgrzymki, konferencje, sympozja naukowe. Wiele lokalnych wspólnot Krucjaty ma także swoje strony internetowe, a deklaracja została przetłumaczona na kilkanaście języków. Mamy członków Krucjaty np. w Chinach czy Kenii, więc daleko poza Polską, gdzie problem alkoholowy nie jest najważniejszy. Dla nich ważniejszym elementem w Krucjacie jest problem wolności, którą ofiarowuje Jezus Chrystus. W diecezji zielonogórsko-gorzowskiej mamy wielu młodych ludzi, którzy często w czasie letnich rekolekcji oazowych podejmują dzieło KWC jako kandydaci. Mamy też wielu dorosłych, nie tylko rekrutujących się spośród Ruchu Światło-Życie, czyli oazy, ale także spośród innych środowisk, m.in. diecezjalnego duszpasterstwa trzeźwości – dodaje Aleksandra. W dzieło czynnie zaangażowanych jest poprzez różne rodzaje działań co najmniej kilkaset osób. Wśród nich są zawodowi terapeuci uzależnień, ludzie podejmujący różne działania społeczne z profilaktyki, rodzice, nauczyciele, wychowawcy, katecheci oraz wielu młodych, którzy w swoich środowiskach aktywnie promują kulturę trzeźwości.

Piękny i szlachetny czyn

Reklama

Od 31 lat, dokładnie od 13 lipca 1985 r., członkiem Krucjaty Wyzwolenia Człowieka jest Aleksander Kusiak z parafii pw. Trójcy Świętej w Gorzowie, który w latach 80. organizował bale bezalkoholowe w mieście. – O Krucjacie dowiedziałem się wraz ze świętej pamięci żoną podczas rekolekcji pierwszego stopnia Domowego Kościoła w Tylmanowej. Wspólnie podjęliśmy wówczas decyzję o przystąpieniu do Krucjaty. Wydawało się, że to będzie trudne, że stracimy przyjaciół. Oczywiście, że straciliśmy przyjaciół, ale zyskaliśmy nowych. Ofiarowałem tę moją abstynencję za duszę świętej pamięci mojego taty, który był alkoholikiem. W życiu rodzinnym i małżeńskim mojego taty doświadczyłem wiele niezgody i krzywd wyrządzonych właśnie przez chorobę alkoholową, za którą nie można nikogo potępiać. Człowiek chciałby pomóc tym ludziom, tylko nie wiadomo jak, bo muszą się na to zgodzić, a oni na to nie wyrażają zgody, dlatego w to dalej brną i dalej w tym trwają – opowiada Aleksander. – Dzięki Krucjacie doświadczyłem innego życia w rodzinie. W tym duchu abstynencji chciałem też tę swoją rodzinę budować, tworzyć i uważam, że mi się to udało. Trwam w tym i zachęcam też innych, bo jest to piękny i szlachetny czyn, a zarazem forma pewnego postu i ofiary. Poza tym inaczej się świętuje na trzeźwo, a inaczej pod wpływem alkoholu. Wiem, że bez tego można żyć, można się bawić i korzystać z rozrywek i niekoniecznie musi się to odbywać na tzw. rauszu czy przy winku – dodaje gorzowianin, który jednocześnie podkreśla, że podjęcie abstynencji i przystąpienie do Krucjaty musi być wewnętrzną potrzebą.

Niespodziewane owoce

Od 3 lat członkiem Krucjaty Wyzwolenia Człowieka jest także Anna Maria Kwiatkowska, studentka filologii angielskiej na Uniwersytecie Zielonogórskim. Ania przystąpiła do ruchu – podobnie jak większość pozostałych członków – ze względu na problemy w rodzinie. – Część osób przed przystąpieniem do ruchu może myśleć, że udział w Krucjacie może być za dużym wyzwaniem, zwłaszcza kiedy się idzie na studia i wkracza w to towarzystwo bardziej imprezowe, ale w praktyce okazuje się, że to wcale nie jest takie trudne, a wręcz pomaga przeżyć ten – nie da się ukryć – dosyć trudny czas – opowiada studentka. Ania doświadczyła w swoim życiu owoców trwania w abstynencji i poście od napojów alkoholowych. – Największym cudem jest dla mnie to, że kiedy podejmowałam Krucjatę członkowską, nie miałam żadnej konkretnej intencji, dlatego że – szczerze mówiąc – sama wtedy nie wierzyłam, że ta Krucjata może mi pomóc i poprawić sytuację. Właśnie to było dla mnie największym zaskoczeniem i cudem, że jednak się udało, mimo że nie zdążyłam tego Panu Bogu powiedzieć, to On jednak wiedział i zadziałał. Jedna z bliskich mi osób została wyzwolona z tego problemu – dodaje. Ania zachęca do przystąpienia do Krucjaty i podjęcia abstynencji. – Owoce pojawiają się nawet tam, gdzie się ich nie spodziewamy – i dlatego warto. Na moim przykładzie można też powiedzieć, że nawet jeżeli nie mamy nikogo konkretnego, podejmując Krucjatę, to Bóg sam wybierze odpowiednią osobę, którą wyzwoli dzięki temu.

Warto być pod prąd

Członkiem Krucjaty Wyzwolenia Człowieka od 13 lat jest ks. Sławomir Szocik, wikariusz parafii pw. św. Mikołaja w Głogowie. Ks. Sławomir od 4 lat pełni też funkcję moderatora diecezjalnej Diakonii Wyzwolenia Człowieka. – Posługa w diakonii jest dla mnie świadczeniem o potrzebie tego dzieła, próbą angażowania do tego ludzi. Ostatnio na oazie wakacyjnej pierwszego stopnia, którą prowadziłem, młodzież bardzo pięknie podejmowała deklaracje Krucjaty kandydackiej, dwie osoby też podjęły Krucjatę członkowską, więc jest to też taka forma ewangelizowania, że w duchu nowej kultury można dzisiaj żyć i funkcjonować – opowiada kapłan, który zaprasza jednocześnie do udziału w 36. Ogólnopolskiej Pielgrzymce KWC, która odbędzie się 24 września na Polach Lednickich. – Sama Krucjata powstała jako dzieło wyzwolenia narodu od nałogu alkoholizmu i jako odpowiedź ks. Franciszka Blachnickiego na zniewalanie narodu polskiego przez władze komunistyczne powszechnością i dostępem do alkoholu. Dzisiaj myślę, że to dzieło zmierza też w inne kierunki, nie tylko w stronę alkoholu, ale też w inne formy uzależnień, np. od narkotyków, internetu czy pornografii. Warto dzisiaj być pod prąd różnym trendom mody promującym kulturę używek, w myśl powiedzenia, że z prądem płyną tylko zdechłe ryby, a zdrowe płyną zawsze pod prąd. Myślę, że w tym nurcie warto pokazać innym, że mogę bawić się bez alkoholu czy używek, że potrafię się tak bawić, nie potrzeba mi tego. Wielu młodym się to udaje, tak to propagują i tak żyją – podsumowuje.

2016-08-04 10:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czas przeżyć i duchowych wyborów

[ TEMATY ]

oaza

Zielona Góra

Rzepin

Archiwum parafii

Oaza z Rzepina czas ferii spędziła na formacyjno-rekreacyjnym wyjeździe do Torunia.

CZYTAJ DALEJ

Święte dzieci Kościoła. Św. Franciszek i św. Hiacynta Marto

[ TEMATY ]

Fatima

dzieci fatimskie

Archiwum sanktuarium w Fatimie

Dzieci fatimskie, którym objawiła się Matka Boża – Hiacynta, Łucja i Franciszek

Dzieci fatimskie, którym objawiła się Matka Boża – Hiacynta, Łucja i Franciszek

Nie licząc tzw. świętych młodzianków, z chwilą kiedy papież dokonał ich kanonizacji, dzieci z Fatimy stały się najmłodszymi świętymi Kościoła. Oboje zasnęły w Panu, nie będąc jeszcze nastolatkami. „Kościół pragnie jak gdyby postawić na świeczniku te dwie świece, które Bóg zapalił, aby oświecić ludzkość w godzinie mroku i niepokoju” – mówił Jan Paweł II 13 maja 2000 roku, dokonując ich beatyfikacji. Uzdrowioną osobą, dzięki której rodzeństwo oficjalnie uznane zostało za święte, był mały chłopiec – tylko trochę mniejszy od nich...

Dziecko wiszące nad przepaścią, próbujące sforsować parapet okna lub barierkę balkonu – skąd my to znamy? Jeśli macie dzieci, być może też tego kiedyś doświadczyliście albo śni wam się to w nocnych koszmarach. Taki właśnie przypadek wydarzył się brazylijskim małżonkom João Batiście i Lucilii Yurie. Około 20 wieczorem 3 marca 2013 roku ich mały pięcioletni synek Lucas bawił się z młodszą siostrą Eduardą w domu swojego dziadka w mieście Juranda, leżącym w północno- -wschodniej Brazylii. Co mu strzeliło do głowy, żeby zbyt niebezpiecznie zbliżyć się do okna? Nie wiadomo. W jego przypadku zabawy przy oknie zakończyły się jednak najgorzej, jak tylko mogły – wypadł. Niestety, okno znajdowało się wysoko – sześć i pół metra nad ziemią, a właściwie nad betonem. Uderzywszy z impetem o twarde podłoże, malec pogruchotał sobie czaszkę, a część tkanki mózgowej wypłynęła na zewnątrz. Nieprzytomnego chłopca zabrała karetka. Jego stan był krytyczny, zapadł w śpiączkę. Z placówki w Jurandzie wysłano dziecko w niemal godzinną drogę do szpitala w Campo Mourao. Po drodze jego serce dwa razy przestawało bić. Dawano mu niewielkie szanse na przeżycie – minimalne, prawie żadne.
CZYTAJ DALEJ

„Miał serce Boga”. Parafianie oddają muzyczny hołd zmarłemu księdzu

2026-02-20 19:50

[ TEMATY ]

Śp. ks. Roman Patyk

Parafia pw. Św. Marcina w Zadrożu

śp. ks. Roman Patyk

śp. ks. Roman Patyk

Z potrzeby serca, wdzięczności i pragnienia, by pamięć trwała, tak narodził się utwór poświęcony śp. ks. Romanowi Patykowi. O kapłanie, który „szedł razem z ludem”, oraz o piosence będącej osobistym hołdem opowiada w rozmowie parafianin Mariusz Szlachta.

Śmierć kapłana, który przez 12 lat prowadził wspólnotę parafialną, pozostawia w sercach wiernych nie tylko smutek, ale i wdzięczność. W parafii pw. św. Marcina w Zadrożu, której proboszczem był śp. ks. Roman Patyk, pamięć o nim wciąż jest żywa. Jednym z jej wyrazów stał się utwór muzyczny stworzony przez parafianina – Mariusza Szlachtę. To osobiste świadectwo wiary, przywiązania i szacunku wobec kapłana, który jak mówią wierni „miał serce Boga”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję