Reklama

Na rodzinnej ziemi św. Jana Pawła II

2016-08-17 08:31

Z s. Marie Simon-Pierre Normand rozmawia Jolanta Kobojek
Niedziela Ogólnopolska 34/2016, str. 16

Grzegorz Gałązka

Jasna Góra na początku sierpnia br. stała się miejscem pielgrzymowania s. Marie Simon-Pierre Normand, którą cały katolicki świat poznał w związku z jej uzdrowieniem za wstawiennictwem Jana Pawła II. Towarzyszyła jej matka Marie Thomas Fabre – przełożona generalna zgromadzenia Małych Sióstr Macierzyństwa Katolickiego. Reporterzy „Niedzieli” mieli okazję zadać wyjątkowym gościom kilka pytań

JOLANTA KOBOJEK: – Jak to się stało, że Siostra jest na Jasnej Górze?

S. MARIE SIMON-PIERRE NORMAND: – Od 30 lat marzyłam, żeby odbyć pielgrzymkę śladami św. Jana Pawła II. W tym roku nadarzyła się okazja i przybyłam z księżmi pallotynami i z matką generalną naszego zgromadzenia.

– Jakie wrażenie robi Jasna Góra? Dlaczego to jest takie ważne miejsce?

– Kocham bardzo Matkę Bożą, wszystkie w zgromadzeniu nosimy imię Maria. Byłam bardzo poruszona modlitwą przed Cudownym Obrazem Matki Bożej oraz tym miejscem, związanym też ze św. Janem Pawłem II. Ogromnie zadziwia mnie pobożność Polaków. Widzę tutaj osoby starsze, dzieci, które obchodzą ołtarz Matki Bożej na kolanach. To mnie bardzo wzruszyło.

– Jan Paweł II jest szczególnie bliski i ważny dla siostry. Jakie wspomnienia są z nim związane?

– Jeszcze przed moim cudownym uzdrowieniem Ojciec Święty był mi bardzo bliski. Gdy dowiedziałam się o chorobie Parkinsona, wtedy szczególnie modliłam się do niego. Św. Jan Paweł II zawsze bronił słabych, chorych, biednych, a w charyzmacie naszego zakonu też jest praca z takimi ludźmi, kontakt z nimi. I odczuwam wielką więź, osobisty związek z Janem Pawłem II. On jest mi bardzo bliski, od dawna.

– Jak zmieniło się życie Siostry od momentu uzdrowienia 2 czerwca 2005 r.?

– Moje życie bardzo się zmieniło, zarówno fizycznie, jak i duchowo. Moje ciało stało się sprawniejsze, mogę wykonywać czynności, których wcześniej nie mogłam. Również duchowo doznałam uzdrowienia, co spowodowało moje głębsze związanie się z modlitwą różańcową, która też była bliska św. Janowi Pawłowi II. Poświęcam teraz dużo czasu także na adorację eucharystyczną.

– Wróćmy jeszcze do czasu choroby. Kiedy Siostra zaczęła myśleć, że rzeczywiście można modlić się o uzdrowienie?

– Po śmierci św. Jana Pawła II to siostry z mojego zgromadzenia zdecydowały, że będą się modlić wspólnie o uzdrowienie dla mnie. Dzięki tej modlitwie otrzymałam łaskę uzdrowienia i mogłam kontynuować zakonną misję służenia życiu, misję wobec rodzin. Otrzymałam to wszystko, aby dalej wypełniać swoje powołanie służby wobec drugiego człowieka. To był wielki dar dla mnie.

– Czy Siostra zadawała sobie pytanie, dlaczego została uzdrowiona?

– Na to pytanie odpowiedź jest w niebie. A moje zgromadzenie jest związane ze służbą rodzinom, ludziom chorym, słabym, z którymi też zawsze silnie związany był św. Jan Paweł II. Nasze zgromadzenie jest związane z Janem Pawłem II również przez czerpanie inspiracji z jego encyklik: „Evangelium vitae”, „Redemptor hominis”, z jego listów do kobiet, listów do dzieci.

– Czym zajmuje się Siostra na co dzień?

– Obecnie jestem przełożoną domu na południu Francji, w regionie Prowansji. Pomagamy i posługujemy rodzinom, które mają potrzebę, żeby ktoś je wysłuchał, które mają niepełnosprawne dzieci. W naszym domu zakonnym była mama, z pochodzenia Polka, której zmarło dziecko. Teraz nawet towarzyszy nam ona w Polsce. Jej też służyłyśmy wsparciem w trudnych chwilach. A warto podkreślić, że dziecko miało na imię Faustyna.

Tagi:
wywiad Jan Paweł II cuda uzdrowienie

Reklama

Film o cudach eucharystycznych

2018-10-30 17:28

vaticannews.va / Watykan (KAI)

W Watykanie odbył się przedpremierowy pokaz dokumentu na temat współczesnych cudów eucharystycznych, z których dwa miały miejsce w Polsce, w Legnicy oraz w Sokółce. Jest to pierwszy tego rodzaju film w historii.

Ks. Waldemar Wesołowski/Niedziela

Inspiracją do jego powstania stało się studium opracowane przez zmarłego w 2006 r. sługę Bożego Carlo Acutisa. Przygotował on w formie multimedialnej wystawę, która odwiedziła do tej pory pięć kontynentów oraz 10 tys. kościołów w świecie.

Film nosi tytuł „Znaki”, ponieważ jak mówi reżyser Matteo Ceccarelli cud stanowi znak, z którego rodzą się pytania ważne dla wiary i chrześcijaństwa.

- Czym w istocie jest cud dla wierzącego? Stanowi on przede wszystkim świadectwo. Jest czymś, co pozostaje na trwałe obecne – powiedział Radiu Watykańskiemu Caccarelli. – Tak jak w przypadku ziarnka gorczycy, o którym Jezus mówi, że wpada w ziemię i powstaje z niego wielkie drzewo, z gałęziami, którymi jest chrześcijaństwo. Cud nie jest czymś, co całkowicie nam się wymyka, ale jest czymś, co pozwala zbliżyć się do wiary, poznać ją w nieco inny sposób. Prawdziwy cud dzieje się potem w życiu każdego z nas. To znak, który niesiemy w naszych sercach.

Reżyser pyta w filmie o to, co zmieniły cuda eucharystyczne w życiu ludzi, którzy stali się ich świadkami oraz jak reaguje na te niezwykłe zjawiska nauka. Dla wielu księży otwierają nowy sposób komunikowania z wiernymi. Realna obecność ukryta w znakach staje się jakby mocniejsza, bardziej wiarygodna. Reżyser doprowadza w filmie do spotkania wiary i nauki. Neurofizjolodzy, patomorfolodzy badali cząstki tkanek ludzkich obecne na różnych tkaninach mających kontakt z postaciami eucharystycznymi. Metody badań były podobne do tych, które stosuje się w kryminalistyce, badając ślady zbrodni. To służy do określenia właściwości krwi oraz DNA.

- Dotykamy granicy nauki i wiary – powiedział Radiu Watykańskiemu Franco Serafino, kardiolog. – Obie stykają się ze sobą. Z jednej strony stanowią one jakby zamknięte w sobie kręgi. Może wydawać się, że odnośnie cudów nauka zajmuje się tym, co nie leży w jej kompetencjach. Piszę o tym w książce, którą niedawno opublikowałem we Włoszech. Muszę powiedzieć, że cuda mówią nam wiele z punku widzenia naukowego, czysto medycznego, ale ważne i interesujące jest także stwierdzenie, że cuda chowają się przed nauką, ukrywają się. Nauka musi cenzurować samą siebie. To jest prawdopodobnie wolą nieba, aby z jednej strony nie pomniejszać zdolności poznawczych człowieka, ale także, aby nie przekreślać ani nie upokarzać wiary. Eucharystia jest przecież przedmiotem wiary, a nie obiektem badania poprzez naukę i technikę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ksiądz uniewinniony, media milczą

2019-06-04 13:08

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 23/2019, str. 16-17

Pod koniec stycznia 2019 r. światowe media nagłośniły sprawę ustąpienia z urzędu szefa biura Kongregacji Nauki Wiary – ks. Hermanna Geisslera po wysunięciu wobec niego przez byłą zakonnicę zarzutów o molestowanie

Włodzimierz Rędzioch
Ks. Hermann Geissler został uniewinniony od zarzucanego mu czynu przez Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Media, które nagłaśniały fałszywe oskarżenia, teraz milczą

Oskarżenie to wysunęła Doris Wagner-Reisinger, twierdząc, że do próby jej seksualnego wykorzystania doszło w 2009 r. w Rzymie przy okazji spowiedzi. Dla mediów była to bardzo „atrakcyjna” wiadomość, bo chodziło o księdza, którego do Watykanu sprowadził sam kard. Joseph Ratzinger. Hermann Geissler urodził się w Austrii niedaleko Innsbrucka w 1965 r. Gdy odkrył w sobie powołanie do kapłaństwa, wstąpił do wspólnoty życia konsekrowanego „Das Werk” (Familia Spiritualis Opus). Przełożeni wkrótce docenili tego bardzo uzdolnionego i wszechstronnie wykształconego młodego kapłana – pracę w Kongregacji Nauki Wiary, u boku jej prefekta kard. Ratzingera, rozpoczął, gdy miał zaledwie 27 lat, i pracował w tej dykasterii aż do momentu wybuchu skandalu.

Dla mnie sprawa ks. Geisslera miała też inny, bardziej osobisty wymiar – agencje podawały informacje o zarzutach pod jego adresem z wykonanym przeze mnie zdjęciem ściągniętym bez mojego pozwolenia z internetu. Był to portret ks. Geisslera na tle obrazu z wizerunkiem kard. Ratzingera. Zrobiłem mu to zdjęcie, gdy udzielił mi wywiadu o swoim dawnym szefie, czyli kard. Ratzingerze (https://www.niedziela.pl/artykul/130330/nd/Pokora-i-zawierzenie-Panu-Bogu). W ten sposób łączono, niejako namacalnie, postać księdza, który miał się dopuścić nadużyć, z osobą Papieża emeryta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

38. Pielgrzymka Apostolstwa Trzeźwości na Jasną Górę

2019-06-16 15:51

AKW

– Musimy jasno powiedzieć, że pijaństwo i inne grzeszne nałogi grożą utartą wiecznego zbawienia. Dlatego tutaj, na Jasnej Górze, musimy usłyszeć wołanie, wołanie o nawrócenie sumień, o uporządkowanie życia rodzin, jednostek, środowisk – mówił w homilii bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości.

Anna Wyszyńska/Niedziela

Homilia została wygłoszona podczas 38. Pielgrzymki Apostolstwa Trzeźwości na Jasną Górę. Pielgrzymka, której motto brzmiało: „Młodzi trzeźwi i wolni” odbyła się 15-16 czerwca 2019 r.

Pielgrzymkę rozpoczęło spotkanie w Sali Papieskiej. Witając apostołów trzeźwości z całego kraju bp Tadeusz Bronakowski przypomniał nauczanie św. Jana Pawła II i kard. Stefana Wyszyńskiego, którym na sercu leżała trzeźwość naszego narodu. - Dodał, że wielkie dzieło, które przyniósł niedawny Narodowy Kongres Trzeźwości nie zrealizuje się samo, potrzeba wielu ludzi, ludzi bardzo oddanych, kochających Pana Boga i drugiego człowieka, aby ten program zrealizować. Niestety, proalkoholowa mentalność naszych rodaków wzrasta. Wzrasta spożycie alkoholu, każdego dnia Polacy kupują milion, a niektórzy mówią, że nawet 3 miliony tzw. „małpek”, małych buteleczek alkoholu. Władze samorządowe nie kwapią się do skutecznego podjęcia problemu zwalczania alkoholizmu.

Anna Wyszyńska/Niedziela

– Musimy tłumaczyć i przekonywać, jak wielkim zagrożeniem jest alkohol w naszej Ojczyźnie i modlić się o łaskę wolności wewnętrznej dla naszego narodu – kontynuował bp Bronakowski.

Prelekcję na temat „Dzieci i młodzież w Narodowym Programie Trzeźwości” wygłosił ks. prof. dr hab. Piotr Kulbacki, który przypomniał, że 40 lat temu Jan Paweł II w Nowym Targu pobłogosławił dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Tegoroczna pielgrzymka na Jasną Górę jest modlitewnym wołaniem o trzeźwość młodych: nastolatków i dzieci. Narodowy Program Trzeźwości jest swoistą receptą, według której będziemy sporządzać programy działania. Ale są też środki doskonale nam znane i powszechnie dostępne. Jednym z ich jest profilaktyka uzależnień, bo każdy naród świadomy sensu swojego istnienia troszczy się o dzieci i młodzież, o potomstwo, które przejmie wartości pokolenia rodziców i będzie je realizować. Odpowiedzialność za trzeźwość młodych spoczywa przede wszystkim na rodzicach, ale także na nauczycielach, duszpasterzach i wychowawcach. Naszym celem jest wychowanie wolnych ludzi, którzy zajmą trzeźwą postawę w każdej dziedzinie życia.

Podczas spotkania w Auli zostały przedstawione świadectwa osób uzależnionych, które weszły na drogę trzeźwego życia, a także inicjatywa „Wesele wesel” - obejmująca małżeństwa, które swoje przyjęcia weselne zorganizowały bez alkoholu.

Po Apelu Jasnogórskim i Mszy św., w Bazylice, której przewodniczył bp Tadeusz Bronakowski, uczestnicy pielgrzymki podjęli czuwanie przed Najświętszym sakramentem w intencji trzeźwości rodzin.

Drugi dzień pielgrzymki rozpoczął się Drogą Krzyżową na Walach jasnogórskich. Następnie bp Tadeusz Bronakowski odprawił przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Mszę św. w intencji wszystkich, którzy podejmują dzieło apostolstwa trzeźwości. W homilii zwrócił m. in. uwagę na sytuację młodego pokolenia, otoczonego medialnym szumem, w którym nie ma zachęt do moralnego życia, są natomiast reklamy zachęcające do spożywania alkoholu. Bp Bronakowski zachęcał, abyśmy zrobili sobie rachunek sumienia i odpowiedzieli na pytania: Jak wygląda nasze życie rodzinne? Jakie miejsce w życiu naszych rodzin zajmuje Jezus Chrystus? Dlaczego tak słabo reagujemy na coraz częstsze obrażanie Boga w przestrzeni publicznej? Razem z kard. Stefanem Wyszyńskim zadajmy sobie pytanie: Jakiej chcemy Polski? Czy chcemy Polski przepitej, zniewolonej nałogami? Grzeszne nałogi grożą utratą życia wiecznego – dlatego razem z Janem Pawłem II wołajmy o odnowę tej ziemi. „Młodzi trzeźwi i wolni” to nie tylko hasło przyświecające działaniom w Apostolstwie Trzeźwości, ale to zobowiązanie całego narodu wobec Boga. – Niech nasz rachunek sumienia zapoczątkuje narodowy zryw do walki – walki o przyszłość młodego pokolenia – apelował bp Bronakowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem