Dla Michała Daniela tegoroczna pielgrzymka jest już dwudziestą szóstą. Tylko kilka razy przeszedł ją pieszo. Przez lata służył jako kwatermistrz, przygotowując noclegi, posiłki i miejsca odpoczynku dla pielgrzymów. Dziś przekazuje doświadczenie kolejnym osobom, ale wciąż chce być blisko wspólnoty.
Jeszcze ważniejsze od organizacyjnej służby jest jednak świadectwo jego życia. - Jestem alkoholikiem. To pielgrzymka i Maryja umacniały mnie przez wszystkie te lata. Bardzo lubię dzielić się swoim doświadczeniem, bo ono pokazuje, że Bóg naprawdę działa. Moje trzeźwienie jest związane z obecnością Maryi w moim życiu - mówi.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Takich historii na pielgrzymim szlaku są dziesiątki. To one sprawiają, że droga na Jasną Górę staje się czymś więcej niż pokonywaniem kolejnych kilometrów.
Podczas Mszy św. w parafii w Kiełczygłowie dyrektor pielgrzymki ks. Igor Wichrowski przypomniał, że najważniejsze jest, by nie zgubić Jezusa pośród codziennych spraw. - Jesteśmy umocnieni, by iść dalej i stawać się misjonarzami Jezusa. Pamiętajmy, że On jest pośród nas. Nie wolno stracić Go z oczu. Dzięki Niemu uczymy się gościnności, przyjmowania dobra i dzielenia się nim z innymi- powiedział.
Kapłan podziękował również proboszczowi, a także mieszkańcom Kiełczygłowa za otwarte serca oraz gościnność okazaną pielgrzymom.
Reklama
Na postoju z pątnikami spotkał się także bp Krzysztof Włodarczyk. - Najważniejsze, że żyjecie, jesteście w drodze i idziecie do celu. Podziwiam waszą wytrwałość. Jako uczniowie Jezusa Chrystusa niesiecie Ewangelię nie tylko w sercu, ale pokazujecie ją całemu światu swoim pielgrzymowaniem - mówił ordynariusz diecezji bydgoskiej.
Biskup podkreślił, że właśnie takie świadectwo jest dziś niezwykle potrzebne tym, którzy z różnych powodów zatrzymują się przy drodze i patrzą na pielgrzymów. - Ludzie widzą na waszych twarzach radość, która rodzi się z wiary. To piękne świadectwo Kościoła żywego - zaznaczył.
Do wejścia na Jasną Górę pozostały już tylko dwa dni. Dla jednych będzie to zwieńczenie kilkuset kilometrów marszu, dla innych początek kolejnego etapu duchowej drogi. Jedno pozostaje niezmienne - na pielgrzymce najważniejsze nie są kilometry, lecz ludzie i historie, które niosą w sercu.
