Sądowe postępowanie dotyczy roszczeń cywilnych skierowanych przeciwko Archidiecezji Krakowskiej oraz parafii w Międzybrodziu Bialskim. Sprawa ma związek z niedozwolonymi czynami, jakich w latach 1984–1989 dopuścił się wobec ówczesnego nieletniego ministranta proboszcz tej parafii, ks. Jan W.
Zeznania emerytowanego Metropolity Krakowskiego
Podczas przesłuchania kard. Stanisław Dziwisz odpowiadał na pytania dotyczące swojej wiedzy na temat działalności ks. Jana W. oraz ówczesnych wydarzeń w diecezji.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Kardynał zaznaczył, że kojarzył postać ks. Jana W. z racji faktu, iż znał ogół duchowieństwa archidiecezji krakowskiej, jednak nigdy nie utrzymywał z nim relacji osobistych ani towarzyskich. Podkreślił, że w omawianym okresie — przez 27 lat — przebywał w Watykanie, pełniąc obowiązki osobistego sekretarza Ojca Świętego Jana Pawła II. Z racji powierzonych mu tam zadań nie miał możliwości bezpośredniego śledzenia bieżących spraw administracyjnych i wewnętrznych ustaleń w diecezji krakowskiej.
– W Watykanie przez 27 lat byłem sekretarzem papieża i nie interesowałem się, bo nie miałem sposobu, tym co się działo w diecezji, bo miałem inne sprawy z racji pełnionej funkcji – powiedział przed sądem hierarcha.
Pytany o przeszłość ks. Jana W., kardynał wyjaśnił, że sprawę skrzywdzenia Janusza Szymika poznał z przekazów prasowych, a informacje o niewłaściwych zachowaniach duchownego dotarły do niego w 2022 roku. Wspomniał również o rozmowie telefonicznej z poszkodowanym, podczas której wyraził gotowość do spotkania i rozmowy o charakterze duszpasterskim.
Hierarcha odniósł się także do pytania o ewentualną wiedzę na temat współpracy ks. Jana W. ze Służbą Bezpieczeństwa w okresie PRL, wyjaśniając, że kwestie te pozostawały utajnione i dowiedział się o tym niedawno.
