Reklama

Kościół

„Mam powołanie do pielgrzymowania” – od 65 lat na szlaku Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej

Hanna Kurek na Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej wychowała dzieci, szła 52 razy. Na pielgrzymkę wyciągnął ją chłopak, który został jej mężem. Andrzej Kurek twierdzi, że ma powołanie do pielgrzymowania, chodzi od dziecka. Już 6 sierpnia wyruszy ze stolicy 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza z hasłem: „Oto Matka Twoja”, a w niej ci, którzy rozpoczynają pielgrzymią przygodę, i tacy jak państwo Kurkowie, dla których „Warszawska to życie”. Matka Boża mnie przywołała…

2026-08-04 18:12

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Julia Czernik

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pan Andrzej jako dziecko odprowadzał z mamą ojca i rodzeństwo, którzy wychodzili „z Warszawą”. Był zwyczaj, że na ostatnim „odpoczynku” wszyscy siadali, ciotki przywoziły zupy, kotlety i odbywał się piknik. Tak wyglądało pożegnanie pielgrzymów. Chłopczyk kategorycznie stwierdził, że idzie dalej z pielgrzymami. Miał 6 lat i podjął decyzję. Dał nurka w tłum. - Tyle było po mnie. I tak do dzisiaj po prostu chodzę. A mamie zrobiłem kłopot, bo musiała zorganizować jakieś ubranka dla mnie i dostarczyć na pierwszy nocleg. Udało się, widocznie tak Matka Boża przywołała - wspomina pątnik.

Przede wszystkim w tym pierwszym roku obiecałem, że nie będę podjeżdżał, nie będę płakał. No i przetrzymałem to - opowiada dalej. Teraz podkreśla, że jeżeli patrzy z perspektywy czasu na to swoje pielgrzymowanie, to może powiedzieć, że dzięki niemu znalazł swoje miejsce w życiu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Gdy miał 10 lat tragicznie zmarła jego mama. - Całe życie mam to w głowie, że ja w tym szóstym roku życia znalazłem tutaj Matkę, na Jasnej Górze, Ona mnie wtedy zawołała, cały czas to czuję - opowiada pan Andrzej z ogromnym wzruszeniem. Dodaje też, że po śmierci mamy przyszły „różne czasy”, zaczęły się „takie niedobre ze mną rzeczy dziać”, ale ma przekonanie, że przed złem, obroniła go Matka z Jasnej Góry.

Reklama

- Cały czas byłem mężny, ale to Ona mi dodawała sił, zbudowałem 14-osobową rodzinę i wszyscy chodzili na pielgrzymkę. To jest wspaniałe, jak patrzę na nich. Duma mnie rozpiera po prostu - wyznaje. Podkreśla, że Jasna Góra to jest jego miejsce, tu przyjeżdża do Matki, która go kocha i czuje tę miłość. Chodzą dzieci, chodzą wnuki. Kurkowie cieszą się, że najmłodsza córka ma talent do muzyki, pięknie śpiewa, jest podporą na pielgrzymce.Pan Andrzej przyznaje, że z żoną nawet kiedyś myśleli o urlopie w jakimś innym miejscu, ale i tak…lądowali na pielgrzymce.

Niezmienna jest miłość do Maryi

Pani Hanna podobnie jak mąż Warszawską Pielgrzymkę Pieszą pokochała równie żarliwą miłością. I jak twierdzi, choć zmienia się świat, także ten pielgrzymkowy, to na pewno niezmienna jest miłość pątników do Maryi, do Jasnej Góry i do ludzi na szlaku. I smak pielgrzymiego chleba.

- Kiedyś trzeba było zabezpieczyć sobie każdy skrawek jedzenia. Jedynie pieczywo paulińskie się pojawiało. A nas z czasem robiła się coraz większa gromadka. Ktoś musiał to wszystko przygotować. Ktoś musiał kupić. Więc dzieliliśmy się rolami. Rano czy wieczorem przygotowywało się posiłki, robiło pranie - wspomina pani Hania. I trzeba było się zająć dziećmi. Maluszki też były zabierane na pielgrzymkę. Era przed pampersami. Pani Hanna na noclegach gotowała tetrowe pieluchy, żeby były w miarę ładne i higieniczne. W domach, których gospodarze nas gościli, były kuchnie opalane przeważnie drzewem, więc pieluchy rozwieszane były na kijkach nad kuchnią, albo na budzie wózka w słońcu dnia.

Gospodarze czekali na wieści od pielgrzymów…

Andrzej Kurek przyznaje też, że Warszawska Pielgrzymka Piesza mocno nauczyła go patriotyzmu. Jako dorastający chłopak widział jak na wsiach gospodarze czekali, kiedy „ta kompania warszawska przyjdzie, bo dla nich to była nadzieja”. - Nie było takiej jak teraz komunikacji radiowej, telewizyjnej, Internetu. Po prostu dla nich to był wyznacznik tego, że duch w narodzie jest. Oni chętnie o tym, co się w stolicy, w kraju dzieje, rozmawiali, oni się tym cieszyli, otwierali całe domy, po to tylko, żeby nabrać tej siły od pielgrzymów - opowiada pątnik. I rodziły się ludzkie więzi, często na dziesięciolecia.

Reklama

Pan Andrzej wspomina, że są domy, w których już kolejne pokolenie otwiera drzwi stołecznym pielgrzymom. W jednym gospodarstwie, w Przedborzu, już o świcie dzieci są wysyłane z grabiami, żeby strącać rosę z trawy, aby pielgrzymi mogli spocząć na suchym przed wyruszeniem w dalszą drogę. - Mamy jeden nocleg, w domu, w którym się w piaskownicy bawiłem z gospodynią, która mnie teraz przyjmuje - śmieje się pan Andrzej.

Szła z nami wolność…

Był też na „zakazanej pielgrzymce”. - Jakżeśmy doszli, krzyżem padli, płacz był. Policjanci zabraniali wejścia a pielęgniarki wychodziły do nich z goździkami, by „rozmiękczyć serca”. W 1963 r. mimo prób likwidacji wyruszyła „Nielegalna” 247. Pielgrzymka. Na Jasną Górę wkraczało wówczas ok. 5 tys. osób. Przywitani zostali przez Prymasa Wyszyńskiego. Paulin o. Stefan Rożej, świadek tamtego wydarzenia tak pisał o warszawskich pątnikach: „To było pokolenie wiernych Polaków, którzy jeszcze nosili blizny Powstania Warszawskiego, pełni byli ducha odwagi i męstwa. Ich świadomość walki z przeważającą siłą przemocy jeszcze była żywa i skutecznie funkcjonowała dynamiką i żarliwością religijną”.

Pan Andrzej był też porządkowym. Była zorganizowana specjalna grupa, która wyłapywała komunistycznych prowokatorów i wichrzycieli, którzy po prostu wszczynali burdy, awantury po wsiach, psując opinię pielgrzymom. To dlatego ojciec Hani był początkowo taki nieufny wobec chłopaka, który proponował pielgrzymkę córce.

Władze nawet „przenosiły” sklepy, to znaczy starano się, by w miejscach, gdzie przechodziła pielgrzymka, nie można było kupić żywności. Buntowano też mieszkańców miejscowości, przez które przechodziła pielgrzymka, przeciwko „warszawiakom”. Kto miał samochód, jeździł w nocy do Warszawy po cukier, pieczywo.

Ludzie jednak w zdecydowanej większości oddawali pielgrzymom serce - potwierdza pan Andrzej. W biednych realiach PRL w niektórych przypadkach „pielgrzymka żywiła”. Mieszkańcy wiosek przygotowywali zupę wisienkową, czyli po prostu kompot z wiśni z kluskami i dostawali od pielgrzymów parę złotych. Obie strony ceniły sobie tę pomoc. - A w latach 80-tych wolność szła z nami - podkreśla pątnik.

I ze wzruszeniem podsumowuje: Za wszystko dziękuję Ci Mamo. Za 65 lat pielgrzymowania też.

Przez ponad trzy wieki Warszawska Pielgrzymka Piesza stała się symbolem polskiego pieszego pielgrzymowania, dziedzictwem Zakonu Paulinów i dobrem narodowym wpisanym na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego.

Oceń: +19 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Ryś: wszystko, co najistotniejsze, Kościół przejmuje od Maryi

[ TEMATY ]

pielgrzymka

BPJG

To, co Kościele jest najważniejsze, to nie są mury, bramy, struktury, najważniejsza w Kościele jest relacja, której się Kościół uczy od Maryi. Cały Kościół był z Maryją na Golgocie. Wszystko, co najistotniejsze, Kościół przejmuje od Mary - mówił abp Grzegorz Ryś do uczestników łódzkiej pielgrzymki, która dotarła na Jasną Górę.

Mszą świętą celebrowaną po przewodnictwem kard. Konrada Krajewskiego na szczycie jasnogórskim zakończył się kolejny dzień nowenny przed uroczystością Matki Bożej Częstochowskiej. Liturgia ta jest ukoronowaniem pątniczego trudu pielgrzymów z archidiecezji łódzkiej, którzy przez cały dzisiejszy dzień przybywali do częstochowskiego sanktuarium. Podczas Eucharystii słowa pouczenia pasterskiego do zgromadzonych wygłosił abp Grzegorz Ryś.
CZYTAJ DALEJ

Portugalia: najstarszy proboszcz świata obchodzi 100. urodziny

2026-08-06 14:51

[ TEMATY ]

proboszcz

Portugalia

Magdalena Pijewska

Ksiądz Tobias Álvares da Silva, najstarszy na świecie proboszcz, obchodzi dziś swoje 100. urodziny. Kapłan posługujący w parafii Pedralva, w archidiecezji Braga, w północno-zachodniej Portugalii, rozpoczął ten dzień od odprawienia porannej Mszy świętej, na której stawili się liczni parafianie, a także przedstawiciele władz regionu. Duchowny, który jest najstarszym mieszkańcem gminy Pedralva, gdzie posługuje od 75 lat, spotka się z miejscową ludnością wieczorem w miejscowym kościele parafialnym, gdzie po Mszy świętej odbędzie się uroczysta kolacja.

W rozmowie z lokalnymi mediami jubilat przyznał, że bardzo dobrze zna lokalną społeczność.
CZYTAJ DALEJ

Indie: katolicy pod absurdalnymi zarzutami od trzech miesięcy w więzieniu. Sąd odmówił zwolnienia za kaucją

2026-08-06 16:14

[ TEMATY ]

katolicy

więzienie

Indie

Adobe Stock

Więzienie. Zdjęcie ilustracyjne

Więzienie. Zdjęcie ilustracyjne

Przywódcy chrześcijańscy w indyjskim stanie Radżastan wyrażają zaniepokojenie po decyzji sądu o odmowie zwolnienia za kaucją dziesięciu katolików, którzy od ponad trzech miesięcy przebywają w areszcie po incydencie podczas Mszy św. w filii parafii Bandaria w diecezji Udaipur.

Katolicy zostali oskarżeni m.in. o udział w zamieszkach, usiłowanie zabójstwa, bezprawne pozbawienie wolności, zakłócanie porządku publicznego oraz nielegalne nawracanie. Proboszcz parafii, ks. Arvind Amliyar, poinformował agencję UCA News, że sąd pierwszej instancji w okręgu Banswara 5 sierpnia odrzucił wniosek o zwolnienie oskarżonych za kaucją. Zapowiedział jednocześnie odwołanie do Sądu Najwyższego Radżastanu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję