Środa, 19 sierpnia. Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Jana Eudesa, prezbitera.
• Ez 34, 1-11 • Ps 23 • Mt 20, 1-16
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy. Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił. Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?” Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”. A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?” Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».
Reklama
Dzisiejsza Ewangelia mówi o dobrym gospodarzu, który nie krzywdząc nikogo z wynajętych pracowników, szczodrze wynagradza najbardziej tych, którzy pracowali najkrócej. Ten dobry gospodarz jest obrazem Boga, który z każdym umówił się na to samo – szczęście wieczne w niebie niezależnie od tego, czy ktoś żył długo, czy krótko, czy od dzieciństwa był wierny Bogu i jak długo Mu służył, czy dopiero po pewnym czasie się nawrócił, czy też w godzinie śmierci. Nic innego dać Bóg nie może w sensie eschatologicznym. Królestwo jest Jego i, jak mówi, może z nim zrobić, co chce. Każdy może wziąć swą cząstkę, nie zazdroszcząc innym łaskawości Boga. Bóg w swym miłosierdziu chce każdemu dać szansę na zbawienie. Jemu zależy na wszystkich. Zauważmy, że pierwszym zbawionym był łotr, któremu przyszło ponieść karę w obecności Jezusa. On tegoż cierpiącego Jezusa zauważył, zrozumiał, kim On jest i poprosił o zbawienie. Przedtem jednak wyznał, że słusznie odbywa karę, a Jezus niewinnie. Łotr już nic nie mógł zmienić, nic naprawić, a otrzymał łaskę nieba darmo, przez wiarę w cierpiącego Jezusa… Nie po to Jezus cierpiał i umarł na krzyżu, aby ten bezcenny dar Jego miłości był odrzucony lub niezauważony, choć niestety, w praktyce często tak bywa. Z doświadczenia chyba wiemy, że nawet wielki ból jest łatwiej zaakceptować, gdy się widzi sens tego cierpienia, jeśli dzięki temu można coś dobrego zrobić. Jezus też doznaje radości, jeśli widzi, że Jego męka, Jego trud nie idzie na marne dla konkretnej osoby. Zatem warto korzystać ze zdroju Jego miłosierdzia i nie dać się zwieść diabłu, który wyolbrzymia poczucie winy i stara się wmawiać, że na wszystko jest zbyt późno. Dobry łotr doświadcza miłosierdzia w godzinne śmierci. Zatem niezależnie ile mamy lat, ile w życiu naszym było dobra, a ile zła, to zawsze dopóki żyjemy możemy skorzystać z sakramentów świętych i otrzymać odpuszczenie grzechów. Możemy też odpowiedzieć Bogu na Jego wezwanie do świętości i stawać się świętymi. Bóg wciąż wychodzi do ludzi, chce im dać niebo pomimo wszystko.
A.S.
ROZWAŻANIA NA ROK 2026 JUŻ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!: "Żyć Ewangelią 2026".

