Autor zwraca uwagę, że Francja, określana tradycyjnie mianem „najstarszej córki Kościoła”, jest jednocześnie jednym z najbardziej zsekularyzowanych państw Europy. W ostatnich miesiącach parlament przyjął ustawę dotyczącą końca życia, a Kościół katolicki zdecydowanie sprzeciwiał się liberalizacji przepisów dotyczących eutanazji.
Szczególne znaczenie podczas papieskiej wizyty może mieć pobyt w Lourdes, gdzie Leon XIV spotka się z chorymi, oraz w Metz - mieście związanym z Robertem Schumanem, jednym z ojców założycieli zjednoczonej Europy. Według Gagliarducciego papież może tam wskazać na potrzebę odbudowy europejskiej kultury opartej na godności osoby ludzkiej.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Watykanista przypomina również o problemach innych państw o chrześcijańskiej tradycji. Jako przykład wskazuje Andorę, gdzie trwa debata nad legalizacją aborcji i eutanazji. 29 lipca premier Xavier Espot spotkał się w Watykanie z sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolinem. Rozmowy dotyczyły m.in. znalezienia rozwiązania zgodnego z konstytucyjnymi uwarunkowaniami Andory.
Reklama
Zdaniem autora Andora może stać się „poligonem doświadczalnym” dla przemian obyczajowych w Europie. Przypomina on, że wśród państw europejskich jedynie Malta, Andora i Monako nadal utrzymują zasadniczy zakaz aborcji, przy czym w Monako możliwość liberalizacji przepisów została dotąd zablokowana dzięki stanowisku księcia Alberta.
Gagliarducci wskazuje, że papież podczas swoich dotychczasowych podróży konsekwentnie podkreśla znaczenie narodów i wspólnot, także tych najmniejszych. Podczas wizyty w Monako miał zwrócić uwagę, że w świecie wielostronnym każdy kraj powinien mieć możliwość wniesienia własnego wkładu, niezależnie od jego wielkości.
Według autora głównym wyzwaniem stojącym przed Leonem XIV nie jest jednak wyłącznie obrona konkretnych norm moralnych, lecz problem zaniku odniesienia do Boga. Przywołując niedawne słowa kard. Roberta Saraha, Gagliarducci zauważa, że współczesny człowiek coraz częściej żyje tak, „jakby Bóg nie istniał”.
Francja może zatem stać się dla papieża punktem wyjścia do szerszej refleksji nad przyszłością chrześcijaństwa w Europie. Zdaniem watykanisty konieczna jest odbudowa kultury chrześcijańskiej, która będzie zdolna oddziaływać na życie społeczne i debatę publiczną, bez sprowadzania wartości chrześcijańskich do narzędzia bieżącej walki politycznej.
Nadszedł czas, by wszystko odbudować
- podsumowuje autor, wskazując na papieskie podróże jako możliwe źródło otuchy dla europejskich katolików.
