Od początku pontyfikatu Leon XIV pokochał tę letnią rezydencję papieży i wraca do niej co tydzień na wolne od zajęć wtorki, które wykorzystuje na aktywny odpoczynek. W rozległych ogrodach ma do swej dyspozycji kort tenisowy, odkryty basen, stadninę koni i ocienione alejki, gdzie z dala od niedyskretnych oczu może uprawiać jogging. Chętnie włącza się też w życie miejscowej parafii św. Tomasza z Villanuevy.
Pierwszy papież na jeziorze
Leon XIV będzie pierwszym papieżem w historii, który popłynie łodzią w maryjnej procesji po jeziorze Albano. „To gest wdzięczności wobec ludu, który go przyjmuje” - podkreśla ks. Rozmus. Zakonnik przypomina, że miasteczko łączą z papiestwem cztery wieki historii. Jako pierwszy w 1626 roku spędził tam letnie wakacje Urban VIII, od tego czasu na 32 kolejnych papieży, 16 chętnie korzystało z rezydencji, która dawała ochłodę przed upałami Wiecznego Miasta. Salezjanin zauważa, że silnie związaną z papiestwem lokalną tradycją jest sierpniowy odpust w kościele Matki Bożej Na Jeziorze. Paweł VI zlecił wybudowanie tej świątyni inżynierowi z Fabryki Świętego Piotra, która odpowiada za działanie i renowację bazyliki watykańskiej i sam ją uroczyście poświęcił w 1977 roku. Papież był już wtedy schorowany i rok później zmarł w czasie wakacji w Castel Gandolfo.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
W odpuście u Maryi Na Jeziorze uczestniczył również Jan Paweł II, ale podobnie jak jego poprzednik śledził to wydarzenie z lądu i nie wziął udziału w maryjnej procesji po jeziorze. Wydarzenie, które odbędzie się 29 sierpnia, stanowi jedno z najważniejszych wydarzeń religijnych w życiu lokalnej wspólnoty. Łodzi z figurą Matki Bożej towarzyszą wierni płynący mniejszymi łódkami kajakami i rowerami wodnymi, trzymając w rękach pochodnie.
„Leon XIV przepłynie z nami fragment tej trasy. Ma to dla nas ogromne znaczenie” - podkreśla ks. Rozmus. W zamyśle artysty dach kościoła Matki Bożej Na Jeziorze nawiązuje do rozciągniętego żagla, symbolizując tym samym Łódź Piotrową. Odwiedzając to miejsce, Jan Paweł II przywołał słowa pomysłodawcy budowy kościoła, który pozdrowił tam mieszkańców Castel Gandolfo słowami: „Bądźcie błogosławieni w imię Maryi”.
Cztery wieki związków z papiestwem
Ks. Razmus zauważa, że miasteczko leżące na zboczach krateru, okalającego głębokie na 170 metrów wulkaniczne jezioro jakim jest Albano, cieszy się z obecności papieża, ale zarazem jednak stara się nie zakłócać jego czasu odpoczynku. Nie jest to łatwe z powodu tłumów pielgrzymów i turystów, które w dni pobytu Leona XIV dosłownie zalewają uliczki Castel Gandolfo.
„Ludzie głęboko przeżywają spotkania z papieżem, który jak tylko może stara się pozostać do ich dyspozycji. Widziałem, jak na Mszy św. w uroczystość Wniebowzięcia wiele osób było głęboko poruszonych”
- wyznaje proboszcz papieskiej parafii.
Salezjanin dodaje, że z uwagą śledzi wszystkie słowa wypowiadane przez Leona XIV w tym miejscu.
„Kiedy przygotowujemy plan duszpasterski parafii, powracamy do słów papieża. Są one dla nas bardzo jasnymi wskazówkami: pokazują nam kierunek, w którym chcemy podążać”
- podkreśla proboszcz. Ks. Rozmus zauważa, że główne wydarzenia 400-letniej obecności papieży w Castel Gandolfo będą celebrowane podczas uroczystości patronalnych, w pierwszy weekend września, poprzez historyczną procesję przygotowaną przez parafię wspólnie z urzędem miasta i diecezją. „Jestem pewien, że Leon XIV znów nas zaskoczy swą bliskością” - zapewnia proboszcz.
