Ez 36,23-28 <- KLIKNIJ
Odnowa, którą zapowiada Ezechiel, ma zdumiewające uzasadnienie: „nie z waszego powodu to czynię, domu Izraela, ale dla świętego imienia mojego” (36,22). Klęska i wygnanie ludu stały się wśród narodów bluźnierstwem - mówiono: „to jest lud Pana, a musieli opuścić Jego ziemię” - jak gdyby Bóg Izraela okazał się bezsilny. Pan działa więc, by uświęcić swoje imię na oczach narodów; powrót z rozproszenia jest wydarzeniem teologicznym, zanim stanie się politycznym. Sercem wyroczni jest anatomia nawrócenia, którego człowiek sam nie potrafi dokonać. „Pokropię was czystą wodą” - obraz zaczerpnięty z rytuałów oczyszczenia Tory (por. Lb 19) - usuwa nieczystość i bożki. Potem następuje operacja głębsza: „dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała”. Warto zauważyć rozwój wewnątrz samej księgi: wcześniej Ezechiel wzywał - „uczyńcie sobie nowe serce i nowego ducha” (18,31); teraz Bóg bierze na siebie to, czego wezwanie nie zdołało sprawić. Zbiega się to z Jeremiaszową obietnicą Prawa wypisanego na sercach (Jr 31,33): oba głosy wygnania wiedzą już, że przymierze przetrwa tylko wtedy, gdy posłuszeństwo stanie się darem, nie samą powinnością. Zwieńczeniem jest zdanie: „Ducha mojego chcę tchnąć w was” - nie tylko nowego ducha ludzkiego, lecz Ducha samego Boga, który sprawi postępowanie według przykazań. Kościół czyta tę wyrocznię w Wigilię Paschalną, tuż przed liturgią chrzcielną - woda, nowe serce i Duch znalazły tam swoje wypełnienie. Formuła przymierza domyka całość: „będziecie moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem” - odnowiony człowiek jest zdolny do wierności, ponieważ wierność została mu najpierw darowana.
Mt 22,1-14 <- KLIKNIJ
Przypowieść o uczcie królewskiej zamyka trylogię przypowieści wygłoszonych w świątyni przeciw przywódcom (dwaj synowie, przewrotni rolnicy, uczta - 21,28-22,14). Król wyprawia gody swemu synowi: za obrazem stoi mesjańska uczta z Iz 25,6 i oblubieńcza symbolika przymierza. Dwukrotne posłanie sług po zaproszonych - i dwukrotna odmowa - streszcza historię proroków posyłanych do Izraela; jedni adresaci wybierają pole i kupiectwo, inni przechodzą do przemocy. Wzmianka o spaleniu miasta ma ciężar historyczny: wielu komentatorów słyszy w niej pamięć roku 70, w każdym razie mówi ona o sądzie nad uporczywym odrzucaniem Bożego wezwania. Trzecie posłanie wychodzi „na rozstaje dróg”: „zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Sala napełnia się „złymi i dobrymi” - Kościół jest w tej przypowieści zgromadzeniem z gościńca, wspólnotą mieszaną, którą Augustyn nazwie corpus permixtum. Szerokość łaski nie podlega tu żadnemu zawężeniu; zawęzić może ją tylko odmowa. I wtedy pojawia się scena, która chroni przypowieść przed sentymentalizmem: człowiek bez szaty weselnej. Nie chodzi o zamożność stroju - chodzi o życie przemienione odpowiedzią na dar. Izajasz mówił o „szacie zbawienia” (Iz 61,10), Zachariasz o brudnych szatach arcykapłana zamienionych na czyste (Za 3,3-5), Apokalipsa nazwie bisior Oblubienicy „sprawiedliwymi czynami świętych” (Ap 19,8). Grzegorz Wielki zapytał o tę szatę wprost i odpowiedział jednym słowem: to miłość - kto przyszedł na gody bez miłości, przyszedł bez szaty. Wejście na ucztę jest darem; dar domaga się przyodziania - nawrócenia, które widać. Milczenie zagadniętego mówi samo za siebie: nie ma nic na swoją obronę, bo niczego nie przyjął naprawdę. Końcowe „wielu jest wezwanych, lecz mało wybranych” nie jest statystyką zbawionych, lecz ostrzeżeniem dla wezwanych: łaska jest szeroka, ale nie jest automatyczna - trzeba ją przyjąć całym życiem.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
