1 Kor 4, 6-15 <- KLIKNIJ
Paweł z kolei mówi o pysze, która rozrywa wspólnotę, i odwołuje się do zasady „nie ponad to, co napisane”. Pismo wyznacza miarę dla myślenia i oceniania. Kiedy wspólnota tę miarę traci, rodzi się wyniosłość. Grecki czasownik physioun opisuje nadęcie, które żyje pozorem wielkości. Na to nadęcie Apostoł ma jedno pytanie, zadane z rozbrajającą prostotą: „Cóż masz, czego byś nie otrzymał?” To pytanie prowadzi do samego serca wiary. Wszystko jest darem. Nie przypadkiem Augustyn uczynił z niego jeden ze swoich ulubionych wersetów w sporze o łaskę. Kto pojął, że wszystko otrzymał, ten nie ma się już czym chlubić poza Dawcą.
Ironia środkowej części tekstu ma cel leczniczy. Koryntianie zachowują się, jakby już doszli do królowania. Tymczasem droga apostoła prowadzi przez uniżenie, trud i wzgardę. Paweł sięga po obraz widowiska, greckiego theatron. Apostołowie są jak skazańcy wystawieni na pokaz światu, aniołom i ludziom. Obraz był aż nadto czytelny w świecie rzymskich aren, gdzie skazanych „na śmierć” (epithanatioi) wyprowadzano na koniec igrzysk. Tak odsłania się logika krzyża. Głosiciel Ewangelii niesie Pana ukrzyżowanego. Dlatego spotyka głód, pragnienie, poniżenie i ciężką pracę, a odpowiada błogosławieństwem, cierpliwością i łagodnym słowem.
Reklama
Na końcu ton staje się ojcowski. Paweł nie chce zawstydzić wspólnoty. Upomina ją jak umiłowane dzieci. W świecie starożytnym wychowawców (paidagōgoi, niewolników odprowadzających chłopca do szkoły) mogło być wielu, ojciec pozostawał jeden. Przez Ewangelię Paweł zrodził Koryntian do życia w Chrystusie. Dlatego prosi o naśladowanie i o wejście na drogę pokory. Jan Chryzostom podkreślał w homiliach do tego listu, że apostolska surowość wypływa tu z miłości ojca i z troski o zbawienie dzieci.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Łk 6, 1-5 <- KLIKNIJ
Łukasz opisuje spór o szabat w drodze przez pola zboża. Uczniowie zrywają kłosy, rozcierają je w dłoniach i jedzą. Prawo Mojżesza wprost dopuszczało taki gest wędrowca (Pwt 23,26). Oskarżenie może więc dotyczyć tylko dnia. W niektórych interpretacjach samo zrywanie i rozcieranie dawało się podciągnąć pod zakazaną w szabat pracę. Jezus odpowiada przez Pismo, i to jak biegły w prawie, argumentem z precedensu. Przywołuje Dawida, który z głodu spożył chleby pokładne przeznaczone dla kapłanów (1 Sm 21).
Odwołanie do Dawida odsłania ważną zasadę. Świętość darów Bożych służy życiu ludu. Głód rozstrzygnął wtedy na korzyść człowieka i nikt nie uznał tego za świętokradztwo. Kanonistyka średniowieczna ujmie tę intuicję w regułę necessitas non habet legem, konieczność nie zna prawa. W Dekrecie Gracjana czytamy pokrewne zdanie: Quod non est licitum in lege, necessitas facit licitum (De cons. D. 1). Obowiązujący Kodeks zna zaś konieczność jako okoliczność uwalniającą od kary (kan. 1323 n. 4). Reguła ta przypomina, że prawo Boże prowadzi lud ku życiu i miłosierdziu, i według tego celu należy je czytać.
Kulminacja przychodzi w słowach: „Syn Człowieczy jest Panem szabatu”. Tytuł przywołuje Dn 7 i postać obdarzoną władzą od Boga. Łukasz pokazuje więc, że spór o uczniów jest w istocie pytaniem o osobę Jezusa. W Nim szabat otrzymuje pełnię swego sensu, bo On prowadzi lud Boży ku odpoczynkowi, który pochodzi od Ojca.
