Mi 5, 1-4a <- KLIKNIJ
Prorok Micheasz kieruje wzrok ku Betlejem Efrata, osadzie zbyt małej, by liczyć się wśród rodów Judy. Właśnie stamtąd wyjdzie Władca Izraela, którego „pochodzenie od początku, od dni wieczności”. Bóg wybiera to, co małe, aby objawić moc swoich obietnic. Tak było z Dawidem, najmłodszym z synów Jessego, tak będzie z jego wielkim Potomkiem. Nie przypadkiem to właśnie proroctwo zacytują uczeni w Piśmie, gdy Herod zapyta o miejsce narodzenia Mesjasza (Mt 2,6).
Zapowiedź „tej, która ma porodzić” łączy czas oczekiwania z konkretną osobą. Izrael będzie jak lud pozostawiony do godziny narodzin, a potem nastąpi zgromadzenie i powrót. W świetle dzisiejszego święta Kościół czyta te słowa z myślą o Maryi. Jej narodzenie jest jutrzenką poprzedzającą wschód Słońca sprawiedliwości, znakiem, że godzina wypełnienia jest już blisko.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Obraz pasterza domyka proroctwo. Przyszły Władca „będzie pasł mocą Pańską”. Władza mesjańska jest służbą, która karmi i chroni, a jej owocem jest pokój sięgający „aż po krańce ziemi”. Zdanie „On będzie pokojem” mówi więcej niż „przyniesie pokój”. Pokój jest tu Osobą. Betlejem, dom chleba, stanie się miejscem, gdzie ta Osoba przyjdzie na świat, z Niewiasty, której narodzenie dziś świętujemy.
Rz 8, 28-30 <- KLIKNIJ
Reklama
Paweł ogłasza pewność, która niesie chrześcijan od dwóch tysięcy lat: „Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra”. To wyznanie wiary w Opatrzność, która potrafi wpisać w plan zbawienia także to, co trudne. Fundamentem tej pewności jest zamysł Boga uprzedzający wszelką ludzką zasługę.
Apostoł rozwija ten zamysł w słynnym łańcuchu czasowników. Których Bóg poznał przed wiekami, tych też przeznaczył, powołał, usprawiedliwił i obdarzył chwałą. Każde ogniwo trzyma się poprzedniego. Całość opisuje jedną, nieprzerwaną historię łaski, od wieczności Boga po chwałę człowieka. Celem przeznaczenia jest upodobnienie do obrazu Syna, „aby On był pierworodnym między wielu braćmi”. Bóg rodzi w ten sposób rodzinę.
Liturgia daje ten tekst na święto Narodzenia Maryi nie bez powodu. W Niej ten łańcuch ukazuje się w najczystszej postaci. Poznana i umiłowana przed wiekami, powołana, obdarowana pełnią łaski, cała jest dziełem Bożego zamysłu, uprzedzającego Jej narodziny. Augustyn uczył, że wybranie stwarza i uzdrawia wolność. Maryja jest tego żywym dowodem. Najbardziej wybrana i najbardziej wolna, cała w swoim fiat.
Mt 1, 1-16. 18-23 <- KLIKNIJ
Reklama
Mateusz otwiera Ewangelię słowami biblos geneseōs, „księga rodowodu”, w których pobrzmiewa echo Księgi Rodzaju (por. Rdz 2,4; 5,1). Oto nowy początek dziejów. Rodowód poprowadzony od Abrahama przez Dawida wyznaje wiarę w Boga, który dotrzymuje obietnic. Potrójna seria czternastu pokoleń (a czternaście to w gematrii wartość imienia Dawid) mówi jedno. Cała historia Izraela była brzemienna Mesjaszem. W tym łańcuchu mężczyzn zaskakują cztery kobiety, Tamar, Rachab, Rut i „żona Uriasza”, obce lub uwikłane w historie trudne. Bóg pisze prosto po liniach krzywych. Łaska nie brzydzi się ludzkimi dziejami.
Przy Józefie rytm rodowodu celowo się łamie. Zamiast „Józef zrodził Jezusa” czytamy „Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus”. Poczęcie jest z Ducha Świętego, a jednak Józef nie jest figurantem. Anioł każe mu nadać Dziecięciu imię, a nadanie imienia było aktem o skutkach prawnych, przyjęciem syna i włączeniem go do rodu. Przez ten akt Jezus staje się prawnie synem Dawida. O tym, że ojcostwo prawne nie musi pokrywać się z biologicznym, wiedziało i prawo rzymskie: Pater is est quem nuptiae demonstrant, ojcem jest ten, na kogo wskazuje małżeństwo (Paulus, D. 2,4,5). Wiedziało o tym również prawo Izraela, dla którego uznanie dziecka rodziło pełne skutki. Bóg posługuje się porządkiem prawnym ludzi, by wypełnić obietnicę daną Dawidowi.
Zwieńczeniem perykopy jest cytat z Iz 7,14 w brzmieniu Septuaginty: „oto Dziewica (parthenos) pocznie i porodzi Syna”. Grecki przekład wyostrzył tu hebrajskie almah (młoda kobieta) i Mateusz w tym właśnie brzmieniu rozpoznał wypełnienie. Imię Emmanuel, „Bóg z nami”, streszcza całą Ewangelię, która zamknie się obietnicą: „Ja jestem z wami przez wszystkie dni” (Mt 28,20). Hieronim, komentator tej Ewangelii, widział w rodowodzie lekarstwo na pychę. Bóg, wchodząc w ludzką rodzinę, wybrał genealogię prawdziwą, ze wszystkimi jej skazami. Narodzenie Maryi, które dziś świętujemy, jest ostatnim ogniwem tego długiego adwentu. Gdy rodzi się Ona, obietnica stoi już u drzwi.
