Mi 5, 1-4a <- KLIKNIJ
Micheasz kieruje słowo do ludu żyjącego pod cieniem zagrożenia asyryjskiego. Wskazuje Betlejem Efrata, małą miejscowość związaną z pamięcią o Dawidzie. Bóg wybiera miejsce małe w oczach świata. Właśnie stamtąd ma wyjść władca dla Izraela. Proroctwo wraca więc do początku królewskiej historii ludu. Pasterz z Betlejem przypomina Dawida, którego Pan wybrał spośród najmniejszych.
Słowa o pochodzeniu „od dni dawna” mówią o Bożym zamyśle obecnym od dawna w historii przymierza. Prorok ukazuje też czas bólu oraz oczekiwania. Lud będzie wydany aż do chwili narodzin. W tej perspektywie liturgia święta narodzenia Maryi czyta proroctwo jako drogę ku Mesjaszowi, który przychodzi przez Matkę. Taki kierunek pozostaje zgodny z dynamiką tekstu. Micheasz patrzy ku narodzinom, które otwierają czas ocalenia.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Władca ma paść lud w mocy Pana oraz w majestacie Jego imienia. Obraz pasterza opisuje króla, który troszczy się, prowadzi oraz strzeże. Zasięg Jego panowania dochodzi aż po krańce ziemi. Kulminacja zawiera się w słowach: „On będzie pokojem”. Pokój w języku biblijnym oznacza pełnię życia, bezpieczeństwo, pojednanie oraz błogosławieństwo. W małym Betlejem dojrzewa więc dar dla całego świata.
Rz 8, 28-30 <- KLIKNIJ
Reklama
Po długim wywodzie o życiu w Duchu, o cierpieniu oraz o nadziei Paweł daje słowo wielkiej otuchy. Bóg współdziała we wszystkim ku dobru tych, którzy Go miłują. Dobro, o którym mówi Apostoł, ma wymiar zbawczy. Jest to pewność, że dzieje ucznia nie wymykają się z ręki Boga.
Słowo „poznał wcześniej” (proegnō) w Biblii oznacza więź, wybór oraz umiłowanie. Bóg zna swój lud w sposób przymierza. Następne słowo, „przeznaczył” (proōrisen), wskazuje cel tej drogi. Człowiek ma zostać upodobniony do obrazu Syna. Chodzi o uczestnictwo w życiu Jezusa, w Jego posłuszeństwie, w Jego chwale oraz w Jego synostwie. Jezus jest „Pierworodnym między wielu braćmi”. Otwiera drogę, którą inni mogą wejść do domu Ojca.
Paweł układa sekwencję: powołanie, usprawiedliwienie oraz uwielbienie. Czasowniki stoją tak, jakby wszystko było już dokonane. Taka jest mowa wiary. Bóg jest wierny swemu dziełu. W święto narodzenia Maryi Kościół słyszy te słowa z wielką radością. Historia zbawienia rozwija się pod spojrzeniem Boga, który prowadzi ku chwale przez Syna.
Mt 1, 1-16. 18-23 <- KLIKNIJ
Reklama
Mateusz zaczyna Ewangelię od rodowodu. Dla świata biblijnego genealogia niosła pamięć, tożsamość oraz miejsce w historii obietnicy. Trzy szeregi po czternaście pokoleń kierują wzrok ku Dawidowi. Liczba czternaście przywołuje imię Dawida w hebrajskim sposobie liczenia liter. Jezus zostaje ukazany jako syn obietnicy królewskiej oraz syn Abrahama. W rodowodzie pojawiają się także Tamar, Rachab, Rut oraz żona Uriasza. Mateusz ukazuje przez to, że łaska Boga przechodzi przez dzieje naznaczone grzechem, obcością oraz cierpieniem. Ich obecność mówi, że Bóg prowadzi dzieje zbawienia także przez drogi zaskakujące oraz po ludzku naznaczone kruchością.
Część o narodzeniu Jezusa skupia wzrok na Józefie. Jest on nazwany sprawiedliwym. Ta sprawiedliwość łączy wierność Prawu z miłosierdziem wobec Maryi. Gdy anioł przemawia we śnie, Józef otrzymuje światło dla swego zadania. Ma nadać dziecku imię Jezus. W świecie żydowskim taki akt miał znaczenie prawne. Józef wprowadza dziecko w linię Dawida. Imię Jezus znaczy: „Pan zbawia”. Mateusz od razu wyjaśnia, że zbawienie dotyczy grzechów ludu.
Cytat z Iz 7,14 prowadzi do imienia Emmanuel. „Bóg z nami” streszcza całą Ewangelię. Bóg wchodzi w historię przez rodzinę, przez posłuszeństwo, przez imię oraz przez narodzenie. Hieronim widział w rodowodzie pokorną pedagogię Boga. Pan wchodzi w ludzką historię, by ją odkupić.
