Piątek, 4 września. Dzień Powszedni albo wspomnienie błogosławionych dziewic i męczennic Marii Kanuty (Józefy Chrobot) i Towarzyszek albo wspomnienie błogosławionych dziewic i męczennic Marii Stelli i Towarzyszek.
• 1 Kor 4, 1-5 • Ps 37 • Łk 5, 33-39
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Faryzeusze i uczeni w Piśmie rzekli do Jezusa: «Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, podobnie też uczniowie faryzeuszów; natomiast Twoi jedzą i piją». A Jezus rzekł do nich: «Czy możecie nakłonić gości weselnych do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli». Opowiedział im też przypowieść: «Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki, i samo wycieknie, i bukłaki przepadną. Lecz młode wino należy wlewać do nowych bukłaków. Kto się napił starego, nie chce potem młodego – mówi bowiem: „Stare jest lepsze”».
Reklama
Faryzeuszom i uczonym w Piśmie trudno jest przyjąć nowość nauki Jezusa, ponieważ są mocno przywiązani do własnego wyobrażenia o Bogu, o Mesjaszu. Przyzwyczajeni są też do własnej interpretacji Pisma Świętego i wynikających z tego zwyczajów, obrzędów i wyrazów pobożności. Trudno im dostrzec w osobie Jezusa obecność Boga, która jest przede wszystkim źródłem radości i wesela. To w osobie Jezusa Chrystusa przybliżyło się królestwo Boże, porównywane nieraz do godów weselnych. Faryzeusze i uczeni w Piśmie nie potrafią tego dostrzec, dlatego robią wyrzuty Jezusowi o to, że Jego uczniowie nie poszczą, tak jak to czynią ich uczniowie, a także uczniowie Jana Chrzciciela. Jeśli chcę rzeczywiście być uczniem Chrystusa, muszę stawać się (w sensie duchowym) nowym bukłakiem. Jego nauka jest bowiem jak „młode wino”. Choć jest głoszona i niezmienna od dwóch tysięcy lat, ma w sobie moc świeżości. Nigdy się nie starzeje. Jeśli brana jest na serio, to „buzuje” jak młode wino i potrzebuje „nowych bukłaków”, które wytrzymają ciśnienie związane z procesem fermentacji, czyli przemiany. Jestem w duchowym sensie starym bukłakiem, gdy nie jestem gotowy na zmiany, gdy wolałbym zostać przy starym winie, czyli swoim dotychczasowym wyobrażeniu o Bogu, przy własnej tradycji, swoich przyzwyczajeniach, nawykach, swojej własnej pobożności… Czasami próbuję załatać własne życie duchowe, przyjmując z jednej strony coś niecoś z Ewangelii, ale z drugiej strony pozostając w dużej mierze przy dotychczasowych złych przyzwyczajeniach, nawykach, nie do końca właściwych formach pobożności itp. Jest to podobne do próby łatania starego ubrania nowym kawałkiem materiału. Naprawa jest tylko pozorna. Muszę być gotowym do porzucenia i zmiany wszystkiego, co nie jest zgodne z Ewangelią, też starych nawyków i przyzwyczajeń, przyjmując nowe wino nauki Jezusa jakby po raz pierwszy, z nową świeżością, zaciekawieniem i zaufaniem, wobec Tego, któremu można w pełni się powierzyć, czyniąc wszystko, cokolwiek mówi (por. J 2, 5).
J.G.
ROZWAŻANIA NA ROK 2026 JUŻ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!: "Żyć Ewangelią 2026".

