Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

45. Archidiecezjalna Pielgrzymka na Jasną Górę

Idź dalej, pielgrzymuj...

Jak co roku w ostatni weekend września (23 i 24) wierni z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej udali się z pielgrzymką do Jasnogórskiej Pani, aby u Jej stóp złożyć podziękowania i oddać się Jej w opiekę

Niedziela szczecińsko-kamieńska 41/2016, str. 1, 3

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Maria Palica

Drogę Krzyżową na wałach klasztoru jasnogórskiego poprowadził abp Andrzej Dzięga

Dorocznej Archidiecezjalnej Pielgrzymce na Jasną Górę przewodniczył abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński. Udział w niej wzięło kilka tysięcy osób ze wszystkich niemal parafii. Byliśmy i my – od św. Jerzego w Goleniowie. Kolejny już raz, dzięki ks. proboszczowi Wacławowi Nowakowi, który od lat pielgrzymuje do tej duchowej stolicy Polski. Jechaliśmy, podobnie jak inni pątnicy, aby podziękować Pani Jasnogórskiej za wszelkie dobro, jakiego za Jej wstawiennictwem doświadczyliśmy, za dar wiary i za nadzieję, jaką w nasze serca wlewa za każdym razem, kiedy do Niej się zwracamy. Ale wieźliśmy też bagaż intencji własnych i bliskich, którzy powierzyli nam swoje troski i prośby, aby razem z modlitwą złożyć je u stóp Czarnej Madonny. Klęcząc przed Cudownym Obrazem, wpatrzeni w oblicze Matki Bożej zawierzaliśmy Jej matczynemu sercu nasze rodziny, nasze parafie, naszą Ojczyznę.

Różne drogi wiodły pątników do Częstochowy: jedni przyjechali bezpośrednio ze swoich miejsc zamieszkania, inni już mieli za sobą kilka dni pielgrzymowania, dla jeszcze innych tu, na Jasnej Górze, zaczynał się pielgrzymi szlak. Dla nas, goleniowian, udział w archidiecezjalnym spotkaniu na Jasnej Górze był celem i zwieńczeniem kilkudniowej pielgrzymki do miejsc dla chrześcijan ważnych. Swoją „parafią na kółkach”, pod duszpasterską opieką ks. Macieja Szustaka, odwiedziliśmy Pragę i jej wspaniałe, ale puste kościoły, bazylikę w Wambierzycach oraz sanktuarium maryjne w Bardzie. Wszyscy, niezależnie od tego kto skąd przybył i dokąd później zmierzał, spotkaliśmy się przez obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, by Jej powiedzieć, że jest Królową naszych serc, naszych rodzin i naszej Ojczyzny.

Tegoroczna archidiecezjalna pielgrzymka, na co zwrócił uwagę abp Andrzej Dzięga, była wyjątkowa, odbywała się bowiem w roku szczególnym. Roku 1050-lecia chrztu Polski, 300-lecia koronacji obrazu jasnogórskiego i roku Światowych Dni Młodzieży, które odbywały się w Krakowie. Archidiecezjalna pielgrzymka też miała swój jubileusz, odbyła się po raz 45. Pierwszą zorganizował bp Jerzy Stroba, po nim z pielgrzymkami do Częstochowy wyruszali bp Kazimierz Majdański, abp Marian Przykucki, abp Zygmunt Kamiński, a od 2009 r. abp Andrzej Dzięga. Wyjątkowa ta pielgrzymka była i dlatego, że po raz pierwszy w tym samym czasie na Jasną Górę pielgrzymowali wierni archidiecezji wrocławskiej. Abp Andrzej Dzięga podkreślił podobne losy Szczecina i Wrocławia; oba miasta podczas wojny zostały zniszczone, oba po wojnie znalazły się w granicach Polski, w obu od podstaw budowany był polski Kościół i polska społeczność, oba są teraz prężnymi ośrodkami i oba łączy Odra.

Reklama

Podobnie jak w latach poprzednich, na pielgrzymkę składało się kilka wydarzeń religijnych. O godz. 20.30 w Kaplicy Cudownego Obrazu abp Andrzej Dzięga poprowadził wspólną modlitwę, Apel Jasnogórski oraz odnowił Śluby Jasnogórskie Narodu Polskiego, złożone w 1956 r. przez kard. Stefana Wyszyńskiego. O północy w jasnogórskiej bazylice odprawiona została Msza św. pontyfikalna, zwana też pasterską. Koncelebrowało ją około 100 kapłanów, liturgii przewodniczył bp pomocniczy Henryk Wejman, a homilię wygłosił abp Andrzej Dzięga. Nawiązując do cudu w Kanie Galilejskiej, mówił o potrzebie duchowej odnowy narodu polskiego, o potrzebie przemiany każdego z nas. „Odpowiedz sobie dzisiaj na pytanie, kim jesteś i kim dla ciebie jest Chrystus. I pamiętaj, że przez chrzest stałeś się Jego człowiekiem, jesteś Chrystusowy” – powiedział między innymi. Tę piękną, wzruszającą i emocjonalnie przez wszystkich przeżywaną liturgię zakończył Ksiądz Arcybiskup odczytaniem aktu Intronizacji Chrystusa Króla, który ma być ogłoszony 19 listopada w Łagiewnikach.

Ostatnim punktem pielgrzymki była Droga Krzyżowa na wałach klasztoru jasnogórskiego. Poprowadził ją abp. Andrzej Dzięga. Pod figurą św. Jana Pawła II, gdzie Droga Krzyżowa i pielgrzymka jest kończona, powiedział, że kiedy szedł drogą męki Chrystusa, zwrócił uwagę na stację VIII (Jezus pociesza płaczące niewiasty). Ta stacja to jakby symboliczne przejście z życia doczesnego (człowieczego) do życia wiecznego i dalej przejście z Roku Miłosierdzia Bożego i Roku Jubileuszu Chrztu Polski do Roku Maryjnego, związanego z 100. rocznicą objawień fatimskich.

„Idź dalej, pielgrzymuj!” – powiedział na rozesłanie abp Andrzej Dzięga, błogosławiąc tysięczne tłumy pielgrzymów z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej i wrocławskiej.

2016-10-06 09:51

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Małżeńska pielgrzymka na Jasną Górę

2020-08-04 12:04

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Pielgrzymka 2020

facebook.com

Czy ten rok musi być pielgrzymkowo rokiem straconym? Czy marzenia o kolejnej pielgrzymce musimy odłożyć na co najmniej przyszłe lato? Zapytaliśmy o to Łukasza i Monikę Feniszów – małżeństwo, które w tym roku wyruszyło we wspólną, małżeńską pielgrzymkę ze Śląska na Jasną Górę.

Damian Krawczykowski: Czy potrafilibyście przeżyć wakacje bez pielgrzymki?

Monika i Łukasz Fenisz: Właśnie dlatego, że trudno było nam przyjąć do wiadomości, iż tegoroczna pielgrzymka się nie odbędzie, postanowiliśmy wyruszyć w nieco inną – małżeńską drogę. Od kilkunastu lat co roku pielgrzymujemy do Matki Boskiej Częstochowskiej. Tylko raz nasze wyjście stało pod znakiem zapytania – siedem lat temu w trakcie trwania naszej parafialnej pielgrzymki braliśmy ślub – ale wspólnie zdecydowaliśmy, by wybrać się wtedy z inną parafią. Odpowiadając więc na pytanie: pewnie potrafilibyśmy przeżyć wakacje bez pielgrzymowania, ale po co? (uśmiech)

Kiedy okazało się, że pielgrzymka nie wyruszy, postanowiliśmy iść sami. Ten rok miał być dla nas wyjątkowy, bo oprócz drogi na Jasną Górę czekała nas również droga do Santiago de Compostela. To właśnie Santiago jest naszym ulubionym miejscem po Jasnej Górze. W tym roku ponownie postanowiliśmy pójść najpierw do grobu św. Jakuba, a potem do naszej częstochowskiej Matki. Jako że i te plany musieliśmy zmienić, udało nam się połączyć te dwie drogi w jedną – szlakiem Jakubowym (Camino Jasnogórskie) poszliśmy do Maryi.

Jakie uczucia towarzyszyły Wam podczas pielgrzymowania? Na pewno była to inna pielgrzymka niż ta z tłumem kompanów, ale czy gorsza?

Brakowało nam wspólnego śpiewu, rozmów z całą rzeszą znajomych, z którymi co roku pielgrzymujemy, obecności księdza w drodze, a także transportu, który wiózłby nasze bagaże. Te wszystkie braki nie wpłynęły jednak na to, że pielgrzymka była gorsza. Była po prostu inna. Sami śpiewaliśmy, modliliśmy się, rozmowy, które prowadziliśmy, były… takie nasze, małżeńskie. Bagaż na plecach z kolei jeszcze bardziej dodawał klimatu, który odczuwalibyśmy, będąc w Hiszpanii.

Czy macie jakieś przesłanie dla wiernych, którzy nie mogą uczestniczyć w zorganizowanych pielgrzymkach? Warto podejmować indywidualne inicjatywy? Czy zbliżają one do Boga?

Wielu żałuje, że pielgrzymki w tym roku się nie odbędą. Ale to naprawdę nie musi być stracony czas. Zachęcamy, by zabrać swoich bliskich i wyruszyć w drogę. Wyjście można zaplanować na wiele sposobów (jedna wskazówka: jeśli pójdziecie z cięższym plecakiem, nie planujcie 50 km jednego dnia – to było dość szalone). Mamy w Polsce wiele sanktuariów maryjnych – nie musimy pójść do Częstochowy, bo dla wielu osób może to być niewykonalne. Warto jednak poszukać takiego miejsca w swojej okolicy.

Nie bójcie się wyjść z domu i pielgrzymować. „Tam, u kresu dróg, czeka nas Matka, czeka nas Bóg”. Czekali na nas, czekają i na was.

____________________________________

Tak Łukasz i Monika relacjonują swoją tegoroczną pielgrzymkę na swoich kontakch w mediach społecznościowych:

Miało nie być w tym roku pielgrzymek. Mimo planów, by latem wrócić na portugalsko-hiszpański szlak, a potem – tradycyjnie – pójść halembskim, i my początkowo z nich zrezygnowaliśmy. Zupełnie niepotrzebnie. Chęć zostawienia choć na chwilę codzienności zwyciężyła i po kilku dniach znaleźliśmy się na szlaku.

Małżeńska droga. Piękna. Niezwykle trudna. Jak codzienne wspólne życie :)

Ważne jest dążenie do tego, by ten trud był piękny. Piękny, bo przeżywany razem. Ponad 50 kilometrów pierwszego dnia z kilkukilogramowymi plecakami przeszliśmy z ogromną radością. Mimo fizycznego trudu każdy odcinek wywoływał szerokie uśmiechy na naszych twarzach. Nawet pomimo ponad trzynastogodzinnego marszu.

Drugi dzień obnażył wszystkie nasze słabości. Poniedziałkowy wysiłek uwydatnił największy ból, jakiego doświadczyłam w ciągu kilkunastu pielgrzymek. Dla obojga przejście już o wiele krótszej trasy, bo prawie 35-kilometrowej, było ogromnym wysiłkiem. Nieocenione jest wsparcie drugiego człowieka. Dokładnie tak jak w życiu. Z nim łatwiej. Łatwiej iść, dostrzegać piękno wokół, przechodzić ponad tym, co trudne. Łatwiej się uśmiechać.

Pielgrzymi! (Szczególnie ci halembscy). Wielu żałuje, że nasza pielgrzymka w tym roku się nie odbędzie. Ale to naprawdę nie musi być stracony czas. Zabierzcie swoich bliskich i wyruszcie w drogę. Może nie jesteś gotowy na wędrówkę z całym bagażem, ale przecież można zaplanować to wyjście na wiele sposobów (jedna wskazówka: jeśli pójdziecie z cięższym plecakiem, nie planujcie 50 km jednego dnia – to było dość szalone).

Nie bójcie się jednak wyjść z domu i pielgrzymować. „Tam, u kresu dróg, czeka nas Matka, czeka nas Bóg”. Czekała na nas, którzy – po wędrówce szlakiem Jakubowym – dotarliśmy wykończeni jak nigdy. I wierzcie mi – to Jej spojrzenie miało jeszcze większą wartość niż dotychczas.

CZYTAJ DALEJ

Abp Jędraszewski: uszanujcie nasze świętości i religijne, i narodowe

2020-08-02 16:45

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

profanacja

diecezja.pl

„Nie depczcie przeszłości naszych ołtarzy” – prosił słowami Adama Asnyka abp Marek Jędraszewski w kościele Mariackim w Krakowie w czasie Mszy św. sprawowanej w 76. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. – Uszanujcie nas w imię prawdziwej tolerancji, w imię uznania tego kim jesteśmy jako polski naród. Uszanujcie nas. Mamy do tego święte prawo – apelował metropolita krakowski nawiązując do profanacji posągu Chrystusa Zbawiciela z Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie.

Abp Jędraszewski zwrócił uwagę na dwie biblijne postacie – proroka Jeremiasza i Jana Chrzciciela. Obu łączy męczeństwo i fakt, że w sytuacji zagrożenia śmiercią nie ulegli.

Metropolita krakowski zauważył też, że Powstanie Warszawskie do dzisiaj budzi kontrowersje wynikające z jego klęski. Zaznaczył, że pokolenie Kolumbów, do którego także należał przyszły papież, nie chciało pogodzić się z klęską 1939 r.

– To pokolenie czuwało, „aż przyjdzie jego godzina” – ta godzina wybiła o godz. 17.00 1 sierpnia 1944 r. – mówił abp Jędraszewski i dodawał, że na zdjęciach z tamtego czasu widać radość i entuzjazm młodych, którzy nareszcie poczuli się ludźmi prawdziwie wolnymi, a nie „podludźmi” wobec przedstawicieli „rasy panów”.

Metropolita krakowski przywołał też historię pomnika Chrystusa Zbawiciela sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu, który stał się częścią rumowisk, gruzów i zgliszcz powstańczej Warszawy. – Stał się symbolem, że Polska, że Warszawa się nie poddaje, że chce się dźwigać ze swoich ruin, ze swoich nieszczęść – mówił abp Jędraszewski. – Wszędzie tam, gdzie chodzi o godność człowieka, o jego wolność, tam wszędzie z człowiekiem jest Chrystus – zwycięzca, zbawiciel, choć to zwycięstwo bardzo często okupione jest ogromnym cierpieniem – dodawał.

Metropolita krakowski mówił z bólem o zbezczeszczenie pomnika Chrystusa Zbawiciela, do którego doszło przed kilkoma dniami w Warszawie. Wyraził opinię, że tych aktów dokonali przedstawiciele nowej, ale równie wrogiej chrześcijaństwu ideologii; ludzie, którzy czuję wsparcie wielkich tego świata na zewnątrz Polski, ale także wewnątrz naszego kraju i przez to czują się bezkarni; czynią to w imię głoszonej przez siebie tolerancji, postępu, równości.

– W obliczu tego co przeżywamy prosimy: uszanujcie nasze świętości, i religijne, i narodowe – apelował abp Jędraszewski wskazując, że profanacji uległ także pomnik warszawskiej Syrenki, związany z Powstaniem Warszawskim poprzez osobę Krystyny Krahelskiej, żołnierza Armii Krajowej, uczestniczki Powstania Warszawskiego.

– Raz jeszcze proszę tych wszystkich, którzy w imię antychrześcijańskich ideologii chcą zburzyć ten ład duchowy naszej Ojczyzny, ład z trudem i poświęceniem budowany od chrztu Mieszka w 966 r. Uszanujcie nas w imię prawdziwej tolerancji, w imię uznania tego kim jesteśmy jako polski naród, w imię tego klucza, by zrozumieć nasze dzieje, klucza, którym jest Jezus Chrystus. Uszanujcie nas. Mamy do tego święte prawo – apelował metroplita krakowski.

CZYTAJ DALEJ

MON: defilada odwołana ze względu na pandemię

2020-08-05 07:12

[ TEMATY ]

wojsko

Artur Stelmasiak

Planowana na 15 sierpnia defilada została odwołana ze względu na ryzyko zakażenia koronawirusem – poinformowało MON odpowiadając na pytania PAP. Defilada ma się odbyć w innym terminie.

"Ministerstwo Obrony Narodowej podjęło decyzję o odwołaniu tegorocznej defilady wojskowej z okazji setnej rocznicy Bitwy Warszawskiej" - odpowiedział resort we wtorek na pytania PAP o to, czy defilada odbędzie się mimo trwającej pandemii, a jeśli tak, to w jakich warunkach.

MON poinformowało, że decyzja zapadła na spotkaniu ministra obrony Mariusza Błaszczaka z prezydentem Andrzejem Dudą, przedstawicielami służb sanitarnych, Ministerstwa Zdrowia oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. "Służby sanitarne nie rekomendowały organizacji tego wydarzenia. Defilady każdego roku przyciągają około 200 tysięcy osób. Tak wielkie zgromadzenia mogą zwiększać ryzyko zakażeń koronawirusem" – podkreślił resort.

Pozostałe przygotowywane przez MON uroczystości związane z obchodami setnej rocznicy Bitwy Warszawskiej odbędą się zgodnie z planem. Defilada zostanie przeprowadzona w innym terminie, który pozwoli na zachowanie pełnego bezpieczeństwa wszystkim uczestnikom" - zapowiedziało MON.(PAP)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję