Reklama

Niedziela Wrocławska

Jak święta z Trzebnicy podbija Amerykę

Z ks. Jerzym Olszówką SDS - proboszczem parafii św. Bartłomieja Ap. i św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy oraz kustoszem Międzynarodowego Sanktuarium św. Jadwigi rozmawia Krzysztof Kunert

KRZYSZTOF KUNERT: – Zbliża się 750. rocznica kanonizacji św. Jadwigi Śląskiej. Powiem przewrotnie, 750 lat to dość czasu, aby zapomnieć…

KS. JERZY OLSZÓWKA SDS: – Faktycznie to sporo czasu, ale ludzie nie tylko, że nie zapominają, to jeszcze kult św. Jadwigi wciąż jest żywy, aktualny i rozwija się po całym świecie.

– A kto konkretnie interesuje się św. Jadwigą?

– Jadwigą interesują się ludzie różnego wieku, różnych zawodów i stanów, ze wszystkich stron świata. W naturalny sposób są to Dolnoślązacy, mieszkańcy Trzebnicy i miast, którym patronuje czyli Dębicy i Nowogrodźca. Św. Jadwigą interesują się jej rodacy, czyli Bawarczycy, Austriacy, Czesi, ale także np. mieszkańcy Ameryki Łacińskiej.

– Święty wykracza poza swoją epokę – mówią znawcy. Jakie granice przekraczała św. Jadwiga?

– Nasza patronka w szczególny sposób jest znana ze swojego miłosierdzia. To była jej szczególna cecha, która jest wciąż aktualna i potrzebna. Św. Jadwiga oprócz tego że w konkretny sposób pomagała potrzebującym, chorym, biednym, to już osiem wieków temu miała jeszcze jedną, bardzo ważną cechę, tę, o którą w naszych czasach apelował św. Jan Paweł II w czasie ostatniej pielgrzymki do Ojczyzny, posiadała „wyobraźnię miłosierdzia” – umiejętność dostrzegania potrzeb drugiego człowieka i zarazem sposobów, którymi można mu pomóc. Robiła to czasami w sposób – powiedzielibyśmy dziś – archaiczny, np. na swoim dworze utrzymywała 13 chorych, którym osobiście usługiwała, a którzy przypominali jej Chrystusa w otoczeniu apostołów. Jest znanych także wiele innych czynów św. Jadwigi, które jednak potwierdzają to, że kierowała się wyobraźnią miłosierdzia, dzięki której potrafiła skutecznie pomagać. I na tym polega jest aktualność, jej fenomen.

– Ponad 120 kościołów i parafii w Polsce pod wezwaniem św. Jadwigi – to wielka duchowa siła. Z czego wynika to zainteresowanie Jadwigą?

– Część z nich ma wielowiekową, jadwiżańską tradycję, ale inne to kościoły nowe. Podobnie świeżą sprawą jest ogłoszenie Jadwigi patronką polskich miast a także patronką szkół. To wynika z ciągle aktualnego wzoru życia świętej z Trzebnicy – nie tylko dla seniorów, ale także dla młodych.

– Do księdza jako kustosza sanktuarium w Trzebnicy trafiają prośby o relikwie Jadwigi. Skąd one są?

– Prośby płyną z całego świata. Nie tylko z Polski czy Europy, ale także z tak egzotycznych miejsc jak Filipiny, Brazylia, Wenezuela, Boliwia, Panama czy Meksyk.

– Na mapie jadwiżańskiego kultu kraje zachodu nie budzą zdziwienia. Ale skąd popularność Jadwigi w Ameryce Łacińskiej?

– Na pewno ruchy migracyjne spowodowały, że kult św. Jadwigi został przeszczepiony na kontynent amerykański. Ale wydaje mi się, że jest to zbyt proste tłumaczenie, bo nie wyjaśnia fenomenu rozwoju tego kultu. W jednym z krajów Ameryki Łacińskiej Jadwiga jest czczona jako patronka nowobudowanych domów. Wzięło się to zapewne stąd, że św. Jadwiga jest przedstawiana najczęściej z kościołem w ręku. Ten kościół pewnie z czasem, w tamtych rejonach, przybrał kształt domu i dziś nowe domy ozdabiane są wizerunkiem Świętej z Trzebnicy. Tego fenomenu do końca nie jesteśmy w stanie wyjaśnić.

– O św. Jadwidze pamięta też Europa Zachodnia. W Portugalii to jedna z najpopularniejszych świętych. Dlaczego?

– Kilka lat temu media europejskie odnotowały, że w tym kraju masowo sprzedawane są figurki św. Jadwigi. Było to równoległe z kryzysem gospodarczym na świecie, a w Portugalii nasza Święta czczona jest jako patronka ludzi ubogich i zadłużonych. Podobnie znana jest również we Włoszech. Kilka lat temu jedna z rzymskich parafii poprosiła mnie o relikwie . „To jedna z najbardziej cenionych w parafii świętych zwłaszcza wśród ubogich i z problemami ekonomicznymi” – napisali zakonnicy w uzasadnieniu.

– „To szczególna patronka biednych na granicy z Brazylią” – to z kolei cytat z listu z Boliwii, którego kopię znalazłem w sieci.

– Tak jest postrzegana bo w szczególny sposób opiekowała się biednymi i potrzebującymi. Tak jak potrafiła, przychodziła im z pomocą. I ta pamięć pozostała po niej. Człowiek, kiedy czuje się bezradny, szuka pomocy w niebie. Stąd szuka takich patronów, którzy skutecznie będą orędować w takich sytuacjach. I trafiają na Jadwigę Śląską.

– Świętą – dodajmy – od której kanonizacji mija 750 lat…

– Pamiętajmy o tym, że my dziś nie odkrywamy jakiejś zapomnianej Świętej. Kult św. Jadwigi przez tych osiem wieków wciąż trwał i się rozwijał. Dlatego dziś jest to raczej kontynuacja niż odrodzenie.

– Ale czy tylko kontynuacja? A może dynamiczny rozwój?

– Faktycznie, duszpasterze z Wenezueli, prosząc o relikwie, napisali kilka lat temu, że „idąc za przykładem miłosierniej działalności naszej Patronki”, zamierzają wybudować niewielką przychodnię. Ci ludzie starają się naśladować to, o czym mówiłem wcześniej, czyli wyobraźnię miłosierdzia św. Jadwigi. Zresztą ona sama tworzyła miejsca, które my nazywamy szpitalami. Podejrzewam, że gdyby dziś żyła, budowałaby właśnie szpitale. Jej czciciele – umiejąc rozpoznawać znaki czasu – naśladują ją w bardzo konkretny sposób.

2016-10-06 09:51

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święta Kobieta stąd – triduum ze św. Jadwigą

Niedziela wrocławska 43/2019, str. 4-5

[ TEMATY ]

pielgrzymka

św. Jadwiga Śląska

relikwie

Agnieszka Bugała

Pielgrzymi 40. Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej do Trzebnicy

Pielgrzymi 40. Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej do Trzebnicy

Ponad 10 tys. pielgrzymów, rzesze sióstr zakonnych, 120 kapłanów i sześciu biskupów; relikwiarz Świętej wędrujący po ulicach miasta – unoszony w błogosławieństwie nad kolejnymi grupami pielgrzymów – tłumy przy grobie w bazylice. Świętowanie odpustu św. Jadwigi Śląskiej w trzebnickim sanktuarium to były prawdziwe rekolekcje o Świętej i świadectwo wiary w jej orędownictwo. Uroczystości przygotowane przez ojców salwatorianów przyciągnęły pielgrzymów z całej Polski

Sobota, 12 października

Pierwsi, by uczcić patronkę Śląska, wyruszyli pielgrzymi 40. Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej. Już o 6.00 rano grupy uformowały się na Ostrowie Tumskim i po modlitwie w katedrze wrocławskiej poprowadzonej przez ks. Henryka Wachowiaka wyruszyły do Trzebnicy. Po raz pierwszy od 40 lat pielgrzymki nie prowadził jej główny przewodnik ks. Stanisław Orzechowski, który od kilku tygodni przebywa w szpitalu. Organizatorzy podali, że w pielgrzymce wzięło udział ok. 10 tys. osób, najliczniejsza – prawie 1,5 tys. osób – była Grupa 2 prowadzona przez o. Maksymiliana Stępnia OSPPE.

W czasie, gdy pielgrzymi wędrowali do Trzebnicy, przy grobie św. Jadwigi spotkały się kobiety, które wzięły udział w corocznej Pielgrzymce Kobiet. Mszy św. przewodniczył o. bp Jacek Kiciński CMF. Przypomniał czym jest świętość i gdzie znaleźć to źródło, z którego czerpanie gwarantuje, że nie zabraknie siły do codziennej służby w kobiecym powołaniu.

– To była mądra kobieta, umiała szukać zgody i budowała jedność, dlatego nadaliśmy jej tytuł Patronki Pojednania – mówił o św. Jadwidze. Skąd ta kobieta czerpała siły do codziennej służby innym ludziom? – Żyła Słowem Bożym – mówił bp Jacek. Pielgrzymkę zakończyło błogosławieństwo relikwiarzem udzielone kobietom oczekującym na narodziny dziecka.

Po południu do Trzebnicy dotarła Pielgrzymka Wrocławska. Mszy św. o godz. 16.30 na trzebnickich błoniach przewodniczył ordynariusz zielonogórsko-gorzowski bp Tadeusz Lityński. Nie ukrywał zaskoczenia ogromną rzeszą pielgrzymów zgromadzonych przed polowym ołtarzem. W homilii przypomniał mądrość św. Jadwigi i jej zasługi dla pojednania narodów.

W Eucharystii wzięli udział abp Józef Kupny i o. bp Jacek Kiciński, który co roku pielgrzymuje pieszo na Jasną Górę, oraz wszyscy kapłani idący od rana z Wrocławia do Trzebnicy. Na zakończenie metropolita wręczył Medale św. Jadwigi zasłużonym dla wrocławskiego Kościoła. Do grona wyróżnionych dołączyli: Anna Orońska, Renata Białczyk, Grzegorz Herner, Jerzy Trela, Barbara Ciok i Adam Pisarski.

Niespodzianką dla pielgrzymów była krótka przemowa „Orzecha” – do południa redakcja „Niedzieli Wrocławskiej” nagrała wypowiedź księdza w szpitalu po to, aby pielgrzymi mieli szansę usłyszeć nieobecnego przewodnika. – Trzebnica, tak jak każde sanktuarium, ma swoją tajemnicę. Choć minęło tyle wieków, osoba św. Jadwigi przyciąga pielgrzymów. Mnie również przyciągała – mówił w nagraniu „Orzech” – i zachęcał do dziękczynienia Bogu i św. Jadwidze za dobrą pogodę, za dojście na miejsce i za wszelkie dobro.

Niedziela, 13 października

Centralne uroczystości odpustowe zaplanowano na niedzielne przedpołudnie. Mszy św. w bazylice przewodniczył ordynariusz opolski bp Andrzej Czaja. Świątynię wypełniły siostry jadwiżanki, boromeuszki, przedstawiciele władz państwowych, wojewódzkich, samorządowych i wielu pielgrzymów. Eucharystię koncelebrowali abp Józef Kupny, bp Andrzej Siemieniewski i liczni kapłani. Pogoda sprzyjała procesji z relikwiami Świętej ulicami Trzebnicy – niesiono relikwiarz i Najświętszy Sakrament.

W homilii bp Czaja zachęcał do pobudki z letargu, w którym znajdują się dziś chrześcijanie. – To my mamy ewangelizować, a ulegamy światu. Trzeba się obudzić – mówił – przypominając scenę z Ogrodu Oliwnego, gdy Pan prosił uczniów, by czuwali, by nie spali, a oni za każdym razem, gdy odchodził, zapadali w sen. Efekt był taki, że nie byli przygotowani do egzaminu, który trzeba było zdać stojąc pod krzyżem – mówił. „Ospałość uczniów to najlepszy czas do zaatakowania ich przez szatana” – przypomniał słowa Benedykta XVI. O św. Jadwidze mówił słowami 1 Listu do Tymoteusza: była żoną jednego męża, ma za sobą świadectwo o dobrych czynach – że dzieci wychowała, że była gościnna, że obmyła nogi świętych, że zasmuconym przyszła z pomocą, że pilnie brała udział we wszelkim dobrym dziele. Podkreślił, że wszystkie dobre owoce życia Świętej pochodzą z jej żywej wiary i troski o nieśmiertelną duszę, która nie może leżeć odłogiem.

Środa, 16 października

W dniu liturgicznego wspomnienia Świętej do jej grobu pielgrzymowali chorzy i cierpiący. Pielgrzymów przywitał proboszcz parafii i kustosz relikwii św. Jadwigi, ks. Piotr Filas SDS. We wstępie zaznaczył – odwołując się do nowej publikacji o świętej pt. „14 spotkań ze św. Jadwigą Śląską. Skarby duchowe Międzynarodowego Sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy” – że nikt, kto przychodzi do grobu św. Jadwigi nie odchodzi bez pociechy. Mówił, że codziennie widzi w bazylice wiele klęczących przed sarkofagiem Jadwigi osób, które przychodzą opowiedzieć jej o swoich trudnościach, chorobach i rodzinnych problemach. – Jest między Jadwigą i jej czcicielami ogromna przyjaźń – mówił ks. Filas.

Bp Andrzej Siemieniewski, który sprawował Mszę św. dla pielgrzymów w homilii opowiedział – ku zaskoczeniu słuchaczy – o Światowych Dniach Młodzieży w Panamie. – Kult św. Jadwigi dotarł aż do Ameryki Południowej. W stolicy Panamy, w barkowym kościele zobaczyłem miniaturowe domy i domki – mówił. To były wota wdzięczności złożone na ołtarzu św. Jadwigi, która zadbała, aby proszący o dach nad głową znaleźli go. – Jadwiga jest więc nie tylko matką chrześcijan ludu Śląska, ale czczona jest w wielu krajach, w Niemczech, w Czechach i nawet w Panamie – mówił. Porównał świętość do dzwonu, który rozbrzmiewa, a jego głos słychać bardzo daleko. – Świętość i dobroć mają tę właściwość, że rozchodzą się poza ustalone granice – podkreślał bp Andrzej. Nawiązał do nauczania św. Jana Pawła II, który często prosił chorych o modlitwę tak, aby cierpienie mogło owocować. – Kiedy patrzymy na krzyż, to nie patrzymy z daleka, ale ze środka. Kiedy ja, chrześcijanin, przeżywam cierpienie, to łączę się z Chrystusem – mówił nawiązując do wypowiedzi św. Pawła z Listu do Kolosan. Eucharystię zakończyło błogosławieństwo relikwiarzem św. Jadwigi. Po Mszy pielgrzymi indywidualnie przystawali przed relikwiarzem i modlili się przy sarkofagu Świętej. Środowe uroczystości zakończyła Pielgrzymka Trzebniczan i Msza św. pod przewodnictwem biskupa bielsko-żywieckiego Romana Pindla. Poprzedził ją przemarsz z relikwiami Świętej z Rynku do bazyliki.

CZYTAJ DALEJ

Bp Jeż: kiedy poniżane są wizerunki Matki Bożej, w naszych sercach powinna wzbierać fala współczucia Maryi i protestu

2020-09-12 17:10

[ TEMATY ]

profanacja

Tarnów

pl.wikipedia.org

„Nikt z nas nie pozwoliłby na to, gdyby jego matkę ktoś oczerniał i wyśmiewał, zawrzałaby w nas chęć obrony” - mówił biskup tarnowski Andrzej Jeż podczas Mszy św. i dróżek różańcowych w Zawadzie koło Dębicy. Odnosząc się do niedawnych profanacji i poniżania wizerunków Matki Bożej w Polsce, biskup podkreślił, że w naszych sercach powinna wzbierać fala współczucia dla Maryi, ale też protestu. W sanktuarium w Zawadzie trwają uroczystości z okazji 100-lecia koronacji łaskami słynącego obrazu Matki Bożej. W niedzielę odbędą się główne uroczystości pod przewodnictwem kard. Stanisława Dziwisza.

We wspomnienie Najświętszego Imienia Maryi, biskup tarnowski Andrzej Jeż podkreślił w homilii, że imię Maryi czcimy w Kościele w sposób szczególny, ponieważ należy ono do Matki Boga, Królowej nieba i ziemi. Jak dodał, imię domaga się szacunku ze względu na godność tego, kto je nosi.

„Z imieniem Maryi na ustach ruszali do boju polscy władcy. Tak uczynił król Władysław Jagiełło pod Grunwaldem – z pieśnią „Bogurodzica” na ustach. Król Jan Kazimierz w katedrze lwowskiej zawierzył Matce Najświętszej losy całego narodu. Imię Maryi widniało pod Wiedniem na sztandarach polskich wojsk, wypisane z rozkazu króla Jana III, gorliwego czciciela Matki Bożej. Bitwa pod Wiedniem rozpoczęła się 12 września 1683 roku rano, trwała 12 godzin. Król Jan III Sobieski nie miał wątpliwości, że zwycięstwo pod Wiedniem dokonało się za sprawą Matki Najświętszej” - dodał bp Jeż.

Ordynariusz diecezji tarnowskiej mówił, że nie wystarczy jedynie nosić jakieś imię, ale na dobre imię trzeba sobie zapracować.

„Naśladując Maryję w jej świętym i dobrym życiu zyskujmy imię godne nieba; imię godne zapamiętania przez ludzi, którzy mogą powiedzieć: dobrze, że miałem szczęście spotkać w życiu tego dobrego człowieka; ale dobrym życiem zyskujemy także imię godne zapamiętania na wieczność, zapisania go w Księdze Życia. Niech takie pragnienie towarzyszy nam ustawicznie w życiu. Niech jego przypomnieniem będzie też odmawiana codziennie modlitwa Zdrowaś Maryjo, w której wzywamy Maryję Jej pięknym imieniem, pełnym Bożej mocy” - podkreślił biskup.

Matka Boża w sanktuarium w Zawadzie bywa nazywana „Nadzieją zrozpaczonych Jedyną”. Księga łask prowadzona w sanktuarium zawadzkim świadczy o tym, że u stóp Matki Bożej modlący się zostali wysłuchani w rozmaitych potrzebach.

Obraz znajdował się najpierw na zamku, jako prywatna własność szlacheckiego rodu Ligęzów. Wizerunek zasłynął łaskami, jakich przez wstawiennictwo Maryi doznał zarówno sam ród Ligęzów jak i okoliczni mieszkańcy, dlatego też pod koniec XVI wieku wybudowano drewniany kościółek, aby w ten sposób umożliwić wiernym dostęp do cudownego obrazu. W połowie XVII wieku Ligęzowie pod wpływem dynamicznie rozwijającego się kultu Matki Bożej Zawadzkiej podjęli inicjatywę wzniesienia murowanej świątyni, by mogła pomieścić stale zwiększającą się liczbę przybywających pielgrzymów. Świadectwa na temat wielu cudów oraz łask otrzymanych za przyczyną czczonej w Zawadzie Matki Bożej sprawiły, że już w 1654 roku biskup krakowski Piotr Gembicki zaświadczył, że Jej obraz jest rzeczywiście łaskami słynący.

Znamienny dla rozwoju kultu Matki Bożej Zawadzkiej był 1831 r., kiedy to w poddębickich wioskach wybuchła epidemia cholery. Jej ofiarami stały się setki ludzi, sama jednak Zawada – jak podają świadectwa historyczne – nie ucierpiała zbytnio od szalejącej zarazy – zmarło bowiem tylko kilka osób. Fakt ten jednoznacznie odczytano jako wyraz niezawodnej opieki Matki Bożej i Jej macierzyńskiej troski o swój lud.

Fakt doznawania przez licznych ludzi łask za przyczyną Matki Bożej Zawadzkiej sprawił, że zostały podjęte działania prowadzące w kierunku koronacji obrazu papieskimi koronami. W 1913 roku watykańska Kapituła św. Piotra wydała orzeczenie zawierające zgodę na ukoronowanie zawadzkiego wizerunku koronami na prawie papieskim. Jednak w wyniku wybuchu I wojny światowej uroczystości koronacyjne mogły odbyć się dopiero po siedmiu latach – 8 września 1920 roku.

Główna uroczystość jubileuszu 100-lecia koronacji łaskami słynącego obrazu w Zawadzie odbędzie się w niedzielę, 13 września. Mszy św. o 11.00 będzie przewodniczyć kardynał Stanisław Dziwisz.

CZYTAJ DALEJ

Uroczyście zakończono obrady II Synodu Diecezji Radomskiej

2020-09-19 18:22

[ TEMATY ]

synod

abp Wacław Depo

bp Tomasik

Karol Porwich/Niedziela

- Kościół to nie tylko piękny salon ze świętymi, ale także szpital z poranionymi, grzesznymi i słabymi – powiedział bp Henryk Tomasik, który wygłosił homilię w trakcie Mszy świętej w radomskiej katedrze. 19 września odbyło się tam uroczyste zakończenie obrad II Synodu Diecezji Radomskiej. Liturgii przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. W pracach synodu na szczeblu parafialnym uczestniczyło ponad 8 tys. osób. Hasłem trwającego 12 lat synodu były słowa: „Czynić Kościół domem i szkołą komunii”.

- Dokumenty synodalne, to niestety nie jest enter lub ok w naszym komputerze. Naciskamy i już się realizuje, to co zaplanowaliśmy. Możemy je porównać do systemu operacyjnego lub programu komputerowego, który jest na płycie lub pendrivie i leży na półce. Wiemy, że nie zadziała, że trzeba to wszystko zainstalować – mówił bp Tomasik.

Wskazał, że konieczna jest wielka troską rodziców o religijne wychowanie młodego pokolenia i że wszyscy jesteśmy zaproszeni do budowania tej pięknej wspólnoty wiary, którą jest Kościół.

- Jeśli kochacie Jezusa, kochajcie Kościół. Nie ulegajcie zniechęceniu z powodu grzechów i błędów popełnionych przez niektórych jego członków. Kościół to nie tylko piękny salon ze świętymi, ale także szpital z poranionymi, grzesznymi i słabymi. Parafrazując słowa Antoine’a de Saint-Exupéry’ego możemy powiedzieć, że tworzyć wspólnotę duchową to nie tyle patrzeć na siebie nawzajem, lecz wspólnie patrzeć w tym samym kierunku, w kierunku Chrystusa i Ewangelii – stwierdził bp Tomasik.

Podkreślił, że przy budowaniu takiej wspólnoty konieczne jest otwarcie na Boże słowo i podejmowanie decyzji, by Jezus był w centrum życia każdego z nas. Zaznaczył, że konieczna jest troska o pogłębianie więzi z Bogiem przez wiarę, sakramenty, modlitwę i świadectwo życia. Dodał, że przy budowaniu wspólnoty potrzebna jest troska o dobro wspólne, solidarność międzyludzką, wyjście poza etykę indywidualistyczną, która jest tak powszechną w naszych czasach. - Potrzebny jest wzajemny szacunek, cierpliwość, ostrożność w formułowaniu sądów o innych osobach. W tym wszystkim trzeba poddać się działaniu Ducha Świętego. Dzisiaj błagamy o wielkie poczucie odpowiedzialności za Kościół – powiedział ordynariusz radomski.

Na koniec podziękował za „wysiłek wszystkich zaangażowanych w dzieło drugiego synodu diecezji radomskiej, aby czynić Kościół domem i szkołą Komunii”, gdzie przeprowadzono badania socjologiczne, powstały prace naukowe, powołano komisje synodalne, w tym ponad 250 zespołów synodalnych, w których uczestniczyło ponad 8 tys. osób duchownych i świeckich, a w komisjach synodalnych pracowało ponad 300 osób.

Bp Tomasik przypomniał, że w trakcie trwania synodu obchodzono m.in. Rok Wiary, gdzie każdy wierzący odkrywał treść wiary wyznawanej, celebrowanej, przeżywanej i przemodlonej. Potem był Rok Miłosierdzia, Rok Życia Konsekrowanego jak również Światowy Dzień Młodzieży i Jerycho Różańcowe, które przypomniało potrzebę intensywnej troski o wiarę młodego pokolenia. - Patrząc w przyszłość przygotowaliśmy Rok Rodziny i kolejne Jerycho w intencji rodzin i małżeństw. Cieszymy się, że w naszej diecezji trwa proces beatyfikacyjny ks. biskupa Piotra Gołębiowskiego, matki Kazimiery Gruszczyńskiej i ks. Romana Kotlarza – mówił hierarcha.

Na koniec Mszy świętej abp Wacław Depo nawiązał do wydarzeń z 1992 r., kiedy w radomskiej katedrze nastąpiło uroczyste przekazanie nowego Katechizmu Kościoła Katolickiego. - To było w roku powstania diecezji radomskiej. My wszyscy wywodzimy się z ponad 200-letniej historii diecezji sandomierskiej. Co oznacza 28 lat istnienia Kościoła radomskiego?

Dlatego w duchu św. Jana Pawła II powiem: wstańcie i chodźmy! Nie możemy stać! Musimy być w drodze! Kościół jest wspólnotą pielgrzymującą. Dlatego dziękuję za dzieło II Synodu Diecezji Radomskiej. Teraz przed nami droga do realizacji i do świadectwa – powiedział metropolita częstochowski.

Owocem prac komisji synodalnych są dokumenty II Synodu Diecezji Radomskiej, które przekazano księdzu arcybiskupowi oraz do wszystkich parafii w diecezji. Z powodu epidemii koronawirusa symbolicznie dokumenty zostały wręczone tylko księżom dziekanom, przedstawicielom życia konsekrowanego i katechetom.

II Synod Diecezji Radomskiej rozpoczął obrady 8 listopada 2008 r., a zwołał go ówczesny biskup radomski abp Zygmunt Zimowski. Hasłem synodalnym był słowa: „Czynić diecezję domem i szkołą komunii”, a celem pierwszorzędnym była „pomoc biskupowi diecezjalnemu w pełnieniu jego funkcji pasterskiej w diecezji poprzez pogłębienie i umocnienie wiary i budowanie wspólnoty Kościoła radomskiego opartej na miłości i wzajemnym zaufaniu”.

Dla potrzeb synodu powołano 10 komisji, m.in. Komisję ds. Nauki i Wychowania Katolickiego, Komisję ds. Kultu Bożego, Komisję ds. Duszpasterstwa Małżeństw i Rodzin, Komisję ds. Młodzieży czy Komisję ds. Kultury, Mediów i Nowej Ewangelizacji.

Po półrocznych obradach, 18 kwietnia 2009 r., Synod został przerwany z mocy prawa kanonicznego, gdy papież Benedykt XVI odwołał abp. Zimowskiego z Radomia i powierzył mu przewodniczenie jednej z dykasterii watykańskich. Obrady Synodu zostały wznowione decyzją nowego ordynariusza diecezji, bp. Henryka Tomasika 17 listopada 2011 r.

Synod diecezjalny jest zgromadzeniem doradczym, utworzonym przez kapłanów, osoby zakonne i świeckich Kościoła diecezji, zwołanym i prowadzonym przez biskupa, dla „ponownego opisania i zdefiniowania” oblicza Kościoła partykularnego. Jego celem jest refleksja nad sytuacją społeczno-duszpasterską Kościoła w diecezji, poprzez odczytanie znaków czasu i nakreślenie najważniejszych zadań na przyszłość. Efektem prac Synodu ma być odnowienie w diecezji nauki teologii, duszpasterstwa i prawa kościelnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję