Reklama

Więcej niż miłość

2016-10-19 08:56

Grzegorz Polak
Niedziela Ogólnopolska 43/2016, str. 44-45

Archiwum ks. Tomasza Atłasa
Ks. prał. Tomasz Atłas – Amazonia – Peru, 2009 r.

W 100. rocznicę Papieskiej Unii Misyjnej z ks. prał. Tomaszem Atłasem – dyrektorem Papieskich Dzieł Misyjnych w Polsce – rozmawia Grzegorz Polak

GRZEGORZ POLAK: – Ktoś mądrze powiedział, że misje to kwestia nie geografii świata, ale geografii serca. Wydaje mi się, że założyciel Papieskiej Unii Misyjnej bł. Paweł Manna musiał myśleć podobnie, skoro tak wiele zdziałał, aby budzić ducha misyjnego w Kościele.

KS. TOMASZ ATŁAS: – To prawda. Ojciec Paweł Manna po powrocie, z powodów zdrowotnych, z pracy misyjnej w Birmie boleśnie przeżywał, że w jego rodzinnych stronach było tak małe zaangażowanie w dzieło misyjne, szczególnie ze strony duchowieństwa i osób konsekrowanych.
Kiedy uczestniczyłem pod koniec września br. w rekolekcjach z grupą 22 dyrektorów diecezjalnych Papieskich Dzieł Misyjnych w Polsce u grobu błogosławionego w Ducenta we Włoszech, spotkałem dwóch starszych kapłanów, członków Papieskiego Instytutu Misji Zagranicznych. Do zgromadzenia przyjmował ich bł. Paweł Manna. Zafascynowało mnie to, co powiedzieli: To nie było tak, że błogosławiony dawał misjom swoje talenty i swoją pracę – on dał misjom więcej niż swoją miłość. Oddał im wszystko.
Najlepiej wyraził to o. Manna w swoim słynnym sformułowaniu: Cały Kościół dla całego świata. Papież, biskupi, księża, siostry zakonne, świeccy – każdy powinien mieć cząstkę w dziele misyjnym i każdy musi dla tej sprawy znaleźć miejsce w swoim sercu.

– Jaki cel stawiał sobie Związek Misyjny Duchowieństwa, który później przekształcono w Papieską Unię Misyjną (PUM)?

– Chodziło przede wszystkim o formację misyjną duchowieństwa i osób konsekrowanych. Pod tym pojęciem o. Manna rozumiał budzenie zaangażowania w dzieło misyjne. Co ciekawe, założył Unię w 1916 r., a 3 lata później była ona już obecna w Polsce. Biorąc pod uwagę ówczesne możliwości komunikowania się, był to fenomen.
W 1928 r. biskupi zebrani na Jasnej Górze wydali zalecenie, aby PUM mogła działać we wszystkich polskich diecezjach.

– Jak doszło do tego, że o. Manna odniósł tak wielki, nie bójmy się użyć tego słowa, sukces?

– Zadecydowały o tym jego ogromna charyzma i całkowite poświęcenie się sprawom misji, a także jego działalność pisarska, kaznodziejska i formacyjna.
Zdaniem misjologów, myśli błogosławionego miały wpływ przy redagowaniu soborowego dekretu o działalności misyjnej Kościoła „Ad gentes”.
Po 20 latach o. Manna miał już zrzeszonych w Unii 160 tys. księży. To było duże poruszenie misyjne. Starsi kapłani do dziś z dumą pokazują legitymacje, dowód przynależności do Papieskiej Unii Misyjnej. Podkreślają, że zawsze byli wierni ideałom, a te ideały to codzienna, systematyczna modlitwa za misje i o pomoc materialną. Celem Unii była przede wszystkim formacja, ale o. Manna stawiał kapłanom konkretne wymagania, aby także materialnie wspomagali misje. Dla niego oddanie wszystkich talentów, charyzmatów, sił i zdrowia misjom to było coś oczywistego. Ojciec Manna mawiał, że kapłan, który nie czuje się powołany do tego, aby głosić Ewangelię tym, którzy jej nie znają, kompletnie Ewangelii nie rozumie.
Zalecał też, aby z krzyżem w dłoniach i z wielką troską patrzeć na geograficzną mapę świata, by sobie uzmysłowić, że Chrystus umarł za wszystkich. Dlatego każdy z nas powinien być odpowiedzialny przed Bogiem za ewangelizację.

– W świetle tego jest zrozumiałe, dlaczego Unia zaczęła otwierać się na świeckich.

– Przełomowym momentem był rok 1956, a więc już po śmierci o. Manny, w którym Unia została dołączona do istniejących już trzech papieskich dzieł misyjnych (Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary, Papieskiego Dzieła św. Piotra Apostoła i Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci).
Mówi się otwarcie, że idea Papieskiej Unii Misyjnej miała wpływ na dokumenty soborowe, a później na encyklikę Jana Pawła II „Redemptoris missio”.
Dzisiaj przynależność osób świeckich do Unii jest czymś normalnym. Są one aktywne w Żywym Różańcu, którego jedną z intencji jest modlitwa za misje. Widać to zwłaszcza na dorocznych czuwaniach misyjnych na Jasnej Górze.
Zaleca się, żeby osoby świeckie nienależące do Unii, zwłaszcza te, które są zaangażowane w katechezę, kierowały się jej duchem w swej posłudze.

– Jakie miejsce zajmuje Papieska Unia Misyjna w strukturze Papieskich Dzieł Misyjnych?

– Mówi się, że Unia jest duszą Papieskich Dzieł Misyjnych. W tym kontekście ważne jest to, co w „Redemptoris missio” napisał Jan Paweł II – mianowicie, że do jednych z podstawowych zadań PUM należy popieranie pozostałych papieskich dzieł misyjnych. Jeśli osoby do niej przynależące będą właściwie uformowane, zaangażowane i odpowiedzialne, to będą wspierać inicjatywy podejmowane przez pozostałe organizacje w strukturach PDM.

– Jakie zadania stawiacie sobie w roku jubileuszowym?

– Chcemy zmobilizować członków PUM do jeszcze aktywniejszej pracy.
Rok jubileuszowy to także fantastyczna okazja, aby zaakcentować znaczenie formacji misyjnej w stałej formacji duchowieństwa i kształceniu seminaryjnym.
Pragniemy też przybliżyć naszą działalność społeczeństwu. Mamy w przygotowaniu dwie książki o bł. Pawle Mannie. Ukazał się półrocznik „Lumen gentium”, poświęcony jubileuszowi 100-lecia Papieskiej Unii Misyjnej.

– Przydałby nam się dzisiaj drugi o. Manna, prawda?

– Tak, ale starajmy się choćby w części żyć tym, co nam zostawił.

* * *

Kolumb Przedsięwzięć Misyjnych

Bł. Paweł Manna (1872 – 1952)
W wieku 19 lat wstąpił do Instytutu Misji Zagranicznych w Mediolanie. Przez 12 lat pracował na misjach, ale musiał zrezygnować z ukochanej pracy, gdyż podupadł na zdrowiu.
Po powrocie do kraju nie załamał się, lecz rozpoczął z godną podziwu energią działalność na rzecz misji. Wydawał książki, zakładał czasopisma o tematyce misyjnej, podejmował różne inicjatywy na rzecz misji i angażował w to dzieło wielu duchownych. To z myślą o nich założył Związek Misyjny Duchowieństwa.
W 1924 r. został przełożonym Papieskiego Instytutu Misji Zagranicznych (PIME). Jan XXIII nazwał go Kolumbem przedsięwzięć misyjnych. W 2001 r. został beatyfikowany przez Jana Pawła II.

Tagi:
wywiad misje

Uczyli się, jak być misyjnymi animatorami

2019-07-16 11:54

Magdalena Gronek
Edycja warszawska 29/2019, str. 1

Do znajdującego się w stolicy Centrum Formacji Misyjnej przybyły osoby z różnych diecezji, aby wziąć udział w Szkole Animatorów Misyjnych

Magdalena Gronek
W spotkaniu uczestniczyło wielu świeckich

Uczestniczyli w wykładach z misjologii, szkoleniach filmowych, warsztatach plastycznych, muzycznych i teatralnych oraz spotkaniach z misjonarzami. Czterodniowe spotkanie drugiego stopnia zorganizowały Papieskie Dzieła Misyjne w Polsce. W zjeździe wzięło udział 47 osób z 19 diecezji. Głównym tematem był Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny, który zgodnie z decyzją papieża Franciszka, będziemy przeżywać w październiku tego roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowa książka ks. prof. Chrostowskiego

2019-07-19 17:13

Adam Sosnowski

„Ojcze Nasz”. W swej nowej książce ks. prof. Chrostowski tłumaczy przesłanie Modlitwy Pańskiej, m.in. znaczenie „i nie wódź nas na pokuszenie”.

Artur Stelmasiak
Ks. prof. Waldemar Chrostowski

„Jeżeli czegoś nie rozumiemy, zwłaszcza w sprawach wiary przekazywanej od dawna, trzeba podjąć wysiłek, by zrozumieć treść utrwalonych w tradycji formuł. Nie jest przecież tak, że wiele pokoleń chrześcijan odmawiało tę modlitwę, nie rozumiejąc, o co w niej chodzi – wyjaśnia ks. prof. Waldemar Chrostowski, autor książki „Ojcze Nasz” (wyd. Biały Kruk).

Odmawialiśmy „Ojcze nasz” tysiące razy, od dziecka znamy na pamięć treść tej modlitwy – ale czy naprawdę dobrze ją rozumiemy? To pytanie staje się szczególnie aktualne w obliczu nowego tłumaczenia szóstej prośby Modlitwy Pańskiej: „i nie wódź nas na pokuszenie”. Bóg nas ani nie kusi, ani nie przywodzi do złego – taka wykładnia chyba nikomu wierzącemu nie przychodziła do głowy. A jednak w mediach takie interpretacje zaczęły się pojawiać, stąd niezwykle istotne i palące stało się, abyśmy w pełni zrozumieli Modlitwę Pańską, każde jej słowo. Abyśmy poznali także jej historyczne uwarunkowania.

Nie ma lepszego przewodnika po tych zagadnieniach niż wybitny biblista i wielki erudyta ks. prof. Waldemar Chrostowski. W nowej książce „Ojcze Nasz” prowadzi nas po każdej części Modlitwy Pańskiej, tłumacząc jej sens, trwałe zakorzenienie w Piśmie Świętym – także w Starym Testamencie – wskazując głębokie teologiczne treści zawarte w jej słowach. Czyni to językiem pięknym i zrozumiałym.

Odwołuje się zarówno do Biblii, jak i długiej tradycji Kościoła, a także medytacji kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz papieży św. Jana Pawła II i Benedykta XVI. „Ojcze nasz” jest bogactwem i darem, jak każda modlitwa, czyli rozmowa z Bogiem. Słowa codziennego pacierza, do których jesteśmy przyzwyczajeni od małego, mogą dzięki dogłębnej refleksji i dogłębnemu poznaniu obdarzyć nas nową duchową mocą.

Równocześnie „Ojcze Nasz” jest książką niezwykle aktualną, ponieważ w wielu krajach Modlitwa Pańska została zmieniona. Chodzi oczywiście o brzmienie szóstej próby – i nie wódź nas na pokuszenie. Ks. prof. Waldemar Chrostowski tłumaczy to w sposób następujący: „Szósta prośba Modlitwy Pańskiej stała się przedmiotem dociekań i dyskusji zmierzających w kierunku, by ją zmienić tak, aby była bardziej zrozumiała. Na jednym biegunie stoją ‘praktyczne wątpliwości zwyczajnego wiernego’, a na drugim inicjatywy niektórych episkopatów i wypowiedzi papieża Franciszka. Odnosząc się do nich, należy poczynić podstawową uwagę: jeżeli czegoś nie rozumiemy, zwłaszcza w sprawach wiary przekazywanej od dawna, trzeba podjąć wysiłek, by zrozumieć treść utrwalonych w tradycji formuł. Nie jest przecież tak, że wiele pokoleń chrześcijan odmawiało tę modlitwę, nie rozumiejąc, o co w niej chodzi. Teologia to wiara szukająca zrozumienia, a teologia bez wiary jest jak pływanie w suchym basenie. Można poruszać rękami i nogami oraz udawać, że się pływa, ale to tylko imitowanie pływania. Do rozstrzygnięcia pozostają dwie istotne kwestie. Po pierwsze, jak ta prośba była rozumiana w najstarszym okresie Kościoła i czym wyjaśnić jej przekład na język łaciński, który stał się podstawą przekładów na inne języki, również polski. Po drugie, które znaczenie rzeczownika wybrać – ‘próba’ czy ‘pokusa’?”

Między innymi na te pytania odpowiada książka „Ojcze Nasz”.

„Ojcze Nasz. Dzieje i przesłanie Modlitwy Pańskiej”, ks. prof. Waldemar Chrostowski, wyd. Biały Kruk, 168 stron, twarda oprawa, papier 130 g.

Więcej informacji na https://bialykruk.pl/ksiegarnia/ksiazki/ojcze-nasz-dzieje-i-przeslanie-modlitwy-panskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Drohiczyn: ingres bp. Piotra Sawczuka

2019-07-20 09:23

mip, tk / Drohiczyn (KAI)

W sobotę odbędzie się ingres biskupa Piotra Sawczuka do katedry drohiczyńskiej. Nominację dla dotychczasowego biskupa pomocniczego diecezji siedleckiej ogłoszono 17 czerwca.

Episkopat.pl
Bp Piotr Sawczuk

Uroczystość ingresu rozpocznie się o godz. 11.00 w katedrze Trójcy Przenajświętszej w Drohiczynie. Mszy przewodniczyć będzie i homilię wygłosi bp Sawczuk. W liturgii uczestniczyć będą parlamentarzyści, ministrowie i samorządowcy, a także biskupi i duchowni w wielu diecezji.

W mieście spodziewane są duże utrudnienia w ruchu drogowym. - Ulice Kościelna, Jana z Drohiczyna, Farna oraz Plac Kościuszki będą dla zamknięte – informuje kanclerz kurii ks. Zbigniew Rostkowski.

Liturgia transmitowana będzie za pośrednictwem diecezjalnej telewizji internetowej, TVP Białystok oraz Radia Podlasie.

Bp Piotr Sawczuk został mianowany przez papieża Franciszka biskupem drohiczyńskim 17 czerwca br. Zastąpi on biskupa Tadeusza Pikusa, który ze względów zdrowotnych prosił Stolicę Apostolską o zwolnienie z pełnionego urzędu.

Piotr Henryk Sawczuk urodził się 29 stycznia 1962 r. Jego rodzice – Henryk i Zofia - prowadzili własne gospodarstwo rolne w miejscowości Kornica w woj. mazowieckim. Został ochrzczony 25 lutego 1962 r. w kościele parafialnym w Kornicy, a 1 września 1979 r. przyjął sakrament bierzmowania. Szkołę Podstawową ukończył w 1977 r. w Kornicy, a Liceum Ogólnokształcące im. J. I. Kraszewskiego w Białej Podlaskiej w 1981 r. otrzymując świadectwo dojrzałości.

Zaraz po maturze zgłosił się do Wyższego Seminarium Duchownego w Siedlcach. Po sześciu latach studiów filozoficzno-teologicznych, 6 czerwca 1987 r. w katedrze siedleckiej otrzymał świecenia kapłańskie z rąk bpa dra Jana Mazura. Następnie przez dwa lata był wikariuszem w parafii Wisznice. W tym czasie na Wydziale Teologicznym KUL napisał pod kierunkiem ks. prof. dra hab. Czesława Stanisława Bartnika pracę pt. "Komunijność Kościoła wg kardynała Karola Wojtyły" i uzyskał 21 czerwca 1988 r. tytuł magistra teologii.

W 1989 rozpoczął studia specjalistyczne na Wydziale Prawa Kanonicznego ATK w Warszawie. W 1992 uzyskał tytuł magistra prawa kanonicznego, na podstawie pracy pt. Teoria rozdziału Kościoła od państwa w świetle nauki Soboru Watykańskiego II, napisanej pod kierunkiem o. prof. dra hab. Stanisława Pasternaka. Dnia 27 czerwca 1996 obronił rozprawę doktorską pt. «Communicatio in sacris» w kanonicznym prawie karnym, napisaną pod kierunkiem ks. prof. dra hab. Jerzego Syryjczyka, uzyskując stopień naukowy doktora prawa kanonicznego.

W diecezji siedleckiej ks. Piotr Sawczuk był notariuszem i sędzią w Sądzie Biskupim; w latach 1996-2003 pełnił urząd notariusza, zaś od 2003 do 2013 r. kanclerza siedleckiej Kurii Diecezjalnej. Od 2009 r. był wikariuszem generalnym diecezji.

Był wykładowcą prawa kanonicznego w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Siedleckiej im. Jana Pawła II oraz w Instytucie Teologicznym w Siedlcach. Przez cały czas pracy w kurii angażował się w funkcjonowanie różnych agendach kurialnych, szczególnie w pracach II Synodu Diecezji Siedleckiej. Wielokrotnie występował jako delegat biskupów siedleckich w rozwiązywaniu różnych, bieżących spraw administracyjnych i duszpasterskich w diecezji.

23 stycznia 2003 ks. Sawczuk został mianowany kanonikiem honorowym Kapituły Katedralnej Siedleckiej, a 23 stycznia 2009 kanonikiem gremialnym i prałatem scholastykiem tegoż gremium. 20 września 2010 r. Benedykt XVI podniósł go do godności Kapelana Jego Świątobliwości.

19 stycznia 2013 Benedykt XVI mianował ks. Piotra Sawczuka biskupem pomocniczym diecezji siedleckiej, ze stolicą tytularną w Ottana.

Bp Sawczuk opublikował książkę „Kornica – dzieje pisane krwią i kredą”, poświęconą 100-leciu powstania parafii rodzinnej. Jest także autorem wielu artykułów w „Wiadomościach Diecezjalnych Siedleckich” i tygodniku diecezjalnym „Podlaskie Echo Katolickie”, a także w „Echu Katolickim”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem