Reklama

Niedziela Świdnicka

Słowo pasterza

Bóg żywych

Zjawisko śmierci jest powszechne w przyrodzie. Giną rośliny, zwierzęta. Umierają ludzie. Jednakże tylko człowiek wie, że umiera. Tylko człowiek tak często zastanawiał się i ciągle zastanawia nad tajemnicą śmierci i przyszłego życia. Tylko ludzie są zdolni za życia przygotowywać się do śmierci, i to zarówno teoretycznie, jak i praktycznie. Powstały dziedziny naukowe zajmujące się śmiercią.

Perski mędrzec Omar Chajjam, wielki matematyk i poszukiwacz prawdy, pisał kiedyś: „I wiele węzłów rozplątałem w tej wędrówce, lecz oparł mi się węzeł śmierci i losu człowieka”. Poglądy myślicieli na temat śmierci można by podzielić na dwie grupy: pesymistyczne i optymistyczne. Sporo myślicieli patrzyło na śmierć pesymistycznie. Ludzie wiedzieli, że śmierć przerywa pasmo życia, że do pewnego stopnia sprzeciwia się człowiekowi, który z natury pragnie żyć, trwać zawsze. Dlatego uważali śmierć za wielkie nieszczęście, tragedię człowieka. Na kartach Objawienia pojawia się bardzo często prawda o śmierci i życiu wiecznym. Śmierć jest zawsze ukazywana jako przejście z życia ziemskiego do życia wiecznego. Chrystus zapytany przez ludzi o życie w przyszłym świecie odpowiada, że wygląda ono zupełnie inaczej aniżeli tu na ziemi: „Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani są za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania” (Łk 20,34-36). Chrystus dopełnił wykład o śmierci na krzyżu: „Ojcze, w ręce Twoje powierzam ducha mojego” (Łk 23,46). Odtąd ci, którzy umierają, którzy w Niego wierzą, nie muszą się bać, nie idą bowiem donikąd, nie idą na unicestwienie, ale wstępują do domu Ojca: „Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją” (Łk 20,38). W takiej wierze umierali Jan XXIII, św. Maksymilian i wielu męczenników w dziejach Kościoła. Życie nasze płynie w jednym kierunku, w stronę wieczności, zmartwychwstania. Nie można go ani zatrzymać, ani powtórzyć. Kolejka przed nami ciągle się skraca. Kurczą się nasze możliwości życiowe, zwłaszcza po przekroczeniu pewnej granicy wieku. Świadomość utraconych szans, że mogliśmy zostać kimś innym, osiągnąć więcej, inaczej ułożyć sobie życie, może być bardzo dokuczliwa. I w końcu nastąpi to najważniejsze spotkanie. Nie wiemy, gdzie i kiedy, ale jest ono najpewniejsze ze wszystkiego tego, co jest przed nami, co ma się w przyszłości jeszcze wydarzyć. Chrystus tak często nam przypomina, że winniśmy przeżywać życie w postawie czuwania, oczekiwania na Jego powrót. A więc kiedyś, kiedy może jeszcze będziesz miał tyle spraw niezałatwionych, niedokończonych, On przyjdzie i powie: dosyć, już wystarczy, już chodź, zdaj sprawę z włodarstwa twego. Pozostanie po tobie kilka par rozdeptanych butów, trochę znoszonej odzieży, jakieś rachunki, zapiski, których nikomu nie będzie się chciało czytać. Ktoś na to wszystko popatrzy i powie: niewiele tego zostało. Dalej będą wschody i zachody słońca, ale bez ciebie. Będą mgliste i słoneczne dni – bez nas. My będziemy już po drugiej stronie. Ujrzymy Boga takim, jakim jest.

2016-10-27 09:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Osobiste spotkanie z Bogiem

Niedziela łódzka 28/2020, str. I

[ TEMATY ]

spotkanie

Bóg

Ewa Koziróg

Rekolekcje wakacyjne w Ochotnicy Dolnej (2019)

Rekolekcje wakacyjne w Ochotnicy Dolnej (2019)

W Krościenku w wigilię Zesłania Ducha Świętego osoby odpowiedzialne za Ruch Światło-Życie spotkali się na modlitwie, by w jedności słuchać i otwierać się na działanie Ducha Świętego.

Symbolem tej jedności jest zapalona świeca. Od niej zapala się świece, które z Krościenka, duchowej stolicy oazy, trafiają do poszczególnych diecezji. W każdej z nich odbywa się tzw. diecezjalna oaza matka. Tak było i u nas. W ramach tego wydarzenia była sprawowana w łódzkiej archikatedrze Msza św. rozesłania. Podczas niej abp Grzegorz Ryś mówił, że Chrystus posłał swoich uczniów, by poszli do owiec, które poginęły z domu Izraela. My jesteśmy posłani, abyśmy poszli do tych, którzy oddalili się od Chrystusa i Kościoła.

W wyniku bardzo dynamicznie zmieniającej się sytuacji epidemicznej tegoroczne oazy młodzieżowe będą miały, w przeważającej mierze, charakter stacjonarny. Odbędą się w parafiach, w których młodzi formują się w ciągu roku. W taki sposób będzie można zmniejszyć ryzyko niepotrzebnego mieszania się z osobami z innych rejonów, co w obecnych warunkach nie byłoby korzystne.

Mottem przewodnim rekolekcji stacjonarnych jest hasło: „Wspólnota”. W ostatnim czasie młodzież żyła w „świecie zdalnym i wirtualnym”. Z relacji wielu młodych ludzi wynikało, że taki świat im nie wystarcza. Potrzebują drugich, wspólnoty. I taką wspólnotą jest Kościół.

Studenci formujący się w naszej diecezji wyjadą na rekolekcje do diecezji zamojsko-lubaczowskiej, gdzie będą prowadzeni duchowo przez diakonię (kadrę) międzydziecezjalną. W tym roku szczególna uwaga będzie poświęcona animatorom, którzy swoje rekolekcje będą przeżywać na górskich szlakach Gorców od 24 lipca do 1 sierpnia. To grupa osób, od której wiele zależy w Ruchu Światło-Życie.

KODA – Kurs Oazowy Dla Animatorów – to propozycja dla tych, którzy ukończyli podstawową formację oraz dla najstarszej grupy młodzieży. Jest to przygotowanie zarówno od strony duchowej, ale także od strony pedagogicznej i psychologicznej do prowadzenia spotkań w grupach. Kurs zaplanowany jest na okres 2-12 sierpnia w Grotnikach.

Tegoroczne rekolekcje dla rodzin nie odbędą się w tradycyjnej formie. Rodziny mają zaproszenie do przeżywania tego czasu w swoich domach – koncentracji na najbliższych i odnalezienia inspiracji do tego, by bardzo osobiście wykorzystać czas wakacji na spotkanie z Jezusem w kręgu tych, których się kocha. W tę ideę wpisują się także słowa metropolity łódzkiego z homilii wygłoszonej do członków Ruchu Światło-Życie, gdzie podkreślił, że jeśli nie potrafimy zadbać o ewangelizację własnego domu, to być może wszystkie ambicje ewangelizacyjne w stosunku do całego świata są ucieczką od tego, co jest naszym pierwszym zadaniem.

Ten rok, ze względu na pandemię, jest inny od pozostałych. Założyciel Ruchu Światło-Życie, sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki, uczył zawsze, żeby nie uciekać do utopijnej rzeczywistości. Również w tym roku oaza chce pomóc swoim członkom i innym odnaleźć Pana Boga najbardziej jak to jest możliwe w sytuacji, w jakiej żyjemy.

CZYTAJ DALEJ

Nauczyciel wiary

2020-09-16 11:30

Niedziela Ogólnopolska 38/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

O. Pio

flickr.com

Za takiego człowieka uchodził św. Ojciec Pio, którego liturgiczne wspomnienie obchodzimy 23 września. To jedna z największych kościelnych osobowości XX wieku.

Franciszek Forgione urodził się 25 maja 1887 r. w Pietrelcinie na południu Włoch. Od dzieciństwa miewał różne wizje, których doświadczał, gdy był zatopiony w modlitwie. Wcześnie odkrył swoje zakonne, a zarazem kapłańskie powołanie. Został kapucynem i przyjął imię Pio. Wywodzi się ono z łaciny – pius znaczy: pobożny, czuły, tkliwy, przywiązany. Można powiedzieć, że streszcza ono całą osobowość tego świętego.

Przeczytaj także: Modlitwa o łaski za przyczyną św. Ojca Pio

Nikogo zatem nie zdziwiły słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane na placu św. Piotra 2 maja 1999 r. podczas beatyfikacji tego niezwykłego Włocha: „Ojciec Pio nie szukał własnej chwały, wystrzegał się zwłaszcza wszelkich form kultu jednostki. Pozostawał nade wszystko pokornym synem Kościoła, nie chciał stawać na czele jakiegoś nowego ruchu czy nurtu, bardzo rygorystycznie przestrzegał natomiast posłuszeństwa i wierności Ewangelii, tradycji oraz hierarchii kościelnej. Lud chrześcijański potrafił dostrzec «niezwykłą normalność» tego zakonnika pośród zgiełku i zamieszania naszego stulecia. Odkrywał w nim niezawodny punkt odniesienia. Kto szukał tanich wzruszeń i sensacji, prędzej czy później odchodził rozczarowany trzeźwością i prostotą nauczania oraz świadectwa Ojca Pio. Ale kto słuchał go wytrwale, znajdował w nim jakby towarzysza drogi w codziennym życiu i nauczyciela wiary”.

Wielu katolikom na całym świecie św. Ojciec Pio towarzyszy i uczy ich wiary. Tej wiary, której nie stracił na froncie I wojny światowej; tej wiary, którą przekazywał jako wychowawca w San Giovanni Rotondo, gdzie w końcu dokonał swojego żywota. Wiary, która unaoczniła się w darze stygmatów. Stały się one sensacją ściągającą tłumy wiernych i liczne media, ale też z tego powodu zaczęły się nim interesować władze kościelne, którym zawsze był posłuszny.

Marian Florek/Niedziela

Relikwie św. o. Pio

Relikwie św. o. Pio

Eucharystie, które sprawował, gromadziły rzesze. Aby się u niego wyspowiadać, trzeba było się zapisywać na specjalnych listach. Bóg obdarzył go licznymi darami – odczytywania ludzkich myśli, przewidywania przyszłości, bilokacji itd. Nade wszystko jednak obdarzył go darem prostoty serca.

Franciszek Forgione pozostawił po sobie dobra duchowe i materialne, np. Dom Ulgi w Cierpieniu. Święty Ojcze Pio, módl się za nami!

Św. Ojciec Pio, prezbiter
Ur. 25 maja 1887 r. Zm. 23 września 1968 r. Kanonizowany 16 czerwca 2002 r.

CZYTAJ DALEJ

Rozpoczęła się kolejna runda rozmów związkowców z rządem nt. przyszłości górnictwa

2020-09-24 19:15

[ TEMATY ]

kopalnie

Karol Porwich /Niedziela

W czwartek późnym popołudniem w Katowicach rozpoczęła się kolejna tura rozmów pomiędzy przedstawicielami Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego (MKPS) i z delegacją rządową o przyszłości górnictwa i energetyki. Na efekty rozmów czeka kilkuset protestujących pod ziemią górników.

Kilka godzin wcześniej na temat szczegółów rozmawiały dwa zespoły robocze – o ich powołaniu zdecydowano podczas zakończonej w nocy ze środy na czwartek poprzedniej tury rozmów.

Podczas ostatniego spotkania strony ustaliły już, że transformacja polskiego górnictwa ma odbywać się na wzór tej przeprowadzonej w Niemczech, czyli przez wiele lat. Strony spierają się jeszcze, czy graniczną dla górnictwa i energetyki węglowej datą ma być 2060 rok - jak chcą związkowcy, czy rok 2050, jak proponuje strona rządowa.

Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz przed rozpoczęciem plenarnego spotkania nie chciał mówić o uzgodnieniach zespołów roboczych. Jak wyjaśnił, będzie to dopiero przedmiotem rozpoczynających się obrad. Jak dodał, od wyników tych prac zależą szanse na podpisanie porozumienia. Nie był w stanie określić czasu zakończenia rozmów.

Kolorz przyznał, że poza datą graniczną transformacji górnictwa i energetyki jest więcej spornych kwestii – to m.in. rewitalizacja niektórych bloków energetycznych działających na Śląsku oraz sprawy dotyczące nowoczesnych technologii. „Zasadniczy element jest uzgodniony, czyli model systemu, w jakim powinna przebiegać transformacja – na bazie systemu niemieckiego, natomiast szczegóły wymagać będą pewnie wielu godzin rozmów” – ocenił.

Wacław Czerkawski ze Związku Zawodowego Górników z Polsce powiedział dziennikarzom, wchodząc na rozmowy, że nie ma w nim tyle optymizmu, jak jeszcze w środę, bo – jak wyjaśnił – od tego czasu pojawiły się kontrowersyjne „szczegóły”. „Podejrzewam, że rozmowy będą trudne. Słyszę o modelu niemieckim, ale ścieżka dochodzenia do transformacji musi być polska, musi być odpowiedni przedział czasowy. Bez tego będzie trudno zawrzeć porozumienie” – ocenił. Dodał zarazem, że choć stronom udało się już sporo ustalić, to jednak dyskutowanie w czwartek fundamentalnych spraw może zdecydować o zbliżeniu stanowisk lub zerwaniu rozmów.

Jak podawali wcześniej związkowcy, pierwszy z zespołów roboczych, które rozpoczęły pracę przed południem, miał omawiać sytuację Polskiej Grupy Górniczej (która jest największym polskim producentem węgla energetycznego), drugi – grupy Tauron, do której należą trzy kopalnie skupione w spółce Tauron Wydobycie. Chodzi m.in. o określenie wielkości wydobycia węgla przez kopalnie należące do tych firm oraz dostosowanie tej wielkości do harmonogramu transformacji, w obu wariantach – związkowym i rządowym.

Uczestnicy rozmów nie chcieli przewidywać, czy możliwe jest zawarcie porozumienia jeszcze w czwartek, czy też rozmowy przesuną się na kolejny dzień. O tym, że intencją obu stron jest zawarcie porozumienia, zapewniał po nocnych rozmowach przewodniczący delegacji rządowej, wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń.

Mimo postępów w negocjacjach ze stroną rządową, związkowcy nie odwołują zaplanowanej na piątkowe popołudnie manifestacji w Rudzie Śląskiej. Udział w demonstracji zapowiedzieli reprezentanci innych branż, zagrożonych - według związków - skutkami unijnej polityki klimatyczno-energetycznej. Według nieoficjalnych informacji, manifestacja odbędzie się także wtedy, gdy uda się przed jej zaplanowanym terminem podpisać porozumienie między Międzyzwiązkowym Komitetem Protestacyjno-Strajkowym a delegacją rządową.

Nadal trwa także prowadzony w kopalniach PGG podziemny protest, w którym według związkowców bierze udział kilkaset osób. Rozpoczął się on w poniedziałek w trzech częściach kopalni Ruda w Rudzie Śląskiej: Halemba, Pokój i Bielszowice, a także w katowickiej kopalni Wujek. We wtorek dołączyli do akcji górnicy z kopalni Piast-Ziemowit. W środę protest rozpoczęto w kopalniach: Bolesław Śmiały, Sośnica, Mysłowice-Wesoła i Murcki-Staszic. W czwartek dołączył ruch Jankowice.

Według związków, transformacja Śląska powinna być rozłożona na około 40 lat. Strona społeczna oceniała wcześniej, że realizacja projektowanej przez resort klimatu polityki energetycznej oznaczałaby zamknięcie kopalń węgla kamiennego do 2036-37 r., co przyniosłoby - jak oceniają związkowcy - katastrofalne skutki społeczne i gospodarcze. Związkowcy kwestionowali założenia polityki energetycznej dotyczące tempa odchodzenia od węgla czy inwestowania w energetykę gazową. Domagają się także wsparcia dla bezemisyjnych technologii węglowych.(PAP)

autorzy: Krzysztof Konopka, Marek Błoński

kon/ mab/ je/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję