Myczkowce przywitały stypendystów spokojem Bieszczad i przestrzenią, w której można było choć na chwilę zatrzymać się w codziennym pędzie. Obóz maturzystów jest szczególnym momentem przejścia - młodzi ludzie kończą jeden etap i rozpoczynają kolejny, a wspólnota pomaga im spojrzeć na przyszłość nie tylko przez pryzmat planów, ale również powołania, wiary i odpowiedzialności.
Pierwsze godziny obozu były dla wielu uczestników czasem niepewności. Nowe miejsce, nowi ludzie, nieznana jeszcze wspólnota. Anita Mika, stypendystka z Krakowa, przyznaje: Jak przyjeżdżałam na obóz to byłam przerażona. To był mój pierwszy wyjazd z Fundacją - wspomina. Kilka dni później jej perspektywa była już zupełnie inna - Bardzo szybko zżyłam się z dziewczynami w pokoju, poznałam świetnych ludzi i mimo wszystko wyjeżdżam z obozu z uśmiechem na ustach - dodaje.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
To właśnie ludzie od początku byli jednym z najważniejszych elementów obozu. Podobnie uważa Weronika Krusiewicz, starostka wspólnoty warszawskiej. - W tegorocznych maturzystach zaskoczyła mnie otwartość i chęć do działania. Mieli w sobie dużo pozytywnej energii. Dla mnie liczyli się przede wszystkim ludzie, nasi maturzyści, którzy byli wokół i towarzyszyli w tych wspaniałych chwilach - zaznacza Weronika.
Reklama
Rytm każdego dnia wyznaczały modlitwa i Eucharystia. Maturzyści uczestniczyli w konferencjach, warsztatach, adoracjach i spotkaniach Q&A, podczas których mogli pytać o duchowość, rozeznanie powołania, miłość i relacje, moralność chrześcijańską, a także o Kościół i relację wiary z nauką. Duchowy wymiar obozu podkreślała wspólna modlitwa z biskupem Stanisławem Jamrozkiem, biskupem pomocniczym Archidiecezji Przemyskiej i pielgrzymowanie do Zwierzynia. Ważnym elementem obozu były również górskie wędrówki. Uczestnicy wybierali spośród kilku tras prowadzących m.in. na Tarnicę, Połoninę Caryńską, Połoninę Wetlińską czy Krzemieniec.
W kolejnych dniach uczestnicy coraz mocniej konfrontowali się z pytaniami, które naturalnie pojawiają się u progu dorosłości: Czym jest powołanie? Jak podejmować dobre decyzje? Jak budować trwałe relacje? Czym jest dojrzała miłość? Jak zachować wierność swoim wartościom w świecie pełnym różnych propozycji?
Karolina Roszkowska, szefowa wspólnoty białostockiej, w Myczkowcach była już po raz piąty. Jak sama zauważa, choć miejsce pozostaje to samo, każdy obóz ma swój własny charakter. - Już po raz piąty spędziłam część wakacji właśnie w Bieszczadach. Jednak za każdym razem wyjazd wygląda inaczej - tworzą go ludzie, więc każdy obóz jest wyjątkowy - wskazuje Karolina.
Natomiast Szymon Radek, stypendysta z Lublina podsumowuje: Z obozu wyjeżdżam ze słowami z psalmu 61: „Na skałę zbyt dla mnie wysoką wprowadź mnie” i przekonaniem, że Dobry Ojciec wypełnia swoje obietnice. Był to dla mnie czas nawrócenia oraz budowania niesamowitych relacji. Jestem wdzięczny za otwartość i życzliwość ludzi, których mogłem tu poznać".
***
Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” została powołana przez Konferencję Episkopatu Polski w 2000 roku jako wyraz wdzięczności dla Jana Pawła II za Jego niestrudzoną posługę duchową na rzecz Kościoła i Ojczyzny.
Jednym z najważniejszych działań Fundacji jest prowadzony od samego początku jej istnienia program stypendialny. Stypendia przyznawane są zdolnej młodzieży pochodzącej z niezamożnych rodzin z małych miast i terenów wiejskich
W ciągu dwudziestu pięciu lat swojej działalności Fundacja objęła opieką kilka tysięcy młodych ludzi z całej Polski zgodnie z wezwaniem Ojca Świętego do „nowej wyobraźni miłosierdzia”. Około 2000 stypendystów niemalże z każdego zakątka Polski tworzy niezwykły pomnik, budowany przez Polaków wdzięcznych św. Janowi Pawłowi II.
