Reklama

Aspekty

Przywrócić księżom dobre imię

Z adw. Piotrem Sobańskim rozmawia Kamil Krasowski

2016-11-03 09:50

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 45/2016, str. 6

[ TEMATY ]

wywiad

kapłani

Karolina Krasowska

Adw. Piotr Sobański

KAMIL KRASOWSKI: – Od kiedy prowadzi Pan badania naukowe i co było impulsem, by obok pracy zawodowej podjąć studium nad tematyką represji wobec księży w Polsce po II wojnie światowej?

ADW. PIOTR SOBAŃSKI: – Od 2003 r. prowadzę indywidualną kancelarię adwokacką w Zielonej Górze. Niezależnie od wykonywanego zawodu badaniami naukowymi zająłem się dodatkowo kilka lat temu. Pierwotnie dotyczyły one wybranych aspektów prawa międzynarodowego publicznego, w tym odszkodowań wojennych w prawie międzynarodowym, aspektów prawnych wywłaszczeń niemieckich majątków dokonanych przez Polskę po II wojnie światowej oraz kwestii związanych ze zwrotem dóbr kultury. Poza analizą źródeł prawa badania wymagały zgłębiania publikacji naukowych dotyczących historii Europy w XX wieku. Lektura literatury dotyczącej powojennej historii Polski pozwoliła ukazać skalę represji, których ze strony władzy komunistycznej doznali po II wojnie światowej Polacy, w tym księża. Stało się to głównym bodźcem do rozszerzenia badań o problematykę sprawiedliwości okresu tranzycji, zwanej także sprawiedliwością okresu przejściowego. Dotyczy ona szeroko pojętego rozliczenia państwa z przeszłością – w przypadku Polski z okresem do 1989 r. Badania dotyczą m.in. zagadnień związanych ze sprawiedliwością karną, sprawiedliwością historyczną, sprawiedliwością restytucyjną.

– Co jest celem Pańskich badań?

– Celem badań jest m.in. doprowadzenie do rehabilitacji księży, którzy byli represjonowani w latach 1944-89. W odniesieniu do orzeczeń wydawanych w sprawach o przestępstwa i wykroczenia umożliwiają to regulacje zawarte w ustawie z 23 lutego 1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego, zwanej ustawą rehabilitacyjną. Nadmienić należy, że przyjęcie wspomnianej ustawy było podyktowane koniecznością restytucji zasady sprawiedliwości w Polsce po przemianach ustrojowych.

– Co jest przedmiotem Pana analizy w toku badań nad problematyką księży represjonowanych w latach 1944-89 i skazanych prawomocnym wyrokiem?

– Analizuję w szczególności akty prawne, orzecznictwo sądów powszechnych. W odniesieniu do represji, których ofiarą byli poszczególni księża, bazuję na materiałach ogólnie dostępnych, a w szczególności opracowaniach dokonanych przez historyków. Pozwoliło to zapoznać się z opisami różnego rodzaju prześladowań, jakich doznawali księża na Ziemiach Odzyskanych, w tym: ks. Kazimierz Michalski, ks. Ignacy Zoń, ks. Piotr Janik, ks. Michał Suliga, ks. Stanisław Chabin i ks. Władysław Terlikowski. Liczne przypadki represji, których doznali księża, opisał ks. prof. dr hab. Dariusz Śmierzchalski-Wachocz w książce pt. „Duchowieństwo rzymskokatolickie na Pomorzu Zachodnim, Środkowym i Ziemi Lubuskiej w świetle dokumentów państwowych z lat 1945-1989. Tom 1”.

– Jak możliwości rehabilitacji księży wyglądają dzisiaj? Czy są szanse, że chociaż części ze skazanych księży uda się przywrócić dobre imię?

– Przede wszystkim należy zaznaczyć, że stwierdzenie nieważności orzeczenia, oparte na regulacji ustawy z 1991 r., jest równoważne z uniewinnieniem. Nieważność orzeczenia stwierdza sąd okręgowy, w którego okręgu wydane zostało orzeczenie będące przedmiotem postępowania o unieważnienie. Do kręgu podmiotów uprawnionych do złożenia wniosku o uznanie orzeczenia za nieważne należy zaliczyć m.in. osobę dotkniętą represjonującym orzeczeniem, rzecznika praw obywatelskich, ministra sprawiedliwości i prokuratora. Należy zaznaczyć, że postępowanie może być wszczęte również po śmierci osoby represjonowanej. W przypadku prześladowanych księży sąd powinien ustalić, że zachodził związek pomiędzy prowadzoną działalnością na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego a represjami. Zatem wymagane są szczególna dociekliwość ze strony sądu i wnikliwa analiza danego przypadku. Istnieją zatem szanse, że części skazanych księży uda się przywrócić dobre imię, opierając się na przepisach ustawy.

– Czy sąd powinien oceniać autentyczność stawianych zarzutów i słuszność wyroku wydanego przed 1989 r.?

– Analiza orzecznictwa pozwala na stwierdzenie, że nie jest dopuszczalne ze strony sądu kwestionowanie podstawy faktycznej skazania ani zajmowanie się dostrzeżonymi naruszeniami dotyczącymi prawa materialnego i procesowego. Rozpoznając wniosek o unieważnienie orzeczenia, sąd powinien natomiast ustalić związek zarzucanego czynu z działalnością niepodległościową, względnie czy orzeczenie zostało wydane z powodu tego rodzaju działalności. Wówczas sąd wyda postanowienie o unieważnieniu orzeczenia.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: abp Gänswein ubolewa z powodu generalnego podejrzenia wobec księży i biskupów

2019-12-22 17:07

[ TEMATY ]

kapłaństwo

kapłani

Bożena Sztajner/ Niedziela

Arcybiskup Georg Gänswein, prywatny sekretarz papieża-seniora Benedykta XVI, ubolewa z powodu „generalnego podejrzewania księży i biskupów”. „Kościół w wolnym świecie nie miał jeszcze tak złej prasy jak dzisiaj” - napisał 63-letni prefekt Domu Papieskiego na łamach niemieckiej gazety „Welt am Sonntag”.

„Jako biskup i ksiądz katolicki należę do tej grupy zawodowej, której reputacja została w ostatnim czasie okrutnie podważona” - stwierdził abp Gänswein i przyznał, że ma to związek z grzechami i przestępstwami wielu księży, a kryzys spowodowany wykorzystywaniem seksualnym nieletnich przez duchownych idzie w parze z ”rozmywaniem rdzenia naszej kultury”.

Mimo to, od dwóch tysięcy lat Kościół w sposób wiarygodny zachował przesłanie o Bogu, który stał się człowiekiem, podkreślił watykański hierarcha. Zwrócił uwagę, że nie jest urojeniem fakt, iż swoją wiarą Kościół katolicki „jak żadna inna siła” w ciągu dwóch tysięcy lat „przemienił cały świat dla dobra, piękna i tego, co jest prawdziwe”.

W swoim eseju abp Gänswein przypomniał też święta Bożego Narodzenia ze swego dzieciństwa w niemieckim Schwarzwaldzie, związane z tym obrzędy pielęgnowane w rodzinie oraz piękno liturgii tych świąt. Podkreślił, że centralnym wydarzeniem świąt Bożego Narodzenia jest radość z Narodzenia Syna Bożego. „Dlatego, jeśli ktoś chce zobaczyć, co nasze strony rodzinne i Europa uczyniły pięknym, wielkim i godnym miłości, musi spojrzeć na żłób w jaskini betlejemskiej i na Dzieciątko, które w nim się urodziło”.

CZYTAJ DALEJ

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Niedziela łowicka 6/2003

[ TEMATY ]

ksiądz

kapłan

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Burkina Faso: kolejna zbrodnia dżihadystów – 38 zabitych

2020-01-22 21:10

[ TEMATY ]

terroryzm

atak

Burkina Faso

Oleg Zabielin/Fotolia.com

W zamachu na targ w prowincji Sanmatenga w Regionie Środkowo-Północnym Burkina Faso dżihadyści zabili 38 osób. Ten kraj w Afryce Zachodniej przez wiele lat uchodził za enklawę spokoju i tolerancji, ale wszystko się zmieniło, gdy ten region Czarnego Lądu znalazł się pod wpływem bojowników tak zwanego Państwa Islamskiego.

Sytuacja w Burkina Faso pogarsza się, jest tam coraz niebezpieczniej – powiedział w Radiu Watykańskim ks. Luca Caveada, chargé d’affaires nuncjatury apostolskiej w tym kraju. Zwrócił uwagę, że nasilanie się przemocy trwa tam już od kilku miesięcy, tworząc nieprzerwany łańcuch wydarzeń. Dodał, że w praktyce codziennie dochodzi do jakiegoś ataku, zwłaszcza na północy i wschodzie, na pograniczu z Nigrem i Mali.

21 stycznia władze potwierdziły ostatecznie, że w wyniku niedawnego zamachu na targowisko zginęło 38 osób

– oświadczył dyplomata papieski. Zaznaczył, że dziś rano na miejsce udała się delegacja z gubernatorem prowincji na czele, w jej składzie jest również miejscowy biskup. Przedstawiciele władz spotykają się z rodzinami ofiar, chcą dodać im otuchy i odbudować dialog.

"Niestety mamy tu jednak do czynienia z postępującą eskalacją" – stwierdził z ubolewaniem ks. L. Caveada. Przypomniał, że zaledwie kilka dni temu w sąsiednim Nigrze zabito 89 żołnierzy, dodając, że nuncjatura w stolicy Burkina Faso - Wagadugu obejmuje także ten kraj. "W stolicy 8 stycznia w szkole wybuchł granat. Na szczęście obyło się bez ofiar. Jest to długi łańcuch wydarzeń, które niestety nadal trwają“ – podsumował swą wypowiedź tymczasowy szef placówki papieskiej w Burkina Faso.

Jest ona nieobsadzona od 19 marca ub.r., gdy dotychczasowy jej szef abp Piergiorgio Bertoldi został przeniesiony na podobne stanowisko do Mozambiku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję