– historia „Niedzieli” to historia dziejów Polski – podkreślał. W czasie wojny wydawanie tygodnika przerwał niemiecki okupant. Po wojnie pismo wróciło, ale szybko znalazło się pod presją komunistycznej cenzury. Ksiądz Antoni Marchewka został aresztowany, a w więzieniu przy Rakowieckiej dzielił celę z Władysławem Bartoszewskim. W 1953 r. ukazał się ostatni numer przed wieloletnią przerwą. Jednym z powodów konfliktu z władzami była odmowa opublikowania telegramu po śmierci Józefa Stalina.
– „Niedziela” zawsze szła pod prąd. I tak jest do dnia dzisiejszego – powiedział ks. Grabowski. Dziś nie ma państwowej cenzury, ale są inne zagrożenia: powierzchowność, bylejakość, uproszczenia i presja medialnego skrótu. Dlatego – jak zauważył redaktor naczelny – tygodnik ma tłumaczyć, komentować, porządkować i pogłębiać rzeczywistość przez medialny przekaz.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Odpowiedzialni za słowo
Sto lat temu ks. Wojciech Mondry, pierwszy redaktor naczelny, mówił, że najgorszym wrogiem Kościoła jest ciemnota religijna. Dziś ks. Grabowski użył łagodniejszego słowa: ignorancja, która wciąż pozostaje wrogiem Kościoła. Problem widzi jednak podobny. – Wiara niesie treść, dlatego trzeba ją pogłębiać – zaznaczył. „Niedziela” odpowiada na konkretne pytania czytelników dotyczące wiary i moralności, życia Kościoła i nie tylko.
Reklama
Drugim problemem jest powierzchowny odbiór informacji. – Czytamy lead, tytuł, a reszta jest nie istotna. Czy naprawdę? A może tytuł jest zmanipulowany? A może przekaz jest fałszywy? – zastanawiał się ks. Grabowski. Dlatego tak mocno akcentuje znaczenie redakcyjnej weryfikacji i odpowiedzialności za słowo.
Nadal potrzebna
A co po stu latach? – Nie wiem, nie jestem w stanie przewidzieć przyszłości. Ważne, żeby „Niedziela” po prosty trwała i wytrwała – odpowiedział. Dodał jednak, że nie chce, by „Jubilatka pozostała jubilatką”, lecz by stawała się pismem coraz bardziej nowoczesnym i potrzebnym.
Jubileusz zostanie podsumowany na Jasnej Górze, z którą „Niedziela” jest związana od lat. Kiedyś pytanie brzmiało: czy „Niedziela” będzie mogła się ukazywać? Dziś brzmi inaczej: co zrobić, by po stu latach nadal była ludziom potrzebna? Dla ks. Grabowskiego odpowiedź jest prosta: słuchać czytelników, odpowiadać na ich pytania i być dla nich.
