Reklama

Uczcili jubileusz Chrztu Polski

2016-11-17 10:13

AJ
Edycja legnicka 47/2016, str. 6

Kacper Gąsiorowski i Cyprian Boćko
Mszy św. przewodniczył ks. Andrzej Jarosiewicz

Jubileusz 1050. rocznicy Chrztu Polski stał się wyjątkową okazją, by starostwo powiatowe w Bolesławcu zaangażowało instytucje edukacji powiatowej w przygotowanie uroczystości jubileuszowych dla mieszkańców Bolesławca i gmin powiatu bolesławieckiego.

Z tej okazji 4 listopada w Teatrze Starym w Bolesławcu odbyła się sesja, której adresatami byli uczniowie szkół ponadgimnazjalnych powiatu bolesławieckiego. Gościem był muzyk i kompozytor ks. Jakub Bartczak z Wrocławia, który nawiązując do przeżywanego jubileuszu, wprowadził młodych słowem mówionym i śpiewanym w świat chrześcijańskiej kultury, której fundamentem jest sakrament chrztu. Ks. Kuba zaprezentował takie utwory jak: „Po prostu wierzę”, „Wolność”, „Panów Pan”, „Wiem, że jesteś” i wiele innych. Kapłan-raper zachęcił młodych, aby wraz z nim śpiewali proste, porywające i z jasno określonym przesłaniem refreny, które sprawiały, że Teatr Stary rozbrzmiewał wspólnym śpiewem.

Na scenie teatru rozstrzygnięty został także konkurs plastyczny i historyczny, a wręczone nagrody były radością dla tych, którzy zaangażowali swój talent w upamiętnienie 1050. rocznicy Chrztu Polski. Pracownia Młodzieżowego Domu Kultury w Bolesławcu przygotowała także spektakl pt. „Pieśń o średniowiecznych żakach”, która pomogła uczestnikom poznać początki chrześcijańskiej kultury w naszym narodzie.

Reklama

Wieczorem tego samego dnia w bolesławieckiej bazylice maryjnej pod przewodnictwem ks. prał. Andrzeja Jarosiewicza, rektora bazyliki, sprawowana była dziękczynna Eucharystia, podczas której dziękowano Bogu za wielki narodowy jubileusz.

W homilii ks. Andrzej powiedział m.in.: – Przyjęcie przez księcia Mieszka I chrztu było świadomym wyborem chrześcijaństwa dla całego państwa, powstałego na przestrzeni lat ze zjednoczenia wielu plemion. Chrzest i erygowanie niezależnego biskupstwa zrównały Polskę z chrześcijańskimi krajami Europy i związały z zachodnim kręgiem kultury chrześcijańskiej. Mieszko I stał się równy innym władcom chrześcijańskim, umocnił też swoją władzę. Pogańskie dotychczas plemiona zamieszkujące państwo Polan trzeba było ewangelizować, uczyć prawd wiary i zasad chrześcijańskiej moralności. Powstawały wspaniałe budowle sakralne, wznoszono nowe świątynie. Przy katedrach, parafiach i klasztorach, zakładano parafialne szkoły kształcące młodych. Klasztory i kościoły były też ośrodkami życia intelektualnego i artystycznego. Szerzenie się religii chrześcijańskiej sprzyjało rozwojowi całego duchowego bogactwa narodowej kultury.

Odnosząc się do współczesności ks. Andrzej przypomniał słowa papieża Franciszka: – Musimy rozbudzić pamięć naszego chrztu. Jesteśmy wezwani, by żyć naszym chrztem każdego dnia, jako rzeczywistością aktualną w naszym życiu. Jeśli udaje się nam iść za Jezusem i trwać w Kościele, pomimo naszych ograniczeń, słabości i grzechów, to dzieje się to jedynie ze względu na sakrament, w którym staliśmy się nowymi stworzeniami i zostaliśmy przyobleczeni w Chrystusa.

Podczas uroczystej liturgii poszczególne funkcje pełnili młodzi ludzie z różnych szkół miasta i powiatu pod czujnym okiem katechetki Marty Pankiewicz. Animację muzyczną zapewniła schola z LO nr 1 w Bolesławcu pod kierownictwem Moniki Mikołajczyk.

Po Mszy św., na zakończenie uroczystości, chór „Kamerton” Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Bolesławcu pod dyrekcją Aleksandra Samostrokowa, zaprezentował zgromadzonym krótki koncert pieśni religijno-patriotycznych, które nagrodzone zostały gromkimi oklaskami.

Tagi:
jubileusz Chrzest Polski

Wielkie święto w wałbrzyskiej parafii

2019-07-16 11:54

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 29/2019, str. 2-3

Jubileusze 30-lecia powstania oraz 5-lecia konsekracji kościoła obchodziła uroczyście w dniu dorocznego odpustu parafia pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w dzielnicy Nowe Miasto w Wałbrzychu. Trzecim religijnym wydarzeniem było bierzmowanie młodzieży w parafii

Ryszard Wyszyński
Kościół Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Okolicznościowej Mszy św. sprawowanej z okazji jubileuszy i parafialnego święta 27 czerwca przewodniczył ordynariusz diecezji świdnickiej bp Ignacy Dec. Wśród celebransów byli: ks. Kazimierz Marchaj, pierwszy proboszcz, kierujący obecnie parafią pw. Miłosierdzia Bożego w Kudowie-Zdroju, ks. prał. senior Bogusław Wermiński, poprzedni wieloletni proboszcz wspólnoty pw. Świętych Aniołów Stróżów, ks. prał. Andrzej Jarosiewicz, kustosz bolesławieckiej bazyliki maryjnej, ks. Grzegorz Umiński, sekretarz Księdza Biskupa, kapłani dekanatu Wałbrzych-Południe z ks. dr. Wiesławem Rusinem na czele oraz ks. kan. dr Dariusz Danielewicz, proboszcz parafii. Patronką kościoła i religijnej wspólnoty Nowego Miasta jest Matka Boża Nieustającej Pomocy, której wizerunek znajduje się w centralnym miejscu nad ołtarzem. Historia tego obrazu jest znacznie starsza niż parafia, a jego losy są przejmujące.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Potrzebny milion, by uratować Wojtusia

2019-07-16 11:47


Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 57

– Tato, czy zobaczę Pana Jezusa na żywo?
– Tak, zobaczysz, ale jeszcze nie teraz...
4-letni Wojtuś potrzebuje pomocy. Dzięki naszej pomocy tata będzie mógł dotrzymać obietnicy danej synowi: jeszcze nie teraz...

Archiwum rodzinne
4-letni Wojtuś

Wojtek Duda w maju skończył 4 lata. Jeszcze kilka dni wcześniej żył zwyczajnie – chodził do przedszkola, godzinami bawił się dinozaurami albo samolotami. Dokazywał z młodszym bratem Kubusiem. Podczas rutynowych badań serca na zdjęciu rtg klatki piersiowej ukazał się guz wielkości kurzego jajka. Natychmiastowe skierowanie na oddział onkologii dziecięcej, seria badań, operacja i diagnoza – neuroblastoma, nerwiak zarodkowy, jeden z najczęściej występujących nowotworów wieku dziecięcego. Najbardziej złośliwy i trudny do wyleczenia typ z dodatnim genem N-myc. Z możliwymi przerzutami w trakcie chemioterapii. „Nasze życie przestało istnieć. Wojtka dzieciństwo się skończyło. Ma zaledwie 4 lata, a przeszedł więcej niż niejeden z nas” – pisze pani Agnieszka, mama Wojtka. „A to dopiero początek jego drogi usłanej cierpieniem. Przed Wojtusiem miesiące leczenia: 8 cykli chemioterapii, radioterapia, pobranie komórek macierzystych, autoprzeszczep i na koniec immunoterapia”.

Wyścig z czasem

Wojtek ma 60 proc. szansy na wyleczenie. Jego nadzieją jest terapia w Genui – klinice prowadzonej przez Włoskie Stowarzyszenie Walki z Neuroblastomą O.N.L.U.S., w której pomoc znalazło już niejedno polskie dziecko. – Najlepszy moment wyjazdu do Włoch to czas między 7. a 8. cyklem chemii Wojtusia, czyli pierwszy tydzień sierpnia – tłumaczy nam pani Agnieszka. – Po 8. chemii ma mieć autoprzeszczep. Pobieranie komórek macierzystych, chemia, wszczepianie na nowo komórek macierzystych, żeby organizm mógł się odbudować. I tu już muszą być Włochy.

Jest jedno „ale”: potrzeba prawie miliona złotych. „Cena wyznaczona za życie naszego dziecka jest horrendalna, a leczenie musi być opłacone z góry. Każdy dzień ma ogromne znaczenie. Nie mamy ani chwili do stracenia. Błagamy, pomóżcie ocalić Wojtusia! To nasza jedyna szansa na ratunek” – piszą rodzice Wojtusia na stronie: wojtekduda.pl . – Wojtuś jest wielkim bohaterem. Z płaczem, ale wszystko dzielnie znosi. Da radę przez to przejść, tylko musi mieć szansę. Jako rodzice jesteśmy zobowiązani, żeby zrobić wszystko, by leczył się u najlepszych. To dla nas bezdyskusyjne. Zgromadzona jest już ogromna kwota, ale do zebrania mamy wciąż dla nas niewyobrażalną sumę pieniędzy – mówi pani Agnieszka, podczas gdy jej mąż trwa na posterunku przy synku w katowickiej klinice. I dodaje, zwracając się do darczyńców: – Wizja śmierci naszego dziecka towarzyszy nam każdego dnia. Prosimy o pomoc. Każdy grosz przybliża nas do wygranej. Życie naszego dziecka jest w Waszych rękach. Proszę, pomóżcie nam ocalić Wojtusia!

Trwa wyścig z czasem. Zostały 2 tygodnie, żeby zebrać 630 tys. zł (dane na 15 lipca, kiedy to oddajemy numer do druku). Czy się uda? Ton głosu pani Agnieszki nie pozostawia wątpliwości: – Jak byłam w ciąży, modliłam się Nowenną Pompejańską za moje nienarodzone jeszcze dziecko. Pod koniec było wokół nas bardzo dużo modlitwy, błogosławieństwa. Nic nie wskazywało na to, że poród będzie tak trudny. Wojtuś miał zamartwicę, był reanimowany. Cudem go uratowano. Do swoich 4. urodzin był zupełnie zdrowy. Jestem święcie przekonana, że Bóg chciał Wojtusia. Wierzę, że tak będzie i teraz.

Armia dla Wojtka

Chłopca i jego bliskich wspiera armia ludzi. Modlą się, podtrzymują na duchu, wpłacają pieniądze. Zaangażowali się przyjaciele, znajomi i zupełnie obcy ludzie, których poruszył los Wojtusia. Były nowenna za wstawiennictwem kard. Hlonda, Nowenna Pompejańska, Koronka uwielbienia Boga ze św. Michałem Archaniołem wraz z Chórami Aniołów. Temu ostatniemu jest bardzo oddana mama Wojtka. – Jestem zaskoczona, że Pan Bóg do mnie aż tak wprost przemawia. W trudnych sytuacjach, czasem przerastających moje możliwości, czuję wsparcie św. Michała Archanioła. Kiedy zaczynam uwielbiać Boga za jego przyczyną, otrzymuję łaski. Wiem, że mój syn jest otoczony modlitwą. Dlatego mam pewność, że będzie zdrowy, że uda nam się zebrać pieniądze na jego leczenie. To droga przez mękę usłana cudami – podsumowuje pani Agnieszka. Bądźmy więc i my pomocnikami Boga w uczynieniu kolejnego cudu.

Więcej o Wojtusiu i możliwościach pomocy na: www.wojtekduda.pl .

Wpłaty na leczenie: Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa, gm. Bielany, NIP 118-14-28-385, KRS 0000037904, Alior Bank SA 42 2490 0005 0000 4600 7549 3994

WAŻNE! W tytule przelewu należy wpisać: „Wojtek Duda. Numer identyfikacyjny 35897”

Wpłaty zagraniczne: Kod SWIFT (BIC): ALBPPLPW

PL 90 2490 0005 0000 4530 9858 4994 (darowizny w dolarach amerykańskich)

PL 82 2490 0005 0000 4600 7337 4309 (darowizny w euro).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Francja: od 25 lat wspólnotę braci z Taizé wspierają urszulanki z Polski

2019-07-17 19:36

(KAI/VaticanNews) / Taizé

Od ćwierć wieku pracują na wzgórzu w Taizé urszulanki Serca Jezusa Konającego z Polski. Za ich posługę podziękował im przeor wspólnoty, brat Alois. Swoją wdzięczność każdego tygodnia wyraża też młodzież, z którą pracują siostry.

Łukasz Krzysztofka

Pracujący w Taizé od wielu lat polski kapłan brat Marek przypomniał, że przybycie sióstr urszulanek było związane z potrzebą wspierania jego jako jedynego wówczas brata z Polski, by można było przyjąć liczne grupy młodych. Zaprosił je założyciel wspólnoty brat Roger, który bardzo liczył na to, że uda się znaleźć odważne zakonnice, które zechciałyby przyjechać do Taizé. Bardzo je polubił i wspierał, nalegając jednocześnie, by nosiły strój zakonny, żeby było wiadomo, że są to siostry z Polski.

W rozmowie z Radiem Watykańskim siostra Grażyna zaznaczyła, że chociaż początkowo urszulanki służyły głównie Polakom i osobom z Europy Środkowo-Wschodniej, to z czasem objęły swoimi działaniami także mieszkańców innych krajów. "Stopniowo nasza misja się zmieniała, ale cały czas jesteśmy nastawione na służenie młodym i słuchanie ich. Towarzyszymy dziewczętom z różnych krajów, w zależności od tego, jakimi językami mówimy. Zdarza się niekiedy, że dziewczęta, które w Taizé poznały urszulanki, wstępują do tego zgromadzenia" – powiedziała siostra Ania. Dodała, że ona sama właśnie w Taizé poznała urszulanki "i tu rozeznawałam moją drogę i, jak widać, jestem w zgromadzeniu".

W ciągu dwudziestu pięciu lat na wzgórzu w Taizé pracowało kilkanaście urszulanek. Dla życia każdej z nich doświadczenie to było bardzo istotne. Także braciom ze wspólnoty i wielu ludziom młodym nie sposób sobie wyobrazić życia w tym miejscu bez ich obecności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem