Reklama

Nieugięty arcybiskup Baraniak

2016-11-23 09:53

Magdalena Kowalewska
Niedziela Ogólnopolska 48/2016, str. 26-27

Archiwum Wydawcy
„Kościół w Polsce nigdy nie zapomni tego, co Ekscelencja uczynił dla niego w najtrudniejszym dla tego Kościoła czasie” – kard. Karol Wojtyła, Poznań, 6 sierpnia 1977 r.

„Żołnierz Niezłomny Kościoła” to kolejny, niezwykle ważny film dokumentalny Jolanty Hajdasz o bohaterskim, prześladowanym przez komunistów kapłanie, metropolicie poznańskim w latach 1957-77 – abp. Antonim Baraniaku

Bity i torturowany, przesłuchiwany ponad 145 razy przez esbeckich katów w osławionym więzieniu przy Rakowieckiej na warszawskim Mokotowie wytrzymał 27 miesięcy tej gehenny. Nie złamał się, nie powiedział nic, co mogłoby zostać wykorzystane w sfingowanym procesie pokazowym kard. Stefana Wyszyńskiego, który planowali komuniści.

Z Miodowej na Rakowiecką

Wobec bp. Baraniaka stosowano najgorsze metody tortur, żeby wymóc zeznania. UB nie miało litości nad kapłanem, który był sekretarzem kolejnych prymasów: kard. Augusta Hlonda i kard. Stefana Wyszyńskiego. Poniżano go, odzierano z godności, traktowano w najbardziej brutalny sposób. Głodzony, bity, przetrzymywany w tzw. ciemnicy, pozbawiony podstawowej opieki medycznej... Esbecy doskonale wiedzieli, że przez jego ręce przechodziła najważniejsza korespondencja między Episkopatem Polski i Watykanem. Za wierność Kościołowi gotowy był oddać życie.

Torturowano go w pawilonie X. Tam, w kaźni na Rakowieckiej, w jednym z karcerów esbecy dokonywali egzekucji na polskich bohaterach – Żołnierzach Niezłomnych. To w tym więzieniu wykonano wyrok śmierci m.in. na gen. Auguście Emilu Fieldorfie „Nilu” oraz rtm. Witoldzie Pileckim. W 1953 r. tej samej nocy, kiedy internowano Prymasa Tysiąclecia, aresztowano również bp. Baraniaka, ówczesnego dyrektora sekretariatu kard. Wyszyńskiego. Z Miodowej trafił na Rakowiecką.

Reklama

Umorzone śledztwo IPN

Cztery lata temu Jolanta Hajdasz zrealizowała pierwszy film o abp. Antonim Baraniaku. Po „Zapomnianym męczeństwie” przyszedł czas na kolejny dokument o tym bohaterskim kapłanie, uzupełniony o liczne relacje świadków życia Księdza Arcybiskupa.

Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie przez 8 lat prowadziła śledztwo w sprawie fizycznego i moralnego znęcania się nad bp. Baraniakiem. W 2011 r. umorzono je. Wśród 5 powodów uzasadniających tę decyzję padł argument dotyczący „braku dowodów na prześladowania fizyczne i psychiczne”. Tymczasem relacje osób, które występują w filmie „Żołnierz Niezłomny Kościoła” – m.in. sióstr elżbietanek oraz lekarek opiekujących się umierającym metropolitą poznańskim: Milady Tycowej z Poznania oraz Małgorzaty Kuleszy-Kiczki z Warszawy – potwierdzają męczeńską gehennę tego kapłana, którą przeżył na Rakowieckiej.

Wśród osób dzielących się swoim świadectwem o abp. Baraniaku jest również metropolita łódzki abp Marek Jędraszewski. Zastępca przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski po premierze filmu powiedział dziennikarzom: – Biskup Baraniak, będąc w więzieniu, nie załamał się. W jego przypadku nie powtórzył się los bp. Czesława Kaczmarka i nie udało się zmontować takiego procesu przeciwko prymasowi Polski, jak to było w Budapeszcie, w Pradze czy Zagrzebiu. I podkreślił: – Dzięki bp. Baraniakowi mieliśmy wielkiego prymasa, kard. Wyszyńskiego, a potem mieliśmy papieża Jana Pawła II. Wszystko dlatego, że – jak powiedział sam kard. Wyszyński na pogrzebie abp. Baraniaka – wziął on na siebie cały ciężar odpowiedzialności prymasa za Polskę i ten ciężar bohatersko udźwignął.

Prymas Tysiąclecia w 1977 r. nad trumną abp. Baraniaka powiedział: „Był dla mnie niejako osłoną. Na niego bowiem spadły główne oskarżenia i zarzuty, podczas gdy mnie, w moim odosobnieniu, oszczędzano. (...) O tym, co wycierpiał, można się było dowiedzieć tylko od współwięźniów. (...) Domyślałem się, że mój względny spokój zawdzięczam jemu, bo on wziął na siebie jak gdyby ciężar całej odpowiedzialności prymasa Polski”.

„Baraniak, ty się nie możesz ześwinić”

Abp Jędraszewski jest autorem wydanej w 2009 r. książki „Teczki na Baraniaka”, która powstała na podstawie kwerendy dokumentów IPN. Kilka tygodni temu w wywiadzie udzielonym „Niedzieli” (nr 39/2016 – przyp. red.) Metropolita łódzki mówił, że w dokumentach IPN znajdują się informacje m.in. na temat tego, że „«wierchuszka» Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego zbierała się i naradzała, jak ustawić dalszy tok śledztwa, aby ostatecznie złamać abp. Baraniaka”. Tymczasem torturowany za murami więzienia na Rakowieckiej ówczesny biskup pomocniczy gnieźnieński powtarzał sobie: „Baraniak, ty się nie możesz ześwinić”.

W 1957 r. komuniści zgodzili się na jego nominację na arcybiskupa metropolitę poznańskiego tylko dlatego, że sądzono, iż duchowny wkrótce umrze. Tymczasem posługę tę pełnił jeszcze przez 20 lat. Kard. Karol Wojtyła na kilka dni przed śmiercią abp. Baraniaka powiedział: „Kościół w Polsce nigdy nie zapomni tego, co Ekscelencja uczynił dla niego w najtrudniejszym dla tego Kościoła czasie”.

W filmie zobaczymy również świadectwo kard. Stanisława Dziwisza, kard. Zenona Grocholewskiego, byłego przeora Jasnej Góry o. Jerzego Tomzińskiego czy Stanisławy Nowickiej z Instytutu Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Mówią oni o niezwykłej, skromnej osobowości abp. Baraniaka, która przyciągała rzesze wiernych.

Reżyserka Jolanta Hajdasz tragiczne losy duchownego przypomniała w 1050. rocznicę Chrztu Polski. W 1966 r. to właśnie abp Antoni Baraniak współorganizował uroczystości milenijne, które uwieczniał podręczną kamerą. W filmie przypomniano archiwalne zdjęcia z tego czasu oraz zarejestrowane obchody 1050-lecia Chrztu Polski, które świętowaliśmy kilka miesięcy temu. Stanowią one dodatkową wartość tego dokumentu. Niesłychanie ważne jest również pokazanie, w jak bezwzględny sposób działali komuniści, którzy doprowadzili do pokazowych procesów duchownych w Chorwacji, na Węgrzech i w Czechach. Podobny los mógł spotkać Kościół w Polsce.

Czy film „Żołnierz Niezłomny Kościoła” przyczyni się do wznowienia śledztwa przez IPN? Reżyserka zapewnia, że dysponuje wieloma materiałami i nagranymi relacjami świadków. Może nadszedł czas, aby ponownie zbadać sprawę bezwzględnego torturowania bp. Baraniaka?

Film można zamawiać pod adresem: Jolanta Hajdasz, ul. Łagowska 56, 60-456 Poznań.

Listy do zbierania podpisów o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego abp. Antoniego Baraniaka są dostępne na stronie: www.niedziela.pl .

Reklama

Św. Ignacy Antiocheński – biskup i męczennik

2017-12-20 12:28

Ks. Julian Nastałek
Edycja świdnicka 52/2017, str. VII

Św. Ignacy, biskup od roku 70 do 107, był drugim Następcą Piotra na stolicy w Antiochii, która dziś znajduje się w Turcji. Za panowania cesarza Trajana wybuchło prześladowanie chrześcijan i wtedy św. Ignacy jako głowa chrześcijan syryjskich został skazany na śmierć przez namiestnika Syrii. W liturgii wspomina się go 17 października

Wikimedia Commons
„Męczeństwo Ignacego z Antiochii”, Galeria Borghese w Rzymie

W Antiochii powstała kwitnąca wspólnota chrześcijańska i tam „po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami” (Dz 11,26). Euzebiusz z Cezarei, historyk z IV wieku, poświęcił cały rozdział swej „Historii Kościelnej” życiu i dziełu literackiemu Ignacego. „Z Syrii – pisze – Ignacy wysłany został do Rzymu, gdzie miano rzucić go dzikim zwierzętom na pożarcie, ze względu na świadectwo, jakie dał Chrystusowi. Odbywając swą podróż przez Azję, pod okiem surowych straży, w kolejnych miastach, gdzie się zatrzymywał, przepowiadaniem i ostrzeżeniami umacniał Kościoły; przede wszystkim z największym zapałem nawoływał do wystrzegania się herezji, które zaczynały się wówczas szerzyć i zalecał, by nie odrywać się od tradycji apostolskiej”.

Pierwszym etapem podróży Ignacego było miasto Smyrna, gdzie biskupem był św. Polikarp, uczeń św. Jana. Ignacy napisał tu cztery listy, skierowane do Kościołów Efezu, Magnezji, Tralleis i Rzymu. „Wyruszywszy ze Smyrny – pisze dalej Euzebiusz – Ignacy dotarł do Troady i stamtąd wysłał następne listy”: dwa do Kościołów Filadelfii i Smyrny, i jeden do biskupa Polikarpa. Wreszcie z Troady męczennik dotarł do Rzymu, gdzie w Amfiteatrze Flawiuszów rzucony został na pożarcie dzikim bestiom. Św. Ignacy wszystkie swoje listy rozpoczynał od słów: „Ignacy zwany Teoforem”, co znaczy: „ten, który nosi Boga”, głosi Jego naukę.

Żaden z Ojców Kościoła nie wyraził z taką intensywnością, jak Ignacy, pragnienia jedności z Chrystusem i życia w Nim. Ignacy błaga chrześcijan Rzymu, by nie uniemożliwiali mu męczeństwa, albowiem z niecierpliwością czeka na „połączenie się z Jezusem Chrystusem”. I wyjaśnia: „Nie rozprawiajcie o Jezusie Chrystusie, gdy równocześnie pragniecie świata. Niechaj nie mieszka w was zazdrość. Nawet gdybym prosił, będąc u was, nie słuchajcie; uwierzcie raczej temu, co teraz do was piszę. Piszę zaś, będąc przy życiu, a pragnąc śmierci. Moje upodobania zostały ukrzyżowane i nie ma już we mnie pożądania ziemskiego. Jedynie woda żywa przemawia do mnie z głębi serca i mówi: Pójdź do Ojca. Nie cieszy mnie zniszczalny pokarm ani przyjemności świata. Pragnę Bożego chleba, którym jest Ciało Jezusa Chrystusa z rodu Dawida, i napoju, którym jest Jego Krew – miłość niezniszczalna (…) Szukam tego, który umarł za mnie, chcę tego, który zmartwychwstał dla nas... Pozwólcie, abym był naśladowcą męki mego Boga! (…) Jestem Bożą pszenicą. Zostanę starty zębami dzikich zwierząt, aby się stać czystym chlebem Chrystusa”.

Ignacy jest wyczulony na prawdę wcielenia Syna Bożego oraz na Jego prawdziwe i konkretne człowieczeństwo: Jezus Chrystus, pisze Ignacy do mieszkańców Smyrny, „jest prawdziwie z plemienia Dawida”, „rzeczywiście narodził się z Dziewicy”, „rzeczywiście został za nas przybity”.

Ignacy nazywa sam siebie „człowiekiem, któremu powierzone zostało zadanie jedności”. Jedność jest nade wszystko cechą Boga, który istniejąc w trzech Osobach, jest Jednym w całkowitej jedności. Jedność, którą chrześcijanie mają zrealizować na tej ziemi, nie jest niczym innym, jak naśladownictwem, możliwie jak najbardziej zgodnym z Boskim wzorem. W ten sposób Ignacy dochodzi do tematu jedności Kościoła i w liście do chrześcijan w Tralleis pisze: „Jest zatem rzeczą konieczną, abyście – tak, jak to czynicie – nie robili nic bez waszego biskupa, lecz abyście byli posłuszni także i kapłanom niby Apostołom Jezusa Chrystusa, który jest naszą nadzieją. W Nim się znajdziemy, jeśli tak właśnie żyć będziemy. Trzeba też, aby i diakoni, będący sługami tajemnic Jezusa Chrystusa, podobali się wszystkim na wszelki sposób (…). Podobnie niechaj wszyscy szanują diakonów jak [samego] Jezusa Chrystusa, a także biskupa, który jest obrazem Ojca, i kapłanów jak Radę Boga i Zgromadzenie Apostołów: bez nich nie można mówić o Kościele”.

Ignacy jako pierwszy w literaturze chrześcijańskiej przypisuje Kościołowi przymiotnik „katolicki”, to jest „powszechny”: „Gdzie jest Jezus Chrystus – stwierdza – tam jest Kościół katolicki”. I właśnie na służbie jedności Kościoła katolickiego wspólnota chrześcijańska Rzymu pełni swego rodzaju prymat w miłości: „W Rzymie przewodzi on godny Boga, czcigodny, godny, by nazywać go błogosławionym... Przewodzi miłości, która ma prawo Chrystusa i nosi imię Ojca”.

Św. Ignacy Antiocheński jest prawdziwie „doktorem jedności”: jedności Boga i jedności Chrystusa, na przekór rozmaitym herezjom, które zaczynały krążyć i dzieliły człowieka i Boga w Chrystusie; jedności Kościoła, jedności wiernych „w wierze i miłości, od których nie ma nic bardziej znamienitego”. Nawołuje wiernych dnia wczorajszego i dzisiejszego do coraz doskonalszej syntezy między dążeniem do Chrystusa i oddaniem Jego Kościołowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czuwanie u Urszulanek

2019-10-17 20:24

Agata Pieszko

W urszulańskim Liceum Ogólnokształcącym, mimo późnych godzin, uczniowie adorują i czuwają przed wspomnieniem św. Urszuli, patronki szkoły.

Agata Pieszko

– To czuwanie jest tradycją szkoły, ponieważ 21 października wspominamy świętą Urszulę, patronkę liceum i chcemy się do tego święta jak najlepiej przygotować przez wspólną modlitwę. Dbamy, by nie była to tylko uroczystość z tradycji, ale żeby także duch na tym skorzystał – mówi s. Klara Pyza.

Pierwszym punktem spotkania jest zazwyczaj konferencja, prowadzona przez kogoś, kto pracuje z młodzieżą. W tym roku był to ks. Piotr Rozpędowski, który po wspólnej kolacji wraz młodzieżowym zespołem Kompania Jonatana poprowadził modlitwę uwielbienia przy Najświętszym Sakramencie.

– Staramy się proponować taką formę modlitwy, którą młodzież lubi. W tym roku zaprosiliśmy młodzieżową Kompanię Jonatana, kierując się ideą, żeby młodzi mówili do młodych. Chcemy, żeby Pan Bóg stał im się przez to bliższy – dodaje s. Klara, Urszulanka.

Podczas modlitwy ks. Piotr pytał młodych, kto jest królem ich serca i czy przypadkiem nie panuje tam bezkrólewie. Zachęcał uczniów, by oddali swoje serce Jezusowi i dali mu zasiąść na Jego zasłużonym tronie. Młodzież najpierw nieśmiało adorowała w ławkach, jednak gdy poczuli Bożą obecność, wiele rąk pojawiło się w górze, a języki rozwiązały się, wielbiąc Boga radosnymi pieśniami oraz tańcem.

– To nie jest obowiązkowe wydarzenie, dlatego tym bardziej cieszy nas to, że tylu uczniów chce przyjść po lekcjach i spotkać się z Jezusem późną porą. W tym czasie zapraszamy także dodatkowo kapłanów, aby posługiwali sakramentem pokuty i pojednania –  mówi s. Zuzanna Filipczak, dyrektorka Liceum Ogólnokształcące Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej we Wrocławiu.



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem