Organizatorzy wydarzenia przekonują, że w piątkowy wieczór stadion będzie wypełniony bardziej niż w czasie finału Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w 1998 roku. W czuwaniu wezmą udział młodzi ludzie w wieku od 17 do 35 lat. W tym samym wieku będą chórzyści, którzy do tego spotkania przygotowywali się we własnych parafiach, szkołach i lokalnych chórach. „Było bardzo mało czasu. Przesłaliśmy im partytury i nagraliśmy wszystkie głosy, jeden po drugim, aby każdy mógł pracować samodzielnie” - mówi Alexis Duffaure.
Od chorału gregoriańskiego po popowe uwielbienie
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Program śpiewów podczas czuwania z papieżem obejmuje zarówno chorał gregoriański, jak i popową muzykę uwielbienia, repertuar sakralny, a także kanony z Taizé i pieśni wykonywane przez Wspólnotę Emmanuel. Znajdą się w nim utwory wymagające, jak i te znane, które wszyscy regularnie śpiewają podczas Mszy. Dyrygent jest przekonany, że śpiew wybrzmi mocnym głosem. Chórzystom towarzyszyć będzie orkiestra symfoniczna złożona z 52 muzyków i 80 tys. młodych ludzi, którzy zapełnią Stade de France w Saint-Denis. Wspólna modlitwa śpiewem rozpocznie się na godzinę przed przybyciem Leona XIV. „Kiedy pojawi się papież, na pewno rozlegną się okrzyki i brawa. Powiedziałem chórzystom, że to też będzie część muzyki rozbrzmiewającej dziś na stadionie” - mówi z uśmiechem dyrektor muzyczny wieczornego spotkania z Leonem XIV.
Reklama
80 tysięcy osób jednym głosem
Alexis Duffaure zauważa, że śpiew chóralny jest szczególnym wymiarem modlitwy: „Chór odpowiada swoim głosem, który jest najbardziej osobistym instrumentem, jaki istnieje. Dotyka bezpośrednio jednostki, jej intymności i duszy. Uważam, że aby być chórzystą, trzeba szczerze kochać ludzi”. Wie, co mówi, gdyż muzyką i śpiewem chóralnym zajmuje się całe życie. Obecnie jest dyrygentem chóru i orkiestry przy katedrze w Bordeaux i poświęca się muzyce całym sercem i duszą. Alexis Duffaure podkreśla, że śpiew 80 tysięcy osób jednym głosem będzie wyjątkową modlitwą. „Muzyka i śpiew - mówi - są dla mnie nośnikiem wiary i sprawiają, że to, co nieuchwytne, staje się namacalne, a to, co niewidzialne - widzialne”.
Fortepian, perkusje i organy
Reklama
Swą przygodę z muzyką sakralną Alexis Duffaure zaczął jako nastolatek. Proboszcz w kościele Sainte-Eulalie w Bordeaux, gdzie był ministrantem, gdy zauważył, że grał na fortepianie, zaproponował mu, aby akompaniował modlitwom grupy licealistów, a następnie dał mu klucze do kościoła, by mógł w spokoju ćwiczyć i zacząć mu akompaniować podczas Mszy. Muzyk wyznaje, że obok fortepianu zaczął uczyć się gry na perkusji w konserwatorium. „Odkryłem tam wszystko, co można znaleźć w orkiestrze symfonicznej: tamburyn, trójkąt, kotły, marimbę, ksylofon, wibrafon… Wszystko to mnie fascynowało, ale brakowało mi wymiaru harmonicznego” - wspomina. Jak mówi, tę niezwykłą harmonię odkrył w czasie Adwentu, gdy pomagał księdzu w ustawianiu szopki na chórze. Z ciekawości włączył wtedy organy i odkrył, że jest to instrument, który wydaje więcej dźwięku niż perkusja. „Było to odkrycie, które totalnie mnie poruszyło, a przecież już wcześniej znałem organy, słuchając ich dźwięku w każdą niedzielę podczas Mszy. Zaraz po powrocie do domu powiedziałem mamie, że chcę się tego nauczyć. Pamiętam te niedzielne popołudnia w latach licealnych, kiedy niestrudzenie godzinami ćwiczyłem, sam, zamknięty w kościele przed wieczorną mszą. Byłem szczęśliwy, czerpałem z tego siłę” - wspomina.
Później skończył muzykologię i uzyskał dyplom z dyrygentury chóralnej, a następnie orkiestrowej. Z czasem założył stowarzyszenie „Cathedra”, którego celem jest rozwój i popularyzacja muzyki sakralnej oraz organów katedry Saint-André w Bordeaux.
Od chóralnych warsztatów do nawrócenia
Alexis Duffaure wyznaje, że nigdy nie przeżył jakiegoś spektakularnego nawrócenia czy przełomowego momentu na swojej drodze duchowej. „Są ludzie, którzy nazywają się wierzącymi, ale nie praktykują. Ja jestem bardziej praktykującym niż wierzącym” - mówi, dodając, że postrzega wiarę jako oparcie, które pomaga mu wciąż dojrzewać i podążać we właściwym kierunku.
Dyrektor muzyczny modlitewnego czuwania z papieżem podkreśla, że najważniejsze jest dawanie dobrego przykładu swym życiem. Wspomina 70-letnią kobietę, która przysłuchiwała się prowadzonym przez niego warsztatom chóru. „Pewnego dnia - opowiada - powiedziała mi, że emanujemy wiarą, że bardzo ją to poruszyło i skłoniło do refleksji. Nie była ochrzczona, a w młodości skłaniała się ku antyklerykalizmowi. W końcu kilkakrotnie przyszła na Mszę i zdecydowała się poprosić o chrzest”. Alexis Duffaure wyznaje, że Bożą obecność widzi w małych rzeczach swej codzienności. Zalicza do nich ogromną niespodziankę, jaką było dla niego zaproszenie do zorganizowania chóru, który zaśpiewa dla papieża i - jak mówi - z papieżem.
