„Odmawiajcie codziennie różaniec”
Podczas objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie w 1877 roku pojawiło się wezwanie do modlitwy różańcowej. Dla wielu osób różaniec stał się odtąd jedną z najważniejszych codziennych modlitw. Tyle że regularność nie zawsze przychodzi łatwo. Nie każdy ma możliwość, by wieczorem spokojnie usiąść i przez kilkadziesiąt minut modlić się bez przerwy. Czasem wystarczy jednak zacząć od jednej tajemnicy.
Można odmówić ją rano, jeszcze przed wyjściem z domu. Można sięgnąć po różaniec w drodze do pracy czy na uczelnię, podczas spaceru albo podróży autobusem. Dla niektórych dobrym momentem będzie wieczór, kiedy dom wreszcie cichnie. Nie chodzi o to, żeby z dnia na dzień całkowicie zmienić swój plan dnia. Raczej o to, by znaleźć w nim miejsce na modlitwę – nawet jeśli początkowo będzie to tylko kilka minut.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Modlitwa w środku zwyczajnego dnia
Reklama
Łatwo wyobrazić sobie modlitwę w ciszy, przy zapalonej świecy, bez telefonu i innych rozpraszających rzeczy. Tyle że codzienne życie rzadko wygląda w ten sposób. Dziecko czegoś potrzebuje, telefon dzwoni, w pracy zostaje jeszcze jedno zadanie, a w głowie krążą sprawy, których nie udało się załatwić. W takich warunkach skupienie może być trudne. Różaniec ma jednak tę zaletę, że można zabrać go ze sobą. Nie wymaga specjalnego miejsca ani szczególnej oprawy. Można modlić się w kościele, w domu, podczas spaceru czy w drodze do pracy. Powtarzane słowa pomagają stopniowo wyciszyć myśli i skierować uwagę na wydarzenia z życia Jezusa i Maryi.
Nie zawsze będzie idealnie. Czasem myśli uciekną gdzie indziej, czasem modlitwa zostanie przerwana. To również część codzienności. Nie warto więc czekać na moment, w którym wszystko będzie sprzyjało modlitwie.
„Zamiast serialu często wybieram różaniec”
Dla Karoliny z Krakowa różaniec stał się częścią codzienności, choć – jak sama przyznaje – również ma wiele obowiązków.
Kiedyś kupiłam modlitewnik czcicieli św. Stanisława Papczyńskiego. Początkowo był to po prostu kolejny modlitewnik, który miałam w domu, ale z czasem zaczął mnie mobilizować do poznawania życia tego świętego, a później także do regularnej modlitwy różańcowej
– opowiada.
Karolina pracuje i zajmuje się domem. Wieczorem nie zawsze ma już siłę na długą modlitwę. Mimo to stara się znaleźć choć chwilę.
Mam sporo obowiązków i czasami naprawdę trudno znaleźć wolny moment. Dlatego wieczorem, zamiast kolejnego serialu, często sięgam po ten modlitewnik i odmawiam różaniec. To stało się dla mnie takim codziennym zatrzymaniem
– mówi.
Jak podkreśla, z czasem przekonała się, że ta modlitwa nie jest jedynie obowiązkiem, który trzeba „odhaczyć”.
Wiem, że różaniec ma wielką moc. W moim życiu pomógł mi przejść przez bardzo trudną sytuację. Nie wszystko od razu się zmieniło, ale modlitwa dawała mi siłę, spokój i poczucie, że nie jestem z tym sama. Dlatego dziś, nawet kiedy mam dużo na głowie, staram się znaleźć na niego kilka minut
– dodaje.
Czas na różaniec nie zawsze pojawia się sam
Październik może być dobrym momentem, żeby wrócić do tej modlitwy albo po prostu spróbować jej po raz pierwszy od dłuższego czasu. Nie trzeba zaczynać od wielkich postanowień. Jedna tajemnica rano. Dziesiątek odmówiony w drodze do pracy. Różaniec podczas spaceru. Kilka minut wieczorem, zamiast kolejnego odcinka serialu. Z czasem może się okazać, że ta krótka chwila zaczyna być potrzebna. Że człowiek przyzwyczaja się do tego zatrzymania i coraz łatwiej znaleźć dla niego miejsce w ciągu dnia.
Problem nie zawsze polega na tym, że naprawdę nie mamy czasu na modlitwę. Czasem po prostu trudno nam zdecydować, co spośród wielu codziennych spraw jest naprawdę ważne. Różaniec nie rozwiąże wszystkich problemów i nie sprawi, że nagle znajdziemy dodatkową godzinę w ciągu dnia. Może jednak pomóc na chwilę się zatrzymać. A czasem właśnie od tych kilku minut zaczyna się coś ważnego.
