Kiedy Jezus ukazał się apostołom w Wieczerniku w niedzielę zmartwychwstania, rzekł do nich: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,22–23). Wydarzenie to jest konstytutywne dla sakramentu zwanego sakramentem pojednania. O ile w chrzcie dzieci dokonuje się obmycie z grzechu pierworodnego, a w przypadku chrztu dorosłych – z każdego grzechu popełnionego do tej pory, o tyle w sakramencie pojednania Bóg przebacza penitentowi grzechy popełnione po ostatniej spowiedzi. Przepięknym komentarzem do tych dwóch sakramentów zdają się być słowa św. Ambrożego, żyjącego w IV stuleciu biskupa Mediolanu: „Kościół ma wodę i łzy: wodę chrztu i łzy pokuty” (Epistulae 41,12).
Reklama
Każdy, kto przystępuje do spowiedzi, doświadcza spotkania z Bogiem, który obdarza łaską i wybaczeniem. Sakrament pojednania jest znany także jako sakrament nawrócenia, pokuty, spowiedzi oraz przebaczenia – każda nazwa podkreśla inny jego wymiar. „Sakrament nawrócenia” odnosi się do greckiego terminu metanoia, oznaczającego „zmianę myślenia”, ponieważ rdzeń nous wskazuje na umysł. Na początku przemiana dokonuje się więc we wnętrzu człowieka: odrzucamy złe myśli i przyjmujemy sposób myślenia Boga. Jak mówi prorok Izajasz: „Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami […]. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi” (Iz 55,8–9).
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Jezus również nawoływał do przemiany: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże! Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!” (Mk 1,15).
Określenie „sakrament pokuty” obejmuje coś więcej niż tylko nawrócenie; mieści w sobie żal za grzechy oraz zadośćuczynienie Bogu i ludziom za wyrządzone zło. Sakrament ten nierzadko nazywany jest po prostu spowiedzią, gdyż wyznanie grzechów przed Bogiem w obecności kapłana stanowi centralny element obrzędu. Wyznając winy, stosujemy się do słów św. Jana: „Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości” (1 J 1,9). Często pojawia się również określenie „sakrament przebaczenia”, ponieważ to właśnie tutaj Bóg, zgodnie z formułą rozgrzeszenia, udziela penitentowi „przebaczenia i pokoju”.
Dlaczego potrzebujemy przebaczenia?
Teologowie jasno wskazują na pierwsze złamanie przymierza z Bogiem w pradziejach (prehistorii) ludzkości. Chodzi oczywiście o grzech pierwszych rodziców, który niezbyt dokładnie nazywamy często grzechem pierworodnym. Chodzi o złamanie zakazu, który Bóg dał Adamowi i Ewie: „Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz” (Rdz 2,16–17). Oto w jaki sposób autor natchniony opisuje upadek pierwszych rodziców:
Reklama
[…] niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł. A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski (Rdz 3,6–7).
„Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre” (Rdz 1,31). Decyzja podjęta przez pierwszych ludzi, uznawana za jedną z najbardziej kluczowych w historii ludzkości, skutkowała tym, że „poznali, że są nadzy” (Rdz 3,7). Zgodnie z analizami egzegetycznymi określenie nagości w tym kontekście nie odnosi się do sfery płciowej, lecz wyraża stan bezbronności wobec zła.
***
Problem konsekwencji grzechu pierwszych rodziców jest analizowany w sposób systematyczny przez teologów, którzy wymieniają trzy główne skutki tego zdarzenia: śmierć (co najmniej w rozumieniu duchowym, jako oddzielenie człowieka od Boga), wszelkie formy cierpienia oraz grzechy wszystkich ludzi, w tym grzech pierworodny, wynikające ze skłonności do zła, które zostały, w pewnym sensie, zapoczątkowane przez pierwszy grzech. Niniejszy tekst omawia pokrótce poszczególne konsekwencje złamania przymierza z Bogiem.
Reklama
Pierwszym skutkiem jest śmierć. Dotychczasowa tradycja teologiczna uznawała śmierć cielesną za bezpośrednią konsekwencję naruszenia przymierza rajskiego. Obecnie wielu teologów przyjmuje hipotezę, że nawet bez grzechu śmierć fizyczna byłaby nieunikniona, natomiast miałaby charakter łagodnego przejścia do innego wymiaru bytowania. Nie budzi jednak wątpliwości, że śmierć duchowa – rozumiana jako oddzielenie ducha ludzkiego od Boga, a więc stan grzechu pierworodnego i grzechu śmiertelnego – jest bezpośrednim następstwem grzechu pierwszych rodziców.
Drugim rezultatem są różnorodne formy cierpienia, za które Bóg nie ponosi odpowiedzialności. Potwierdza to opis biblijny, w którym Bóg kieruje do Adama słowa:
[…] przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu: w trudzie będziesz zdobywał od niej pożywienie dla siebie po wszystkie dni twego życia. Cierń i oset będzie ci ona rodziła, a przecież pokarmem twym są płody roli. W pocie więc oblicza twego będziesz musiał zdobywać pożywienie (Rdz 3,17–19).
Karl Rahner, jeden z czołowych teologów XX wieku, stwierdza:
Cierpień i nieszczęść nie można przypisać Bogu. Albo sami ludzie zadają sobie to cierpienie, albo rodzi się ono z tego, że nie jesteśmy w stanie dostrzec porządku i piękna świata, ponieważ nasz wzrok osłabia potencjał winy nagromadzony w historii.
Trzecią konsekwencją grzechu pierwszych rodziców jest grzech pierworodny, który dotyka każdego człowieka. Wynika stąd naturalna tendencja do grzechu oraz popełnianie tzw. grzechów aktualnych. Psalmista trafnie zauważa: „nie ma sprawiedliwego ani jednego” (Ps 14,3), co podkreśla także św. Paweł, pisząc: „wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej” (Rz 3,23). Można to zilustrować obrazowo: pierwszy grzech ludzkości otworzył wrota dla wszelkiego kolejnego zła, dlatego tak istotne jest przebaczenie.
Reasumując: człowiek przez osobisty wybór sprowadził na siebie doświadczenie śmierci, cierpienia i grzechu, choć nie było to zamierzeniem Boga na początku. Powodem popełniania grzechów przez ludzi jest decyzja pierwszych rodziców, którzy dopuścili Szatana do świata. Od tej chwili, jak mówi Pismo, „świat leży w mocy Złego” (1 J 5,19). Każda osoba uczestniczy w tym wyborze, ponieważ w Adamie „wszyscy zgrzeszyli” (Rz 5,12), co oznacza, że każdy potrzebuje przebaczenia.
Artykuł zawiera fragment z książki ks. Mariusza Rosika Sakramenty, wyd. eSPe. Zobacz więcej: ksiegarnia.niedziela.pl.

