Został on wybrany na urząd Dziekana Kolegium przez kardynałów biskupów, czyli kardynałów, którym papież nadał tytuł Kościoła podmiejskiego Rzymu, oraz patriarchów Wschodnich Kościołów Katolickich. Obecnym zastępcą Dziekana Kolegium Kardynalskiego jest 82-letni kard. Leonardo Sandri, który pełni swój urząd od stycznia 2020 r.
Rola dziekana Kolegium Kardynałów jest czymś więcej niż tylko rolą reprezentacją. W przypadku śmierci (lub rezygnacji) papieża jego obowiązkiem jest zwołanie konklawe i przewodniczenie Kolegium Kardynałów w okresie wakatu Stolicy Apostolskiej. Ponadto, jeśli nie ukończył 80 lat (wiek, w którym zostaje się wykluczonym z konklawe), kieruje pracami konklawe, a po wyborze nowego Papieża przyjmuje jego akceptację i wybrane imię.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Archiwum prywatne Włodzimierza Rędziocha
Włodzimierz Rędzioch wraz z kard. Re
Reklama
Warto przypomnieć postać kard. Re ponieważ chodzi o kapłana, który od ponad 60 lat służył Kościołowi w dyplomacji Stolicy Apostolskiej, w watykańskim Sekretariacie Stanu i w Kurii Rzymskiej. Był współpracownikiem ostatnich Papieży, a szczególna więź łączyła go z Janem Pawłem II. Gdy w 1998 r. Papież spędzał swe letnie wakacje w Lorenzago di Cadore, zapragnął odwiedzić jego rodzinne strony – miasteczko Borno w alpejskiej dolinie Valcamonica, bo kard. Re to góral pochodzący z rodziny rolników, chociaż jego ojciec był stolarzem. 19 lipca 1998 r. podczas modlitwy Anioł Pański przed kościołem parafialnym Jan Paweł II wspomniał Giovanniego Battistę Re, nazywając go swoim „bliskim, drogim i wiernym współpracownikiem”.
Pamiętam go od samego początku, kiedy zacząłem pracować w Watykanie, czyli od ponad 45 lat – Giovanni Battista Re był zawsze w „sercu” Kościoła katolickiego. Gdy go poznałem w 1980 r. był asesorem ds. ogólnych Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej. W 1987 r. awansował - został mianowany sekretarzem bardzo ważnej dykasterii, Kongregacji ds. Biskupów i otrzymał święcenia biskupie z rąk Jana Pawła II. Następnie, w 1989 r., Papież sprowadził go z powrotem do Sekretariatu Stanu, gdzie powierzył mu funkcję substytuta.
Od 16 września 2000 r. był prefektem Kongregacji ds. Biskupów – pełnił tę funkcję do 30 czerwca 2010, kiedy Benedykt XVI przyjął jego rezygnację z zajmowanych stanowisk ze względu na osiągnięcie wieku emerytalnego. Pozostał jednak w Watykanie i był bardzo aktywny. Przewodniczył konklawe w 2013 r. zwołanym po rezygnacji z urzędu Benedykta XVI. Następnego roku stracił co prawda prawo do udziału w konklawe w związku z ukończeniem 80 lat, ale w 2017 r. został wybrany wicedziekanem, a w 2020 r. dziekanem Kolegium Kardynalskiego.
Reklama
To właśnie on jako dziekan odegrał ważną rolę w okresie tzw. sede vacante, czyli gdy Stolica Apostolska była „pusta” po śmierci Franciszka aż do wyboru nowego Papieża. To on po śmierci Franciszka zwołał do Rzymu kardynałów z całego świata na konklawe, przewodniczył kongregacjom generalnym purpuratów przed rozpoczęciem wyboru nowego Biskupa Rzymu. On także wygłosił kazanie podczas uroczystej Mszy „pro eligendo romano pontefice” w Bazylice św. Piotra, bezpośrednio przed wejściem kardynałów do Kaplicy Sykstyńskiej. Ale oczywiście kard. Re nie mógł zostać w Kaplicy Sykstyńskiej - 30 stycznia 2025 r. skończył 91 lat i nie miał prawa do głosowania w konklawe. Rola kierowania pracami przypadła wtedy kard. Pietro Parolinowi, pierwszemu w hierarchii kardynałów biskupów elektorów.
Warto przypomnieć, że po śmierci Benedykta XVI to on w czasie uroczystości pogrzebowych 5 stycznia 2023 pobłogosławił trumnę z doczesnymi szczątkami Papieża Seniora Benedykta XVI i odprawił Mszę św. za jego duszę przy ołtarzu na placu św. Piotra.
To kard. Re przewodniczył również Mszy św. pogrzebowej Franciszka 26 kwietnia 2025 r. i wygłosił homilię, w której przypomniał najważniejsze wydarzenia pontyfikatu i nauczania Franciszka.
Autorytet tego energicznego „nestora Watykanu” wynika z jego olbrzymiego doświadczenia nabytego w dyplomacji Stolicy Apostolskiej i w Kurii Rzymskiej, gdzie pracował przez ponad pół wieku, a z drugiej strony z jego otwartości, prostolinijności i skutecznego działania. Pozostaje ciągle aktywny, sam prowadzi jeszcze samochód i nie unika kontaktów z ludźmi, zachowując pogodę ducha i optymizm. Kościół bardzo wiele mu zawdzięcza.
