– Istnieje pokusa, żeby powiedzieć, że dzisiaj żegnamy około czterystu dzieci. To jednak byłoby nie w porządku, bo chcemy każdemu z tych czterystu piętnastu dzieci powiedzieć, że o nim pamiętamy – mówił w homilii ks. dr Janusz Kościelniak, diecezjalny duszpasterz Rodzin Dzieci Utraconych. – Każde z tych dzieci utraconych jest konkretnym człowiekiem, który ma swoich rodziców i rodzinę – dodał kapłan.
– Dziś więc żegnamy te dzieci tutaj, na ziemi, ale jednocześnie witamy je na progu wieczności, bo wierzymy, że życie tych dzieci wciąż trwa – mówił duszpasterz. – W czasie tej Mszy Świętej chcemy więc podziękować za ich krótkie, ziemskie życie, i jednocześnie chcemy prosić Boga, aby pochylił się nad wami, którzy dzisiaj płaczecie – kapłan zwrócił się do żałobników.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Ks. J. Kościelniak podkreślił, że ludzie żyjący na ziemi są częścią Kościoła pielgrzymującego: – My jesteśmy jeszcze ludźmi w drodze do wieczności. Ci, którzy w czyśćcu oczekują na wejście do nieba, są częścią Kościoła cierpiącego. Ale jest też Kościół chwalebny, triumfujący. I częścią tego Kościoła są już wasze dzieci – wyjaśnił kapłan. – Jeśli uświadomicie sobie, że wasze ukochane dziecko jest w niebie, że ono teraz modli się razem z wami i za was, będzie wam łatwiej przejść przez tę rozłąkę i cierpienie – dodał.
– Drodzy rodzice, macie w niebie swoich orędowników. Ufajcie, że ta rozłąka z waszymi dziećmi jest tylko czasowa. Jeszcze kiedyś się spotkacie z tymi, których dzisiaj opłakujecie. Miłość do waszych dzieci jest silniejsza niż śmierć, ona wykracza poza grób – mówił ks. Kościelniak.
Na koniec kapłan wezwał wstawiennictwa Najświętszej Maryi Panny: „Matko naszego Zbawiciela, Ty też doznałaś boleści, smutku i trwogi. Proszę, przytul do Twojego matczynego serca wszystkich tych, którzy dziś opłakują śmierć ukochanego dziecka”.
