Reklama

Dziadek

2017-01-25 09:38

Maria Paszyńska
Niedziela Ogólnopolska 5/2017, str. 46

Bożena Sztajner / Niedziela

Dzień Babci i Dziadka zarówno w przedszkolu, jak i w szkole rokrocznie obchodzony jest bardzo uroczyście. Od połowy stycznia nasze niezmiernie przejęte dzieci w każdej wolnej chwili ćwiczyły więc swoje kwestie, śpiewy i tańce przygotowywane na tę okazję.

Pewnego ranka po próbnym odtańczeniu „Czaczy dla babci i dziadka” synek usiadł do śniadania i tknięty nagłą myślą zapytał:

– Mamo, a czy Pan Jezus miał dziadka? Jego babcią była św. Anna, to wiem, ale o dziadku chyba nigdy nie słyszałem.

Reklama

– Każdy kiedyś miał dziadka, nawet jeśli go nie pamięta, bo dziadek odszedł wcześnie do Nieba – odparłam.– Pan Jezus też był człowiekiem, więc naturalnie miał też dziadka. Był to św. Joachim, tata Maryi, mąż św. Anny.

– Ale Pan Jezus znał swojego dziadka osobiście, prawda?

Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Musiałam się przyznać, że nie znam aż tak dobrze życiorysu św. Joachima. Zaproponowałam, żebyśmy po południu wspólnie poczytali o dziadku Pana Jezusa. Synek zgodził się zaczekać.

Po obiedzie usiedliśmy na kanapie, żeby poznać bliżej postać św. Joachima. Czytaliśmy oparte na apokryfach opowieści o jego gorliwości, bojaźni Bożej, cichości i skromności, o tym, jak kapłani nie pozwolili mu złożyć ofiary w świątyni, bo sądzili, że brak potomstwa w rodzinie jego i Anny jest znakiem ich grzeszności; o ucieczce Joachima w góry, gdzie żalił się Bogu, pościł i przeżywał doznane przykrości przez wiele dni, a wreszcie o przyjściu anioła, który zapowiedział, że wkrótce Anna, mimo podeszłego wieku, urodzi mu córkę. Dziecko miało otrzymać imię Maryja. Anioł zapowiedział, że będzie Ona nagrodą za lata cierpliwej służby Bogu dla swych rodziców i Matką Zbawiciela świata. Joachim nie doczekał jednak narodzin swego Wnuka.

– Szkoda, chyba by się polubili – westchnął synek, gdy skończyliśmy czytać.

* * *

Maria Paszyńska
Pisarka, prawniczka, orientalistka, varsavianistka amator, prywatnie zakochana żona i chyba nie najgorsza matka dwójki dzieci

Tagi:
święty

Reklama

U św. Wendelina

2019-05-08 08:13

Monika Jaworska
Edycja bielsko-żywiecka 19/2019, str. 5

O świętości usłyszeli pielgrzymi, którzy wzięli udział w czwartek, 25 kwietnia, w dorocznym odpuście ku czci św. Wendelina w Rudzicy

Monika Jaworska
Tegoroczny odpust w Dolinie św. Wendelina

Najpierw wyruszyła procesja z kościoła Narodzenia św. Jana Chrzciciela. Szli w niej pielgrzymi z dekanatu jasienickiego i okolicznych. Procesja skierowała się do Doliny św. Wendelina, położonej w farskim lesie, gdzie przy kaplicy rozpoczęła się Msza św. koncelebrowana przez 8 kapłanów.

– W ten piękny, ciepły kwietniowy wieczór, gromadzimy się, jak co roku, tradycyjnie przy kaplicy św. Wendelina, aby oddać cześć naszemu patronowi i wzywać jego opieki nad nami – powiedział proboszcz ks. Jacek Wójcik, witając zebranych. Kazanie wygłosił ks. Paweł Wawak z parafii Matki Bożej Bolesnej w Jawiszowicach. – Świętość nie jest nadzwyczajnością, czymś dostępnym tylko dla wybrańców. Świętość to wierne trwanie przy Bogu w sakramentach: spowiedzi i Komunii św. oraz przy dobrych uczynkach i wyrzeczeniu się złych nawyków. W czasach, kiedy żył św. Wendelin, mnisi mieli 2 sposoby na osiągnięcie świętości: martyrium czerwone – czyli męczeństwo, śmierć za wiarę. Ale było też martyrium białe, czyli porzucenie tego, co mnie wiąże z tym światem: grzechów, ojczyzny, domu, by poświęcić się Panu Bogu. Dziś się tego od nas nie wymaga, żeby porzucać rodzinę i ojczyznę po to, by móc trwać przy Panu Bogu – powiedział ks. Paweł Wawak, wymieniając jeszcze za św. Antonim Pustelnikiem 4 pokusy w drodze do świętości: zmysłowość, samotność, antyświadkowie i rozpacz z brakiem wiary.

Wśród uczestników uroczystości znalazły się też poczty sztandarowe, strażacy z Rudzicy, Iłownicy i Landeka, Dzieci Maryi ze służbą liturgiczną. Muzyczną oprawę zapewniły orkiestry dęte z Rudzicy i Bronowa wraz z organistą. Przyjechała również liczna grupa pielgrzymów z parafii św. Andrzeja w Bukownie w diecezji sosnowieckiej wraz z wikariuszem ks. Tomaszem Sroczyńskim.

– Przyjeżdżamy tu od 3 lat. Jest to szczególne miejsce, gdzie możemy się pomodlić przez wstawiennictwo św. Wendelina – mówili pątnicy z Bukowna, którzy pozowali do wspólnego zdjęcia. Z tą grupą co roku pielgrzymuje pan o imieniu Wendelin, który poszukiwał informacji o swoim mało znanym patronie, a dowiadując się o Rudzicy, postanowił tu przyjeżdżać na odpust.

Przy kaplicy znajduje się odrestaurowana drewniana figura św. Wendelina oraz studnia, z której wierni mogą zaczerpnąć wodę. Stosując ją z wiarą, mogą uprosić łaskę zdrowia przez wstawiennictwo świętego. – O tym miejscu dowiedziałam się pół roku temu i postanowiłam wziąć udział w modlitwie odpustowej. Szłam z procesją. To duże wydarzenie duchowe – mówi pani Jadwiga, która przyjechała z synem. – Ja tu przyjeżdżam od kilku lat, mogę się tu wyciszyć, pomodlić, zapomnieć o troskach codzienności i zaczerpnąć wodę ze studni, którą wiozę moim bliskim z wiarą, że Pan Bóg da im łaskę zdrowia – dodaje pani Monika. W kaplicy znajduje się specjalna księga, do której wierni mogą wpisywać prośby i podziękowania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papieski jałmużnik już na Jasnej Górze

2019-08-24 18:26

it / Jasna Góra (KAI)

Kard. Konrad Krajewski jak zwykle przyszedł na Jasną Górę wraz z Pieszą Pielgrzymką Łódzką. Odkąd jest w Watykanie zawsze niesie też intencje wskazane przez papieża Franciszka. W tym roku było jednak inaczej. - Papież prosił, żeby wziąć jego intencje bez wymieniania i to dlatego chyba tak ciężko się szło - wyznał utrudzony pątnik. Dodał, że choć pogoda wyśmienita, sprzyjająca, to jednak droga trudna. - Idę, ale nie mogę przyśpieszyć – podkreślał.

BPJG

Kardynał zauważył jednak, że „chyba takie zwolnienie jest mu potrzebne”. - Żebym pomyślał, że nie można się ciągle z czymś ścigać. Myśleć- ile zrobiliśmy, ilu osobom pomogliśmy. Po prostu trzeba iść rytmem Ewangelii a tam nie ma wyścigów - powiedział.

Przeczytaj także: Kard. Konrad Krajewski: trzeba pamiętać o tym, co nam mówił Jan Paweł II

Wytrawny pątnik, bo to kolejna piesza pielgrzymka papieskiego jałmużnika, podkreśla, że „pielgrzymowanie to nie jest przejście iluś kilometrów czy zmaganie się ze swoim ciałem”. - To wreszcie marsz w dobrym kierunku i chwila na zastanowienie czym jest Kościół, jakie jest moje miejsce w Kościele, bo pielgrzymka to wyznanie wiary – dodał kard. Krajewski.

Zapytany o Kościół w Polsce widziany z perspektywy Watykanu odpowiedział: „jakie by nie były burze, to Kościół jest zawsze Chrystusowy i to jest najważniejsze”.

Kard. Konrad Krajewski jak zwykle wraz z pielgrzymami wkroczył w progi Kaplicy Matki Bożej. Nie uklęknął jednak tuż przed Cudownym Obrazem, w miejscu dla niego przygotowanym, a w przedsionku prezbiterium, tuż przy kracie.

W 94. Pieszej Pielgrzymce Łódzkiej przyszło ok. 2 tys. osób. Przyjechała też grupa rowerowa. W ciągu czterech dni pątnicy pokonali ponad 120 km. Hasłem rekolekcji było wołanie: „Stworzycielu Duchu przyjdź!”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Na Jasnej Górze trwają Uroczystości Matki Bożej Częstochowskie

2019-08-26 11:34

it / Jasna Góra (KAI)

Na Jasną Górę na dzisiejszy odpust Matki Bożej Częstochowskiej, w 100 grupach dodarło 36,5 tys. pieszych pątników. To o 4,5 tys. więcej niż rok temu na 26 sierpnia. Więcej jest też pielgrzymek rowerowych, których przyjechało - 25. Były też 2 grupy biegowe i 1 na rolkach. Tendencja wzrostowa pielgrzymowania utrzymuje się, i zdaniem przeora Klasztoru świadczy o „wewnętrznym instynkcie wiary Polaków”. W sumie w tegorocznym sezonie pielgrzymkowym modliło się na Jasnej Górze aż o 11 tys. pątników więcej w stosunku do tego samego czasu sprzed roku.

Monika Książek

Pielgrzymi, którzy przybywali na dzisiejszą uroczystość Matki Bożej Jasnogórskiej, podobnie jak ci z pierwszej połowy miesiąca, w drodze prosili o Ducha Świętego, o odnowę Kościoła i oblicza polskiej ziemi, o jedność w naszym Narodzie, za kapłanów; dziękowali za pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski i jego miłość do Królowej, błagali o beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego przypominając jego akty zawierzenia, przepraszali za profanacje, zwłaszcza Matki Bożej w znaku Jasnogórskiego Wizerunku.

Pielgrzymi zawsze wrażliwi są na aktualne wydarzenia. Wobec tragedii, która wydarzyła się w Tatrach zanosili swoje modlitwy za wszystkich, którzy ucierpieli podczas burzy.

Jak podało Biuro Prasowe Jasnej Góry od 16 do 25 sierpnia na Jasną Górę dotarło 100 pielgrzymek pieszych. Podążało w nich 36 tys. 500 osób. W ubiegłym roku odnotowano 86 pielgrzymek a w nich 32 tys. osób.

Popularniejsze stają się pielgrzymki rowerowe - ich liczba zwiększyła się o 10. Przybyło 25 takich grup a w nich 1,8 tys. osób. Dotarły także dwie pielgrzymki biegowe z Łodzi (50 osób) i z Rumunii (10 osób) oraz pielgrzymka na rolkach (101 osób).

Zdaniem o. Mariana Waligóry, przeora Jasnej Góry „pielgrzymowanie jasnogórskie to bezcenny dar, to fenomen, który pokazuje jak bardzo potrzebujemy działania, czynu, który będzie nas zbliżał do Boga”.

Przeor pielgrzymowanie nazywa „wewnętrznym instynktem wiary”, który jest w nas i niezależenie od sytuacji społeczno-politycznej, będzie się w nas rozwijał. - To jest nasza moc duchowa i nie jest to powód do chluby, ale do tego, byśmy widzieli, że jest w nas wielki potencjał i z niego czerpali - podkreśla.

O. Waligóra uważa, że wzrost liczby pielgrzymów przybywających w tym roku w pieszych i rowerowych grupach „świadczy to o duchowej potrzebie Polaków”. - Dziś na pielgrzymkę ludzie nie idą z powodów politycznych, ten czas już minął, pielgrzymowanie coraz bardziej nabiera wymiaru rekolekcji w drodze, wewnętrznego ożywienia. Mamy potrzebę trudem, ascezą drogi pielgrzymiej, zanosić nasze osobiste intencje i świata w którym żyjemy i wyrażać miłość wobec Boga przez wstawiennictwo Jego Matki – powiedział.

Najliczniejszymi pieszymi pielgrzymkami minionych dziesięciu dni były: 37. Pielgrzymka Tarnowska z liczbą 8,130 osób, 43. Piesza Pielgrzymka Opolska, w której przyszło 2,8 tys. pątników i 94. Pielgrzymka Łódzka z liczbą 2 tys.

Ogółem od 12 maja, czyli od początku sezonu pielgrzymkowego, na Jasną Górę we wszystkich rodzajach pielgrzymek – pieszych, rowerowych, biegowych i innych przybyło łącznie 134 tys. osób. To aż o 11 tysięcy więcej niż rok temu.

A to jeszcze nie wszystkie grupy. W najbliższych dniach dotrzeć mają jeszcze m.in. 408. Piesza Pielgrzymka Żywiecka, 13. Pielgrzymka Młodych Archidiecezji Katowickiej i 24. Piesza Pielgrzymka Świata Osób Słabych z Olsztyna k. Częstochowy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem