Reklama

Drogi do świętości
Powrót do Źródła

Nawróć nas, Panie!

2017-03-01 09:49

Kl. Wojciech Biś
Niedziela Ogólnopolska 10/2017, str. 52

danmir12/Fotolia.com

Wielki Post – w Kościele od starożytności czas przygotowania do chrztu. Ale jak go mamy przeżywać my, już ochrzczeni?

Otwierając wielkopostny cykl artykułów „Powrót do Źródła”, warto spojrzeć wstecz i zobaczyć, jak pierwsi chrześcijanie wracali do odkrywania na nowo swojej tożsamości. Zgubić ją można łatwo przez grzech. Dlatego odwrócenie się od zła to ważny krok, by ponownie wybrać Chrystusa. Początkowo w Kościele istniał tzw. stan pokutników, czyli tych, którzy poważnie i publicznie sprzeniewierzyli się swojej wierze. Przyjęcie w ich szeregi odbywało się w poniedziałek po Pierwszej Niedzieli Wielkiego Postu, a od VII wieku – w środę przed tą niedzielą. Wtedy publicznych pokutników posypywano popiołem.

Z czasem stan pokutników zaczął zanikać, a gest posypania głów popiołem Kościół rozciągnął na wszystkich wiernych. Każdy z nas przecież potrzebuje nawrócenia. Każdy z nas jest pokutnikiem. Chrystus na pustyni zdystansował się od Szatana i opowiedział się za Bogiem. Podobnie czas 40-dniowej pokuty mają przeżyć chrześcijanie. Jak się jednak nawrócić?

Nie swoją siłą

Konieczność nawrócenia może budzić w nas opory. Nie jest łatwo przecież zmienić swoje życie. Nieraz od lat zmagamy się z tymi samymi słabościami. Nie widzimy możliwości przemiany swojego życia. Może też być tak, że nawet nie wiemy, co zmienić. Ktoś powie – przecież spowiadam się regularnie, modlę się, staram się dobrze żyć, co więcej mam robić? Rzeczywiście, myślenie o nawróceniu jako tylko o własnym wysiłku może zniechęcać. Ale nawrócenie to w pierwszym rzędzie łaska Boża, a nie nasza praca. Nawrócenie to dar od Boga.

Reklama

Autor Księgi Lamentacji modli się: „Nawróć nas, Panie, do Ciebie wrócimy”. Tym bardziej utwierdzimy się, że nawrócenie to łaska, jeśli zrozumiemy, czym w istocie ono jest. Po grecku nawrócenie to metanoia. Słowo to oznacza zmianę myślenia. Nawrócenie więc to nie tylko zewnętrzna zmiana w postępowaniu człowieka, ale głęboka przemiana całej osoby. Zmiana postępowania – jeśli już występuje – jest rezultatem zmiany w myśleniu. Bez zmiany w głowie zewnętrzna aktywność może być pusta i szybko można się wypalić. Zresztą pewnie wielu z nas doświadczyło „słomianego” zapału. Od dziś będę dłużej się modlić, będę czynić więcej dobra... – jeśli nie ma w tym wewnętrznego przekonania, skończy się na niczym. Potrzebna jest zmiana całej osoby – myślenia i działania. Jest to na tyle wielkie dzieło, że bez łaski Bożej się nie uda. Wysiłek człowieka jest jednak potrzebny do odpowiedzi na Boże „dotknięcie”.

Łzy pokuty

Nawrócenie zaczyna się właśnie od tego „dotknięcia”. Coś mnie musi ruszyć. Inaczej nie będę wiedział, co w sobie zmienić, ani nie będę miał do tego motywacji. Impulsem do nawrócenia mogą być zewnętrzne wydarzenia (np. trudne doświadczenia) albo wewnętrzne poruszenia. Przez nie Bóg może pukać do mojego serca. Może być jednak tak, że wcale Jego głosu nie będę słyszał. Albo nawet nie będę pozwalał Mu cokolwiek powiedzieć. Bo jak człowiek ciągle żyje w biegu i nie zadaje sobie żadnych pytań o sens tego wszystkiego, to normalne, że nic go nie będzie motywowało do zmiany siebie. Będzie to tylko życie na powierzchni. I nawet pozornie może ono wydawać się szczęśliwe, ale jednak czegoś będzie brakowało.

Aby pozwolić Bogu do siebie mówić, trzeba tak jak Jezus wyjść na pustynię. Szczególnie nadaje się do tego Wielki Post. Pustynię można znaleźć także w mieście. Jest to przestrzeń ciszy, zatrzymania, refleksji. Zwolnij! Pomyśl, jak żyjesz i dokąd to wszystko prowadzi. Pustynią może być podarowanie sobie czasu na osobistą modlitwę, rachunek sumienia, rekolekcje, lekturę Pisma Świętego. W takich okolicznościach możemy usłyszeć głos Boga. Wtedy wreszcie mogą pojawić się trudne pytania o to, jak traktuję samego siebie, drugiego człowieka i Pana Boga. Może już dawno nie żyję jak chrześcijanin? Jedynie spełniam zewnętrzne obowiązki, ale w sercu jest pustka. Wtedy też wreszcie mogą pojawić się we mnie łzy skruchy – będące nieocenioną łaską od Pana Boga. Te łzy to pierwszy znak przemiany serca i powrót do łaski chrztu. Świetnie to ujął św. Ambroży, gdy mówił o dwóch rodzajach nawrócenia: „Kościół ma wodę i łzy: wodę chrztu i łzy pokuty”. Po doświadczeniu skruchy naturalnie rodzi się w moim sercu potrzeba zmiany życia. I w ten sposób mogę być bliżej Chrystusa. Jest to mój świadomy wybór, a jednocześnie wynik działania łaski Bożej. Tak też spełniają się słowa kolekty z Pierwszej Niedzieli Wielkiego Postu: „Wszechmogący Boże, spraw, abyśmy przez doroczne ćwiczenia wielkopostne postępowali w rozumieniu tajemnicy Chrystusa i dzięki Jego łasce prowadzili święte życie”.

Tagi:
młodzi wiara Niedziela Młodych

Opole uwielbia

2019-08-21 11:24

Beata Włoga
Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 40-41

Na początku była myśl, dlaczego by nie zorganizować koncertu uwielbienia będącego uwieńczeniem uroczystości Bożego Ciała, podobnie jak robi to Rzeszów. Było też pragnienie serca, by modlić się za ludzi młodych...

Michał Banaś
Od 10 lat śpiewają na chwałę Pana

Ksiądz Eugeniusz Ploch, wówczas ojciec duchowny w Wyższym Seminarium Duchownym w Opolu, pragnienie i pytania przekuł w działanie. I tak po raz pierwszy w diecezji opolskiej w 2010 r. z jego inicjatywy i z pomocą raciborskiego zespołu Przecinek odbył się I Koncert Uwielbienia. Była to też doskonała okazja, by oficjalnie rozpocząć w diecezji zorganizowaną modlitwę za młode pokolenie.

Z błogosławieństwem pasterza

Biskupowi opolskiemu Andrzejowi Czai zależało, by parafie stały się Ogniskami Modlitwy za Młode Pokolenie. – W naszej diecezji w wielu parafiach przed codzienną Mszą św. jest odmawiany Różaniec – tłumaczy ks. Marcin Cytrycki, który dołączył do organizatorów koncertów rok później. – W jeden wyznaczony przez proboszcza dzień parafianie modlą się w intencji młodych ludzi. Ta modlitwa w wielu parafiach trwa do dziś – zapewnia ks. Marcin. Podobnie jest z modlitwą uwielbienia. Owocem opolskiego koncertu są m.in. wieczory uwielbienia, które odbywają się regularnie w kilkunastu parafiach diecezji opolskiej. Ci sami ludzie, którzy w wieczór uroczystości Bożego Ciała gromadzą się w Opolu, wracają do swoich domów i chcą dalej modlić się śpiewami uwielbienia.

Z pasją i miłością

Od początku organizatorom zależało, aby zespołowi towarzyszył chór. Przez pierwsze trzy lata zespół wspierały chóry młodzieżowe: Capricolium z Głuchołaz i Silesia Cantat z Głubczyc. – Później pojawiła się idea, aby więcej osób włączyło się w śpiew, dlatego zaprosiliśmy wolontariuszy. To było dobre posunięcie, dziś spora część chóru, ok. 40 osób, to stały skład, na nich zawsze można liczyć. Ci, którzy chcą z nami śpiewać, mogą zgłaszać się przez stronę: koncertuwielbienia.pl – wyjaśnia ks. Cytrycki. Wszyscy, którzy choć raz byli na koncercie uwielbienia, wiedzą, że to nie jest zwykłe śpiewanie. Tu ważny jest Ten, o którym się śpiewa i dla którego się śpiewa. – W naszych działaniach chcemy, by Pan Jezus był na pierwszym miejscu. Zawsze podkreślamy i pamiętamy, że to śpiew dla Niego, stąd #OpoleUwielbia, a słowo „koncert” bardzo świadomie od tego roku pojawia się dopiero w podtytule – tłumaczy ks. Marcin.

Wraz z nową grupą chórzystów wolontariuszy zrodził się pomysł warsztatów uwielbienia. To dwa (początkowo trzy) weekendy, kiedy śpiewający spotykają się i spędzają wspólnie czas nie tylko na nauce emisji głosu, artykulacji, próbach. To w pewnym sensie także duchowa formacja z modlitwą, konferencjami i Eucharystią, z uczeniem się, czym jest uwielbienie.

Za warsztatami i całym muzycznym przedsięwzięciem stoją profesjonaliści. Tak się złożyło, że za przygotowanie chóru przez lata odpowiedzialni byli absolwenci Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Dziś chór prowadzi i przygotowuje Anna Sikora, doskonała dyrygentka młodego pokolenia, na co dzień współpracująca z Diecezjalnym Instytutem Muzyki Kościelnej w Opolu. W tym trudnym zadaniu pomaga jej Krzysztof Pytko, od lat zaangażowany muzycznie w wielu miejscach diecezji. Zespół muzyczny to grupa muzyków Opolskich Wieczorów Uwielbienia wspierana przez grupę filharmoników opolskich. Na co dzień profesjonalni muzycy współtworzący różne muzyczne projekty. Udowadniają, że katolicy mogą robić dobrą muzykę, ładnie zaaranżowaną, zagraną i zaśpiewaną. Oczywiście, zespół nie składa się z samych profesjonalistów, ale i z wolontariuszy śpiewających w chórze, którzy wkładają mnóstwo pracy, prywatnego czasu i serca, by robić to dobrze. Mało tego, zaproszeni do tworzenia koncertu są wszyscy przez wspólne uwielbianie Pana Jezusa, w czym pomaga tekst pieśni wyświetlany na telebimie. – Jedynym na widowni jest Pan Jezus! On jest tym, dla którego jest cały ten koncert. To właśnie dla Niego kilkumiesięczne przygotowania, dla Niego cały wysiłek tylu młodych ludzi, dla Niego tak wielkie przedsięwzięcie – mówią inicjatorzy wydarzenia.

Ludzie i idea

Za każdą ideą stoją konkretni ludzie. Opole Uwielbia to przede wszystkim jego pomysłodawca i organizator – ks. Eugeniusz Ploch, obecnie proboszcz parafii Ducha Świętego w Winowie i członek Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji przy KEP; to również ks. Marcin Cytrycki, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gosławicach, były duszpasterz akademicki w DA Resurrexit. W tym roku do zespołu dołączył obecny duszpasterz akademicki ks. Łukasz Knosala. Ważna postać w ekipie to Piotr Kotas, kompozytor i aranżer, pieśni znane i śpiewane od wieków w jego aranżacjach są w nowy sposób odczytywane i odbierane.

Wielu, którzy tworzą Chór Corpus Christi i zaczynali jako młodzi ludzie, dziś dalej przyjeżdża i śpiewa dla Boga, choć ich życie prywatne mocno się zmieniło od pierwszego koncertu zagranego w parku AK w Opolu 10 lat temu. Często mają mężów, żony, dzieci – i w Boże Ciało przyjeżdżają do Opola, by wielbić Boga.

Owoce

Sara Nestorowicz, która przez wiele lat dyrygowała chórem, od trzech lat współtworzy koncert uwielbieniowy we Wrocławiu – wNieboGłosy. Swojego męża Michała poznała właśnie podczas warsztatów w Opolu. Arkadiusz Wiertelak też zaczynał w Opolu, dziś jest kierownikiem artystycznym, aranżerem i głównym organizatorem Zielonogórskiego Koncertu Uwielbienia. Marek Kudra, który pomagał przy kilku edycjach opolskiego koncertu, dziś jest prężnie działającym dyrygentem muzyki klasycznej.

– Opolskie doświadczenie przenoszone jest na dalszy grunt. To bardzo cieszy – przyznają zgodnie księża Marcin i Eugeniusz. W Polsce coraz więcej miast organizuje koncert na kształt Jednego Serca Jednego Ducha z Rzeszowa. Zwłaszcza młodzi ludzie chcą manifestować swoją wiarę w Żywego Boga przez udział w wieczornych koncertach uwielbienia. Są one niczym zwieńczenie uroczystej procesji ulicami miast i wsi, gdzie publicznie wyznaje się wiarę w Boga ukrytego w Najświętszym Sakramencie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

I ja prawie zabiłem swoje dziecko - raper Tau o aborcji

2019-11-04 08:30

DK / niedziela.pl

- Czemu wydałaś bezwzględny werdykt, tak bez procesu i świadków? Siedzę niewinnie w tej celi śmierci, ciemnej i zimnej czekając na katów - rapuje Tau wcielając się w swoim najnowszym utworze w rolę dziecka będącego w łonie matki. Piosenka "Dziecko Króla", w którym udziela się także Ola Maciejewska, wokalistka zespołu "niemaGOtu", jest utworem promującym film "Nieplanowane".

fb.com/tau.bozon

Jednak jak wyznaje sam raper na swoim profilu FB - nie zawsze był tak uświadomiony w kwestii świętości życia. - I ja prawie zabiłem swoje dziecko - wyznaje kielecki raper. Sprawdź dlaczego kilka lat temu Tau myślał w ten sposób oraz co zmieniło jego spojrzenie:

Utwór "Dziecko Króla" jest zarazem pierwszym singlem i zapowiedzią kolejnej płyty kieleckiego rapera, która również pod tym samym tytułem ukaże się już w 2020 r.

Jak czytamy na kanale Bozon Records:

Najnowszy album Tau, to męskie spojrzenie na rzeczywistość, w której przenikają się sfery sacrum i profanum. Autor dotyka tych tajemnych sfer wnikając w głąb swojego ducha, a następnie podejmuje próbę wydobycia z nich treści, które nadadzą życiu sens. Korzysta przy tym ze swojej bogatej życiowej mądrości. Jest przecież mężem i ojcem, a przede wszystkim człowiekiem nawróconym z ciemności do światła i doskonale rozumie drogę jaką należy przejść by odzyskać godność Dziecka Króla. Celem tych wszystkich działań jest również przywrócenie ludziom wierzącym świadomości iż nie są zwykłymi ludźmi lecz posiadają Królewską Godność. Czwarta płyta Tau pt. ,,Dziecko Króla’’ ukaże się nakładem Bozon Records już w 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

IPN złożył zażalenie dot. umorzenia sprawy prowokacji SB wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki

2019-11-16 21:38

Radio Maryja

Do warszawskiego Sądu Apelacyjnego wpłynęło zażalenie Instytutu Pamięci Narodowej dotyczące umorzenia sprawy prowokacji wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Chodzi o postępowanie wobec oskarżonych o podrzucenie w 1983 roku przez SB do mieszkania kapłana materiałów go obciążających.

Archiwum

W październiku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że przestępstwa zostały popełnione i że były zbrodniami komunistycznymi, ale nastąpiło przedawnienie.

Prokuratorzy IPN nie zgodzili się z tą oceną sądu. Według nich prowokacja na Chłodnej stanowiła zbrodnię przeciwko ludzkości, które się nie przedawniają.

Prof. Jan Żaryn, historyk, odnosząc się do sprawy ocenia, że jej dalszy bieg zależy od kwestii woli, a nie jednoznacznego kwalifikowania prawnego.

– Po stronie sądu widać, że takowej woli nie ma, aby podtrzymać tę możliwość orzekania w sprawach dotyczących przestępstw szczególnie z lat stanu wojennego i późniejszych. Zapewne w rzeczywistości prawnej sąd potrafi udowodnić, że takich możliwości nie posiada. Moim zdaniem nie posiada bardziej woli niż możliwości. Tak to trwa od 1989 roku. Wola to jest bardzo trudna kategoria do udowodnienia, oceny, bo to przecież zależy od ludzi, którzy gdzieś w swym sumieniu albo pracują na rzecz sprawiedliwości albo tez uchylają się od tego zadania – wskazuje prof. Jan Żaryn.

Zabójców ks. Popiełuszki w sprawie tzw. prowokacji na Chłodnej oskarżył pion śledczy IPN. Oskarżeni nielegalnie weszli do mieszkania kapłana przy ul. Chłodnej w Warszawie i pozostawili w nim amunicję, materiały wybuchowe oraz ulotki i wydawnictwa, których posiadanie było wtedy zabronione.

Następnie SB doprowadziło do ich ujawnienia w wyniku przeszukania mieszkania, co spowodowało wdrożenie przeciw kapelanowi ,,Solidarności” postępowania karnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem