Reklama

Nauka na poważnie

2017-03-08 12:55

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 11/2017, str. 6

Archiwum "Kany"
Uczniowie "Kany" robią zielniki

Z dr Magdaleną Kielską – dyrektor Uniwersyteckich Szkół Katolickich „Kana” – rozmawia Piotr Lorenc

PIOTR LORENC: – Rodzice lubią wiedzieć do jakiej szkoły posyłają swoje dzieci. „Kana” prowadzi kilka placówek w dwóch miastach – w Sosnowcu i Jaworznie. Gdzie funkcjonuje szkoła podstawowa, a gdzie gimnazjum i liceum?

MAGDALENA KIELSKA: – Szkoła Podstawowa działa w Jaworznie. Obecnie dzieci uczą się w kl. I, II i III. Jest to szkoła niepubliczna, w której realizujemy podstawę programową i zapewniamy dzieciom opiekę na świetlicy. Tym, co nas odróżnia, jest wychowanie w duchu wartości chrześcijańskich, a także bardzo bogaty wachlarz zajęć dodatkowych, m.in. są to zajęcia plastyczne, muzyczne, teatralne, logopedyczne i przyrodnicze. Natomiast gimnazjum i liceum prowadzimy w Sosnowcu. Szkoły te są nietypowe, ale niezwykle przyjazne dla uczniów. Nauka realizowana jest autorską metodą indywidualnego nauczania symultanicznego, każdy pracuje we własnym tempie i rozwija swoje pola zainteresowań.

– Ciekawość wzbudza nazwa szkoły. Przymiotnik „uniwersytecki” sugeruje odniesienie do szkolnictwa wyższego. Proszę to wyjaśnić...

– Nazwa pochodzi od metody nauczania, która przygotowuje młodych do samodzielnej pracy, studiowania, a więc do tego wszystkiego, co czeka ich w murach uniwersyteckich. Jest to także nawiązanie do częstych naszych wizyt w uczelniach wyższych, gdzie uczestniczymy w rozlicznych wykładach i warsztatach akademickich.

– Hasłem promującym szkoły jest dewiza: „Wiedza – Wychowanie – Wartości”. Jak to wygląda w praktyce?

– Ideą, która przyświecała stworzeniu nowej szkoły było nawiązanie do tradycji szkoły dawnej, w której uczeń miał postawione wysokie wymagania, a jednocześnie otoczony był troskliwą opieką swojego nauczyciela – mistrza i przewodnika. W naszych metodach nauczania, na równi z nowoczesnymi narzędziami stawiamy powrót do książki, jako nadal aktualnego i podstawowego źródła wiedzy o świecie. Uczymy młodych samodzielności i odpowiedzialności za swoje wykształcenie. Przywiązujemy wagę do wychowania, kształtując właściwe postawy w duchu wartości chrześcijańskich, zwracając także uwagę na wysoką kulturę osobistą i umiejętność współżycia w grupie.

– Co jest największym atutem szkół prowadzonych przez „Kanę”?

– Atutów jest wiele, ale ważne było dla nas stworzenie takiej przestrzeni, w której uczniowie powoli, dzień po dniu coraz lepiej rozumieją, że nauka, zdobywanie wiedzy, poznawanie świata jest fascynującym przeżyciem, przygodą, a nie żmudnym, trudnym i nudnym obowiązkiem, którego najlepiej unikać. Myślę, że w dużej mierze nam się to udaje – uczniowie szkoły podstawowej nie chcą po południu wracać do domu, a gimnazjaliści i licealiści sami organizują sobie dodatkowe, popołudniowe spotkania w szkole, czyli chyba tę szkołę cenią i lubią. Mamy też dobre i bardzo dobre wyniki egzaminów zewnętrznych.

– Szkoła to nie tylko budynek, ale przede wszystkim relacje nauczyciel – uczeń – rodzic. Proszę opowiedzieć o kadrze i współpracy na linii szkoła – rodzice.

– Kadra nauczycielska to niezwykle istotne ogniowo. Szukamy zarówno wśród doświadczonych pedagogów, ale również wśród młodych, którzy są pełni zapału, pomysłów, wnoszą świeżość, nie wpadli jeszcze w rutynę. Ze względu na szczególny charakter szkoły i na indywidualne nauczanie, również kontakt z rodzicami jest bardzo zindywidualizowany. Rodzice uczniów szkoły podstawowej są na bieżąco informowani o postępach dziecka, mają codzienny kontakt z wychowawcą. Natomiast w gimnazjum i liceum rodzice aktywnie uczestniczą w edukacji dziecka, planując razem z nim jego zajęcia, pracę w danym dniu i na bieżąco obserwują postępy.

– Przed nami Dzień Otwarty w gimnazjum i liceum w Sosnowcu. Co „Kana” przygotowała specjalnego?

– Wszyscy, którzy nas odwiedzą 15 marca o 17.00 będą mogli zapoznać się ze szkołą i z bliska przyjrzeć stosowanej w niej metodzie. Zaprezentujemy lekcję pokazową, realizowaną metodą indywidualnego nauczania symultanicznego. Zorganizowane zostanie także spotkanie, na którym odpowiemy na wszystkie pytania. Nasi uczniowie zapraszają także na szereg zajęć, które będą odzwierciedleniem ich pozaszkolnych zainteresowań. Będzie wspólne gotowanie, zajęcia plastyczne, Akademia Kostki Rubika, gry multimedialne i planszowe, turniej wiedzy ogólnej oraz wiedzy o sporcie. Zapraszamy serdecznie do naszych szkół wszystkich, którzy chcieliby kształcić się w niezwykle przyjaznych warunkach: w szkole podstawowej i w liceum ogólnokształcącym, ale z radością powitamy także uczniów, którzy chcieliby u nas uczyć się jeszcze w gimnazjum – w klasie II i III. Więcej o naszych szkołach na stronie www.kana.edu.pl.

Tagi:
wywiad

Reklama

Zadbajmy o swoją płodność

2019-11-26 12:50

Rozmawia Magdalena Wojtak
Edycja warszawska 48/2019, str. 6

Z Anną Koźlik, nauczycielką Instytutu Naturalnego Planowania Rodziny oraz założycielką strony www.plodna.pl, rozmawia Magdalena Wojtak

Archiwum prywatne
Anna Koźlik

MAGDALENA WOJTAK: – Dlaczego ważna jest wiedza na temat płodności?

ANNA KOŹLIK: – Tak jak staramy się zdobywać wiedzę na temat tego, jaki wpływ na nasze zdrowie ma odżywianie i aktywność fizyczna, podobnie każde małżeństwo czy narzeczeni przygotowujący się do tego sakramentu prędzej czy później muszą zmierzyć się z zagadnieniami dotyczącymi swojej płodności dla ich prawdziwego szczęścia. Ważne jest, aby zdobywana wiedza była przekazywana w sposób profesjonalny, rzetelny i motywujący. Metody rozpoznawania płodności pełnią ważną rolę w profilaktyce zdrowia kobiety.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ona by tak chciała służyć ze mną - ministranci stworzyli muzyczny hit!

2019-12-09 09:40

Red.

“Ona by tak chciała służyć ze mną” to pierwsza amatorska superprodukcja Ministranckiej Wytwórni Muzycznej - która od wczoraj podbija Internet! Zrealizowana została na terenie parafii pw. św. Szczepana w Katowicach - Bogucicach i parafii pw. św. Antoniego z Padwy w Dąbrówce Małej.

youtube.com

Utwór w jeden dzień zdobył 120 tyś wyświetleń na serwisie Youtube. Jak piszą sami twórcy ministranckiego hitu: Nasza parodia została stworzona w celach humorystycznych przez prawdziwych ministrantów, a nie jakichś podrabiańców i nie ma na celu nikogo obrazić.

Ministranci stworzonym hitem ukazują, że nie wstydzą się wiary i służby liturgicznej. W humorystyczny sposób dają piękne świadectwo radosnego życia w Kościele.

Utwór "Ona by tak chciała służyć ze mną" spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem słuchaczy, poniżej zamieszczamy kilka ciekawych komentarzy:

- Chciałbym to oficjalnie ustanowić hymnem Ministrantów

- chłopaki mam nadzieje ze to dopiero poczatek i jeszcze cos nagracie!

- A jednak ktoś mnie jeszcze zaskoczył XD

- Nooo takie "Ona by tak chciała" to ja rozumiem. Po prostu rewelacja! Świetna robota kochani gratulacje!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Mastalski o związkach niesakramentalnych: nie znaczy, że gorsi

2019-12-09 21:33

BPAK / Kraków (KAI)

Nawet jeśli nie żyjemy w związku sakramentalnym, to nie znaczy, że jesteśmy gorsi, że nie jesteśmy przyjaciółmi Jezusa. To nie oznacza, że jesteśmy zwolnieni z podążania za Nim – mówił bp Janusz Mastalski podczas adwentowego dnia skupienia Duszpasterstwa Niesakramentalnych Związków Małżeńskich w archidiecezji krakowskiej.

Joanna Adamik

Spotkanie adwentowe odbyło się 7 grudnia w kościele pw. Miłosierdzia Bożego na Wzgórzach Krzesławickich. Rozpoczęło się Mszą św., której przewodniczył bp Janusz Mastalski. W homilii wyjaśnił, iż zawarte w Ewangelii polecenie Jezusa „Idźcie i głoście” jest skierowane do każdego z nas. – Nawet jeśli jesteśmy ludźmi, którzy nie mają do końca łączności z Jezusem, ponieważ nie mogą przystępować do komunii św., nawet jeśli gdzieś te nasze drogi się poplątały, często nie z własnej winy, to na pewno nadal możemy być świadkami i pokazywać, ze Bóg, Kościół jest dla mnie ważny – powiedział biskup i zaznaczył, że powyższe słowa Jezusa są wskazaniem, jak być świadkiem.

Jak tłumaczył, słowo „idźcie” zawiera w sobie trzy konkretne elementy: kierunek, cel oraz wysiłek. – To, że nie przystąpię do komunii św., lecz do komunii duchowej, nie oznacza, że nie idę za Jezusem. To nie oznacza, że On nie jest dla mnie ważny. Znać kierunek, to znaczy iść za Jezusem, a nie obok albo przed Nim. Znać kierunek, to likwidować wszystko, co przysłania Jezusa – wymieniał. – Dzielenie się doświadczeniem wiary, głoszenie Ewangelii jest poleceniem, które Pan daje całemu Kościołowi, także tobie. Jest to nakaz, który nie wynika jednak z woli panowania czy władzy, ale z miłości, z faktu, że Jezus pierwszy przyszedł do nas i dał nam całego siebie. Jezus nie traktuje nas jako niewolników, lecz ludzi wolnych, przyjaciół, braci. Nawet jeśli nie żyjemy w związku sakramentalnym, to nie znaczy że jesteśmy gorsi, że nie jesteśmy przyjaciółmi Jezusa. To nie oznacza, że jesteśmy zwolnieni z podążania za Nim – podkreślił bp Mastalski.

Następnie wskazał, że do celu, jakim jest zbawienie, świadectwo i realizacja powołania prowadzi angażowanie się w duszpasterstwo, a poprzez to coraz większe przybliżanie się do Boga i drugiego człowieka, a także pokazywanie Go innym, gdyż „Pan poszukuje wszystkich, pragnie, aby wszyscy poczuli ciepło Jego miłosierdzia i Jego miłości”.

Decyzja o wyruszeniu w konkretnym kierunku i do określonego celu wiąże się także z wysiłkiem. Bycie dobrym mężem, dobrą żoną, dobrym rodzicem, to zgoda na ofiarę. – To zgoda na to, aby walczyć, kiedy już nie mam siły. Jak ważne jest to, żebyście poprzez swoją miłość ciągle zapraszali Jezusa do swojej rodziny i do swojego domu. I mówili: „Panie, może nie mogę przyjąć komunii, ale mogę się modlić, przekraczać siebie, bo Cię kocham, bo jestem zdecydowany na ofiarę” – mówił biskup. Na koniec przytoczył wypowiedź papieża Franciszka, która zawiera zapewnienie Jezusa, iż On „nigdy nikogo nie zostawia samym, zawsze nam towarzyszy”.

Po komunii św. została odczytana modlitwa komunii duchowej, zaś później nastąpiło indywidulane błogosławieństwo. Po Eucharystii wszyscy zebrani udali się do salki na konferencję dotyczącą małżeństwa. Bp Mastalski podzielił się dziewięcioma zasadami, które odgrywają ważną rolę w małżeństwie, związku i rodzinie.

Jedną z nich jest zasada przebaczenia. Zakłada ona dawanie drugiej szansy, ale również świadomość doznanych krzywd. Przebaczenie wymaga dojrzałości, która umożliwia pokonanie siebie i zachowanie dystansu, by móc powiedzieć „Wybaczam, ale im częściej będzie się to zdarzało, tym trudniej będzie ci przebaczyć”. – Nie ma normalnego związku bez zasady przebaczenia. To jest wpisane w naszą wiarę, bo przecież Bóg jest przebaczający, miłosierny, a nie taki, który chodzi i się mści. Może właśnie w Adwencie warto zastanowić się nad tym, czego jeszcze nie przebaczyłem albo komu nie przebaczyłem – zachęcał biskup.

– Ale to, że trudno przebaczyć nie oznacza, że łatwo powiedzieć „przepraszam”. I tutaj jest kolejna kwestia, ponieważ „przepraszam” oznacza: pomyliłem się albo zrobiłem coś z premedytacją, albo nie wiedziałem, że to tak wyjdzie. Ale zawsze będzie to przekaz „Tak, skrzywdziłem cię”. Dlatego nie jest łatwo powiedzieć „przepraszam”, szczególnie kiedy ma się dogmat o nieomylności i generalnie zawsze ma się rację. Jaki jest piękny człowiek, kiedy potrafi powiedzieć „przepraszam”. To słowo ma weryfikować moje postępowanie. Nie chodzi o takie „dla świętego spokoju”; to „przepraszam” nic nie da, nie o takie nam chodzi – podkreślił bp Mastalski.

Duszpasterstwo Niesakramentalnych Związków Małżeńskich zostało założone przez ks. dr. Jana Abrahamowicza w 2000 r. przy kościele św. Krzyża w Krakowie. Od 2010 r. działa ono w parafii Miłosierdzia Bożego. Jego celem jest towarzyszenie osobom, które żyją w niesakramentalnych związkach małżeńskich, w dorastaniu do dojrzałej wiary i w szukaniu dróg do Jezusa. – Przyznam się, że początkową trudnością, na jaką uskarżali się przychodzący na spotkania, było to, że czuli się odrzucani przez Kościół. A tymczasem słyszą tutaj, że są w Kościele, więcej - jako ochrzczeni mają określone obowiązki i możliwości. Owszem, nie mogą korzystać ze wszystkich sakramentów, ale klucz do problemu leży w ich rękach. Można tak pokierować swoim życiem, żeby to, co dziś niemożliwe, w końcu stało się możliwe – wyjaśniał ks. Abrahamowicz. – Niektórzy z duszpasterstwa mogą już przyjmować komunię św. sakramentalną; spełnili wszystkie warunki, które są konieczne i uznali Chrystusa za wartość najważniejszą – dodał duszpasterz. Spotkania odbywają się w trzeci piątek miesiąca o godz. 18. Na formację składają się również wyjazdy, które umożliwiają wspólne przeżywanie wiary i doświadczenie wspólnoty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem