Reklama

Dookoła świata

Chemiczny atak na pokój

Reperkusje ataku chemicznego w miejscowości Sakba niedaleko Damaszku, w wyniku którego zginęło kilkadziesiąt osób, mogą być większe, niż można było się spodziewać. Władze Syrii odrzucają oskarżenia o zbrodnię, ale nikt im nie wierzy. Ich zdaniem, tragedię wywołała eksplozja w składzie broni chemicznej będącej w rękach opozycji. Skład miał być celem ataku syryjskiego lotnictwa, co miało doprowadzić do uwolnienia się gazu. USA, Wielka Brytania i Francja nie mają wątpliwości, że za tragedię odpowiada reżim prezydenta Baszara al-Asada. Żądają umożliwienia kontroli ONZ w bazie syryjskich sił powietrznych i ustalenia, czy są tam ślady broni chemicznej, ale Damaszek nie chce o tym słyszeć.

Prezydent Donald Trump nazwał atak zniewagą dla ludzkości. Z jego rozkazu 7 kwietnia br. armia amerykańska zniszczyła bazę lotnictwa syryjskiego al-Shajrat. Przypomnijmy – Barack Obama ostrzegł Syrię, że użycie broni chemicznej spotka się z ostrą reakcją USA. Rok później reżim użył tej broni, co spowodowało śmierć kilkuset cywilów, jednak jedyną reakcją USA były słowa potępienia. Skutkami obecnego ataku mogą być: wzmocnienie obecności USA w Syrii, zaostrzenie polityki wobec syryjskiego reżimu, ale przede wszystkim odsunięcie perspektywy zakończenia wieloletniej krwawej wojny i pokoju w tej części Bliskiego Wschodu.

Wojciech Dudkiewicz

* * *

Czekają na reakcję

Zamachy w Rosji mają niespodziewane skutki. Pamiętamy doskonale te, które posłużyły Władimirowi Putinowi jako pretekst do rozprawy z niepokornymi Czeczenami, a rosyjska (czy raczej: KGB-owska) wyobraźnia nie ma granic. Zbrodniczy zamach w metrze w Sankt Petersburgu, w wyniku którego śmierć poniosło kilkanaście osób, a kilkadziesiąt zostało rannych, przyciągnął uwagę całego świata. Z wielu powodów, m.in. tego, że nieznana jest reakcja prezydenta Putina. Zamachu miał dokonać pochodzący z Kirgistanu obywatel Rosji, ale czy działał jako „samotny wilk”, czy w ramach większej komórki terrorystów, kto go inspirował itd. – na razie nie wiadomo. Niezależnie od tego można się spodziewać wykorzystania zamachu przeciwko opozycji, która zorganizowała właśnie zupełnie poważne manifestacje antyputinowskie. Gdyby Putin tego nie wykorzystał, chyba nie byłby sobą.

Reklama

wd

* * *

Liban pełny uchodźców

Wojna w Syrii oddziałuje na cały Bliski Wschód. O pilną pomoc dla Libanu zaapelował premier tego kraju Saad al-Hariri. Jak stwierdził, kraj znajduje się w krytycznej sytuacji: przerastają go obciążenia wywołane goszczeniem 1,5 mln syryjskich uchodźców. Większość żyje w skrajnej nędzy w prowizorycznych obozach – stanowią oni dziś już jedną czwartą mieszkańców tego niewielkiego kraju i stwarzają potężne napięcia. – Jest ogromne napięcie między Libańczykami a Syryjczykami, obawiam się niepokojów społecznych. Liban jest na skraju załamania – powiedział premier.

jk

* * *

Dyktatura Maduro

Wycofanie przez sąd wyroku odbierającego parlamentowi władzę ustawodawczą w Wenezueli nie było przypadkowe – spowodowały je międzynarodowe i krajowe protesty. Cała władza trafiała wszakże w ręce tego sądu, a pośrednio w ręce kontrolującego go lewicowego prezydenta Nicolása Maduro. Próbę pozbawienia parlamentu kompetencji skrytykował arcybiskup Caracas kard. Jorge Liberato Urosa Savino, który zaalarmował o realnej groźbie powstania brutalnej dyktatury. Zwrócił też uwagę na dramatyczny stan gospodarki Wenezueli. Przez lata rządów Hugona Cháveza i jego następcy Nicolása Maduro z 30-milionowego kraju wyemigrowało 2,5 mln obywateli.

wd

* * *

Dym o Gibraltar

Nie ma dymu bez ognia. To, że hiszpański statek naruszył wody terytorialne Gibraltaru – brytyjskiego terytorium zamorskiego na półwyspie Iberyjskim – i dopiero okręt wojenny zmusił go do ucieczki, miało konkretne powody. Relacje Londynu z Madrytem są napięte. Ze wstępnych unijnych wytycznych w sprawie negocjacji o Brexicie z UE wynika, że przyznano Hiszpanii prawo weta wobec objęcia Gibraltaru przyszłym porozumieniem handlowym. Brytyjscy politycy sugerują, że mogliby pójść na wojnę, gdyby Hiszpania chciała uzyskać kontrolę nad tym terytorium. Oczywiście, wojny nie będzie, ale dym jest.

jk

* * *

Lenín wygrał

W Ekwadorze, i nie Włodzimierz Iljicz, a Lenín Moreno, na szczęście. Ten lewicowy polityk o włos wygrał wybory prezydenckie jako pierwszy kandydat poruszający się na wózku inwalidzkim w tym państwie i jeden z niewielu na świecie. Kto zna Ekwador, wie, że niepełnosprawność bardzo pomogła mu w zwycięstwie. Na nic zdały się oskarżenia jego kontrkandydata – byłego bankiera Guillermo Lasso, stawiane komisji wyborczej, o fałszerstwa. Niestety, Moreno zapowiada kontynuację programu „socjalizmu XXI wieku” dotychczasowego prezydenta Rafaela Correi.

wd

* * *

Misja abp. Henryka Hosera

Największy „cud” Medjugorie

W Medjugorie ludzie otwierają serca na Boga i docierają do źródeł wiary. Choć przyciąga ich tam pobożność maryjna, to jednocześnie jest to miejsce kultu prawdziwie chrystocentrycznego. Abp Henryk Hoser mówił o tym podczas spotkania z dziennikarzami podsumowującego jego tygodniowy pobyt w tej miejscowości w Bośni i Hercegowinie. Jako osobisty wysłannik papieża Franciszka ordynariusz warszawsko-praski zaznajomił się w tym czasie z różnymi formami prowadzonego tam duszpasterstwa, odbył pieszą pielgrzymkę na Górę Objawień, spotkał się z widzącymi i odprawił Mszę św. dla pielgrzymów. Podkreślił na niej, że największym „cudem” Medjugorie jest indywidualna spowiedź, będąca sakramentem miłosierdzia i zmartwychwstania.

– Ludzie doświadczają w tym miejscu sacrum i otwierają się na Boga życia – powiedział abp Hoser. Przypomniał jednocześnie „płodność” tego miejsca, wyrażającą się w ponad 600 powołaniach do życia zakonnego i kapłańskiego. Stwierdził, że bez wątpienia prowadzi się tam skutecznie nową ewangelizację.

Papieski wysłannik podkreślił, że jego zadaniem było zbadanie sytuacji duszpasterskiej w Medjugorie, a nie wypowiadanie się co do prawdziwości maryjnych objawień. Zachęcił do cierpliwości w tej sprawie; stwierdził, że im bardziej problem jest złożony, tym więcej czasu potrzebuje Kościół, by się ostatecznie wypowiedzieć.

RV

* * *

Watykan – Polska

Ks. prof. Chrostowski współautorem księgi jubileuszowej Benedykta XVI

Autorem jednego z esejów zamieszczonych w księdze jubileuszowej, którą z okazji 90. urodzin papieża Benedykta XVI, przypadających 16 kwietnia br., wydała oficyna Libreria Editrice Vaticana, jest ks. prof. Waldemar Chrostowski. Publikacja, zatytułowana „Cooperatores Veritatis” (Współpracownicy Prawdy), ukazuje się w dwóch językach – włoskim i angielskim.

Autorzy pozostałych tekstów to: Richard A. Burridge, Manlio Simonetti, Brian E. Daley, Olegario González de Cardedal, Mario de França Miranda, Ioannis Kourempeles, Remi Brague, Maximilian Heim, Christian Schaller, Anne-Marie Pelletier, Nabil el-Khoury i Inos Biffi. Wielu z nich, podobnie jak ks. prof. Chrostowski, to laureaci Nagrody Ratzingera. Wyróżnienie to przyznawane jest przez watykańską Fundację Josepha Ratzingera-Benedykta XVI.

Prezentacja księgi odbyła się 6 kwietnia br. w Kolegium „Augustinianum” w Rzymie. Wydawcami są Pierluca Azzaro i ks. Federico Lombardi, były rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej, a obecnie przewodniczący Fundacji. Uroczysty wykład, zatytułowany „Symfonia miłości i prawdy w wolności”, wygłosił kard. Kurt Koch, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan.

KAI

* * *

Prawdziwa cywilizacja nie polega na sile, ale jest owocem zwycięstw nad samym sobą, nad mocami niesprawiedliwości, egoizmu i nienawiści, które są zdolne zniekształcić prawdziwe oblicze człowieka.
Jan Paweł II

* * *

Krótko

• W petersburskim metrze w zamachu terrorystycznym zginęło 14 osób, a ok. 50 zostało rannych. W dniu zamachu, 3 kwietnia br., rosyjski prezydent Władimir Putin przebywał właśnie w Sankt Petersburgu, gdzie spotkał się z Aleksandrem Łukaszenką. Domniemanym sprawcą zamachu jest Akbarżon Dżaliłow, urodzony w Kirgistanie obywatel Rosji.

• Parlament Europejski poparł zniesienie przez UE wiz dla obywateli Ukrainy. Wejście w życie decyzji zależy teraz tylko od krajów unijnych. Te się jednak ociągają.

• Brytyjski „The Times”, powołując się na anonimowe źródło, podał, że jesienią Polska i Węgry otrzymają ultimatum w sprawie przyjęcia uchodźców. Za niedostosowanie się do dyktatu Brukseli mają grozić wysokie kary finansowe.

• Migranci, którzy próbują się przedostać do UE szlakiem bałkańskim, są narażeni na przemoc i maltretowanie przez policję. Nie mają też szansy na uczciwe postępowanie azylowe – wynika to z raportu międzynarodowej organizacji humanitarnej Oxfam.

• Liczba dzieci, które przyjdą na świat w rodzinach muzułmańskich w 2035 r., przekroczy o 1 mln liczbę nowo narodzonych w rodzinach chrześcijańskich – zapowiadają demografowie z amerykańskiego niezależnego ośrodka Pew Research Center.

• Instytut Globalnej Odpowiedzialności przedstawił raport, z którego można się dowiedzieć, że sieć Lidl zostawia w Czechach 0,01 proc. zysku. Podobnych wyników można się spodziewać w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej.

• Scott M. Gordon – sędzia Sądu Najwyższego stanu Kalifornia odrzucił prośbę polskiego reżysera Romana Polańskiego o zakończenie jego sprawy sprzed 40 lat o gwałt na nieletniej i umożliwienie mu podróży do USA bez groźby narażenia się na aresztowanie.

2017-04-11 09:43

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abby Johnson: przeraża mnie, że mamy całą masę katolików, popierających aborcję

2020-02-20 12:37

[ TEMATY ]

Abby Johnson

Twitter

Przeraża mnie fakt, że obecnie mamy całą masę katolików, którzy otwarcie popierają aborcję, a otrzymują komunię, choć księża znają ich poglądy. Można dostrzec ten problem również w Polsce – przyznała Abby Johnson, amerykańska działaczka antyaborcyjna w rozmowie z Pauliną Guzik w programach Między Ziemią a Niebem TVP1 i Okiem Wiary TVP Info.

Paulina Guzik: Abby, jak przyjęto Cię w Polsce?

Abby Johnson: Byłam bardzo podekscytowana perspektywą przyjazdu do Polski. Jestem katoliczką, więc przyjazd do katolickiego kraju wzbudzał emocje. Uderzyła mnie mocna wiara katolicka. To wyjątkowe miejsce z bardzo bogatą historią katolicyzmu i pięknymi katolicki świętymi. Polacy są wspaniałymi ludźmi. Jestem szczęśliwa, że mogę być z wami.

Z Krakowa wychodzi wyjątkowe przesłanie. Masz może jakieś szczególne przesłanie z tego miejsca dla świata czy dla Polski?

AJ: Gorliwie modliłam się o przesłanie przed moim przyjazdem do Polski. Nie jestem Polką, więc nie zamierzam udawać, że znam tutejszą kulturę. Jednak wiem, co wydarzyło się w Stanach Zjednoczonych. Dzieje się tak dlatego, że ludzie cały czas idą na kompromis ze złem. Drzwi kompromisu otworzyły się już w Polsce, jeśli chodzi o aborcję, zapłodnienie in vitro i inne poważne kwestie moralne. Kościół i ludzie relatywnie rzecz biorąc nie zabierają głosu. Kiedy dobrzy ludzie milczą, kiedy sami milczą, wówczas do głosu dochodzi zło. Właśnie coś takiego ma u was miejsce. Moje przesłanie do was brzmi: odrzućcie ten kompromis, który został zawarty. Chcę was również ostrzec, że to co obserwujemy obecnie w waszym kraju w sferze kultury aborcji i prawa aborcyjnego, zmierza w niebezpiecznym kierunku.

Co mogłoby wzmocnić w obecnej chwili ruch pro-life, nie tylko w Polsce, ale również w Stanach Zjednoczonych?

AJ: Według mnie musi być to Kościół. Ten impuls musi wyjść z Kościoła, zwłaszcza z Kościoła katolickiego, który od zawsze stawia kwestię ochrony życia na pierwszym miejscu. Niestety Kościół stał się relatywnie milczący, za bardzo się obawia, aby nie urazić innych. Oznacza to współpracę ze złem. Kościół nie mówi otwarcie, nie korzysta z prawa głosu, nie korzysta z władzy danej nam przez samego Chrystusa, kiedy ustanawiał Kościół katolicki. Zawiedliśmy Go, zawiedliśmy Chrystusa. Kościół to najpotężniejsza organizacja.

A więc uważasz, że Kościół w obecnych czasach nie wystarczająco głośno broni dzieci?

AJ: Niestety nie. Kościół za bardzo idzie na kompromis. Chcę podkreślić, że kocham moją wiarę, kocham Kościół katolicki. Zostałam katoliczką, bo właśnie tutaj mamy prawdę o Chrystusie. W Kościele katolickim mamy pełnię naszej wiary. Dlatego przeraża mnie fakt, że obecnie mamy całą masę katolików, którzy otwarcie popierają aborcję, a otrzymują komunię, choć księża znają ich poglądy. Można dostrzec ten problem również w Polsce. Zauważyłam, że Polacy nie mówią o tym głośno, bo żyją w przekonaniu, że w Polsce jest wielu katolików i tego typu problemy tutaj nie występują. Ale to nieprawda. Jak długo będziecie ignorować ten problem, to problem ten będzie narastał.

PG: Jakie są Twoje przewidywania? Co może się zdarzyć, jeśli nie zabierzemy głosu w kwestii aborcji?

AJ: Jeśli teraz nie zabierzecie głosu, to dojdzie do złagodzenia prawa aborcyjnego. Na początku będą to małe kroki, co już ma miejsce, czyli legalna aborcja w trzech przypadkach. Jednak widzimy, że lekarze już testują granice. Prawo jest obecnie nieprawidłowo interpretowane. Aborcja ma być przeprowadzana, kiedy życie kobiety jest w niebezpieczeństwie, bądź jeśli dziecko nie będzie mogło samodzielnie funkcjonować, co według mnie nie jest przesłanką do usunięcia ciąży. Jednak tak się nie dzieje. Kobiety nagminnie usuwają ciążę, gdy dziecko ma zespół Downa. A przecież te dzieci mogą prowadzić całkowicie normalne życie. Nawet obecnie obowiązujące prawo nie jest przestrzegane w takim stopniu, w jakim powinno być. Właśnie dlatego, że zawarto kompromis. Tak to właśnie wygląda. Kiedy zło przenika, to rośnie w siłę.

Ludzie o tym wiedzą. Mimo że o tym wiedzą, to zastanawiają się, co powinni z tym zrobić. A przecież powinni pójść do mediów, ujawnić ten proceder, szukać sprawiedliwości dla nienarodzonych dzieci i matek, które okłamano, którym powiedziano, że ich dzieci nie będą mogły prowadzić normalnego życia, a tymczasem rodzą się zupełnie zdrowe. Należy szukać sprawiedliwości. Nie można obawiać się skutków.

Ja sama nie miałam pojęcia, co się stanie, kiedy opuściłam klinikę Planned Parenthood. Nie wiedziałam, że znajdę się na sali sądowej naprzeciw jednej z największym organizacji na świecie. Nie miałam pojęcia. Jednak trzeba działać. Nawet jeśli się boimy. Nie jesteśmy powołani do strachu. Bóg nie daje nam ducha lęku i bojaźni, ale ducha siły i odwagi. Bojaźń i słaby głos są u was obecne.

Wydaje mi się, że katolicy w Polsce uważają, że nie jest tak źle, że to tylko tysiąc dzieci rocznie. A te tysiąc dzieci, to o tysiąc za dużo. Nawet jeśli byłoby to tylko jedno dziecko, to o jedno za dużo. Czas, by Polacy się przebudzili. Jeśli nie zaczniecie odpychać tego zła, jeśli nie zaczniecie krzyczeć na temat tego, co dzieje się obecnie w waszym kraju, wówczas dojdzie do liberalizacji aborcji. Staniecie się krajem, jakim są Stany Zjednoczone, gdzie można dokonywać aborcji przez dziewięć miesięcy ciąży z jakiegokolwiek powodu. Do tego dojdzie w waszym pięknym katolickim kraju, jeśli ludzie nie zaczną się sprzeciwiać.

PG: Co pomogło Ci zagoić rany, kiedy opuściłaś klinikę po tym, jak zdałaś sobie sprawę, czym jest aborcja i zdałaś sobie sprawę, co stało się z Twoimi własnymi dziećmi, bo sama dokonałaś dwóch aborcji?

AJ: Z pewnością dużą rolę odegrała moja wiara katolicka: sakramenty, spowiedź, Eucharystia. Jednak szczerze powiedziawszy potrzebowałam duchowego treningu. Każdego dnia budziłam się i musiałam podejmować decyzję, czy będę żyć przeszłością, której nie mogę zmienić i czy będę rozpaczać, smucić się, żałować, zamartwiać i odczuwać wstyd, czy może obudzę się i będę żyć teraźniejszością akceptując dar od Boga i pozwolę Mu działać w moim życiu.

Przez osiem lat pracując w klinice byłam z dala od Boga, więc może już najwyższy czas, żeby zacząć żyć dla Jego chwały. Jednego dnia obudziłam się i podjęłam złą decyzję. Kolejnego dnia obudziłam się użalając się przez cały dzień, pijąc zbyt dużo wina i litując się nad sobą. Jednak najczęściej budziłam się i decydowałam się żyć dla Chrystusa.

Pewnego dnia, kiedy takie zmagania trwały już od długiego czasu, obudziłam się i wiedziałam, że już nie muszę dokonywać takich wyborów. Wiedziałam już, jak ma wyglądać moje życie. Pomaga mi też dzielenie się moją historią z innymi, pomaganie innym ludziom, aby sprzeciwiali się tej niesprawiedliwości wiedząc, że dzięki temu ratuję im życie, bo Bóg może działać przeze mnie, przez moją przeszłość. Jednak uzdrowienie to podróż i ta podróż potrwa całe życie.

PG: Czy jest to też podróż miłosierdzia?

AJ: Jak najbardziej. Zdecydowanie. Bóg jest względem mnie niezwykle miłosierny. Nie zasługuję na to, co mam, nie zasługuję na te łaski, które od Niego otrzymuję, nie zasługuję na te wszystkie cudowne dzieci, którymi mnie obdarzył. Ale On jest właśnie tak dobry. To właśnie Bóg, to Jego miłosierdzie.

PG: Miłosierdzie działa także wobec byłych pracowników klinik aborcyjnych, którzy przeszli na stronę życia. O tym piszesz w swojej nowej książce, która właśnie ukazała się w Polsce. Możesz przytoczyć najbardziej uderzającą historię, jaką usłyszałaś od byłego pracownika kliniki aborcyjnej, które opisujesz w książce „Ściany będą wołać?”

AJ: W książce można przeczytać historię kobiety, która zabiegała o aborcję zdrowego dziecka przy pomocy litu. Dostała zastrzyk, który miał zabić jej dziecko. Po zastrzyku zmieniła zdanie, natychmiast pożałowała decyzji i chciała ocalić swoje dziecko. Tak naprawdę lekarz-aborter wymusił na niej przeprowadzenie aborcji. Ludziom trudno uwierzyć w tę historię. Nie mogą uwierzyć, że kobiety dostają środki uspokajające, a potem są zmuszane do zabicia własnego dziecka, kiedy próbują je ocalić. Ale tak właśnie się dzieje. Tak to wygląda na całym świecie. Takie rzeczy małą miejsce każdego dnia w Chinach, w Stanach Zjednoczonych, we wszystkich krajach. Jest to prawdziwy problem. Wydaje się to niewiarygodne, póki nie zaczniesz pracować w tym przemyśle. Wówczas przekonujesz się, że dzieje się to każdego dnia.

PG: Wiem, że bardzo kochasz Jana Pawła II. W tym roku obchodzimy stulecie jego urodzin. Jesteśmy w jednym z jego ulubionych miejsc, które tak naprawdę stworzył. W jaki sposób św. Jan Paweł II Cię inspiruje?

AJ: Przypisuję Matce Przenajświętszej i Janowi Pawłowi II nawrócenie mojej rodziny na wiarę katolicką. Mój mąż i ja byliśmy na początku bardzo sceptycznie nastawieni. Nie byliśmy pewni, wydawało nam się to czymś szalonym. Mój mąż przeczytał Teologię ciała i Humanae vitae. Zaczął też czytać pisma św. Jana Pawła II. Przyszedł do mnie pewnego dnia i powiedział, że przeczytał różne rzeczy napisane przez papieża i uważa, że on ma rację. Stwierdził, że skoro ma rację w tych kwestiach, to Kościół katolicki musi mieć rację we wszystkim. Podeszłam do tego sceptycznie i byłam cyniczna. Jednak skłoniło mnie to do sięgnięcia po dzieła Ojców Kościoła. Zaczęłam też czytać encykliki i listy św. Jana Pawła II. Tak naprawdę to mnie przekonało, że jesteśmy na właściwej drodze, że Kościół katolicki jest naszym domem, że Kościół katolicki jest domem dla wszystkich. To wspaniałe uczucie być w miejscu, gdzie przebywał, chodził, mieszkał i gdzie był biskupem. Dzisiaj skosztowałam kremówkę papieską.

PG: Smakowała?

AJ: O tak. Powiedziałam ks. Maciejowi, który mi towarzyszył, że chcę ją na śniadanie, obiad i kolację. To czas odnowy i dla mojej wiary, to że tutaj jestem, w miejscu, gdzie mieszkał tak niezwykły święty papież.

PG: Dziękuję za odnowienie również naszej wiary - potrzebujemy takiego głosu z zewnątrz, żeby odnowić naszą wiarę w Polce. Bardzo dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Szarańcza pustoszy wschodnią Afrykę. Sceny jak z Księgi Wyjścia

2020-02-23 16:58

[ TEMATY ]

Afryka

szarańcza

źródło:vaticannews.va

Przywódcy kościelni we wschodniej Afryce wzywają do podjęcia pilnych działań w związku z niszczycielską inwazją szarańczy. Owady te od grudnia pustoszą siedem krajów tego regionu. Skala zjawiska jest ogromna. „Takiej plagi nie było od 70 lat. Rozgrywają się sceny jak te z Księgi Wyjścia” – czytamy w lokalnej prasie.

Owady doszczętnie niszczą pola uprawne i pastwiska dla zwierząt. Stawką jest zapewnienie żywności dla milionów ludzi. „Szarańcza zagraża życiu i bezpieczeństwu żywnościowemu całych narodów. Wzywamy rządy oraz społeczność międzynarodową do zwiększenia wysiłków w walce z tym kataklizmem” –zaapelował anglikański abp Kenii Jackson Ole Sapit.

Szarańcza pojawiła się w tym kraju w grudniu, w hrabstwie Wajir na północny wschód od Somalii. Rój przyleciał z Etiopii. Od tego czasu owady rozprzestrzeniły się w 17 kenijskich hrabstwach. W zeszłym tygodniu inwazja szarańczy w pobliżu kościoła w Embu spowodowała przerwanie nabożeństwa.

„Ludzie wyszli, aby zająć jej przeganianiem. Spryskujemy je, ale młode owady wciąż wykluwają się ze złożonych jaj” – wyjaśnia Jacob Nzoka, urzędnik Caritas w diecezji Kitui.

W połowie lutego szarańcza dotarła do Sudanu Południowego, kraju gdzie ok. sześć milionów ludzi cierpi głód z powodu zmian klimatycznych, ale także ze względu na przedłużające się konflikty. Szacuje się, że przez Ugandę do kraju przedostał się rój liczący około 2 tys. dorosłych osobników. „Ludzie są załamani, płaczą i proszą Boga o ratunek. Nie dość, że nie udało nam się rozwiązać naszych problemów politycznych, to jeszcze cierpimy przez tę straszną plagę...” – powiedział ks. James Oyet Latansio, sekretarz generalny Rady Kościołów Sudanu Południowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję