Reklama

Dobry Pasterz z Neapolu

2017-05-04 09:44

Ks. Marek Łuczak
Niedziela Ogólnopolska 19/2017, str. 20-21


Sutanna i płaszcz były pierwszym w życiu nowym odzieniem, które dostał Dolindo.Dotąd biegał bez butów i w za dużych ubraniach po ojcu

On urodził się świętym – napisała Grazzia Ruotolo. – Święci Antoni, Franciszek czy Augustyn – oni wszyscy najpierw wiedli ziemskie, czasem wręcz upojne życie, a potem nawracali się i stawali świętymi. Ks. Dolindo świętym się urodził

W 2015 r. takie świadectwo o duchownym wydała najbliższa żyjąca krewna sługi Bożego. – Które dziecko w wieku 2 lat czuje Jezusa żywego na ustach mamy, zapach Jezusa na jej płaszczu, kiedy wraca ze Mszy św.? – pytała. – A Dolindo to czuł. Które dziecko bite do krwi, z otwartymi ranami po operacji, któremu ojciec wykręca ręce, a potem zamyka je w komórce z węglem i szczurami, w bezgranicznym strachu modli się za tego samego tatę i wychwala Boga?

Miałem zawsze miłość

Widać cierpienie miało być jego udziałem od początku. Jak jednak dowiadujemy się z biografii, nie opuszczało go także w późniejszych latach życia. Okoliczność ta kazała Grazzi Ruotolo postawić kolejne pytania: „Który kapłan odsunięty na dwadzieścia lat od odprawiania Mszy św. i od spowiedzi nie tylko zostanie w Kościele, ale i będzie go kochał? I nie pozwoli powiedzieć o Kościele złego słowa? Heros pokory! Kto przed tymi, którzy obrzucają go oszczerstwami, klęka i błogosławi im? Święty!”.

Ks. Dolindo napisał w jednym z tekstów: „Miałem zawsze wielką miłość do Kościoła, do papieża, do kapłanów. Tę moją miłość Jezus swym działaniem i obecnością doprowadził do gigantycznych rozmiarów. Największy ból w mym obecnym uniżeniu odczuwam z tego powodu, że uderzenie przyszło od papieża i Kościoła, których tak bardzo miłuję. Lecz ja oddałem się w ofierze za ten Kościół i wydaje mi się to logiczną tego konsekwencją”.

Reklama

Jezu, Ty się tym zajmij

Z czego słynie ten włoski kapłan? Tysiące ludzi doświadczają mocy słów: „Jezu, Ty się tym zajmij”. Niewielu słyszało jednak o ich autorze. Tymczasem to mistyk, stygmatyk, charyzmatyczny kapłan, który przepowiedział pontyfikat Jana Pawła II, autor ponad 220 tys. obrazków z proroctwami dedykowanymi konkretnym osobom i spowiednik, do którego swoich penitentów odsyłał sam Ojciec Pio.

Urodził się w Neapolu w 1882 r. Z dzieciństwa zapamiętał widok matki, która robiąc kawę, odmawiała Różaniec. Spędzał z nią całe dnie, był do niej niezwykle przywiązany. Silvia, gdy tylko mogła, zabierała synka do kościoła. Niestety, jego ojciec Rafaele Ruotolo był brutalny i skrajnie despotyczny. Długo – z niewyjaśnionych powodów – zabraniał synowi chodzenia do szkoły. Z premedytacją skazywał rodzinę na głód i nędzę. Dolindo wspomina to tak: „Tata mój był ekstremalnie nerwowy i bił nas za wszystko. Lał nas łodygami kopru aż do upadłego. W domu panował taki terror, że kiedy słyszeliśmy dzwoneczek u drzwi, ja i mój brat Elio uciekaliśmy, żeby się schować. Ja ukrywałem się w jednej z bocznych szafek biurka, gdzie wciskałem się, kucając, byłem taki drobniutki”. Mimo dramatycznych przejść Dolindo całkowicie wybaczył ojcu. Jego historia może być materiałem na niejeden film sensacyjny, a jednocześnie jest mocnym, pociągającym świadectwem wiary i zaufania. Chociaż dziś trwają przygotowania do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego o. Dolinda i został on ogłoszony sługą Bożym – za życia był oskarżany o herezję, kilkukrotnie stawał przed Świętym Oficjum i łącznie przez ok. 19 lat miał zakaz odprawiania Mszy św. i głoszenia homilii. Zarzucano, że jego nauka to „niebezpieczne nowiny dla Kościoła”. Z drugiej strony – nieustannie podkreślał znaczenie Eucharystii i spowiedzi. Jego słowa nawracały tłumy. Miał wielkie grono duchowych podopiecznych. Dostępne są liczne świadectwa uzdrowień za jego wstawiennictwem. Sam św. Ojciec Pio mówił o nim: „To święty kapłan!”. Kiedy się spotkali, a o. Dolindo poprosił o spowiedź, Ojciec Pio odpowiedział: „Tobie jej nie potrzeba! Jesteś cały błogosławiony!”. W jednym z tekstów zawierzenia napisał: „Zamknij oczy i powiedz całą duszą: Jezu, Ty się tym zajmij. Nie bój się, zajmę się i będziesz błogosławił Moje imię w uniżeniu. Tysiąc modlitw nie jest warte tyle, co ten jeden akt oddania się: zapamiętaj to dobrze. Nie ma bardziej skutecznej nowenny niż ta: «O Jezu, oddaję Ci się, Ty się tym zajmij!»”.

W wydawnictwie Esprit ukazała się właśnie książka Joanny Bątkiewicz-Brożek pt. „Jezu, Ty się tym zajmij! O. Dolindo Ruotolo. Życie i cuda”. Czytelnik na ponad 400 stronach ma okazję spotkać tego wyjątkowego duchownego i wejść z nim w relację. „Z wielką radością przyjąłem wiadomość o tym, że powstała ta książka – napisał ks. prof. Robert Skrzypczak. – Z jeszcze większą radością ją przeczytałem”.

* * *

Jak drewno, poddając się całkowicie pod dłutem, zdolne jest dać z siebie szlachetniejszą formę, tak i wy, poddając się Mi, możecie nosić w sobie Moje żywe odbicie (...). Jeśli czujecie apatię, stojąc przede Mną Sakramentalnym, przezwyciężajcie sami siebie; każda chwila więcej jest niczym korona, jest przygotowaniem się na nowe łaski i miłosierdzie.
Jezus do kapłanów, 20 grudnia 1909 r., Rossano

Niech Eucharystia będzie szczytem waszych pragnień. Zostałem z wami w Eucharystii, nie tylko, by z wami być, ale by w was działać.
Jezus do ks. Dolindo, 22 grudnia 1909 r., Rossano

Tagi:
powołanie

Słynny austriacki kucharz chciał zostać księdzem

2019-12-03 15:35

tom (KAI) / Kolonia

Pochodzący z Austrii słynny kucharz Johann Lafer chciał zostać księdzem. "Moi rodzice nie mogli jednak pozwolić sobie na moje studia w seminarium" - wyznał 62-letni "mistrz sztuki kulinarnej" w wywiadzie dla wydawanego przez archidiecezję kolońską magazynu „AdventsZeit". Stwierdził też, że urodził się jako kucharz i "to jest jego powołanie”.

wikipedia

Lafer uważa, że to co głosiła św. Hildegarda z Bingen 900 lat temu jest obecnie „bardziej aktualne niż kiedykolwiek”. Jeśli chodzi zioła i właściwości lecznicze roślin benedyktynka była „wielką uczoną” i „prawdziwą prorokinią”. "Również w moim repertuarze jest ponad 120 roślin leczniczych i ziołowych”- powiedział kucharz zapewniając, że kieruje się także tym, co robiła z nimi zakonnica. Św. Hildegarda z Bingen (1098–1179) jest uznawana za wielką wizjonerkę, mistyczkę, kompozytorkę, reformatorkę religijną, uzdrowicielkę i zielarkę.

Pochodzący ze Styrii Lafer wyznał, że wierzy w „kochającego i dobrego Boga” i życie po śmierci. "Kościoły są dla mnie miejscami, w których można skoncentrować się na tym, co najważniejsze” - zaznaczył i dodał: "Jako ministrant spędziłem jeden ze swoich najpiękniejszych okresów w życiu”.

Johann Lafer, który jest także autorem licznych książek kucharskich i prowadzi audycje telewizyjne na temat gotowania, otrzymał wiele nagród za swoje kulinarne osiągnięcia. Niedawno zdobył tytuł „Kucharza roku”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież spełnił ostatnie życzenie argentyńskiego chłopca

2019-12-07 16:29

Krzysztof Bronk /vaticannews / Watykan (KAI)

Włoska prasa trafiła na ślad wzruszającej historii 11-letniego Argentyńczyka, który w 2013 r. zmarł na raka. Jego ostatnim życzeniem było zostać pochowanym w Watykanie, blisko Papieża Franciszka. W 2015 r. Papież zrealizował jego pragnienie. Urna z prochami małego Tomasito spoczęła na niemieckim cmentarzu, nieopodal Domu św. Marty.

vatican.news

Franciszek poznał chłopca jeszcze w Buenos Aires. Tomasito był bowiem krewnym sekretarki wikariusza generalnego tej diecezji. Odznaczał się wielką zażyłością z Jezusem. Swą postawą i pobożnością nawrócił rodziców, którzy za jego sprawą pobrali się w kościele – wspomina Papież w rozmowie z dziennikiem La Stampa. Chłopiec świadomie przygotowywał się na śmierć. Było to szczególne dziecko, bo całkowicie zanurzone w miłości Boga – dodaje Ojciec Święty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziś na Jasnej Górze „Hołd z kwiatów” na wzór rzymski

2019-12-08 11:44

it / Jasna Góra (KAI)

Dziś na Jasnej Górze „Hołd z kwiatów”. Uroczystość stanowi nawiązanie do rzymskiego zwyczaju tzw. omaggio floreale (hołdu z kwiatów), który sięga 1938 r., kiedy to papież Pius XI polecił Papieskiej Akademii Niepokalanej przygotować 8 grudnia na placu Hiszpańskim w Rzymie uroczysty akt oddania czci Maryi Niepokalanej. Odtąd każdego roku Ojciec Święty składa Maryi wieniec z kwiatów. W częstochowskim sanktuarium kwiaty składa nie tylko arcybiskup, ale i pielgrzymi.

Krzysztof Świertok

Na Jasnej Górze hołd Maryi składany jest pod figurą Niepokalanej na placu przed szczytem. Figura stoi pośrodku placu, gdzie do 1917 r. znajdował się pomnik cara Aleksandra II. W stanie wojennym pod tą figurą układany był krzyż z kwiatów i zniczy na znak jedności Polaków, pamięci o aresztowanych i prześladowanych, z prośbą o wyzwolenie z komunistycznej niewoli. Pod rzeźbą Niepokalanej przez cały rok trwa modlitwa pielgrzymów, którzy wchodzą na Jasną Górę od strony Alei NMP. W sezonie pielgrzymek pieszych pątnicy składają Maryi tysiące kwiatów.

Tegoroczne uroczystości „Hołdu z kwiatów” upływają nie tylko w łączności z papieżem Franciszkiem, ale i z kościołem Ducha Świętego w Warszawie, skąd wyrusza Warszawska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę i gdzie rozpoczęła się modlitwa w obronie życia, Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego. Świątynia od dziś stanie się Sanktuarium Jasnogórskiej Matki Życia.

Jak powiedział przeor Jasnej Góry, o. Marian Waligóra „w hołdzie z kwiatów będziemy dziękować za Maryję, która jest Matką Życia, i która zaprasza nas do tego, byśmy byli świadkami życia”.

8 grudnia to na Jasnej Górze od 10 lat dzień łączności Wzgórza Jasnogórskiego ze Wzgórzem Watykańskim. - W jakimś sensie ten nasz hołd jest przedłużeniem tego papieskiego w Rzymie. Stamtąd zaczerpnęliśmy wzór, ale tu na Jasnej Górze nie tylko ks. Arcybiskup składa białe róże, lecz czynią to wszyscy, to jest taki jasnogórski zwyczaj, który ma szczególną wymowę - wyjaśnia o. Przeor. Podkreśla, że „w tym symbolicznym kwiecie każdy z nas składa swoje życie Niepokalanej”. - Chcemy wspierać też papieża w jego zmaganiach, w trudnych dla Kościoła czasach, naszą solidarną, wspólną modlitwą - zapewnia o. Waligóra.

Uroczystości jasnogórskie rozpocznie o godz. 16.15 Akatyst w Kaplicy Matki Bożej, po czym w procesji światła pielgrzymi i wierni arch. częstochowskiej przejdą na plac jasnogórski pod figurę Niepokalanej.

Tam ok. godz. 17.15 dokonany zostanie akt zawierzenia Kościoła, Ojczyzny i świata. Po czym na wzór rzymski, główny celebrans w koszu drabiny strażackiej zostanie wyniesiony w górę i złoży u stóp figury Maryi Niepokalanej wiązankę białych róż.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem