Reklama

Niedziela Kielecka

Biskupi Bodzentyn i św. Stanisław

Bogatemu w zabytki i budowanemu przez kolejnych biskupów kościołowi w Bodzentynie patronuje św. Stanisław BM. Jego kult i wezwanie kościoła mogły się pojawić wówczas, gdy z katedry wawelskiej został przeniesiony ołtarz Ukrzyżowania do ołtarza głównego w Bodzentynie – tak przypuszcza proboszcz ks. Leszek Sikorski

Niedziela kielecka 19/2017, str. 4-5

[ TEMATY ]

parafia

kult

T.D.

Słynny Tryptyk Bodzentyński, 1505 r. z warsztatu Marcina Czarnego

Słynny Tryptyk Bodzentyński, 1505 r. z warsztatu Marcina Czarnego

Związki biskupiego Bodzentyna ze stołecznym Krakowem zawsze były silne, a patron – biskup wpisany w dzieje tamtego miasta, dodatkowo je umocnił.

Biskupie koneksje

Bodzentyn, założony w poł. XIV wieku na wzgórzu nad Psarką przez bp. Bodzantę, przeżywał swe okresy świetności i upadku, zgodnie z rytmem losów narodu, często doświadczanego w historii. Swój dobry czas Bodzentyn miał w okresach rządów kolejnych biskupów, właścicieli miasta, którzy dbali o jego przywileje i rozbudowę. Fundowali kościoły, budowali zamek, ratusz, mury miejskie, zakładali szpitale i ogrody, rozbudowywali wodociągi, troszczyli się o handel i cechy rzemieślnicze, animowali kulturę, ogrodnictwo, sztukę. Począwszy od biskupa Bodzanty, byli to: Florian z Mokrska, Jan Radlicki, Piotr Wysz, Zbigniew Oleśnicki, Jan Konarski, Piotr Myszkowski, Jakub Zadzik, Andrzej Trzebicki, Jan Małachowski, Franciszek Krasicki, Felicjan Szaniawski, Kajetan Sołtyk.

Kolejni królowie polscy potwierdzali przywileje dla miasta, odnoszące się najczęściej do jarmarków. W poł. XVII wieku liczyło ono 850 mieszkańców i ponad 130 domów. W 1789 r. uchwałą Sejmu Wielkiego o likwidacji dóbr biskupów krakowskich na cele wojskowe Bodzentyn przeszedł na krótko na własność rządu polskiego, a potem austriackiego. Miasto straciło prawa miejskie po powstaniu styczniowym, odzyskało je w 1994 r.

Reklama

Strażnik moralności i patriotyzmu

W te związane z biskupami dzieje wpisuje się patron, św. Stanisław BM. Stanisław ze Szczepanowa (1030 lub 1035-1079) był i jest najpopularniejszą postacią w hagiografii polskiej, jako symbol obrońcy uciśnionych przez władzę i nadużyć panujących oraz pasterza oddającego życie w imię prawdy i wierności zasadom, w obronie Ewangelii. Przez wieki uważano Stanisława ze Szczepanowa za szczególnego patrona zjednoczonej niepodległej Polski.

W Bodzentynie św. Stanisław jest wyobrażony w obrazie umieszczonym w pięknym kamiennym ołtarzu bocznym, po lewej stronie w stosunku do nawy głównej. Jego postać odnajdziemy też w figurze stojącej obok cennego ołtarza głównego z Wawelu. Po jednej stronie sceny Ukrzyżowania jest posąg św. Stanisława – po drugiej św. Wacława (retabulum jest autorstwa słynnego Giovaniego Cinniego ze Sieny, obraz – Piotra Włocha ok. 1546-1547). Dodatkowo św. Stanisława widzimy w innym, mniej znanym wizerunku. Jego figurkę umieszczono także przy ołtarzu Matki Bożej Różańcowej.

Św. Stanisław często, a w Bodzentynie prawie w każdym przypadku, jest wyobrażany z postacią Piotrowina u stóp, czyli Piotra z Janiszewa Strzemieńczyka – bohatera opowieści z XIII wieku o cudach św. Stanisława ze Szczepanowa. Według legendy biskup zagrożony przez Bolesława II Śmiałego w posiadaniu wsi Piotrawina, na której kupno od nieżyjącego Piotra/Piotrowina nie miał świadków, sprawił modłami, że tenże wstał z grobu i potwierdził prawidłowość zawartej transakcji. Legenda o Piotrowinie zyskała popularność nie tylko w Polsce.

Reklama

W Bodzentynie św. Stanisław pojawia się też w pięknie przedstawionych scenach na skrzydłach bocznych cennego Tryptyku Bodzentyńskiego, który powstał w krakowskim warsztacie Marcina Czarnego. Ukończono go ok. 1508 r.

Wymiary (szerokość 5,3 m) wskazują na niegdysiejsze ustawienie w prezbiterium. Namalowany został temperą na drewnie. Składa się z dwóch części: prostokątnej tablicy środkowej ze sceną Zaśnięcia i Wniebowzięcia Matki Bożej i predelli w kształcie zbliżonym do trapezu z tzw. Wielką Rodziną Maryi. Awers prawego skrzydła bocznego przedstawia Zwiastowanie i Narodzenie. Awers lewego: Nawiedzenie i Hołd Trzech Króli. Dopiero na rewersach odnajdujemy sceny związane z życiem interesującego nas Świętego: Wskrzeszenie Piotrowina, Zabójstwo, Rozsiekanie zwłok świętego i Pogrzeb.

Odpust w Bodzentynie przypada 8 maja i jest uroczyście obchodzony przy licznym udziale wiernych. Co kilka lat organizowana jest parafialna pielgrzymka do Krakowa (w 2016 r. pielgrzymi byli m.in. na Wawelu), podczas której nawiedzane są miejsca związane z życiem i śmiercią Patrona.

Patriotycznie i papiesko

Aktywność patriotyczną bodzentynianie wykazali w okresie powstania styczniowego, pod kierunkiem miejscowych wikariuszy. W okolicach działało dużo znaczących oddziałów powstańczych. W następstwie tych wydarzeń miasto w 1869 r. straciło prawa miejskie. W wiek XX Bodzentyn wkroczył w stanie zaniedbania, aczkolwiek powstawały wówczas zalążki organizacji społecznych. W 1914 r. gościł w Bodzentynie brygadier Piłsudski. Początki niepodległości wiązały się z koniecznością odbudowy miasta po pożarze w 1917 r. Lata niemieckiej okupacji to niemal powszechny zryw patriotyczny mieszkańców, w oparciu o liczne tutaj oddziały AK. W 1943 r. dokonano aresztowań i pacyfikacji bodzentynian, a ludność żydowską zamknięto w getcie. Bodaj ostatnie znaczące w historii miasta wydarzenia wiążą się z osobą św. Jana Pawła II. Honorowe obywatelstwo Papież otrzymał 2003 r., natomiast w 2016 Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów ustanowiła św. Jana Pawła II Patronem Miasta i Gminy Bodzentyn. Kościół w Bodzentynie otrzymał z rąk kardynała Stanisława Dziwisza relikwie Krwi Świętego Jana Pawła II. Dla mieszkańców ziemi bodzentyńskiej związki Jana Pawła II z Bodzentynem wyjątkowo sakralizują ten obszar.

Kościół parafialny bogaty w dzieła sztuki

To pokaźny gmach w typie bazylikowym – był wszak przez wieki kościołem biskupim. Zbudowany w latach 1440-52 (w miejsce spalonego) z inicjatywy kard. Zbigniewa Oleśnickiego, był przebudowywany po kilku dużych pożarach. Orientowany na wschód, został wybudowany z cegły, wejścia ozdobiono ostrołukowymi portalami gotyckimi z piaskowca. Budowla zachowała cechy stylu gotyckiego z późnorenesansowymi sklepieniami. Gotyckie sklepienie krzyżowo-żebrowe podziwiać można w zakrystii. Ze środkowej nawy pod chórem najlepiej widać całość trójnawowej świątyni, bogatej w zabytki. Do najcenniejszych należą, wzmiankowany powyżej ołtarz główny, pochodzący z katedry wawelskiej, bardzo okazały. W centrum – obraz Pana Jezusa na krzyżu w otoczeniu tłumu, konnych, przyglądających się Męce oraz osób najbliższych Jezusowi. Równie słynny jest (także już wspomniany) maryjny tryptyk bodzentyński z 1508 r.

Ponadto w kościele warto zauważyć: renesansowy nagrobek bp. Franciszka Krasińskiego, zm. w 1577 r.; XV-wieczną polichromowaną rzeźbę gotycka Matki Bożej z Dzieciątkiem w stylu pięknych Madonn (ok.1430); kamienną chrzcielnicę gotycką, ufundowaną w 1492 r.; gotycką tablicę erekcyjną z 1452 r., przedstawiającą m.in. fundatora w kardynalskich szatach.

Zwracają uwagę obrazy: Chrystusa Zmartwychwstałego z początku XVI wieku, Ukrzyżowania z ok. 1600 r., św. Anny Samotrzeć z poł. XVII wieku, św. Barbary z XVIII wieku, ponadto godna uwagi jest Pieta barokowa z XVIII wieku.

Parafia dzisiaj

Liczy 4500 osób. Zdaniem Proboszcza, zauważalny i silny jest rys maryjny, związany z kultem Matki Bożej Różańcowej, obecnością kilkusetletnich wizerunków Matki Bożej i drugim wezwaniem kościoła (Wniebowzięcia NMP). Jest wiele dynamicznych grup i wspólnot, m.in. KSM czy Caritas, Apostolat Maryjny, 10 Róż Różańcowych, ministranci.

Z inicjatywy parafii od sierpnia 2016 r. działa Dom Seniora, dla ok. 20-30 osób. Jest to świetlica dzienna, gdzie starsi parafianie mają spotkania o tematyce historycznej, artystycznej, zdrowotnej.

Ciekawą atrakcją jest odbudowany w ostatnich latach kościół Ducha Świętego, pierwotnie szpitalny, przez blisko sto lat będący w ruinie i nieużywany.

Bodzentyn, leżący na ciekawym szlaku turystycznym i posiadający wiele cennych zabytków, jest chętnie odwiedzany przez turystów. Dzięki zaangażowaniu ks. Leszka Sikorskiego i wspólnoty parafialnej, na bieżąco prowadzone są liczne prace remontowo-konserwatorskie. Tak w kościele, jak w okolicy – naprawdę jest co podziwiać.

2017-05-04 13:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Medialny Skalbmierz

2020-09-02 10:38

Niedziela kielecka 36/2020, str. IV

[ TEMATY ]

parafia

Skalbmierz

T.D.

Proboszcz zaprasza na stronę internetową

Proboszcz zaprasza na stronę internetową

Od kilkunastu lat parafia jest w czołówce wspólnot parafialnych zaawansowanych w przekazie medialnym, w aktywności w mediach społecznościowych i w otwartości wobec dziennikarzy, nie zawsze witanych z entuzjazmem w parafialnym zaciszu.

Umiejętność medialnego przekazu stała się nieoceniona szczególnie w czasie pandemii.

Nie blichtr, tylko informacja

Podzielmy się dobrem, tym praktykowanym, tym, które wydarza się w różnych formach parafialnej codzienności. Aby podzielić się nim – niekoniecznie pochwalić! (jak twierdzą złośliwi) niezbędny jest przekaz, niezbędna jest informacja, która dotrze do dziennikarza, a dziennikarz po dziennikarsku nią się posłuży. To prosta zależność, którą tak dobrze rozumie się m.in. w Skalbmierzu. Proboszczowi ks. kan. Marianowi Fatydze od co najmniej dwóch dekad adres mailowy służy do dzielenia się informacją z redakcjami lokalnych mediów. Tę aktywność można potraktować jako wyjątek, choć oczywiście wielu innych kapłanów czyni podobnie, choć żaden – z taką konsekwencją i regularnością. Wiedzą o tym koledzy z Radia Kielce, Radia emKielce, Echa Dnia, Tygodnika Ponidzie, agencji informacyjnych, portali kulturalnych i społecznych. Z nadsyłanych informacji korzystamy lub nie, ale one SĄ. Dostępne, jasne, wyprzedzające wydarzenia. Bezcenne? Tak, bezcenne.

Na stronie się dzieje

Strona internetowa parafii Skalbmierz funkcjonuje od 2008 r. i chyba nie należy dodawać, że jest na bieżąco aktualizowana, przy zachowaniu wypracowanego modelu: zdjęcia i relacje z wydarzeń oraz ich zapowiedzi, ogłoszenia parafialne, okolicznościowy felieton (akurat otwiera mi się 100. rocznica Bitwy Warszawskiej), intencje Mszy św., możliwość poznania księży i sióstr zakonnych, zwiedzanie kościoła, historia parafii. Jest „Skalbmierz z lotu ptaka”, są „Ludzie Skalbmierza”, Pokolenie JP2, różne grupy wspólnotowe, „Humor proboszcza”.

– Transmisje Mszy św. z naszego kościoła prowadzimy od pięciu lat – informuje proboszcz. Pomysł transmisji zrodził się z zapotrzebowania. Chodziło o chorych i starszych, ale i o powiększającą się grupę emigrantów, w Holandii, Irlandii, USA. – Gdy chodziłem po kolędzie, oni nieraz byli jeszcze w domach rodzinnych. I dziękowali, mówili, że dzięki transmisjom czuli się, jakby byli u siebie, w Skalbmierzu. Podobnie transmitowaliśmy śluby i pogrzeby, aby nieobecni mogli z tych przekazów skorzystać. Transmitowane były zawsze wszystkie cztery Msze św. Nieraz młodsi parafianie żalili się, że babcie przez całą niedzielę okupują komputer, bo oglądają wszystkie Msze – śmieje się ks. Fatyga.

Nie było problemu

Gdy nastał czas COVID-19 i Polska zamknęła się w domach, Skalbmierz był wdrożony do duszpasterstwa w sieci, a zakupiona pięć lat temu kamera (za 1500 zł) procentowała stokrotnie. W tamtym czasie na plebanii w Skalbmierzu rozdzwonił się telefon; księża dopytywali, jakie łącze, jaka kamera, jaka firma godna zaufania? W Skalbmierzu transmisja Mszy św. była normą, ale natychmiast ruszyli z rekolekcjami, a wieczorny różaniec łączył skalbmierzan z Warszawy, Gdańska czy Chicago. Ostatnio transmitowano Pierwszą Komunię św. w lipcu (druga tura odbywa się 13 września). – Transmisja na żywo to jest zobowiązanie, wymaga od nas księży uważności i zaangażowania w celebracje – uważa ksiądz proboszcz.

Sentyment do drukowanego

Ks. Fatyga uczył się mediów jako młody kapłan. Na początku lat 90. pisywał do Niedzieli i kieleckiej edycji Gościa Niedzielnego. Była przygoda z Dziennikiem Polskim i Dziennikiem Zachodnim, potem rozpoczął trwającą do dziś współpracę z rozgłośniami diecezjalnymi, ale sentyment do „drukowanego” pozostał. Papierowe media, którym wielu wieszczy kres, wciąż mają odbiorców w parafii. W bezpłatnym tygodniku Głos św. Jana (za redakcję odpowiada obecnie ks. Jarosław Sułkowski) są rozważania proboszcza, intencje, ogłoszenia, krzyżówki, ciekawostki, słowem to co zazwyczaj bywa w parafialnych gazetkach. Proboszcz – jak mówi – zachowuje „czujność” informacyjną i dzieli są wydarzeniami parafialnymi z większością wojewódzkich, lokalnych, diecezjalnych mediów. Stałe felietony ma w Tygodniku Ponidzie i Gazecie Jędrzejowskiej, pisuje do Kuriera Proszowickiego. Trzeba jeszcze w kluczu „drukowanego” wymienić (jedyny w Polsce przy parafii) Dyskusyjny Klub Książki (z jedynym w Polsce moderatorem kapłanem, czyli ks. Fatygą). Swoje 7 minut Klub ma w filmie krakowskiej reżyserki „Republika ludzi czytających”. Instytut Książki sugeruje nowości, a członkowie muszą być co najmniej na bieżąco z różnego typu literaturą.

Telewizyjnie i facebookowo

Konto na Facebooku jest i parafialne, i osobiste proboszcza. – Występuję zawsze jako ksiądz, nigdy prywatnie. Dzielę się tym, co lubię: literaturą, pięknem architektury, pejzażu, wrzucam myśli na niedzielę, ale i moje malwy czy lilie z oczka wodnego. To rodzaj ewangelizacji i kontakt z ludźmi z całego świata – mówi ks. Fatyga. Na parafialnym Fb ostatnio: relacja z poświęcenia kapliczki na stulecie Bitwy Warszawskiej; sporo komentarzy do tragedii w Bejrucie, prośba o modlitwę w intencji ofiar, kult św. Charbela; demontaż ołtarza w kolegiacie.

Od lat trwa współpraca ks. Fatygi z TVP Kielce przy programie „Siewcy Słowa”, producentem jest red. Sławomir Mazur. Komentarze do Ewangelii – to z kolei Radio eMKielce. Na stronie internetowej diecezji kieleckiej – Minuta z Bożym Słowem, czyli rozważania do Ewangelii, montowane na miejscu w Skalbmierzu i wysyłane do osoby odpowiedzialnej za stronę.

Dobra szkoła

Gdzie się tego nauczyłem? W praktyce, bo dziennikarstwo to warsztat i praktyka, same dobre chęci to dużo, ale trzeba też sporo się nauczyć – mówi ks. Fatyga.

W jego przypadku zaczęło się od kieleckiej parafii św. Józefa, gdzie młodego wikarego wypatrzyła red. Dorota Juchnowska z Polskiego Radia Kielce i poprosiła o niedzielny komentarz do Ewangelii, do tego doszedł przegląd prasy katolickiej. W 1993 r. ks. Fatyga rozpoczął współpracę z kielecką telewizją kablową, realizując przez pięć lat własny program „Kropelki prawdy”, angażując do współpracy m.in. dzieci z parafii. W 1995 – początek dobrego czasu z Radiem „Jedność”, którego był dyrektorem programowym (1998 -2000). – Prowadziłem audycje na żywo i było to doświadczenie i wspaniałe i frustrujące, niektórych gości się nie zapomina… Tym sposobem poznałem pół Kielc – wspomina kapłan. Jeden z jego filmów dostrzeżono i wyróżniono na przeglądzie filmów katolickich w Niepokalanowie (poetycki obraz o męczennikach ziemi świętokrzyskiej). Przez lata poznawał zasady montażu, budowania planu, jazd kamery, słowem kuchnię dziennikarską.

* * *

Czy ksiądz powinien znać się na mediach aż tak jak bohater artykułu – niekoniecznie. Ale dobrze mieć świadomość, jak ważnym narzędziem w ewangelizacji pozostają media. Można i należy robić swoje, ale dobrze się tym podzielić. W mediach i poprzez media.

CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymka Tygodnika Katolickiego "Niedziela" na Jasną Górę

2020-09-16 11:30

Niedziela Ogólnopolska 38/2020, str. 18-19

[ TEMATY ]

Niedziela

Niedziela

Karol Porwich/red

"Miejsce wyrażenia wiary i głębi ducha" - to hasło tegorocznej – 24. już Pielgrzymki Czytelników, Pracowników i Współpracowników Tygodnika Katolickiego Niedziela na Jasną Górę. Pielgrzymki nietypowej, bo organizowanej w reżimie sanitarnym.

W 100-lecie urodzin św. Jana Pawła II przedmiotem naszej refleksji będzie hasło zaczerpnięte ze spotkania pracowników Niedzieli z Janem Pawłem II w Watykanie (29 czerwca 1996 r.): „Niedziela – miejsce wyrażenia wiary i głębi ducha” – wyjaśnia ks. Jarosław Grabowski, redaktor naczelny Niedzieli.

Zapraszamy wszystkich Czytelników na transmisję NA ŻYWO Mszy św. z Jasnej Góry w ramach Pielgrzymki "Niedzieli". Początek transmisji: sobota 19 września, godz. 11:00, na portalu niedziela.pl

Przez ostatnie 24 lata nasi czytelnicy towarzyszyli nam w naszym zawierzeniu Maryi na Jasnej Górze. W tym roku, ze względu na ograniczenia i obawy wynikające z pandemii, wiele osób może uczestniczyć w niej tylko w wymiarze duchowym. Właśnie z tych powodów jedynym, ale najważniejszym punktem tegorocznego spotkania będzie Eucharystia sprawowana pod przewodnictwem bp. Andrzeja Przybylskiego w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej w intencji pracowników i czytelników Niedzieli. Każda nasza pielgrzymka była otwarciem Niedzieli na jutro, ale także dziękczynieniem za dotychczasowe dziedzictwo

– Trzeba radować się i dziękować Bogu, że wierzący w Polsce biorą wasz tygodnik do ręki w poszukiwaniu Dobrej Nowiny i również że znajdują na jego łamach miejsce dla wyrażenia swojej wiary i głębi ducha – powiedział św. Jan Paweł II do redaktorów Niedzieli podczas pamiętnej audiencji w 1996 r.

Przy okazji pielgrzymki 2020 warto przypomnieć zarys historii liczącego sobie blisko 95 lat pisma, które wiernie towarzyszyło w minionych dekadach Polakom i Kościołowi.

Charyzmat Niedzieli

Nasz tygodnik od początku realizował program nakreślony przez bp. Teodora Kubinę w jego Arcypasterskiej zachęcie. Biskup napisał wówczas: „Idź, śmiało, Niedzielo, w imię Boże do ludu katolickiego! Zdobywaj sobie serca, przynosząc im ducha niedzielnego, światło niedzielne i ciepło niedzielne, i głosząc pokój Chrystusowy w Królestwie Chrystusowem. Idź z zaufaniem i radością, bo dobry lud katolicki tęskni za tobą i przyjmie cię ochotnie”.

Program Niedzieli wiernie kontynuowali kolejni redaktorzy naczelni pisma: ks. Wojciech Mondry (1926-37), ks. Stanisław Gałązka (1937-39), ks. Antoni Marchewka (1945-53), ks. Ireneusz Skubiś (1981 –2014), Lidia Dudkiewicz (2014-19). Obecny redaktor naczelny ks. Jarosław Grabowski często mówi o Niedzieli jutra, czyni to jednak w wierności dziedzictwu swoich poprzedników.

Trudny czas

Bardzo trudnym okresem była II wojna światowa. Wydawanie Niedzieli zostało wówczas zawieszone przez niemieckiego okupanta. W starania o wznowienie wydawania pisma zaangażowana była m.in. Zofia Kossak-Szczucka, która przebywała w Częstochowie po upadku Powstania Warszawskiego. Powrót w 1945 r. nie był jednak łatwy. Władze komunistyczne utrudniały wydawanie pism katolickich, zaczęły ograniczać prenumeratę i nakład papieru. Mimo interwencji m.in. kard. Stefana Wyszyńskiego „rząd Polski Ludowej nadal trwał w swoim uporze i nie dawał nam zezwolenia na reaktywowanie Tygodnika Katolickiego Niedziela”– zapisał ks. Marchewka.

Nowy początek

Szczególny moment w staraniach o wznowienie wydawania Niedzieli nastąpił wraz z rozpoczęciem pontyfikatu Jana Pawła II w 1978 r. i narodzin Solidarności w sierpniu 1980 r. Już w styczniu 1979 r. bp Stefan Bareła wystosował list do premiera Piotra Jaroszewicza w sprawie Niedzieli. Do Jaroszewicza pisali też w tej sprawie księża dziekani diecezji częstochowskiej. Kiedy w sierpniu 1980 r. na Wybrzeżu wybuchły strajki, bp Stefan Bareła podjął kolejne starania o reaktywowanie tygodnika. Tym razem się udało. Pierwszy numer reaktywowanej Niedzieli ukazał się 7 czerwca 1981 r.

Ksiądz Jarosław Grabowski, obecny redaktor naczelny, tak widzi przyszłość Niedzieli: – W moim głębokim przekonaniu tygodnik katolicki musi postawić na formację, na religijny rozwój człowieka. Musi stawiać czoło powierzchowności wiary i wzrastającej ignorancji religijnej, której konsekwencją jest negowanie prawd wiary i zasad moralnych. Ma wyjaśniać i uzasadniać naukę Kościoła, odpowiadając zarówno na proste, jak i wymagające pytania... W tym celu powinien pokazywać wzorce wzięte z życia, by udowodnić, że można żyć zgodnie z zasadami wiary w dzisiejszych czasach (fragment wywiadu Nowa, ciekawa, wierna z nr 15/2019)

Dziękując za dar wspólnej modlitwy, pozostaje nam nadzieja na spotkanie z czytelnikami za rok.

CZYTAJ DALEJ

Mamy w sercu wiele wdzięczności

2020-09-19 01:43

ks. Łukasz Romańczuk

Podczas Archidiecezjalnej Pielgrzymki Duchowieństwa i Wiernych na Jasnej Górze, Mszy św. przewodniczył ks. abp Józef Kupny.

W Mszy świętej uczestniczyli wierni, którzy przybyli na Jasną Górę wraz ze swoimi duszpasterzami. Śpiew prowadziła schola Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży wraz z organistą Krzysztofem Bagińskim. 

Na wstępie Eucharystii, metropolita wrocławski, podziękował za obecność, niewielkiej liczbie wiernych (porównując z innymi latami), którzy z radością przybyli na Jasną Górę.

Homilię wygłosił ks. Arkadiusz Krziżok, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego oraz proboszcz parafii pw. Najświętszego Imienia Jezus we Wrocławiu.

Na początku przypomniał on słowa ks. abpa z ubiegłorocznego kazania, wygłoszonego podczas czuwania:

- “Pielgrzymujemy na Jasną Górę do domu naszej Matki, by opowiedzieć jej o naszym życiu, z jakimi trudnościami się zmagamy, pragniemy przeprosić Boga za akty profanacji, za bezczeszczenie wizerunku Matki Bożej, chcemy także modlić się w intencji kapłanów, siostry zakonne, aby nie byli sami sobie.”

W odniesieniu do tych słów, kaznodzieja zaznaczył, że od tamtego czasu niewiele się zmieniło i pielgrzymi przybywają z tymi samymi troskami serce.

W dalszej części ks. Krziżok przywołał słowa Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego: “Polska nie zginęła. Jest w narodzie Bóg, jest w narodzie Jego Matka Maryja”.

I słowa wypowiedziane przez jednego z komentatorów tamtych czasów:

- “Kard. Wyszyński mógł być spokojny, gdy patrzył na polskie Kościoły wypełnione ludźmi, na polskie sanktuaria maryjne z niezliczonymi rzeszami pielgrzymów, patrzył jak na wielkie Betlejem, jak na olbrzymie kołyski – rozstawione po całym kraju, w których rodzi się Chrystus, w których przychodzi na świat miłość, sprawiedliwość, prawda i pokój. Widział on polski Naród, wierny Bogu i Ojczyźnie. Widział naród, który jest świadomy swej tożsamości i co więcej – ten Naród dawał świadectwo tej tożsamości, mimo trudnych przecież czasów.”

Odnosząc się do tych cytatów, kaznodzieja zadał pytanie:

- Co się zmieniło od tamtych czasów? Co Maryja chce nam dziś powiedzieć?”

Próbując odpowiedzieć na zadane pytania, ksiądz odniósł się do niełatwej sytuacji, która zapanowała podczas pandemii. Mówił o kłopotach związanych z życiem codziennym.

- Przez cały ten rok odkrywaliśmy Eucharystię jako tajemnicę naszej wiary. Próbowaliśmy to czynić. Teraz zaś chcemy uczynić więcej, aby zasiąść do świętej wieczerzy, aby karmić się nią i nie przyzwyczajać się do transmisji telewizyjnej czy radiowej.Może właśnie dziś, z tego wieczernika, u progu nowego roku duszpasterskiego, Maryja chce nam to przypomnieć - mówił.

Kontynuując, kaznodzieja odniósł się do obecności Maryi w wieczerniku i jej relacji do Apostołów, a także rodzącego się Kościoła.

- Maryja jest pamięcią Kościoła, która nie pozwala o nim zapomnieć. Pielęgnowanie pamięci o Jezusie dokonuje się na modlitwie i rozważaniu oraz słuchaniu słowa Bożego. Pierwszą spośród tych, którzy słuchają słowa Bożego, jest Maryja. Ona w Wieczerniku wraz z uczniami zachowuje pamięć o Jezusie, która jest pamięcią Jego świętej obecności - mówił.

Ks. Krziżok zwrócił uwagę na fakt, że Maryja prowadzi nas do Eucharystii

- Maryja jest bowiem najlepszą nauczycielką, która prowadzi nas do Miłości, która pozwala nam zjednoczyć się z Odkupicielem - powiedział.

Naśladowanie Maryi związane jest także z zadaniem prośby o siedmiorakie dary. Jest to ważne zwłaszcza w obecnych czasach niepewności i trudności, “aby Duch Święty prowadził nas do jeszcze większej bliskości z Jezusem”.

Kończąc ksiądz nakreślił cel pielgrzymki do Tronu Matki:

- Mamy w sercu wiele wdzięczności, bo mamy za co dziękować ale mamy też niepokój o to, czy jest w narodzie Bóg, czy jest w narodzie Jego Matka - stwierdził.

Na zakończenie Eucharystii, ks. abp Józef Kupny odnowił akt oddania Archidiecezji Wrocławskiej Matce Bożej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję