Reklama

Uważany był za nasze dobro narodowe

2017-06-28 09:33

Anna Janowska
Niedziela Ogólnopolska 27/2017, str. 30

benedyktyni.net
O. Karol Meissner OSB (1927 – 2017)

Podziwiam jego geniusz, człowieka głęboko zakorzenionego w duchowości kapłańskiej i zakonnej, zdolnego muzyka, człowieka, który był niezwykle pożyteczny dla Kościoła i który zostanie punktem odniesienia dla zakonników benedyktyńskich i kapłanów, którym potrzeba tej bystrości umysłu, woli i serca, które on miał – powiedział abp Stanisław Gądecki na wieść o śmierci o. Karola Meissnera OSB, który zmarł 20 czerwca 2017 r., w 51. roku posługi kapłańskiej

W klasztorze w Lubiniu 20 czerwca 2017 r. zmarł w wieku 90 lat o. Karol Meissner OSB, lekarz, wybitny wykładowca psychologii płciowości.

Urodził się i wychowywał w Poznaniu, lata okupacji spędził w Warszawie. W czasie Powstania Warszawskiego służył jako sanitariusz w powstańczym szpitalu przy ul. Hożej. Po kapitulacji został wywieziony do obozu jeńców wojennych.

Po powrocie do Poznania zdał maturę i rozpoczął studia medyczne na Uniwersytecie Poznańskim. Pełnił funkcję prezesa Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Męskiej okręgu poznańskiego, ponadto śpiewał w chórze Poznańskie Słowiki. Po studiach pracował w szpitalu w Szczecinku, Instytucie Medycyny Sportowej oraz I Klinice Chorób Wewnętrznych w Poznaniu.

Reklama

W 1951 r. wstąpił do klasztoru Benedyktynów w Tyńcu, śluby wieczyste złożył 1 stycznia 1957 r. Początkowo pragnął zostać mnichem bez święceń kapłańskich, jednak w latach 1958-63 odbył studia w Seminarium Duchownym w Kielcach i 21 grudnia1965 r. przyjął święcenia.

Podczas Mszy św. w 50. rocznicę święceń o. Karola Meissnera OSB kazanie wygłosił o. Jan Góra OP. Nazwał wtedy o. Meissnera naszym dobrem narodowym – było to jego ostatnie kazanie, ponieważ dzień później odszedł do wieczności. O. Góra mówił m.in., że o. Meissner jest ważnym punktem odniesienia w naszym życiu, jest tak przedziwny, że nie można go naśladować. Ta niezwykłość zawierała się w bogatej osobowości promieniującej uśmiechem i dobrocią na otoczenie, a także – jak podkreślił o. Góra – ogromie wykonanej pracy wychowawczej i formacyjnej. O. Jan wspominał, że wykłady teologii o. Karola, w których uczestniczył jako kleryk, nie były wykładami wiedzy teologicznej, lecz dzieleniem się wiarą. Posługa o. Karola dotyczyła najważniejszych sfer życia ludzkiego zawierających się w dziedzinie psychologii płciowości. O. Jan wspominał, że gdy kiedyś zadał o. Karolowi pytanie, dlaczego zajął się tą problematyką, usłyszał odpowiedź: – Dlatego, że w tej dziedzinie ludzie ogromnie cierpią, a ja chciałbym im pomóc.

O. Karol pomagał, głosząc rekolekcje, pisząc książki i artykuły, a także ratując małżeństwa w kryzysie. Nad tym wszystkim dominowała miłość do Boga i do człowieka. Jednym ze zdarzeń przywołanych w kazaniu o. Jana Góry była rozmowa telefoniczna z o. Karolem, który czekał w kolejce do lekarza. Jak to możliwe – zastanawiał się o. Jan – że taki człowiek, nasze dobro narodowe, czeka w kolejce! Co ojciec tam robił tyle godzin? – zapytał. Padła odpowiedź: – Modliłem się modlitwą Jezusa. Jak podkreślił o. Jan, podziwiał zdolność o. Karola kontemplacji w poczekalni do lekarza i samotności wypełnionej modlitwą Jezusa: „Jestem Twój, więc zbaw mnie”.

Wspominając o. Meissnera, trzeba dodać, że był jednym z inicjatorów dokonania nowego przekładu Pisma Świętego, zwanego Biblią Tysiąclecia, oraz członkiem kolegium redakcyjnego przy jej powstawaniu. Na prośbę kard. Karola Wojtyły rozwijał duszpasterstwo rodzin i poradnictwo rodzinne, współtworzył w Krakowie Instytut Teologii Rodziny pod kierownictwem dr Wandy Półtawskiej. Prowadził liczne rekolekcje oraz wykłady z medycyny pastoralnej oraz teologii moralnej. W latach 1966 – 2005 był wykładowcą przedmiotów z dziedziny psychologii i psychiatrii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

W 1972 r. opuścił Tyniec i przeniósł się do klasztoru w Lubiniu. Tam w niedzielę 25 czerwca br. została odprawiona Msza św. pogrzebowa.

Reklama

Aborcyjny prezent na Święto Niepodległości

2019-11-10 21:31

Artur Stelmasiak /Niedziela

Kiedy 11 listopada 2019 obchodzimy Święto Niepodległości, nie wszyscy Polacy będą mieli powód do radości. Dokładnie tego dnia traci ważność skarga ws. aborcji do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że w prezencie dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej z okazji 101. rocznicy odzyskania Niepodległości dokładnie 11 listopada umiera kolejna próba ochrony życia. Mimo wielu zapowiedzi i rozbudzanych nadziei będzie tak jak jest, czyli życie straci około trzech maleńkich Polaków dziennie. Kto jest temu winny?

Artur Stelmasiak

Bezpośrednią odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi prezes Trybunału Julia Przyłębska, a pośrednią jej polityczni mocodawcy. Wszyscy bowiem nie mają złudzeń, że aborcyjne prawo w Polsce jest niekonstytucyjne, bo dyskryminuje osoby podejrzane o niepełnosprawność. Niestety pani prezes przez ponad 2 lata skutecznie obroniła niekonstytucyjne prawo zezwalające na zabijanie najmniejszych i najbardziej bezbronnych Polaków.

Sprawa aborcji ma jednak dłuższą historię polityczną i bardzo dużą odpowiedzialność ponoszą liderzy partii rządzącej. Pani prezes Przyłębska blokowała rozpatrzenie sprawy aborcji eugenicznej w Trybunale, a partia rządząca równolegle blokowała ustawę obywatelską w Sejmie.

Gdy Prawo i Sprawiedliwość przez osiem lat było w opozycji popierało wszystkie projekty ochrony życia. Kiedy w 2013 roku do sejmu trafił identyczny projekt jak Zatrzymaj Aborcję posłowie Prawa i Sprawiedliwości poparli go jednogłośnie. To wtedy posłowie w sejmie na czele z Jarosławem Kaczyńskim witali Kaję Godek owacją na stojąco.

PiS w swoim programie wyborczym z 2014 r. miał jasno wpisaną ochronę życia. Po przejęciu władzy w 2015 roku liderzy PiS obiecywali, że poprą Stop Aborcji, który chroniłby życie wszystkich dzieci poczętych. Niestety prorządowe media, ani media publiczne nie informowały o projekcie, co doprowadziło do manipulacji i histerii na ulicach.

Po czarnych protestach w 2016 roku liderzy PiS na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim obiecali zakaz aborcji eugenicznej. Środowiska pro-life oraz Konferencja Episkopatu Polski pomogli partii rządzącej wywiązać się z tej obietnicy i przy pełnym poparciu Kościoła przyniesiono do sejmu prawie milion podpisów ws. aborcji eugenicznej. To jest historyczny rekord w tego typu akcjach. Podczas pierwszego czytania w sejmie projekt uzyskał rekordową liczbę popierających go posłów. Większość za życiem była tak miażdżąca, że ocierała się prawie o większość konstytucyjną.

Po pierwszym czytaniu projekt Zatrzymaj Aborcję trafił do Komisji Rodziny i Polityki Społecznej, a w miedzy czasie uzyskał także pozytywną opinię sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Na tym dobre wieści z sejmu się skończyły, bo ówczesna szefowa komisji Rodziny poseł Bożena Borys-Szopa przez wiele tygodni skutecznie blokowała rozpatrywanie projektu. Nawet, gdy dochodziło do głosowania na komisji to większość polityków PiS głosowało w koalicji z posłami PO i Nowoczesnej skutecznie torpedując dalsze prace nad ochroną życia. W lipcu 2018 roku powołano specjalną podkomisję, do której weszli starannie wyselekcjonowani posłowie PiS. Okazało się, że to najgorsza podkomisja chyba w historii sejmu, bo nie zebrała się ani razu. Osobiście za obronę aborcji eugenicznej odpowiedzialni są posłowie PiS: Grzegorz Matusiak (przewodniczący), Anita Czerwińska, Ewa Kozanecka, Urszula Rusecka, Teresa Wargocka. Na szczęście projekty obywatelskie takie jak Zatrzymaj Aborcję przechodzą na następną kadencję sejmu i nic nie szkodzi, by politycy wreszcie się zajęli sie tym wielkim apelem pro-life prawie miliona Polaków.

Kilka tygodni przed złożeniem projektu Zatrzymaj Aborcję 107. posłów głównie z PiS złożyło wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej. Ta droga wydawała się łagodniejsza, bo mniej polityczna i omijająca sejmowe waśnie oraz społeczne emocje. Trybunał Konstytucyjny już kiedyś stanął na wysokości, gdy lewica w 1996 roku wprowadziła aborcje ze względów społecznych. Prezes TK prof. Andrzej Zoll uporał się wówczas z aborcją w pięć miesięcy. Przeszedł do historii jako wybitny prawnik i mąż stanu ws. konstytucyjnej ochrony życia. Natomiast Julia Przyłębska zapisze się w historii, jako prezes TK, która przez ponad 2 lata blokuje sędziów przed orzekaniem i jest skuteczną obrończynią niekonstytucyjnego prawa do zabijania nienarodzonych dzieci.

Kilka dni temu ogrodzenie Trybunału Konstytucyjnego zostało udekorowane wstążeczkami. Niestety nie były to wstążki biało-czerwone, ale tylko czerwone, bo symbolizowały ofiary aborcji. Kokardek było ponad sto, a powinno być ok. 2100, bo tyle dzieci zostało "legalnie" zabitych w polskich szpitalach od 27 października 2016 roku, gdy wniosek posłów został złożony w Trybunale Konstytucyjnym. Wniosek do TK ws. aborcji eugenicznej traci ważność dokładnie 11 listopada 2019 roku z okazji 101. rocznicy odzyskania niepodległości. To bardzo "brzydki prezent" dla Polaków i trochę smutne jest tegoroczne święto.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Służymy Niepodległej

2019-11-11 19:10

ks. Wojciech Kania

ks. Wojciech Kania

Podobnie jak w 34 miastach w całej Polsce w Sandomierzu odbył się piknik „Służymy Niepodległej”.

Przez kilka godzin na terenie jednostki 3 Sandomierskiego Batalionu Radiotechnicznego na odwiedzających czekały liczne atrakcję. Można było obejrzeć wystawę stateczną sprzętu wojskowego, nie tylko ten którym dysponuje jednostka w Sandomierzu, ale również z Kielc i Niska. Na placu apelowym przygotowane zostały stoiska informacyjne m.in. Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych z Kielc, Żandarmeria Wojskowa, 3. Batalion Inżynieryjny z Niska oraz 10. Świętokrzyska Brygada Obrony Terytorialnej. - Mimo padającego deszczu wielu chętnych odwiedziło jednostkę wojskową w Sandomierzu. Dużym zainteresowaniem cieszyły się samochody wojskowe. Niektórzy pokonali wiele kilometrów, aby wziąć udział w pikniku. – Mimo deszczu dopisali pasjonaci wojskowości. Mamy występny artystyczne młodzieży z Sandomierza i Kielc. Można oglądać sprzęt wojskowy. Począwszy od stacji radiolokacyjnej, przygotowaną przez 3 Sandomierski Batalion Radiotechniczny. Mamy broń strzelecką, pojazdy transportowe, inżynieryjne. Przygotowany został także symulator strzelań, gdzie każdy może spróbować swoich sił – mówił kapitan Tomasz Wermiński.

O godzinie 15 została odśpiewana pieśń reprezentacyjna Wojska Polskiego. Jak mówi kapitan Tomasz Wermiński: - Pieśń Wojska Polskiego powstała na bazie marszu Pierwszej Brygady. Od roku 2007 została uznana za pieśń reprezentacyjną Wojska Polskiego. Śpiewana jest podczas uroczystości wojskowych, patriotycznych oraz apeli i zbiórek.

Na terenie jednostki wojskowej nie zabrakło również przedstawicieli Straży Pożarnej czy Ratowników Medycznych. Na pikniku do wstąpienia w swoje szeregi zapraszali żołnierze 102.batalionu lekkiej piechoty 10 Świętokrzyskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Na swoim stoisku prezentowali broń, quada, a dzieci miały możliwość wykonania kamuflażu. Zainteresowani mogli zabrać materiały informacyjne dotyczące rekrutacji do WOT.

- Jest o nas takie ładne określenie: wiedza w głowie, broń w ręku, patriotyzm w sercu. Myślę, że ten patriotyzm jest w sercu każdego Polaka, zwłaszcza teraz, gdy świętujemy rocznicę odzyskania niepodległości - powiedziała szeregowy Marta Korzynek ze 102. Batalionu ŚBOT.

Po godzinie 17 rozpoczął się uroczysty capstrzyk dla Niepodległej, który rozpoczął uroczysty przemarsz na cmentarz pod pomnik 2 Pułku Piechoty Legionów i 4 Pułku Saperów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem