Reklama

Misje u stóp Krzyża

Parafia pw. św. Sylwestra w Strzelewie

2017-07-06 10:26

Ks. Robert Gołębiowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 28/2017, str. 4

Nikola Jasek
Błogosławieństwo Relikwiami Krzyża Świętego w kościele w Strzelewie

Jak co roku „Misje u stóp Krzyża” w okresie wakacji odwiedzają nadmorskie parafie. W tym roku szlak pielgrzymi wiedzie od Świnoujścia aż do Dziwnówka i następnie do sanktuarium Pana Jezusa Ukrzyżowanego i Matki Bożej Bolesnej w wizerunku brzozdowickim w Kamieniu Pomorskim. Powróćmy jeszcze do ostatniej przedwakacyjnej parafii w dekanacie nowogardzkim, która przeżywała czas nawiedzenia, a więc do parafii pw. św. Sylwestra w Strzelewie

Początek wsi sięga XIII wieku, kiedy zasiedlili ją osadnicy z Saksonii. Od 1331 r. do co najmniej 1461 r. należała do Hindenburgów, których siedziba była na zamku w Kościuszkach. W 1580 r. część wsi była własnością rodu Eversteinów (do 1663 r.), druga część natomiast należała do starosty Karola Ottona von Blankenburga (do 1775 r.). Obie części przeszły w ręce urzędu domeny państwowej. Kościół parafialny poświęcił dla kultu katolickiego 30 grudnia 1945 r. ks. Bogdan Szczepanowski TChr. Parafię w Strzelewie erygowano, natomiast 18 października 1957 r., podporządkowano jej kościoły w Czermnicy, Kościuszkach i Węgorzy. Obecnie przybył jeszcze kościół w Świerczewie odbudowany dzięki pomocy finansowej sąsiedniej parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Nowogardzie. Do parafii należy pięć miejscowości i dwa przysiółki – Płotkowo i Suchy Las. Dotąd parafią administrowali księża: Edward Zawada (1957-61), Kazimierz Bochenek (1961-66), Jan Tyrakowski (1966-75), Alojzy Nawrocki (1975-80), Adam Maduzia (1980-83), Jan Zapartek (1983-85), Stanisław Włodek (1985-86), Franciszek Radomski (1986-2001). Od 12 sierpnia 2001 r. proboszczem jest ks. Krzysztof Socha.

Powitanie świętych znaków zbawienia odbyło się w parafii strzelewskiej w sposób nietypowy. Już w poprzednim artykule opisywałem pożegnanie Relikwii Krzyża Świętego oraz Krzyża Wiary św. Ottona w parafii Wniebowzięcia NMP w Nowogardzie, a dokładnie w kościele w Olchowie. Po Mszy św. tamtejsi wierni wraz z o. Robertem Dąbrowskim OSTT i siostrami przebyli pielgrzymi odcinek ponad czterech kilometrów z krzyżem na ramionach i modlitwą Drogi Krzyżowej aż do Kościuszek, do kościoła filialnego parafii w Strzelewie. Tuż przy krzyżu misyjnym pielgrzymów powitał ks. Krzysztof Socha, proboszcz parafii, i zaprosił do kościoła, przed którego wejściem oczekiwała bardzo liczna grupa wiernych z Kościuszek, ale także z całej parafii. Miałem zaszczyt przewodniczyć intronizacji relikwii i uroczystościom powitalnym. Przez pierwsze dwie godziny wierni modlili się, słuchając Męki Pańskiej, przeżywając nabożeństwo czerwcowe oraz w dużej grupie korzystając ze źródła Bożego Miłosierdzia w sakramencie pokuty. Po uroczystej Eucharystii wszyscy obecni w świątyni otrzymali błogosławieństwo Relikwiami Krzyża Świętego, a wieczorem zakończyli dzień ze świecami w rękach śpiewem Apelu Jasnogórskiego. Kościuszki to największa pod względem liczby mieszkańców wspólnota na terenie parafii, dlatego tutaj rozpoczęło się nawiedzenie i trwało do sobotniego popołudnia, kiedy to relikwie i Krzyż Wiary św. Ottona przybyły do kościoła parafialnego w Strzelewie. Schemat był podobny do dnia poprzedniego: powitanie, Koronka, okazja do spowiedzi, Litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa i o godz. 19 Msza św. wraz z nauką misyjną o krzyżu. Po Eucharystii ks. Krzysztof udzielił osobistego błogosławieństwa relikwiami, a wieczorem z wiernymi oddał im hołd śpiewem Apelu Jasnogórskiego. W niedzielę w Strzelewie trwała adoracja od godz. 19 do godz. 21, po niej odbył się Apel. W Strzelewie funkcjonuje również jedyna na terenie parafii placówka oświatowa – szkoła podstawowa. Ks. Krzysztof Socha wykorzystał doskonale okazję trwania Misji ku temu, by w ramach lekcji religii przyprowadzać uczniów do szkoły na głęboką katechezę o krzyżu. W kolejnych dniach przy krzyżu trwali na modlitwie wierni z kolejnych miejscowości filialnych. W poniedziałek przez całe popołudnie, a następnie do wtorkowej modlitwy Koronką na uwielbieniu krzyża trwali wierni gromadzący się w kościele pw. św. Faustyny Kowalskiej w Świerczewie. Ten z wielką pieczołowitością odbudowany przez parafię w Nowogardzie oraz przez ks. Krzysztofa kościół oczekuje na relikwie Apostołki Miłosierdzia, tym bardziej odwiedziny tutaj relikwii miały błogosławiony wymiar. W środę natomiast swój hołd znakom Krzyża Świętego oddawali wierni w kościele pw. św. Łucji w Czermnicy. Wytrwała modlitwa trwała tam do czwartku, kiedy to ostatnim punktem na trasie misyjnego nawiedzenia stała się Węgorza i miejscowa świątynia pw. św. Jana Chrzciciela. Tuż przed odpustem ku czci swego patrona wierni mogli do piątku uwielbiać bardzo godnie Chrystusa Ukrzyżowanego. W tymże kościele odbyły się w piątek 23 czerwca uroczystości koronujące czas misji pod przewodnictwem ks. prał. Zbigniewa Wyki, skąd relikwie udały się do Świnoujścia, inaugurując kolejny nadmorski etap ich peregrynacji.

Tagi:
misje krzyż peregrynacja

Reklama

Krzyżyk z drewna wraku „Titanica” sprzedany za 11600 euro

2019-10-21 21:14

ts / Wiltshire (KAI)

Na aukcji w Wielkiej Brytanii sprzedano krzyż, wyrzeźbiony z drewna pochodzącego z wraku legendarnego „Titanica”. Jak poinformowały media brytyjskie, prosty, 13-centymetrowy krzyżyk, sprzedano 19 października w Wiltshire w pobliżu kurortu Bath. Nabywca zapłacił za niego 10 tys. funtów (około 50 tys. zł). Dom aukcyjny oczekiwał, że będzie to cena około 12-18 tys. funtów.

F.G.O. Stuart (1843-1923)/pl.wikipedia.org

Krzyżyk wyrzeźbiono w zakładzie Samuela Smitha. Był on członkiem załogi statku SS „Minia”, który po katastrofie zbierał na swój pokład zwłoki zmarłych pasażerów. Członkowie załogi zbierali także wyrzucone przez morze przedmioty, w tym części wraku z drzewa dębowego. Z tego drzewa Smith wyrzeźbił później krzyżyk, upamiętniający ponad 1500 ofiar zatopionego „Titanica”. Do czasu aukcji znajdował się on w posiadaniu potomków byłego marynarza.

Luksusowy parowiec „Titanic”, swego czasu największy statek świata, podczas swego pierwszego rejsu z Wielkiej Brytanii do Nowego Jorku w kwietniu 1912 r. zderzył się z górą lodową i zatonął. Przedmioty z wraku odkrytego w 1985 r. osiągają wysokie ceny na aukcjach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cuda uzdrowienia za wstawiennictwem kard. Wyszyńskiego!

2019-10-21 14:16

Znany jest cud uzdrowienia niedługo po śmierci Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego. Uzdrowione zostało wówczas dziecko, które uległo poparzeniom. To ten cud był badany na potrzeby beatyfikacji. Ale znane są także inne przypadki interwencji wstawienniczej kardynała. Pisze o tym Milena Kindziuk w biografii „Kardynał Stefan Wyszyński. Prymas Tysiąclecia”.

Pierwszy ślad cudownego uzdrowienia za wstawiennictwem Stefana Wyszyńskiego sięga dnia pogrzebu Prymasa w 1981 roku. Zrozpaczona matka modliła się wtedy o zdrowie dla swojej rocznej córki. Dziewczynka była tak mocno poparzona, że wszystko wskazywało na to, iż wkrótce umrze. Kobieta, wracając od dziecka ze szpitala, na dworcu kolejowym oglądała transmisję z pogrzebu Prymasa. Wówczas resztkami sił zaczęła go błagać o pomoc. Kiedy następnego dnia lekarz powiedział jej, że dziecko będzie jednak żyło, była niezwykle zdumiona.

Ten właśnie przypadek miał zostać zbadany pod kątem cudu potrzebnego do beatyfikacji Kardynała. Pogrzeb bowiem stanowi szczególny moment, w którym utrwala się sława świętości kandydata na ołtarze. Okazało się jednak, że zaginęła dokumentacja medyczna dotycząca dziewczynki.

Znane są przypadki innych uzdrowień za wstawiennictwem prymasa Wyszyńskiego.

Czterdziestopięcioletnia mieszkanka Łodzi zachorowała na nowotwór złośliwy narządów wewnętrznych. Lekarze mówili wprost, że nie ma dla niej ratunku. Diagnoza brzmiała jak wyrok.

„I wtedy zaczęłam prosić o pomoc prymasa Wyszyńskiego, o jego wstawiennictwo za mną u Boga” – wyznawała kobieta. W szpitalu miała ze sobą obrazek z wizerunkiem Prymasa. – „Patrząc na niego, dostrzegłam w pewnym momencie, jakby wyszły z niego promienie, które objęły mnie całą. Wszystko trwało około minuty. Miałam wrażenie, jakby ze mnie coś spływało, i od razu poczułam się lepiej na duchu”.

Tydzień później nowotwór się wchłonął. Lekarze byli zdumieni, gdyż z medycznego punktu widzenia stan zdrowia nie miał prawa się poprawić. Kobieta żyje. Uważa, że dzięki wstawiennictwu kard. Wyszyńskiego.

Inny przykład to ksiądz z archidiecezji częstochowskiej, który zachorował na raka prostaty. Po operacji lekarz uznał, że choroba w tym stadium jest nieuleczalna. Wtedy wiele środowisk zaczęło się modlić o zdrowie dla niego za wstawiennictwem Prymasa. Sam kapłan natomiast udał się na Jasną Górę i całą noc modlił się przed cudownym obrazem Matki Bożej – także za przyczyną Wyszyńskiego. Nagle usłyszał wewnętrzny głos: „Zostań w domu!”. „Następnego dnia miałem jechać do Katowic na kolejną operację. Nagle zostałem olśniony łaską zdrowia. Odczułem natychmiastowe, cudowne uzdrowienie. Organizm zaczął normalnie działać, a ból całkowicie ustąpił” – wspominał kapłan. Lekarz powiedział mu wtedy: „Jeżeli ksiądz przeżyje jeden tydzień, uznam to za cud”. Po upływie tygodnia ten sam lekarz stwierdził: „Uważam ten przypadek za cud Miłosierdzia Bożego”. A duchowny jest przekonany, że uratował go Prymas.

Materiały prasowe

Powyższy tekst jest fragmentem książki Mileny Kindziuk „Kardynał Stefan Wyszyński. Prymas Tysiąclecia”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Papieski” Harley sprzedany

2019-10-21 20:16

ts / Stafford (KAI)

Biały motocykl - „papieski” Harley-Davidson został sprzedany 20 października na aukcji w brytyjskim Stafford za 48 300 funtów (niemal 250 tys. zł). Poinformował o tym na swojej stronie internetowej dom aukcyjny Bonhams.

pixabay.com

Pobłogosławiony i sygnowany przez papieża Franciszka w Rzymie motocykl, przygotowany specjalnie dla niego, jest darem grupy motocyklistów „Jesus Biker International” z siedzibą w Schaafheimie w niemieckiej Hesji. Ten wyjątkowy egzemplarz przekazał papieżowi w maju dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w Austrii ks. Karl Wallner. Dochód ze sprzedaży Harleya jest przeznaczony na pomoc dla prowadzonego przez austriacką „Missio” domu sierot w Ugandzie.

Wystawiając „papieskiego” Harleya na aukcję „Jesus Biker” oczekiwali, że przyniesie to co najmniej 300 tys. euro – tyle bowiem potrzeba na budowę planowanego domu sierot. Teraz fani Harleya są „bardzo rozczarowani”, napisała lokalna gazeta niemiecka „Main-Post”.

Papież już wcześniej, bo w czerwcu 2013 r., otrzymał innego Harleya - od producenta. Maszyna, opatrzona zdaniem „Niegdyś własność Jego Świątobliwości Papieża Franciszka” z imieniem „Francisco” na baku została sprzedana na aukcji w Paryżu za 241 500 euro, a zysk ze sprzedaży przeznaczono na schronisko Caritas dla bezdomnych na rzymskim dworcu głównym Termini.

Harley od motocyklistów dla Franciszka nawiązuje do Ameryki Południowej – rodzinnych stron papieża. Jest to maszyna w stylu „chicano”, a więc z wysoko ustawioną kierownicą i szerokim błotnikiem na tylnych kołach. Na błotniku jest widoczny krzyż. Motocykl jest utrzymany w kolorze łamanej bieli i – według ofiarodawców – zawiera wiele specyficznych szczegółów. Samo tylko wykonanie siodełka zajęło około miesiąca.

„Jesus Biker” w Würzburgu istnieje od 2014 r., obecnie liczy około 40 kobiet i mężczyzn różnych wyznań chrześcijańskich, którzy regularnie angażują się w akcje pomocowe. Pragną na nowo uwrażliwić ludzi na wiarę w Boga i pokazać, że miłość do jazdy motocyklami oraz do pokojowego przesłania Jezusa nie muszą się wykluczać, podkreślił założyciel grupy „Jesus Biker” Thomas Draxler.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem