Reklama

Odpowiadał na wielkie pytania

2017-07-26 09:41

Z ks. Robertem A. Sirico rozmawiał Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 31/2017, str. 10-12

Instytut Actona
Ks. Robert A. Sirico w rozmowie z Michaelem Novakiem – wielkim filozofem katolickim

Z ks. Robertem A. Sirico – przyjacielem i współpracownikiem Michaela Novaka, przewodniczącym Instytutu Actona – rozmawia Włodzimierz Rędzioch

Pół roku temu, 17 lutego 2017 r., zmarł w Waszyngtonie Michael Novak – jeden z najwybitniejszych katolickich filozofów i politologów, który przez ostatnie kilkadziesiąt lat wywierał wielki wpływ na życie religijne, kulturalne i polityczne w Stanach Zjednoczonych i poza nimi. W młodości był związany z Partią Demokratyczną, później odciął się od lewicowych idei Demokratów. Przyjaciel i współpracownik Ronalda Reagana, w swoich pracach starał się łączyć społeczne nauczanie Kościoła katolickiego ze współczesną myślą ekonomiczno-społeczną. Jego najbardziej znanym dziełem jest książka „Duch demokratycznego kapitalizmu”, wydana w USA w 1982 r., w której stwierdził, że kapitalizm jest systemem będącym nie tylko ucieleśnieniem wolności gospodarczej, ale także nieodzownym elementem społeczeństwa demokratycznego. Dowodził tam ponadto, że kapitalizm w swych założeniach jest zgodny z tradycją judeochrześcijańską. Książkę tę przełożono na wiele języków, również na języki słowiańskie (w dawnym bloku komunistycznym publikowano ją w nieoficjalnym obiegu). Wiele idei zawartych w tym dziele Novaka wywarło wpływ na opozycję powstającą w dawnych krajach komunistycznych, ale także przyczyniło się do wypracowania stanowiska Kościoła katolickiego w stosunku do gospodarki wolnorynkowej – niektóre idee Novaka znalazły się w encyklice „Centesimus annus” Jana Pawła II.

W 2012 r. Michael Novak został odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Po polsku ukazały się jego najbardziej znane książki „Duch demokratycznego kapitalizmu” oraz „Liberalizm – sprzymierzeniec czy wróg Kościoła: nauczanie społeczne Kościoła a instytucje liberalne”. W czasach, kiedy niektóre formy kapitalizmu są gwałtownie krytykowane, również w środowiskach kościelnych, warto sięgnąć po książki, w których wybitny katolicki filozof dowodzi, że między nauczaniem społecznym Kościoła a kapitalizmem demokratycznym, czyli systemem rynku i wolnej konkurencji, nie ma doktrynalnych sprzeczności.

Reklama

W. R.

* * *

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Michael Novak, gdy miał 14 lat, wstąpił do seminarium duchownego z zamiarem zostania księdzem katolickim. W Stanach Zjednoczonych ukończył filozofię, po czym kontynuował studia na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, gdzie uzyskał doktorat z teologii. Podjął wtedy decyzję, by zrezygnować ze święceń kapłańskich; wrócił do USA i na słynnym Uniwersytecie Harvarda studiował historię i filozofię religii. Jak te różnorodne studia uformowały młodego Novaka?

KS. ROBERT A. SIRICO: – Niewątpliwie studia dały mu zdolność myślenia o tym, co można nazwać „wielkimi pytaniami”. Istota i powód spraw były dla Novaka ważniejsze niż szczegóły. Formacja filozoficzna i teologiczna dobrze przygotowała go do zajmowania się takimi sprawami przez całe życie zawodowe. Co ważne, sądzę, że w jego przypadku, nawet jeśli formacja seminaryjna nie poskutkowała tym, iż został księdzem, to jednak przygotowała go do bycia wzorcowym świeckim.

– W czasie pobytu w Rzymie w latach 1963-64 Novak śledził prace Soboru Watykańskiego II, które komentował dla różnych amerykańskich gazet. Po soborze wydał książkę „Otwarty Kościół”, w której pisze o potrzebie reformy Kościoła katolickiego. Jaka była jego wizja reformy Kościoła?

– Sądzę, że pogląd Novaka o konieczności reformy katolicyzmu z czasem uległ zmianie. Można śmiało stwierdzić, że tak jak wielu ludzi w czasie trwania soboru – szczególnie tych, którzy byli tak blisko wydarzeń i debat tamtego czasu i pisali na ten temat – Novak widział konieczność radykalniejszej reformy, takiej jak ta naszkicowana w „Otwartym Kościele”. Rozwój jego myślenia na ten temat określiłbym raczej jako pogłębienie niż zwrot. Mam na myśli to, że przez całe swoje życie Novak uważał za ważne, by Kościół dostrzegał konieczność ekumenicznych stosunków z ludźmi spoza Kościoła (prawdopodobnie większość jego przyjaciół i kolegów intelektualistów nie była katolikami), a także poprawnego rozumienia wolności i sumienia w szczególny sposób wyrażonych w deklaracji „Dignitatis humanae”, którą uważał za najbardziej „amerykański” z soborowych dokumentów.

– Po powrocie do USA Novak zaczął działać w Partii Demokratycznej. Dlaczego tak się stało? Jaka to była wtedy partia?

– Partia Demokratyczna była naturalnym środowiskiem politycznym dla amerykańskich katolików z pokolenia i otoczenia Novaka. Republikanie zawsze byli reprezentantami klasy wyższej złożonej z Anglosasów wyznania protestanckiego i tradycyjnie byli przeciwnikami „rzymskich” imigrantów przybywających do Ameryki. To zaczęło się zmieniać w latach 70. i 80. ubiegłego wieku i ostatecznie Novak i wielu innych katolików opisało to doświadczenie polityczne nie tyle jako swoje odejście od Partii Demokratycznej, ile też jako odejście Partii Demokratycznej od nich. Etnicznych katolików i Demokratów wyraźnie podzieliła kwestia aborcji, do której Partia Demokratyczna w pełni dopuściła w latach 70.

– Dlaczego w połowie lat 70. Novak oddalił się od idei lewicowych?

– Novak przyznał kiedyś, że nie był to wynik przełomowej, jednorazowej rozmowy, ale rezultat serii wniosków opartych na lekturze pism ekonomicznych autorstwa m.in. Adama Smitha, Friedricha Augusta von Hayeka, Ludwiga von Misesa i innych. Mówił, że zawsze szukał rozwiązania problemu biedy i w końcu doszedł do wniosku, że podejście wolnorynkowe opiera się na lepszych argumentach.

– W tamtych latach wydarzenia takie jak „rewolucja seksualna” i wojna w Wietnamie z jednej strony oraz idee Ronalda Reagana z drugiej – miały wielki wpływ na amerykańskie społeczeństwo. Jak wpłynęły one na poglądy Novaka?

– Kusi nas, by patrzeć na te różne trendy i wydarzenia z perspektywy czasu, czyli z perspektywy ex post facto. Musimy być świadomi tej prawdy o Novaku i kilku innych znaczących neokonserwatywnych myślicielach jego czasów, że przeżywali oni te wydarzenia w czasie, kiedy się one odbywały, i jak sami mówili: „Zostali napadnięci przez rzeczywistość”. Niektóre np. aspekty wczesnego ruchu feministycznego, takie jak chociażby nawoływanie do równouprawnienia kobiet, początkowo mogły wydawać się przekonywające, ale z biegiem czasu przybrały formę rewolucji dążącej na szeroką skalę do obalenia normalności rodziny i tradycyjnych form seksualności. Sądzę, że w tym momencie prawdziwy, rewolucyjny (a nawet marksistowski) charakter tych trendów stał się oczywisty, a Novak i inni, łącząc to z lekturą wymienionych teoretyków wolnego rynku, wycofali się.

– W 1982 r. ukazała się jedna z najbardziej znanych książek Michaela Novaka – „Duch demokratycznego kapitalizmu”. Dlaczego ta publikacja jest tak ważna?

– Ta książka Novaka – najbardziej znana, powszechnie czytana i sądzę, że najbardziej wpływowa – reprezentowała zerwanie z lewicą. Uważam, że była surowo i czasami niesłusznie krytykowana przez niektórych z jego byłych przyjaciół. Jest ważna, bo jest jedną z pierwszych książek, w których teolog katolicki wykazał się znajomością gospodarki wolnorynkowej, a także dlatego, że rozpoczęła dialog między tymi dwoma sposobami myślenia. Uważam, że na wiele sposobów Novak, bardziej niż jakikolwiek inny autor, rozpoczął ten dialog, który, oczywiście, dojrzewał i rozwinął się w ciągu następnych lat.

– Dlaczego ta książka, potajemnie rozprowadzana w krajach komunistycznych takich jak Polska i Czechosłowacja, odbiła się tak szerokim echem właśnie w Europie bloku sowieckiego?

– Ktoś mógłby postrzegać sukces podziemnego wydania dzieła Novaka w bloku sowieckim jako wynik jego zdolności do przekazywania konkretnej troski o wolność i moralny wyraz tradycji społecznego nauczania Kościoła. Prawdopodobnie także nie zaszkodziło mu to, że dumnie nosił słowiańskie nazwisko – Novak.

– Czy to prawda, że w encyklice „Centesimus annus” Jana Pawła II, opublikowanej w 1991 r., znajdują się również idee Novaka?

– Oczywiście, umysł św. Jana Pawła II był potężny i cechowało go syntetyczne myślenie, ale dla kogoś, kto zna teksty Papieża i pisma Novaka, powinno być jasne, że istnieje symbioza między personalizmem Wojtyły a pismami Hayeka, Misesa, Novaka i Israela Kirznera. Jan Paweł II na pewno znał dzieła Novaka – podczas prywatnej audiencji, której mi udzielił, Ojciec Święty poprosił, abym przekazał specjalne pozdrowienia dla Novaka i ks. Richarda Johna Neuhausa – a współpracujący z nim nad „Centesimus annus” włoski filozof i późniejszy polityk Rocco Buttiglione był także jego przyjacielem. Tak więc ich poglądy niewątpliwie częściowo się pokrywały.

– W ostatnich latach po raz kolejny krytykuje się kapitalizm w zglobalizowanym świecie. Nawet w Stanach Zjednoczonych działają politycy tacy jak Bernie Sanders, którzy wyrażają idee socjalistyczne i przyciągają wielu młodych ludzi, którzy nie znają historii, a co za tym idzie – szkód spowodowanych przez socjalizm w wielu częściach świata. Skąd ten powrót idei socjalistycznych?

– Socjalistyczny impuls, czyli pragnienie rozwiązywania problemów drogą przemocy albo przez uzyskanie mandatu prawnego, jest tak stary jak sama ludzkość. Przyznaję, że byłem zaskoczony tym, iż po niepowodzeniu największej, szeroko zakrojonej próby zorganizowania gospodarki planowej – mówię tutaj o bloku sowieckim – właśnie ci, którzy żyli pod tamtym reżimem, znowu opowiadali się za różnymi formami socjalistycznej organizacji – zawsze pod pozorem współczucia i solidarności społecznej. Kiedy ludzie po prostu nie rozumieją, że centralne planowanie naprawdę zmniejsza ilość informacji dostępnych dla społeczeństwa do rozwiązywania problemów – przez ograniczenie tych rozwiązań, które inaczej powstałyby zgodnie z wolnym i spontanicznym porządkiem – wtedy pojawiają się tego samego rodzaju zakłócenia gospodarcze, brak towarów i usług oraz inflacja. To naprawdę szokujące widzieć, jak dążenie do zdobycia władzy politycznej tłumi racjonalną dyskusję. To jest właśnie to, czego jesteśmy świadkami obecnie.

– Papież Franciszek często mówi o współczesnej „gospodarce, która zabija”. Jak Novak odpowiedziałby na papieską krytykę kapitalizmu?

– Michael Novak nie przestał mieć szacunku dla Papieża nawet wtedy, kiedy się z nim nie zgadzał. Zwracał uwagę na to, że Papież dojrzewał w okresie politycznej „kryptokracji” – czyli w sytuacji, gdy biznesy odnosiły sukces raczej przez wykorzystywanie ludzi niż przez oferowanie im wartościowych towarów i usług, a sektor biznesowy był w dużej mierze związany z państwem lub tym, co jest określane jako „kapitalizm kolesiów”. W rzeczywistości ta forma kapitalizmu jest „gospodarką, która zabija”, a nie demokratycznym kapitalizmem, tak dobrze opisanym przez Novaka w jego książkach. Novak rozumiał również, że Papież – jak to sam przyznał – ma „alergię na ekonomię”. Szkoda, że nigdy się nie spotkali na dłuższej rozmowie.

Tagi:
ludzie

Abby Johnson odpowiada lewicowym mediom: to Planned Parenthood wypowiedziało mi wojnę!

2019-11-05 12:13

Redakcja

Bohaterka filmu „Nieplanowane” stała się obiektem ataków lewicowych mediów w Polsce. Stawiają jej one zarzut o karierowiczostwo i chęć zyskania popularności. – To Planned Parenthood zaczęło tę wojnę, nie ja – odpowiada Abby.

Archiwum prywatne Abby Johnson
Abby Johnson

W ostatnich dniach lewicowe media w Polsce ostro zaatakowały Abby Johnson, byłą menedżer kliniki aborcyjnej Planned Parenthood, która przeszła głęboką przemianę i teraz staje w obronie nienarodzonego życia. To na podstawie jej poruszającej historii, opisanej w książce „Nieplanowane” powstał film, który kilka dni temu wszedł do polskich kin.

Takie portale jak wyborcza.pl czy tokfm.pl stawiają Abby zarzut karierowiczostwa. Powołują się przy tym na oskarżenia amerykańskich mediów lewicowych, które od lat atakuję Johnson. Abby wypowiedziała bowiem wojnę najpotężniejszej organizacji aborcyjnej na świecie.

Według lewicowych mediów w Polsce, Abby odeszła z Planned Parenthood ponieważ miała problemy finansowe a zaatakowanie tej organizacji miało jej przysporzyć popularności i pieniędzy. Innym zarzutem, stawianym Johnson, jest to, że jej rezygnacja nie była efektem przemiany, lecz wiązała się z zarzutami, jakie stawiali jej przełożeni. Dotyczyły one podobno niewłaściwego wypełniania obowiązków. Zgodnie z tą narracją, Abby odeszła z pracy, by uprzedzić zwolnienie.

Tylko u nas Abby zdecydowanie odnosi do tych zarzutów. – Czy chciałam pieniędzy i popularności? To nie są argumenty merytoryczne. Ale odpowiem na nie: każdy, kto zobaczy film i sięgnie po moją książkę dowie się, że to nie ja zaatakowałam Planned Parenthood. Nie byłoby ani książki, ani filmu gdyby nie pozew i ataki ze strony tej organizacji. To ich komunikaty i groźba zamknięcia mi ust sądowym zakazem, skłoniły mnie do tego, by głośno powiedzieć, co dzieje się za drzwiami klinik aborcyjnych. To Planned Parethood wypowiedziało tę wojnę, nie ja – wyjaśnia Abby.

Zarzuty o złe wypełnianie obowiązków zawodowych? – To jest po prostu nieprawda. Dzisiaj myślę o tym z żalem, ale byłam skutecznym i dobrym pracownikiem. To cechy pożądane w normalnej pracy, niestety ja byłam kimś takim jako dyrektor kliniki aborcyjnej. Awansowałam tam, na kilka miesięcy przed rezygnacją otrzymałam nawet tytuł pracownika roku. Żałuję tego, co robiłam, ale musicie wiedzieć, że decyzja o odejściu z kliniki aborcyjnej była moją świadomą decyzją. To ja zakwestionowałam politykę organizacji polegającą na realizacji celu zwiększania ilości aborcji. Dla nich zaczęło się liczyć tylko to, bo z tego były największe zyski – mówi Johnson.

Film „Nieplanowane” wszedł na ekrany kin 1 listopada. Niemal równocześnie z filmem ukazała się książka pod tym samym tytułem, w której Abby opowiada swoją historie. Johnson jako menedżer kliniki aborcyjnej podpisała 22 tys. zgód na aborcję, dokonała też aborcji na dwójce własnych dzieci. Po kilku latach pracy w klinice zobaczyła sam zabieg aborcyjny na własne oczy. Wtedy zdecydowała się porzucić świetnie płatną pracę i związała się z obrońcami życia.

Od wielu lat Abby odsłania kulisy i mechanizmy działania przemysłu aborcyjnego. Niedawno nawróciła się także na katolicyzm, dostrzegając w Kościele konsekwentnego obrońcę życia i godności człowieka.


Przeczytaj także: Szatan posługuje się kłamstwem

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież do Maryi Niepokalanej: przypominaj nam, że jesteśmy dziećmi kochającego Boga

2019-12-08 17:45

st, kg (KAI) / Rzym

Jak co roku 8 grudnia - w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny - papież Franciszek udał się pod figurę Matki Bożej na Placu Hiszpańskim w Rzymie, składając tam kwiaty i odmawiając specjalną, ułożoną przez siebie modlitwę. Prosił w niej Maryję, aby uwolniła swe duchowe dzieci od zła i przypominała, że jesteśmy dziećmi Boga - Ojca przeogromnej miłości.

Pl

Przzed przybyciem na Plac Hiszpański papież udał się najpierw do bazyliki Matki Bożej Większej na modlitwę przed znajdującym się tam wizerunkiem Maryi - “Salus Populi Romani” (Zbawienie Ludu Rzymskiego). Bezpośrednio stamtąd przyjechał samochodem przed posąg Maryi Niepokalanej, gdzie odprawiono krótkie nabożeństwo ku Jej czci. Rozpoczął ją śpiew Litanii Loretańskiej, po czym Ojciec Święty odmówił modlitwę, której polski tekst podajemy poniżej:

Modlitwa do Maryi Niepokalanej – 8 grudnia 2019 r.

Maryjo Niepokalana,

Po raz kolejny gromadzimy się wokół Ciebie.

Im dłużej idziemy przez życie

tym bardziej wzrasta nasza wdzięczność wobec Boga

że dał nam, grzesznikom, za matkę,

Ciebie, Niepokalaną.

Pośród wszystkich ludzi tylko Ty jesteś

zachowana od grzechu, jako Matka Jezusa

Baranka Bożego, który gładzi grzech świata.

Ale ten Twój wyjątkowy przywilej

Został Ci dany dla dobra nas wszystkich, Twoich dzieci.

Patrząc bowiem na Ciebie, widzimy zwycięstwo Chrystusa,

Zwycięstwo Bożej miłości nad złem:

Tam, gdzie wzmógł się grzech, to znaczy w ludzkim sercu,

Tam jeszcze obficiej rozlała się łaska,

przez łagodną moc Krwi Jezusa.

Ty, Matko, przypominasz nam, że owszem, jesteśmy grzesznikami,

ale nie jesteśmy już niewolnikami grzechu!

Twój Syn przez swoją Ofiarę

Skruszył panowanie zła, zwyciężył świat.

Mówi o tym wszystkim pokoleniom Twoje serce

Przejrzyste jak niebo, gdzie wiatr rozproszył wszelką chmurę.

W ten sposób przypominasz nam, że to nie to samo jest

Bycie grzesznikami i bycie zepsutymi: jest całkiem inaczej.

Upadek to jedno, ale potem żałując i wyznając go

Trzeba powstać przy pomocy Bożego miłosierdzia.

Czym innym jest obłudne współistnienie ze złem,

zepsucie serca, które na zewnątrz jawi się nieskazitelne,

ale w środku jest pełne złych zamiarów i nikczemnego egoizmu.

Twoja jaśniejąca czystość przywołuje nas do szczerości,

do przejrzystości, do prostoty.

Jakże bardzo potrzebujemy wyzwolenia

od zepsucia serca, będącego najpoważniejszym zagrożeniem!

Wydaje nam się to niemożliwe, jesteśmy tak przyzwyczajeni,

A tymczasem jest to w zasięgu ręki. Wystarczy wznieść spojrzenie

na Twój macierzyński uśmiech, na Twoje dziewicze piękno,

by ponownie poczuć, że jesteśmy stworzeni nie do zła,

lecz dla dobra, dla miłości, dla Boga!

Dlatego, Dziewico Maryjo,

Powierzam Ci dzisiaj tych wszystkich, którzy w tym mieście

i na całym świecie są uciskani nieufnością,

przygnębieniem z powodu grzechu;

tych, którzy myślą, że dla nich nie ma już nadziei,

że zbyt wiele jest ich win i są one zbyt wielkie,

i że Bóg nie ma czasu, by go z nimi tracić.

Powierzam ich Tobie, bo jesteś nie tylko Matką

i jako taka nigdy nie przestajesz miłować swych dzieci,

ale jesteś także Niepokalana, pełna łaski,

i możesz aż po najgłębsze ciemności odzwierciedlać

promień światła Chrystusa Zmartwychwstałego.

On i tylko On zrywa kajdany zła,

Wyzwala z najbardziej nieustępliwych uzależnień,

Uwalnia z najbardziej zbrodniczych więzi,

Łagodzi serca najbardziej zatwardziałe.

A jeśli dzieje się to w ludziach,

To jakże zmienia się oblicze miasta!

W małych gestach i w wielkich decyzjach

błędne koła stają się stopniowo uczciwymi,

lepsza staje się jakość życia

a klimat społeczny bardziej zdatny, aby nim oddychać.

Dziękujemy Ci, Niepokalana Matko,

Że nam przypominasz, iż ze względu na miłość Jezusa Chrystusa

nie jesteśmy już niewolnikami grzechu,

ale wolnymi, wolnymi, by miłować, by kochać się nawzajem,

by pomagać sobie jak bracia, nawet różnym od nas.

Dziękujemy, bo swoją czystością zachęcasz nas,

Byśmy wstydzili się nie dobra, lecz zła;

Pomóż nam chronić się przed złem,

Które podstępem przyciąga nas ku sobie spiralami śmierci;

daj nam słodką pamięć, że jesteśmy dziećmi Boga,

Ojca przeogromnej dobroci,

odwiecznego źródła życia, piękna i miłości. Amen.

Po odmówieniu modlitwy papież udzielił zgromadzonym błogosławieństwa apostolskiego, przywitał się z niektórymi biskupami, księżmi i politykami, a następnie podszedł do chorych i przez dłuższą chwilę rozmawiał z wieloma z nich. Następnie odjechał samochodem do Watykanu.

Zwyczaj składania kwiatów i odmawiania specjalnej modlitwy przez papieży u stóp pomnika Maryi Niepokalanej 8 grudnia każdego roku wprowadził w 1953 r. Pius XII.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: seminarium domem modlitwy, nauki i jedności

2019-12-09 17:04

Paweł Pasierbek SJ/vaticannews.va / Watykan (KAI)

„Seminarium wychowuje kandydatów do patrzenia na swe życie poprzez pryzmat Chrystusa oraz do życia we wspólnocie kapłańskiej. Z niej wypływa zaangażowanie duszpasterskie oraz świadectwo jedności, niezbędne do skutecznego posługiwania w Kościele”. Słowa te papież skierował do członków Papieskiego Seminarium Duchownego Regionu Flaminio obejmującego Bolonię i region Romanii we Włoszech. W przemówieniu wskazał na seminarium jako dom modlitwy, nauki oraz życia wspólnotowego.

Grzegorz Gałązka

Franciszek zaznaczył, że seminarium jest najlepszym miejscem, aby dobrze przygotować się do posługi kapłańskiej. Stąd nade wszystko musi być domem modlitwy, gdzie w sposób żywy i mocny przeżywa się doświadczenie spotkania i słuchania.

„Jesteście wezwani do bycia ewangelizatorami w waszym regionie, naznaczonym także dechrystianizacją – powiedział Ojciec Święty. – Ci, którzy są najbardziej wystawieni na zimny wiatr niepewności i obojętności religijnej, powinni znaleźć w osobie kapłana niezachwianą wiarę, która jest jak pochodnia w nocy i jak skała, na której można się oprzeć. Taką wiarę buduje się przede wszystkim na osobistej relacji, serca do serca, z Jezusem Chrystusem”.

Papież podkreślił, że nauka jest bardzo ważną częścią wychowania do żywej i świadomej wiary. Stąd mądrość i wiedza naukowa są mocnymi fundamentami formacji przyszłych prezbiterów. Zwrócił także uwagę na potrzebę wspólnotowości.

„Wychodzi ona od fundamentu człowieczeństwa jakim jest otwarcie na innych, umiejętność słuchania i dialogowania i jest wezwana do przyjęcia formy jedności kapłańskiej wokół biskupa i pod jego kierunkiem – zaznaczył Ojciec Święty. – Duszpasterskie miłosierdzie kapłana nie może być wiarygodnie, jeśli nie jest poprzedzone braterstwem, najpierw między seminarzystami, a potem między kapłanami”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem