Reklama

Nowogródek – wielkość ducha

2017-07-26 10:52

Irena Markowicz
Edycja rzeszowska 31/2017, str. 6-7

Irena Markowicz
Widok na nowogródzką farę

Z wysokości 15 m, ze szczytu kopca, w zasadzie w zasięgu wzroku rozpościera się cały tutejszy świat. To co było, to co zostało i nadal na nas oddziałuje. Ruiny średniowiecznego zamku, biała witoldowa fara, dom rodzinny poety.... „Tu w zaraniu życia wznosił skrzydła do lotu Adam Mickiewicz”. Tablicę z takim napisem komitet upamiętnienia twórcy umieścił na odnawianym po raz kolejny domu rodzinnym w latach 30. XX wieku. To gremium tworzyły znaczące osoby w niepodległym od niedawna państwie, w tym nasz krajan, urodzony w Komborni pod Krosnem, profesor polonistyki z Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, Stanisław Pigoń. Aktualnie współczesny pomnik u podnóża wzniesienia usypanego w okresie międzywojennym przypomina postać, która na wyżyny wyniosła kunszt władania słowem i odkryła nowe, romantyczne źródła potęgi ducha. Już tutaj Adam Mickiewicz okazał swoją wielkość i talent, potężny stał się tęskniąc za tym, co przeżył i czego doświadczył w dzieciństwie. Trudno się oprzeć wzruszeniu. Miejsce niewątpliwie historyczne. Nowogródek do upadku I Rzeczypospolitej, a więc w czasach przedmickiewiczowskich, miał duże historyczne znaczenie, był miastem wojewódzkim, siedzibą poważnych urzędów. W XIX wieku celowa i skuteczna działalność Rosjan sprawiła, że stał się skromnym, niewielkim w zasadzie miasteczkiem. To skutki m.in. tego, że linię kolejową poprowadzono z dala; wąskotorówka potrzebna Niemcom dotarła tu dopiero w czasach I wojny światowej, w 1917 r.

W Nowogródku, tak jak na całej Białorusi, zachowała się dekoracja i nazewnictwo z innej epoki. Dlatego lokalizację muzeum wieszcza należy kojarzyć z postacią wodza rewolucji bolszewickiej, Lenina, i szukać go przy ulicy jego imienia pod numerem pierwszym. Z kolei ulica prowadząca do nowogródzkiej fary, niegdyś przypominająca Konstytucję 3 maja, obecnie utrwala socjalistyczne święto pracy, pierwszomajowe.

Reklama

Między kopcem a farą, na kolejnym wzgórzu, do dzisiaj pozostały resztki dwóch wież, historycznej budowli, zamku władców, którzy tworzyli tutaj zręby państwowości litewskiej Wielkiego Księstwa Litewskiego. Pierwszym, którego imię przetrwało do dzisiaj był Mendog, potem w następnych pokoleniach przyszli inni, w tym Witold i Jagiełło, zakotwiczeni w wierze katolickiej mocniej. Pierwszy wybudował w 1395 r. drewniany kościół, farę witoldową, drugi w 1422 r. brał w niej ślub z czwarta żoną Sonką Holszańską, babką królewicza św. Kazimierza. Kształt barokowy i murowany nadano świątyni w latach 1719-24. Z tego stulecia często przytacza się jeszcze jedną datę: 12 lutego 1799 r. ochrzczony tam został Adam Mickiewicz, syn Mikołaja i Barbary, urodzony w Zaosiu lub Nowogródku. Chrzcielnica nie zachowała się do naszych czasów. Niewiadomych jest zresztą więcej. W jednej z dwóch bocznych kaplic jest otaczany czcią obraz Matki Bożej Nowogródzkiej. Do końca nie wiadomo skąd się wziął, czy został przywieziony z Rzymu, przeniesiony z nieistniejącego dzisiaj kościoła jezuickiego, czy z tutejszego zamku. Historia tego miasta pełna jest dramatycznych zdarzeń, wojen, pożarów, po których odbudowywano zgliszcza. Prawdopodobnie przed farnym wizerunkiem Maryi matka Adama wymodliła jego uzdrowienie, a on sam w pełni sił, osobiście dziękował za otrzymany dar.

– W 1812 r., kiedy Francuzi pod wodzą Napoleona szli tędy na Moskwę, w kościele zrobili sobie skład amunicji i stajnię. Nie zburzyli kościoła, ale zniszczyli od środka wyposażenie, zniszczony też został ołtarz główny z obrazem Przemienienia Pańskiego. Dopiero w 1939 r. odtworzył go miejscowy nauczyciel geografii – wyjaśnia s. Nazaria. W 1929 r. świątynia stała się domem modlitwy sióstr nazaretanek, czyli Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu. Zaprosił je sługa Boży bp Zygmunt Łoziński, aby zajęły się wychowaniem dzieci i opiekowały się farą. Przez 10 lat tutejsza wspólnota zakonna rozwinęła się, sióstr było 12. Dla nazaretanek fara to ważny kościół, bo tutaj żyły i pracowały siostry męczennice. W czasie II wojny zabrano im szkołę. Mieszkały w okolicznych domach, wieczorem zbierały się tylko na modlitwę. W 1943 r. zdarzyło się, że aresztowano 120 osób, głównie mężczyzn, jedynych żywicieli rodzin. Na liście był też ks. proboszcz Aleksander Zienkiewicz. Siostry podjęły postanowienie, że jeżeli potrzebna jest ofiara życia, to raczej niech je rozstrzelają, niż ojców rodzin czy księdza. Pan ich wysłuchał. Ciąg dalszy nastąpił 31 lipca, po wezwaniu na posterunek Gestapo. Wtedy pierwszy raz wywieziono je poza Nowogródek, ale na noc przywieziono z powrotem, ponoć oprawców spłoszyli świadkowie. W następnym dniu, a był to już 1 sierpnia – niedziela, o 5 rano w lesie zbrodniczy wojenny rozkaz został zrealizowany, rozstrzelano 11 sióstr i chłopca, który kopał dla nich dół. Pierwsza ekshumacja odbyła się w 1945 r. W nocy 19 marca spadł śnieg, po którym 11 sań przewiozło szczątki sióstr. Odbyła się w farze Msza św. pogrzebowa i siostry zostały pochowane obok murów kościelnych, co upamiętnia głaz z napisem. Spoczywały tam do 1993 r., kiedy rozpoczął się ich proces beatyfikacyjny. Przeniesione zostały do sarkofagu w kaplicy obok Matki Bożej. Beatyfikowane na Placu św. Piotra w Rzymie 5 marca 2000 r. Pamiątką tego wydarzenia jest obraz namalowany przez krakowskiego artystę, wiszący obecnie w prezbiterium. Obok sarkofagu pochowana też została s. Małgorzata Banaś, dwunasta nazaretanka, zmarła 26 kwietnia 1966 r. Nazwana została strażniczką tabernakulum, bo do czasu swojej śmierci nie opuściła świątyni. Przez 10 powojennych lat, kiedy nie było stałego księdza, troszczyła się o świątynię, otwierała ją dla wiernych, zgodnie z pozwoleniem, w ważniejsze święta kościelne i państwowe, bo tego nie zabraniano. Przywoziła z oddalonych o 50 km Baranowicz Najświętszy Sakrament, potajemnie przygotowywała do I Komunii św. i sakramentu małżeństwa. W czasach radzieckich kościół nigdy nie został zamieniony na magazyn. Całe życie s. Małgorzaty naznaczone zostało heroizmem dnia powszedniego.

Tagi:
turystyka Nowogródek Adam Mickiewicz

Krym – Śladami Adama Mickiewicza (2)

2019-07-10 09:42

Mirek i Magda Osip-Pokrywka
Edycja rzeszowska 28/2019, str. IV

Mirek i Magda Osip-Pokrywka

Dziś nasza kresowa wyprawa wiedzie na Krym śladami podróży Adama Mickiewicza. Poeta po procesie Filaretów w Wilnie został zesłany w głąb Rosji. Lata 1824-29 spędzi w: Petersburgu, Odessie i Moskwie. Mieszkając w Odessie, Mickiewicz prawdopodobnie kilka razy odwiedził Krym. Ta najbardziej znana i najdłuższa wyprawa miała miejsce latem i jesienią 1825 r. Wiadomo, że wówczas poeta udał się na Krym promem w towarzystwie gen. Jana Witta, Karoliny Sobańskiej z Rzewuskich i jej męża Hieronima Sobańskiego. Literackim owocem z tej podróży były cykl „Sonetów krymskich”, jednak nie wiadomo, czy te utwory powstały na Krymie, później w Odessie, a może dopiero w Moskwie, gdzie zostały opublikowane w 1826 r. „Kto poetę chce zrozumieć, musi pójść w kraj poety”, takie motto dał Mickiewicz sonetom. Zatem wyruszając w wędrówkę krymskimi śladami Mickiewicza, będziemy podpierać się frazami z poszczególnych utworów.

„Już wstążkę pawilonu wiatr zaledwie muśnie/Cichymi gra piersiami rozjaśniona woda;/Jak marząca o szczęściu narzeczona młoda./Zbudzi się, aby westchnąć, i wnet znowu uśnie [...] O morze!” (źródło: Mickiewicz A., Sonety krymskie: Cisza morska. Na wysokości Tarkankut). Pierwszym widokiem dla płynących w kierunku Krymu od strony Akremanu jest jak niegdyś latarnia morska na Przylądku Tarchankuckim. 42-metrowa konstrukcja z lustrem świetlnym na szczycie od 1816 r. jest kluczowym punktem żeglarskiej nawigacji.

„[...] Tam nie patrz! tam spadła źrenica./Jak w studni Al-Kahiru o dno nie uderza./I ręką tam nie wskazuj – nie masz u rąk pierza;/I myśli tam nie puszczaj, bo myśl jak kotwica” (źródło: Mickiewicz A., Sonety krymskie: Droga nad przepaścią w Czufut-Kale. Mirza i Pielgrzym). W takich niedostępnych miejscach zakładano bizantyjskie klasztory, później rozrastające się do skali miasta. Najlepszym tego przykładem jest Czufut-Kale, które usytuowano na szczycie masywu górującego ponad 200 metrów nad dnem doliny.

„W środku sali wycięte z marmuru naczynie/To fontanna haremu, dotąd stoi cało. I perłowe łzy sącząc, woła przez pustynie:/Gdzież jesteś, o miłości, potęgo i chwało!” (źródło: Mickiewicz A., Sonety krymskie: Bakczysaraj). Pałac Chanów w Bakczysaraju to najcenniejszy zabytek Krymu, wpisany na Listę UNESCO. Najstarszym budynkiem całego kompleksu jest Wielki Meczet, najważniejsza świątynia Tatarów krymskich. Mickiewicz w swym sonecie wspomina o Fontannie Łez, która pochodzi z grobowca Dilary Bikecz, żony chana Kerim Gireja. Według jednego z podań miała ona być Polką – Marią Potocką, wziętą przez Tatarów w jasyr.

Krym to bogactwo krajobrazów i różnorodność kultur. Są tu stepy, góry, urwiste zbocza opadające wprost do morza, sielankowe laguny, długie piaszczyste plaże i niemal subtropikalna zieleń. Kulturowa mozaika od stuleci jest wpisana w tę ziemię. Rosjanie, Ukraińcy, Tatarzy, Ormianie, Karaimi, Żydzi, Romowie, Czesi, Polacy, a dużo wcześniej Grecy, Rzymianie i Bizantyjczycy. Dziś pozostaje nam ubolewać, że ze względu na konflikt rosyjsko-ukraiński, ten niezwykle ciekawy rejon wybrzeża Morza Czarnego jest trudno dostępny dla zwykłego turysty.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rekolekcje adwentowe z ks. Pawlukiewiczem

2019-12-02 15:38

Salve NET

Czekamy na Pana Jezusa. Jakieś sprytne dziecko zauważyło, że przecież Pan Jezus jest cały czas w Kościele: i w tabernakulum, i jak ksiądz mówi kazanie. I jak ksiądz czyta Ewangelię, to czyta słowo Chrystusa. Chrystus jest obecny. Jak to więc jest, że my czekamy na kogoś, kto jest obecny? To jest wielka tajemnica, że Bóg jest i Bóg przychodzi - mówi ks. Piotr Pawlukiewicz.

youtube.com

Zapraszamy na pierwszy odcinek rekolekcji ks. Piotra, kolejne będą ukazywały się w każdy poniedziałek adwentu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rokitno: Maryja, młodzi i Eucharystia

2019-12-07 22:30

Kamil Krasowski

W Rokitnie i Grodowcu 7 grudnia odbyły się Adwentowe Wieczory Młodych. Ich hasłem były słowa: "Eucharystia daje życie", nawiązujące do nowego programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce.

Karolina Krasowska
Do Rokitna przyjechała młodzież z północnych dekanatów diecezji

- Chcemy tutaj czuwać wraz z Maryją, oczekując na przyjście Pana Jezusa, a zarazem uświadamiać sobie, że On kiedyś przyjdzie na końcu czasów, ale też czuwać by dobrze duchowo przeżywać zbliżające się wspomnienia tajemnicy Wcielenia  - mówi diecezjalny duszpasterz dzieci i młodzieży ks. Łukasz Malec, który czuwał z młodymi w Rokitnie.

Hasłem tegorocznych spotkań modlitewnych dla młodych były słowa nawiązujące do programu nowego roku duszpasterskiego w Polsce.

- Kościół mówiąc o Eucharystii chce wskazać miejsce, skąd młodzi mogą czerpać siłę i inspirację do tego, aby dobrze przeżyć swoje życie, wskazując że w Eucharystii spotykamy żywego Jezusa. Tu młodzi mogą przyjść ze swoimi troskami, problemami i uzyskać pokrzepienie, zrozumienie. Gdy przyjmują Pana Jezusa do swojego serca, On osobiście dotyka ich wszystkich przeciwności, trudności, problemów, ale także umacnia ich swoim Ciałem i swoją Krwią do tego, aby pokonywali grzech i byli mężnymi świadkami - mówi ks. Łukasz Nycz, koordynator ds. formacji stypendystów Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia, który skierował do młodych homilię w czasie Mszy św. i wygłosił katechezę.

Do Rokitna przyjechało ok 600 młodych ludzi. - Przyjechałem tutaj razem z uczestnikami rekolekcji z Jackówki z Paradyża jako dopełnienie służby liturgicznej. Jako młodzi chcieliśmy tutaj uczestniczyć. Spotkanie młodych ludzi w takim miejscu, jak Rokitno, bardzo umacnia. Mam nadzieję, że jak stąd wyjadą będą mieli silniejszego ducha i na pewno wyjadą stąd mocniejsi - powiedział Jacek ze Świebodzina



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem