Reklama

Niedziela Kielecka

U świętego Józefa w ogrodzie

Każdy, kto stanie przed kościołem w Motkowicach, na pewno się zachwyci nie tylko smukłą bryłą kościoła, ale przede wszystkim jego otoczeniem. Wokół świątyni bowiem rozciąga się ogród, który zaskakuje swoim pięknem. Aż trudno sobie wyobrazić, jak wiele pracy trzeba włożyć w pielęgnowanie i utrzymanie krzewów i kwiatów. Ale w końcu patronem tej parafii jest św. Józef Robotnik, a to zobowiązuje

Niedziela kielecka 32/2017, str. 4-5

[ TEMATY ]

parafia

patron

TER

Otoczenie kościoła stanowi piękny ogród

Otoczenie kościoła stanowi piękny ogród

Święty Józef był rzemieślnikiem, stolarzem, opiekunem Jezusa i Maryi. Jest stosunkowo znanym patronem kościołów w Polsce. Co ciekawe, bardzo często, tak jak w Motkowicach, św. Józef określany jest, jako „robotnik”, chociaż był rzemieślnikiem. Ten przydomek dodawano mu w dzisiejszych czasach, szczególnie pod koniec XX wieku, kiedy to prawdopodobnie większość pracujących mężczyzn w Polsce w czasach komunistycznych była robotnikami, a tępione przez ówczesne władze rzemiosło znajdowało się w zaniku. Być może też nadającym wezwanie kościołom przypominała się przypowieść z Pisma Świętego o robotnikach, którzy pracowali w winnicy. Takich „robotników” w Motkowicach jest bardzo dużo. Trudno sobie wyobrazić, by ks. proboszcz Eugeniusz Duraś sam był w stanie opiekować się bujnym, przykościelnym ogrodem. – Bardzo lubię tę pracę, sprawia mi ona wiele przyjemności, a nagrodą jest to, na co patrzymy – mówi. Podkreśla, że pomaga mu w tym wiele osób, chociaż, jak żartuje, wiele razy od nich słyszał uwagę: „No, księdza to ciężko ukontentować”. – Tak, to prawda. Jak każdy mam swoją wizję, jak powinny być przycięte krzewy i gdzie np. na wiosnę mają zakwitnąć setki tulipanów i kilkadziesiąt gatunków róż – uśmiecha się.

Cichy opiekun

Niewiele wiemy o życiu Józefa z Nazaretu. Jak notuje św. Łukasz, „Po zaślubinach Matki (Jezusa), Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego” (Mt 1, 18). Józef, żeby ocalić Maryję przed ukamienowaniem, chciał potajemnie oddalić brzemienną żonę, jednak we śnie otrzymał nakaz, aby przyjąć Ją do siebie. Gdy wyszło zarządzenie cezara Augusta, udał się z brzemienną Maryją do Betlejem, „aby dać się zapisać” podczas spisu ludności. Gdy narodził się Jezus, Józef ze swoją rodziną musiał uciekać do Egiptu przed gniewem Heroda, który chciał zabić Nowonarodzonego. Gdy Herod umarł, Józef wraz z Maryją i Jezusem wrócił do Palestyny i zamieszkał w Nazarecie. Jeszcze raz św. Józef jest wspomniany na kartach Ewangelii, kiedy to z dwunastoletnim Jezusem i z Maryją udał się do świątyni w Jerozolimie. O późniejszych losach męża Maryi Ewangeliści milczą.

Patron do naśladowania

Reklama

W Kościele katolickim św. Józef jest wzorem takich cnót, jak posłuszeństwo Bogu, wiara, pracowitość, męstwo, sprawiedliwość i skromność. Najważniejszym sanktuarium św. Józefa w Polsce jest od 1673 r. bazylika kolegiacka Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kaliszu. 8 grudnia 1870 r. papież Pius IX ogłosił św. Józefa patronem Kościoła powszechnego, a w 1889 r. ówczesny papież Leon XIII wydał pierwszą w dziejach Kościoła encyklikę o św. Józefie „Quamquam pluries” o nabożeństwie do św. Józefa. Wielkim czcicielem św. Józefa był papież Pius X, który zatwierdził Litanię do św. Józefa do publicznego odmawiania, a w 1919 r. Benedykt XV dodał osobną prefację do Mszy o św. Józefie. Jan Paweł II 15 sierpnia 1989 r. ogłosił adhortację apostolską „Redemptoris Custos” o św. Józefie, a papież Franciszek wprowadził imię św. Józefa do drugiej, trzeciej i czwartej modlitwy eucharystycznej zaraz po imieniu Najświętszej Maryi Panny. W ikonografii św. Józef przedstawiony jest z Maryją i Jezusem, bardzo często w szopce betlejemskiej lub też podczas ucieczki do Egiptu, a także w czasie odnalezienia Jezusa w świątyni. Bardzo często artyści przedstawiają Józefa z Jezusem na rękach; atrybutami Świętego są narzędzia cieśli lub też biała lilia.

Historia w witrażach

W kościele w Motkowicach jest kilka wyobrażeń patrona. Oczywiście jest ołtarz jemu poświęcony, znajduje się on po lewej stronie prezbiterium. Święty Józef trzyma na prawej ręce małego Jezusa, lewą zaś podtrzymuje Jego rękę. Twarz Józefa jest smutna, oczy ma zwrócone ku ziemi, może przeczuwa, co czeka Jezusa i już przeżywa Jego cierpienie. Jezus ma prawą rękę uniesioną do góry, jakby w geście błogosławieństwa. Przed obrazem w wazonie stoi lilia – symbol św. Józefa.

Jak wspomniałem, wyobrażeń św. Józefa jest więcej, można zaryzykować stwierdzenie, że w kościele w Motkowicach tych przedstawień Opiekuna Świętej Rodziny jest najwięcej ze wszystkich kościołów w diecezji kieleckiej. Witraże, które są prawdziwą ozdobą świątyni, przedstawiają historię narodzin i dorastania Jezusa. W tych najważniejszych momentach Jego życia był obecny św. Józef, troskliwy opiekun Świętej Rodziny. Na witrażach możemy zobaczyć scenę narodzin Jezusa w grocie betlejemskiej, kiedy to pasterze, widząc światłość wielką, zachęceni przez anioła przyszli, by pokłonić się Zbawicielowi Świata. Artysta przedstawił Józefa stojącego obok Maryi i przyglądającego się tej wyjątkowej scenie. Na kolejnym witrażu św. Józef przeżywa pokłon trzech króli. Kolejne witraże, na których znajduje się św. Józef, przedstawiają ofiarowanie Dzieciątka w świątyni, ucieczkę do Egiptu, zamieszkanie w Nazarecie – tu Józef pokazany jest jako rzemieślnik; a także odnalezienie dwunastoletniego Jezusa. – Moim pragnieniem było, aby powstały te witraże, i głosiły chwałę naszego patrona oraz Świętej Rodziny – mówi ksiądz proboszcz.

Kościół w Motkowicach

Reklama

Historia kościoła w Motkowicach rozpoczyna się blisko 40 lat temu. Pierwsze zdanie w księdze parafialnej brzmi: „Działo się to w czerwcu 1978 r. po dokonanym poświęceniu pól w Motkowicach oraz poświęceniu kapliczki na posesji Władysława i Tadeusza Węgłowskich, przez księdza proboszcza parafii Imielno, Jana Nowobilskiego”. Jak dalej czytamy w kronice, wkrótce w Motkowicach powstał punkt katechetyczny, a w kolejnym roku tak zaadoptowano pomieszczenia, żeby mogły również pomieścić kaplicę, w której, po uzyskaniu odpowiednich zezwoleń, wkrótce odprawiana była Msza św. dla okolicznych mieszkańców. W 1980 r. ks. Nowobilski uzyskał zgodę na budowę kościoła. W 1983 r. odbyły się Misje Święte. Na placu w obecności śp. bp. Jana Gurdy ustawiony został krzyż misyjny. W 1985 r. bp Stanisław Szymecki wmurował kamień węgielny, a 16 lipca 1989 r. erygował parafię w Motkowicah. Pierwszym proboszczem został mianowany ks. Stanisław Adamczyk. Przez kolejne 11 lat kontynuował on prace budowlane świątyni.

Kościół jest bardzo funkcjonalny, ma trzy nawy, duże prezbiterium, w ołtarzu głównym znajduje się krzyż z figurą Jezusa, a pod nim obraz przedstawiający Trójcę Świętą. W świątyni znajduje się także ufundowana przez wdzięcznych parafian tablica upamiętniająca ks. kan. Jana Nowobilskiego.

Idźcie do Józefa

– Nie ma u nas żywego kultu św. Józefa – mówi ksiądz proboszcz. – Pobożność naszych parafian jest tradycyjna, maryjna – mówi. Największą uroczystość, podczas której wspominany jest patron, jest oczywiście odpust parafialny, który przypada 1 maja. Po uroczystej Sumie wokół kościoła odbywa się procesja, w której biorą udział strażacy, poczty sztandarowe, panie w strojach regionalnych i rzesze wiernych. – To wielka uroczystość, podczas której w sposób szczególny wspominamy i modlimy się do naszego patrona – mówi ks. Duraś i dodaje, że prawdziwe jest powiedzenie: „Idźcie do Józefa, bo tam znajdziecie i Maryję, i Jezusa”.

2017-08-03 11:17

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rodzina drogą Kościoła

Niedziela lubelska 7/2018, str. IV

[ TEMATY ]

parafia

Paweł Wysoki

Świątynię wypełniają wierni

Świątynię wypełniają wierni

Parafia pw. Świętej Rodziny w Lublinie świętowała 35 lat pracy duszpasterskiej

Kiedy mówimy o 700 latach miasta, 35 lat zdaje się być chwilą, ale kiedy spojrzymy na ten czas w perspektywie końca XX wieku, to jest bardzo dużo – podkreśla proboszcz ks. prał. dr Tadeusz Pajurek. Kościół na Czubach powstał bowiem jako jeden z pierwszych po roku 1980, kiedy na fali „Solidarności” bp Bolesław Pylak mógł starać się o pozwolenie na budowę świątyni w tej dzielnicy miasta. Kościół zaprojektowany został do obsługi aż 40 tys. wiernych, bo nikt wówczas nie sądził, że nieopodal będzie można wybudować kolejne. Do pracy w nowym ośrodku duszpasterskim został skierowany ks. Ryszard Jurak, który początkowo zamieszkał przy kościele pw. św. Teresy przy ul. Krochmalnej. Jako pierwsza powstała tymczasowa kaplica, w której 12 grudnia 1982 r. bp Zygmunt Kamiński odprawił Mszę św. Obok kaplicy rozpoczęła się budowa domu parafialnego i kościoła pw. Świętej Rodziny, który służy wiernym od końca 1990 r.

CZYTAJ DALEJ

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

[ TEMATY ]

modlitwa

nowenna

Wiesław Podgórski

Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

1. Znak krzyża

CZYTAJ DALEJ

Nasze życie jest pielgrzymką - Eucharystia na Jasnej Górze pod przewodnictwem bp. Jacka Kicińskiego

2021-09-18 01:19

ks. Łukasz Romańczuk

Pasterka Maryjna

Pasterka Maryjna

W ramach Pielgrzymki Duchowieństwa i Wiernych Archidiecezji Wrocławskiej na Jasną Górę o północy została odprawiona Pasterka Maryjna, której przewodniczył bp Jacek Kiciński. 

Na początku homilii bp Jacek mówił o celu pielgrzymki - Bardzo się cieszę i Bogu dziękuję, że możemy wspólnie przybywać do naszej Matki i powierzyć jej nasze intencje. Przychodzimy na Jasną Górę, bo jesteśmy powodowani miłością i wdzięcznością. Pragniemy zawierzyć nasze rodziny i nas samych opiece Maryi.
Przywołując Ewangelię o odnalezieniu Pana Jezusa w świątyni, w której to Jezus, Maryja i Józef udają się do Jerozolimy, bp Kiciński mówił o życiu ludzkim, jako pielgrzymce - Wszyscy pielgrzymujemy do domu Ojca. Pielgrzymką jest nasze życie i na tej drodze nie jesteśmy sami. Pielgrzymujemy z innymi, a od Chrztu Świętego, w naszej pielgrzymce wiary jest obecny Jezus, Maryja i Józef. Jednak w tej pielgrzymce może być tak, że gdzieś zagubimy Jezusa. Dzieje się, to gdy zatrzymujemy się na sprawach ziemskich, doczesnych. Jakże często jesteśmy zamyśleni, zapatrzeni. Mamy wiele spraw do załatwienia. Żyjemy pod presją spraw pilnych. To wszechobecne „muszę” sprawia, że nie mamy czasu na sprawy Boże. W dzisiejszym świecie jesteśmy świadkami duchowej acedii. To sprawia, że wchodzimy w przestrzeń letniości, bylejakości - nauczał hierarcha.
Biskup Jacek zauważył różnicę pomiędzy zagubieniem Jezusa, a Jego znalezieniem - To są pewne proporcje. Żeby Go odnaleźć potrzeba wysiłku. Dziś Maryja podpowiada nam, co trzeba czynić, aby odnaleźć Jezusa. Na pierwszym miejscu trzeba podjąć wysiłek poszukiwania. Nie można popaść w rozpacz. Dalej, należy szukać Go we wspólnocie. Nie ustawaj w poszukiwaniach i nie zniechęcaj się w działaniu. Gdy ktoś kogoś kocha, to szuka go nawet w ciemności nocy i nie ustaje w drodze. Prawdziwa miłość nie zna ograniczeń - mówił biskup i pytał: - Jeśli zgubię Jezusa, czy chce Go szukać? A jeśli szuka, to gdzie Go szukam? Co jest naszą Jerozolimą i gdzie jest nasza świątynia?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję