Reklama

Święto Żagli w Szczecinie

2017-08-16 13:36

Zygmunt Piotr Cywiński
Edycja szczecińsko-kamieńska 34/2017, str. 1-3

Z.P. Cywiński

Po raz trzeci w dniach 4-8 sierpnia Szczecin był portem finałowym regat Tall Ships Races 2017. Wcześniej nasze miasto gościło żaglowce szkoleniowe i ich załogi w 2007 i 2013 r. Zadaniem zlotu i regat, którym towarzyszą imprezy okolicznościowe, jest propagowanie idei wychowania młodzieży na pokładach wielkich żaglowców.

Za pierwszy, lecz jeszcze nieoficjalny The Tall Ships Races uważa się spotkanie 20 żaglowców w Sztokholmie w 1938 r., którego inicjatorem był szwedzki kapitan Arnold Schumburg. Wojna spowodowała przerwę, jednak sama idea przetrwała. Podjął ją emerytowany prawnik Bernard Morgan z Wielkiej Brytanii. Zaproponował zgromadzenie żaglowców w jednym miejscu i zorganizowanie dla nich regat. Pierwsze rozegrano w 1954 r. Tegoroczne to już 61. regaty w historii tej imprezy. Rozpoczęły się 30 czerwca w Halmstadt w Szwecji, następnie poprzez porty Kotku i Turku w Finlandii i litewską Kłajpedę prowadziły do Szczecina. Ostatni etap z powodu niesprzyjających wiatrów i rozciągnięcia statków (różnica do 150 mil morskich) został skrócony.

W piątek 4 sierpnia Szczecin witał nocą pierwsze przybywające jednostki, które wpływały przez cały dzień i w sobotę do południa. Zacumowały przy kilku nabrzeżach. Przy Bulwarze Chrobrego i Nabrzeżu Pasażerskim stanęły duże majestatyczne żaglowce – polski „Dar Młodzieży”, brazylijski „Cisne Branco”, norweski „Statsraad Lehmkhul”, rosyjski „Sedov”. Ten ostatni – czteromasztowiec jest największym szkolnym żaglowcem świata (ponad 122 m). Łącznie przybyło 65 jachtów i żaglowców, w tym 19 klasy A, tych największych. Od soboty przez trzy kolejne dni ich pokłady były dostępne dla zwiedzających, którzy mogli poznać załogi z różnych części świata. Niektóre żaglowce gościły dziennie 10 tys. zwiedzających.

Reklama

W sobotę 5 sierpnia złożono kwiaty pod pomnikiem „Tym, którzy nie powrócili z morza” na Cmentarzu Centralnym. Uroczyste otwarcie regat nastąpiło wieczorem na głównej scenie, dokonał tego prezydent Szczecina Piotr Krzystek. Potem był koncert gwiazdy, którym był włoski śpiewak Andrea Bocelli. Wyczekiwany przez wszystkich wystąpił w towarzystwie 144 innych artystów takich jak Andrea Griminelli – najwybitniejszy flecista na świecie, Alessandria Marianelli – doskonała włoska sopranistka, Ilaria Della Bidia – artystka muzyki popularnej. Artystom towarzyszyli znakomici muzycy Filharmonii Szczecińskiej, Chór Akademii Morskiej w Szczecinie i szczecińscy tancerze. Tuż po zakończeniu koncertu odbył się pokaz sztucznych ogni, fajerwerki rozświetliły kolorami niebo nad Łasztownią.

Niedziela obfitowała w ważne wydarzenia, także religijne. W południe w bazylice archikatedralnej pw. św. Jakuba sprawowana była Msza św. „za tych, co na morzu”. Przewodniczył jej metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga. Wzięli w niej udział m.in. marszałek sejmu Joachim Brudziński, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Józef Gróbarczyk i prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Potem na scenie przy Nabrzeżu Starówka na Łasztowni odbyło się nabożeństwo ekumeniczne. Modlitwom przewodniczyli duchowni trzech wyznań: pallotyn ks. Marcin Leszczynowicz, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej pastor Sławomir Sikora oraz proboszcz parafii prawosławnej o. Paweł Stefanowski.

Ogłoszenie wyników regat nastąpiło w Teatrze Letnim. Reprezentacje załóg biorących udział w finale regat przeszły tam w barwnej paradzie od Wałów Chrobrego przez centrum miasta, z uśmiechem na ustach, starając się zaprezentować jak najlepiej i zwrócić na siebie uwagę. A to dlatego, gdyż za najciekawszy występ mieli otrzymać nagrodę specjalną. Wzbudzali powszechny aplauz wśród tłumów mieszkańców miasta i przybyłych turystów. W amfiteatrze ogłoszono zwycięzców w klasyfikacji generalnej (po trzech wyścigach) oraz za ostatni etap z Kłajpedy do Szczecina.

Nie wchodząc w szczegóły (jachty i żaglowce ścigają się w czterech kategoriach – klasach A, B, C i D), warto może zaznaczyć, że w tych trzech pierwszych trzecie miejsca zajęły polskie jednostki: „Fryderyk Chopin”, „Generał Zaruski”, „Gmina Police”. A w klasie D za najlepszy występ w paradzie nagrodzono polski „Bies”. On także mógł pochwalić się najmłodszą załogą. Zaś najmłodszym kapitanem, dowodzącym żaglowcem „Leonid Teliga” był 22-letni Aleksy Duchnowski. Najbardziej międzynarodową załogą miał na pokładzie „Statsraad Lehmkhul” (złożona była aż z 17 narodowości). Zaś do załogi „Shabab Oman II” trafiła Nagroda Przyjaźni. Grająca, śpiewająca i roztańczona załoga zaskarbiła sobie serca szczecinian. Bez wątpienia była to jedna z najatrakcyjniejszych jednostek tegorocznego finału.

Ta największa impreza plenerowa w Polsce proponowała uczestnikom wiele atrakcji. Były to przykładowo I Festiwal Orkiestr Dętych, V Festiwal Rzeźby w Piasku, Samba Port Festival, Festiwal Smaków, Kino Żeglarskie, jarmarki i wesołe miasteczka, promocje książek marynistycznych, możliwość spotkania z podróżnikami. Było dużo zróżnicowanej muzyki, od koncertu Kayah czy Andrzeja Piasecznego po piosenki żeglarskie i ballady Dominiki Żukowskiej i Andrzeja Koryckiego. Rozbudowana Strefa Dziecięca pozwalała najmłodszym spędzać czas aktywnie. Była też Strefa Sportu. Naprawdę na tej imprezie nie można było się nudzić.

We wtorek 8 sierpnia od wczesnych godzin rannych żegnano wypływające jednostki, które udawały się w kierunku Świnoujścia, gdzie po wyjściu na Morze Bałtyckie na trasie do Międzyzdrojów miały odbyć paradę pod żaglami. Wielu poczuło smutek widząc opustoszałe z żagli nabrzeża. Jest jednak nadzieja, że te dumne żaglowce powrócą, najwcześniej za cztery lata, w 2021 r. Na konferencji prasowej Knut Western, przedstawiciel organizatora regat Sail Training International, przyznał, że „organizacja całego wydarzenia świadczy o tym, że jesteście przygotowani do ponownego przyjęcia floty The Tall Ships Races”. Zatem – ahoj!

Tagi:
żaglowce

Reklama

Na 26 grudnia – Episkopat udzielił dyspensy od piątkowego postu

2014-12-19 17:17

awo / Warszawa / KAI

W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, to znaczy w piątek, 26 grudnia, w święto św. Szczepana, nie obowiązuje post piątkowy. Episkopat Polski podjął decyzję o udzieleniu dyspensy od obowiązku zachowania wstrzemięźliwości tego dnia od pokarmów mięsnych. Decyzja dotyczy całego terytorium całej Polski – przekazał dziś swoim diecezjanom kard. Kazimierz Nycz.

BOŻENA SZTAJNER

Na podstawie art. 9 Statutu Konferencji Episkopatu Polski, w związku z kan. 87 § 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego, Biskupi diecezjalni obecni na 366. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski, które odbyło się w Warszawie w dniach 7- 8 października 2014 r., jednomyślnie podjęli decyzję o udzieleniu dyspensy od obowiązku zachowania wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych w piątek – 26 grudnia 2014 r., w święto św. Szczepana męczennika.

W tym roku drugi dzień świąt Bożego Narodzenia przypada w piątek. Polscy katolicy są zobowiązani tego dnia do zachowania wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzisiaj u św. Rocha duży odpust mamy

Izabela Sałek
Edycja łowicka 40/2003

Aż szesnaście parafii w naszej diecezji czci w sposób szczególny św. Rocha - patrona chroniącego od zarazy. 16 sierpnia - w dniu wspomnienia św. Rocha - „Niedziela Łowicka” odwiedziła tym razem parafię Łęgonice, gdzie na Górce Zgody, w kościele filialnym pw. św. Rocha, odbywa się tradycyjnie wielki odpust ku czci tego Świętego. Sumę odpustową dla kilku tysięcy wiernych odprawił w tym roku biskup łowicki Alojzy Orszulik.

Julia A. Lewandowska
Obraz św. Rocha Wyznawcy

Patron od zarazy

Św. Roch żył prawdopodobnie w latach 1345-1377, ale wiadomości, które o nim posiadamy, są fragmentaryczne i niepewne. Pielgrzymował ponoć do Rzymu i z oddaniem pielęgnował napotkanych po drodze chorych, dotkniętych epidemią. Co wiadomo na pewno to to, że pierwsze oznaki oddawanej mu czci pojawiły się w pierwszej połowie XV w.
Jednym z regionów, gdzie szczególnie ukochano św. Rocha są właśnie okolice Nowego Miasta nad Pilicą i Rawy Mazowieckiej. Pomiędzy tymi miejscowościami leży wieś Łęgonice, wzmiankowana już w bulli papieża Innocentego II z 1136 r. jako należąca do arcybiskupstwa gnieźnieńskiego.

Skąd nazwa: Górka Zgody?

Wiąże się ona ze zdarzeniem z 1666 r., kiedy to w lipcu na polach pod Łęgonicami stanęły do walki dwie armie: królewska i marszałkowska. Jedną dowodził król Jan Kazimierz, a drugą marszałek wielki koronny i hetman polowy, Jerzy Lubomirski. Do bitwy nie doszło, gdyż w dniu 31 lipca 1666 r. obie strony zawarły ugodę i ogłoszono amnestię. Wojna domowa dobiegła końca. Najwyższą w okolicy górę nazwano „Górką Zgody” i na pamiątkę tych wydarzeń wzniesiono tam kaplicę.

Na kolanach do św. Rocha

Kaplica na Górze Zgody szybko zasłynęła jako miejsce cudownych uzdrowień - za wstawiennictwem św. Rocha oczywiście. Za cudowne odzyskanie zdrowia przez proboszcza Nieporskiego w 1737 r. przybyły tu relikwie Świętego Krzyża. W święta odprawiano w kaplicy Msze św., istniała tutaj również pustelnia. W połowie XVIII w. eremitą był znany z pobożności Józef Skowroński. Także po II wojnie światowej, aż do 1970 r. Górka Zgody miała swego pustelnika - Ignacego Piotrowskiego.
W czasie wojen kościół na Górce Zgody kilkakrotnie ulegał zniszczeniu. Obecny kościół został wybudowany w 1956 r. po tym jak poprzedni spłonął po uderzeniu pioruna. Przez wiele lat kościół nie był remontowany, a przeciekający dach przyczynił się do poważnych zniszczeń. W 1999 r. proboszcz ks. Marek Wojciechowski przy wielkim zaangażowaniu własnym i parafian oraz pielgrzymów rozpoczął remont sufitów i dachu kościoła, który w całości pokryto nową blachą. W 2000 r. kościółek został przyozdobiony nową polichromią. 16 sierpnia tego roku bp Józef Zawitkowski poświęcił wyremontowany i odnowiony kościół św. Rocha.

Odpust ku czci św. Rocha

Atmosfera wokół uroczystości odpustowych na Górce Zgody jest niepowtarzalna.
Biskup Łowicki powitany został serdecznymi słowy nie tylko przez proboszcza ks. Marka Wojciechowskiego, ale także przez dzieci z parafii. W wierszowanym powitaniu maluchy dały wyraz żywego tu kultu św. Rocha i prosiły o błogosławieństwo dla rodzin z parafii. Następnie głos zabrały niewiasty z parafii. Nie było to jednak przemówienie powitalne, ale gromki, bardzo żywiołowy śpiew. „Dzisiaj u św. Rocha duży odpust mamy!” - śpiewały kobiety, zawierając dalej w śpiewanym powitaniu prośbę o błogosławieństwo i podziękowanie za niedawne „wprowadzenie do parafii Figury Matki Bożej Fatimskiej”.
W homilii bp Orszulik powiedział m.in.: „Dziś gromadzimy się na Górce Zgody, aby czcić wielkiego Świętego, znanego od 6 wieków na całym świecie. Roch to skała. Trzeba się opierać na skale, aby ułożyć swoje życie tak, abyśmy trafili do miejsca zbawionych”. Wzywał wiernych do przestrzegania danym nam od Boga Dziesięciu Przykazań, wskazując na liczne zagrożenia, płynące z odstępowania od Dekalogu.
Jeszcze przed tradycyjną procesją eucharystyczną wokół Górki Zgody Biskup Łowicki poświęcił ufundowaną przez parafię figurkę Matki Bożej Fatimskiej. Jak przypomniał wszystkim zgromadzonym ks. Marek Wojciechowski, w dniu odpustu ku czci św. Rocha rozpoczęła się peregrynacja Białej Pani po rodzinach parafii. Figurka była tego dnia po raz pierwszy niesiona w procesji.
Natomiast bp Alojzy Orszulik zapowiedział jeszcze, że w uznaniu dla duszpasterskiej i gospodarczej pracy na rzecz parafii Łęgonice, m.in. przy remontowaniu kościoła filialnego pw. św. Rocha, Ksiądz Proboszcz z Łęgonic wyniesiony zostanie wkrótce do godności kanonika Kolegiackiej Kapituły Skierniewickiej.
Po Sumie odpustowej Biskup Łowicki pobłogosławił także znajdującą się przy kościele na Górce Zgody zbiorową mogiłę żołnierzy, poległych w czasie I i II wojny światowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież na „Anioł Pański”: bądźmy chrześcijanami w konkretnych sytuacjach

2019-08-18 12:13

st, pb (KAI) / Watykan

- Dobrze jest deklarować się jako chrześcijanie, ale przede wszystkim musimy być chrześcijanami w konkretnych sytuacjach, świadczącymi o Ewangelii, która jest przed wszystkim miłością Boga i naszych braci - mówił papież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański” na placu św. Piotra.

Grzegorz Gałązka

Komentując słowa Jezusa: „Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął!”, papież stwierdził, że obraz ognia ma pomóc Jego uczniom „w porzuceniu wszelkich postaw lenistwa, apatii, obojętności i zamknięcia, aby przyjąć ogień miłości Bożej; tej miłości”. Jezus objawia „swoje najgorętsze pragnienie: chce przynieść na ziemię ogień miłości Ojca, który rozpala życie i poprzez który człowiek jest zbawiony”. - Wzywa nas do szerzenia tego ognia w świecie, dzięki czemu zostaniemy uznani za Jego prawdziwych uczniów - wskazał Franciszek.

Dodał, że „widać to już od pierwszych dni chrześcijaństwa: świadectwo Ewangelii rozprzestrzeniło się jak dobroczynny ogień, przezwyciężając wszelkie podziały między poszczególnymi osobami, kategoriami społecznymi, ludami i narodami. Spala on wszelką formę partykularyzmu i podtrzymuje miłość otwartą na wszystkich, z jedną preferencją: na rzecz najuboższych i wykluczonych”.

Papież podkreślił, że „przylgnięcie do ognia miłości, który Jezus przyniósł na ziemię” wymaga „gotowości służenia bliźniemu”. - Aby żyć zgodnie z duchem Ewangelii, trzeba, aby w obliczu wciąż pojawiających się na świecie nowych potrzeb byli uczniowie Chrystusa, którzy potrafią odpowiedzieć nowymi inicjatywami miłosierdzia. W ten sposób Ewangelia naprawdę objawia się jako ogień, który zbawia, który zmienia świat, zaczynając od przemiany serca każdego - zaznaczył Franciszek.

Odniósł się również do innego stwierdzenia Jezusa, „które na pierwszy rzut oka może wprawiać w zakłopotanie”: „Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam”. - Przyszedł, aby „oddzielać ogniem” dobro od zła, sprawiedliwego od niesprawiedliwego. W tym sensie przyszedł, aby „dzielić”, „podważyć” - ale w sposób zdrowy – życie swoich uczniów, rozbijając łatwe złudzenia tych, którzy sądzą, że mogą łączyć życie chrześcijańskie z wszelkiego rodzaju kompromisami, praktyki religijne i postawy wymierzone w bliźniego. Chodzi o to, by nie żyć obłudnie, ale być gotowymi do zapłacenia ceny za wybory zgodne z Ewangelią. Dobrze jest deklarować się jako chrześcijanie, ale przede wszystkim musimy być chrześcijanami w konkretnych sytuacjach, świadczącymi o Ewangelii, która jest przed wszystkim miłością Boga i naszych braci - powiedział papież.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem