Reklama

Dookoła Polski

2017-08-23 10:47


Niedziela Ogólnopolska 35/2017, str. 6-7

Porządki po nawałnicach

Zapowiedź premier Beaty Szydło, że zniszczone w wyniku niedawnych nawałnic domy zostaną, dzięki publicznemu wsparciu, odbudowane, mogła podnieść na duchu poszkodowanych. – Nie będzie to trwało krótko. Najważniejsza jednak jest pomoc ludziom, by mogli przed zimą odbudować swoje domy. Szkody w energetyce, w lasach będą usuwane jeszcze długo – dodała. W wyniku nawałnic, które przeszły nad Polską, uszkodzonych zostało ponad 4,5 tys. budynków, z czego znaczną część stanowią budynki mieszkalne. Zginęło 6 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.

Szefowa rządu zapowiedziała, że do końca miesiąca szkody będą oszacowane. Już we wrześniu na konta poszkodowanych wpłyną pieniądze na odbudowę domów. W MSWiA powstało rozporządzenie upraszczające procedury związane z remontem i odbudową domów. Kwota odszkodowania została podwyższona ze 100 do 200 tys. zł, a dla budynków gospodarczych – do 100 tys. zł. Ta kwota może ulec podwyższeniu – zapowiedział szef MSWiA. Resort finansów poinformował o zaniechaniu poboru podatku z tytułu darowizn dla ofiar kataklizmu.

Zniszczonych zostało ok. 40 tys. hektarów lasów. Ich odbudowa, według oceny resortu środowiska, zajmie ok. 3 lat. Powalone drzewa tylko częściowo mogą być wykorzystane przez przemysł drzewny. Ostatnie nawałnice były – według oceny resortu środowiska – sytuacją wyjątkową i niespotykaną w ostatnich dziesięcioleciach. – Katastrofy ekologiczne występowały zawsze, ale osobiście nie zetknąłem się z podobną sytuacją – zaznaczył Paweł Sałek, wiceminister środowiska i pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej.

Reklama

Wojciech Dudkiewicz

* * *

Bez przydziału

Nie – dla relokacji imigrantów! Te słowa padły po kolejnej fali ataków terrorystycznych w Europie. Polska nie zgodzi się na przymusowy przydział imigrantów, którzy zbyt łatwo zostali wpuszczeni do państw grających pierwsze skrzypce w UE, a które teraz chciałyby podzielić się problemami z innymi krajami. Jak zapowiedział wiceszef MON Michał Dworczyk, nie będzie zgody na przymusową przeprowadzkę do Polski osób, których nie możemy zweryfikować pod względem bezpieczeństwa, grup, które tworzą enklawy, które nie integrują się ze społecznością. Albo Europa się zmieni – w tym zmieni podejście do bezpieczeństwa ogólnoeuropejskiego – albo jej przyszłość w obecnym kształcie staje pod znakiem zapytania – ocenił Dworczyk, nawiązując do ostatnich zamachów dżihadystów w kilku miejscach w Europie. Według niego, potrzebne jest konkretne działanie – zmiana polityki migracyjnej. Europa staje przed dramatycznym wyborem: albo będzie mówić tylko o empatii, współczuciu, albo zdobędzie się na refleksję i zacznie podejmować realne decyzje. Jak ocenia premier Beata Szydło, z obecnej polityki migracyjnej, szczególnie forsowanej przez kanclerz Niemiec Angelę Merkel, korzystają ci, którzy dziś sieją śmierć w Europie. Jak zaznaczyła, nie ma jednej recepty na zwalczenie terroryzmu, ale trzeba wprowadzić skuteczne działania.

wd

* * *

Skoncentrujmy się

Zanim poznaliśmy szczegóły przygotowywanego w resorcie kultury projektu ustawy o dekoncentracji w mediach (ma być gotowy jesienią), już odezwały się głosy krytyków dobrej zmiany. Prof. Robert Grzeszczak, prawnik z Uniwersytetu Warszawskiego, ocenił, że ustawa może być sprzeczna z przepisami UE. Może albo nie może – chciałoby się ocenić – bo założenia projektu będą dopiero konsultowane m.in. z prezydentem RP. Ale z góry wiadomo, że nie tylko prof. Grzeszczak nie będzie miał powodów, by ocenić projekt pozytywnie. Ustawy, które mogą wzmocnić Polskę, muszą być niezgodne z przepisami UE, które z kolei mają wzmacniać jej liderów. Projekt na razie jest poufny, ale – jak przyznaje wiceminister kultury Jarosław Sellin – ma rozbić monopol w mediach. Jak wskazuje Sellin, w ciągu ostatnich 25 lat dopuszczono do nadmiernej koncentracji kapitału, a chodzi głównie o kapitał niemiecki na rynku prasowym. Tym bardziej będzie atakowany.

wd

* * *

Przejmują Sierpień

Bezczelność nie ma czasem granic. Na placu Solidarności w Gdańsku, w kluczowym miejscu obchodów podpisania porozumień sierpniowych, chce rozgościć się KOD. I to KOD... zaprasza Solidarność jako gościa na uroczystości. – Mamy nadzieję, że nikt nie zorganizuje tam żadnych happeningów, bo plac Solidarności nie jest Hyde Parkiem – powiedział Wojciech Książek z zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”. Oczywiście, związek organizuje tam swoje uroczystości 31 sierpnia. Rozpocznie je od Mszy św., aby po niej przejść pod bramę numer 2. w stoczni, gdzie gdańska Solidarność spotyka się od lat. Gdańscy związkowcy odbierają działania KOD jako prowokację, chęć wykorzystania Sierpnia’80 do zdobycia popularności.

jk

* * *

Krewki aktywista

Trudno, żeby było inaczej: ks. Tomasz Duszkiewicz, duszpasterz Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku, zaatakowany przez aktywistę blokującego wywóz drzew wycinanych z powodu plagi kornika w Puszczy Białowieskiej, przebaczył agresorowi. Według relacji duchownego, który dokumentował blokadę aparatem w telefonie komórkowym, jeden z aktywistów wyrwał mu telefon i uderzył go. Ks. Duszkiewicz trafił do szpitala. Policja wszczęła postępowanie w sprawie napaści, zarzuciła 51-letniemu mężczyźnie, który groził duszpasterzowi śmiercią, formułowanie gróźb karalnych i naruszenie nietykalności cielesnej. – Przykro mi, że spotkałem się z taką formą terroryzmu ekologicznego. Wybaczam temu człowiekowi. Ci ludzie mają złe zamiary, mimo to wybaczam im. Mam nadzieję, że przyjdzie nawrócenie – powiedział ks. Duszkiewicz.

wd

* * *

Rejestracja komitetu #ZATRZYMAJABORCJE

Zakaz zabijania chorych dzieci

Wniosek o rejestrację komitetu #ZatrzymajAborcje wraz z projektem ustawy zakazującej aborcji chorych i niepełnosprawnych dzieci oraz 1 tys. podpisów trafiły 17 sierpnia br. do Sejmu RP. Marszałek Sejmu ma odtąd 14 dni na rejestrację komitetu, który będzie zbierał podpisy pod zakazem aborcji eugenicznej. Autorzy projektu będą mieli 3 miesiące na zbiórkę minimum 100 tys. podpisów. – Praktyka pokazuje, że tych podpisów jest kilkaset tysięcy. A tym razem mam nadzieję, że będzie ich jeszcze więcej – podkreśliła Kaja Godek, pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej #ZatrzymajAborcje.

Projekt jest bardzo prosty i ma na celu zmianę ustawy polegającą na wykreśleniu z niej tylko jednego punktu, który dopuszcza zabijanie nienarodzonego dziecka, gdy diagnoza wskazuje na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia albo nieuleczalnej choroby. – Tak jak teraz nie można zabijać dzieci zdrowych, tak nie będzie wolno zabijać dzieci chorych – podsumowała Kaja Godek.

Projekt został złożony przez Kaję Godek z Fundacji „Życie i Rodzina” oraz Magdalenę Korzekwę-Kaliszuk, dyrektor CitizenGO. Warto dodać, że kilkadziesiąt z wymaganych 1 tys. podpisów zostało zebranych przez osoby niepełnosprawne z domu prowadzonego przez Caritas Diecezji Kieleckiej. – To bardzo symboliczne, bo przecież te osoby można było legalnie zabić przed urodzeniem, a dziś walczą o życie innych, u których wystąpiło podejrzenie o niepełnosprawność – zauważyła Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

#ZatrzymajAborcje ma pełne poparcie polskich biskupów, którzy polecają modlitwie tę inicjatywę i popierają zbieranie podpisów. Wielu hierarchów zwracało na to uwagę podczas uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. – Potwierdzamy poparcie dla inicjatywy powstrzymania aborcji w Polsce. Prawo do życia jest prawem każdego człowieka, a nie tylko kwestią wyznaniową czy światopoglądową – powiedział metropolita częstochowski abp Wacław Depo podczas głównych uroczystości na Jasnej Górze 15 sierpnia br.

Artur Stelmasiak

* * *

Libiąż – Honorowe obywatelstwo

Wyróżnienie dla Heleny Kmieć

Podczas uroczystej sesji Rady Miasta Libiąża 18 sierpnia br. radni nadali tytuł honorowego obywatela miasta śp. Helenie Kmieć – świeckiej wolontariuszce misyjnej zamordowanej w styczniu br. w Boliwii. Jednocześnie nazwali jej imieniem jedną z ulic w Libiążu.

Zdaniem ks. Michała Klisia, proboszcza parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Libiążu, jest bardzo prawdopodobne, że po 5 latach od śmierci Heleny rozpocznie się jej proces beatyfikacyjny. Ks. Kliś przytoczył świadectwo ks. Franciszka Ślusarczyka z Łagiewnik. Wspominał on jednego z kleryków, który wahał się, czy zostać księdzem. – Polecono mu, by posłuchał konferencji, którą we Wrocławiu wygłosiła Helena. Posłuchał, a po święceniach przyjechał na jej grób, by podziękować za pomoc w podjęciu decyzji.

KAI

* * *

Krótko

• MSWiA zapowiedziało modernizację systemu alarmowania ludności o nadciągających zagrożeniach. To reakcja na dramat mieszkańców północno-zachodniej Polski po ostatnich huraganowych wiatrach. Głównym elementem systemu będą syreny alarmowe. Informacje o zagrożeniach będą również przychodzić na telefony komórkowe osób znajdujących się w zagrożonym regionie.

• „Wiadomości” – największy telewizyjny program informacyjny w Polsce – mają nowego szefa. Kierującą programem od półtora roku Marzenę Paczuską zastąpił dziennikarz tego programu Jarosław Olechowski.

• 300 osób ewakuowano z części terminala przylotów warszawskiego Lotniska Chopina. Powodem akcji był pozostawiony na lotnisku bagaż.

• Zmarł Janusz Głowacki – dramaturg, prozaik, felietonista, autor scenariuszy filmowych, laureat prestiżowych nagród literackich.

• Orlen i Lotos zapowiedziały wycofanie ze sprzedaży na swoich stacjach napojów Tiger. Polskie Radio również zdecydowało, że nie będzie kupować produktów Maspexu, czyli firmy, do której należy Tiger. To reakcja na obraźliwą reklamę napoju Tiger, upublicznioną w sieci w trakcie obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego.

• Sondaż przeprowadzony dla „Rzeczpospolitej” pokazuje, czego najbardziej się boimy. Na 1. miejscu jest imperialistyczna polityka Rosji, której obawia się 40 proc. respondentów. Co 5. badany w katalogu niebezpieczeństw umieścił zamachy terrorystyczne, a co 10. – politykę Niemiec.

• Protestujący przeciw wycinaniu chorych drzew w Puszczy Białowieskiej uderzyli duszpasterza Lasów Państwowych ks. Tomasza Duszkiewicza. Jeden mężczyzna z grupy mu groził. W związku z tym zdarzeniem 51-letniemu mężczyźnie postawiono zarzut kierowania gróźb karalnych pod adresem kapłana.

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas Polski: nawet najbardziej luksusowe dobra nie zastąpią człowieka

2019-12-06 19:20

bgk / Łubowo (KAI)

„Święty Mikołaj staje przed nami jako świadek ludzkiej dobroci i miłosierdzia. Uczy jej w świecie, który pragnąc zaspokoić wszystkie nasze potrzeby, jakby ciągle nie rozumiał, że nawet najbardziej luksusowe dobra nie zastąpią człowieka i jego serca” – mówił dziś w Łubowie Prymas Polski abp Wojciech Polak.

Episkopat.pl

Metropolita gnieźnieński przewodniczył w miejscowym, zabytkowym kościele pw. św. Mikołaja uroczystościom odpustowym ku czci patrona. Przypominając w homilii najbardziej znany obraz skromnego biskupa Miry – zapożyczony i zniekształcony przez popkulturę – podkreślił, że historyczny biskup Mikołaj „nie potrzebował reklamy dla uczynków miłości”.

„Nie tylko się z nimi nie obnosił, ale wręcz je ukrywał, by nie czynić niczego na pokaz – mówił abp Polak dodając za papieżem Franciszkiem, że choć miłosierdzie ma oczy, by widzieć, uszy, by słyszeć i ręce, by konkretnie pomagać, samo często pozostaje w ukryciu.

„Pragnie bowiem uszanować człowieka i jego godność” – podkreślił Prymas wskazując dalej, że uczynki miłosierdzia to nie tylko te mające materialny wymiar. Uczynkiem miłosierdzia jest modlitwa za żywych i umarłych. Jest nim niesienie pokoju tam, gdzie go brakuje, co w naszych czasach jest coraz pilniejszych wezwaniem. Uczynkiem miłosierdzia – i to tym najbardziej czytelnym – jest także troska o chorych i cierpiących.

„Uśmiech, trochę czułości, uścisk dłoni, to proste gesty, ale bardzo ważne dla ludzi chorych, którzy tak często czują się pozostawieni samymi sobie” – mówił za papieżem Franciszkiem abp Polak dodając, że świadkiem takiej właśnie ludzkiej dobroci i chrześcijańskiej miłości jest właśnie św. Mikołaj.

„Uczy jej w świecie, który pragnąc zaspokoić wszystkie nasze potrzeby, jakby ciągle nie rozumiał, że nawet najbardziej luksusowe rzeczy i dobra nie zastąpią samego człowieka. Nie zastąpią jego serca, jego dłoni, jego oczu. Wśród kolorowych prezentów, które rozdają dziś przydrożni mikołaje nie spotkasz bowiem prezentu z napisem człowiek. Bo człowiek może prawdziwie tylko sam siebie darować drugiemu: może dać swój czas, swoje słowo, zwykły gest ludzkiej solidarności, dobroci, uśmiechu, nawet przez łzy” – mówił na koniec Prymas Polski.

Odpustowa Msza św. w zabytkowym kościele w Łubowie była także dziękczynieniem za zakończenie remontu i renowacji tej XVII-wiecznej świątyni parafialnej – jednego z najstarszych kościołów drewnianych w Wielkopolsce. Prace rozpoczęły się w 2017 roku i zostały przeprowadzone w ramach projektu „Renowacja i konserwacja drewnianych zabytków archidiecezji gnieźnieńskiej celem stworzenia nowej oferty edukacyjno-kulturalnej”. 

Podobnie jak kościół, także parafia w Łubowie jest jedną z najstarszych w regionie. Erygowano ją już w XII wieku. Wtedy też stanęła pierwsza drewniana świątynia, spalona doszczętnie podczas wojen szwedzkich. Po odbudowie kościół (służący wspólnocie do dziś) został poświęcony przez biskupa Stanisława Dzianotta, sufragana kijowskiego, kanonika gnieźnieńskiego i przełożonego Zakonu Maltańskiego – stąd na wieży umieszczono zachowany do dziś krzyż maltański.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem