Reklama

Ku trzeźwości Narodu

2017-09-13 11:20

Anna Wyszyńska
Niedziela Ogólnopolska 38/2017, str. 23

Andrey Cherkasov/fotolia.com

Już 21 września 2017 r. w Warszawie rozpoczyna się 3-dniowy Narodowy Kongres Trzeźwości. 24 września w całej Polsce będą odprawiane Msze św. w intencji trzeźwości narodu

Proszę o modlitwę w intencji trzeźwości mojego brata i jego syna”; „O uleczenie z alkoholizmu ojca i brata”; „Aby mój mąż zaczął się leczyć i wrócił do domu”; „O trzeźwość żony” – takie wpisy znajdziemy w skrzynce intencji na stronie internetowej Narodowego Kongresu Trzeźwości. Za każdym kryją się czyjaś tragedia i czyjaś nadzieja. A to tylko ułamek dramatów, które powoduje alkohol.

Dlaczego kongres?

Z problemem alkoholizmu mierzą się kolejne pokolenia. W różnym czasie i w różnych miejscach działali księża i świeccy, którym mocno leżała na sercu kwestia trzeźwości Polaków. Byli wśród nich: bł. ks. Bronisław Markiewicz, św. ks. Stanisław Papczyński,

ks. Jan Alojzy Ficek, ks. Jan Kapica, ks. Franciszek Blachnicki i wielu innych. Także dziś jest wielu zaangażowanych apostołów trzeźwości.

Reklama

Niestety, statystyki wykazują, że pijemy coraz więcej. Często przytaczane liczby, że trzy miliony Polaków pije alkohol ryzykownie i szkodliwie, a ok. miliona jest od niego uzależnionych, wywołują szok – trudno sobie wyobrazić, że tak wiele rodzin cierpi przez alkohol.

„Potrzebujemy przebudzenia i przemiany. Musimy zrozumieć, że każdego dnia na naszych oczach toczy się walka o przyszłość Polaków, o to, czy ocalimy trzeźwość, a więc wolność, godność, zdrowie i życie milionów z nas. Czy pozwolimy, by utrata wiary, cierpienie, przemoc, stracone nadzieje niszczyły kolejne rodziny?” – apelował w tym roku bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości.

Kongres, którego temat brzmi: „Ku trzeźwości Narodu. Odpowiedzialność rodziny, Kościoła, państwa i samorządu”, zwołano, by modlić się w intencji odnowy i przemiany narodu, a w jego części studyjnej – dokonać diagnozy problemu i zintegrować środowiska trzeźwościowe. Ogólnopolskie forum pozwoli też wypracować skuteczniejsze rozwiązania i przekazać informacje i postulaty tym, którzy stanowią prawo. Organizatorzy uważają, że sytuacja wymaga stworzenia Narodowego Programu Trzeźwości. Liczą na wsparcie kościelnych wspólnot i grup, które podejmą inicjatywy modlitewne w intencji trzeźwości Polaków.

Marsze, grill i tramwaj

Kongres już znalazł przełożenie na inicjatywy na rzecz wychowania w trzeźwości, trzeźwego stylu życia i ratowania osób uzależnionych. Niektóre z nich liczą kilkadziesiąt lat, wiele powstało w tym roku. Najbardziej znane to m.in. organizowany od 50 lat Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu, przypadający na początku Wielkiego Postu, oraz „Sierpień – miesiąc abstynencji”. W coraz większej liczbie środowisk organizowane są rekolekcje, nabożeństwa Drogi Krzyżowej, spotkania, marsze trzeźwościowe. Przybywa inicjatyw mających na celu wyłączenie alkoholu z programu uroczystości rodzinnych i towarzyskich. Bezalkoholowe wesela czy grillowanie bez piwa dowodzą, że można pójść pod prąd niedobrej tradycji. Do promowania trzeźwości przyczyniają się też nieszablonowe działania, jak np. „Tramwaj trzeźwości”, który na przełomie sierpnia i września br. jeździł po Gliwicach, Bytomiu, Chorzowie i innych miastach.

Rok Narodowego Kongresu Trzeźwości już wyzwolił wiele energii i pomysłów. To daje nadzieję, że możemy wiele zmienić. – Z walki o trzeźwość narodu nigdy nie wolno nam zrezygnować. Nie chcemy być społeczeństwem zniewolonych – powiedział bp Bronakowski podczas 36. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Apostolstwa Trzeźwości na Jasną Górę 17 czerwca br. – Nie godzimy się, by nasi bliźni tracili życie, nie tylko doczesne, ale również życie wieczne, które zagrożone jest zawsze, gdyż alkohol niszczy więzi z Bogiem, z Kościołem, z drugim człowiekiem. Nie pozwolimy w Polsce pielęgnować alkokultury, bo nie chcemy stać się alkonarodem czy narkonarodem. Nie po to nasi dziadkowie umierali za wolną Polskę, abyśmy dzisiaj sprzedali naszą wolność duchową, rodzinną i społeczną.

Pielgrzymka na Jasną Górę (17 i 18 czerwca br.) była modlitewną częścią kongresu, poprzedzającą część studyjną, która odbędzie się na UKSW w Warszawie w dniach 21-23 września. Strona internetowa kongresu: www.kongrestrzezwosci.pl , na której można znaleźć m.in. modlitwy w intencji tego przedsięwzięcia, wpisy osób proszących o modlitwę, a także zgłosić własne inicjatywy, jest dostępna dla wszystkich.

***

Nie piję, bo kocham. Przyjdź i baw się wspaniale!

Właśnie ruszyła ogólnopolska kampania społeczna „Nie piję, bo kocham”, która jest odpowiedzią Ruchu Światło-Życie na ogłoszony rok trzeźwości Narodu. W ramach projektu odbędą się spotkania w całej Polsce. Organizatorzy zapraszają dorosłych i dzieci 23 września br. na piknik na pl. Piłsudskiego w Warszawie. Czeka tam wiele atrakcji dla osób w każdym wieku, a ten dzień, pełen wrażeń, zakończy się widowiskiem artystycznym „Świadek Wolności”, którego kierownikiem jest Marcin Pospieszalski.

– Można bawić się wspaniale i nie jest potrzebny do tego alkohol – podkreśla Wojciech Terlikowski, koordynator projektu „Nie piję, bo kocham” i zaprasza: – Spotkajmy się jak najliczniej w sobotę 23 września w Warszawie, a damy tego dowód.

Tego dnia na pl. Piłsudskiego będą m.in.: Krzysztof Cugowski, New Life’m, Lidia Pospieszalska, Adam Krylik, Agnieszka Cudzich, Henryk Krzosek, Orkiestra i Chór Jednego Serca Jednego Ducha, Full Power Spirit. Ambasadorami akcji „Nie piję, bo kocham” zostało wiele znanych osób, m.in. Brygida Grysiak, Agnieszka Musiał, Monika i Marcin Gomułkowie, Ksawery Szlenkier i Małgorzata Buczkowska-Szlenkier, Natalia Niemen, Jacek Pulikowski, Radosław Pazura i Dorota Chotecka-Pazura, Arkadio i wielu innych.

Trzeźwość jest decyzją, przyjdź i sam zobacz, jak wielu ludzi chce żyć świadomie. Przyjdź i przekonaj się, że można bawić się bez używek. Przyjdź i bądź częścią tego wielkiego wydarzenia. Uśmiech i radość mnożą się, gdy się nimi dzieli!

Organizatorzy

Tagi:
alkohol

Reklama

Zatrzymać alkoholowy potop

2019-09-17 14:31

Z Rafałem Porzezińskim rozmawiała Anna Wyszyńska
Niedziela Ogólnopolska 38/2019, str. 38-40

Co sprawia, że alkoholik przestaje pić? Dlaczego jednym się udaje, a innym nie? Z Rafałem Porzezińskim – trenerem terapii uzależnień, ekspertem Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych, dziennikarzem, autorem programu „Ocaleni” w TVP 1 – rozmawia Anna Wyszyńska

stock.adobe.com

ANNA WYSZYŃSKA: – Statystyki dotyczące rosnącego spożycia alkoholu i liczby uzależnionych są znane i zatrważające. Jak zatrzymać alkoholowy potop?

RAFAŁ PORZEZIŃSKI: – Dobrze byłoby zacząć od siebie. Próbować prześledzić, w jaki sposób traktujemy alkohol w codziennych rozmowach i zachowaniach. Niezależnie od tego, czy mamy lat 18 czy 88, zastanówmy się: Czy alkohol postrzegamy jako równoprawny środek spożywczy, równoprawny napój, a może jako lekarstwo? Czy nie przeszkadza nam sposób, w jaki alkohol jest eksponowany w sieciach sklepów i na stacjach benzynowych? Czy nie dziwi nas, że prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek oraz selekcjoner naszej reprezentacji reklamują piwo w czasie, gdy rozpoczynają się mistrzostwa świata w piłce nożnej? Jeżeli na takie sytuacje jesteśmy znieczuleni, to będzie nam trudno przeciwdziałać alkoholizmowi wśród młodych. Dziś przyzwolenie na napicie się czy zrobienie prezentu z alkoholu jest ogromne.

– Kiedyś było mniejsze?

– Nie mówię, że społeczne przyzwolenie było mniejsze, ale na pewno był mniejszy nacisk środków przekazu na tę sprzedaż. I to, co się udało w latach 90., czyli wyrugowanie z przestrzeni publicznej reklam papierosów, chociaż koncerny nikotynowe robiły wszystko, by do tego nie dopuścić, nie udaje się, niestety, z producentami piwa. Także my, dziennikarze, dajemy czasem dodatkowe wsparcie producentom i konsumentom, kiedy w audycjach, artykułach czy programach puszczamy takie oczko, że np. dobra zabawa musi być „polana”. U didżejów radiowych „bliski piąteczek” czy „piątunio” pojawiają się jako zajawka czegoś fajnego, bo będzie okazja, by się napić.

– Kamyczek do medialnego ogródka jest uzasadniony, choć nie dotyczy wszystkich. A co poza tym?

– Na pewno problemem są niska cena i duża dostępność alkoholu. Dziś za niewielkie pieniądze jesteśmy w stanie szybko się doprowadzić do absolutnego upodlenia. Cena nie ma znaczenia dla dorosłego, dobrze zarabiającego konsumenta, który gdy będzie chciał się upić, to się upije. Ale ma znaczenie jako element inicjujący – chodzi o to pierwsze piwo czy kieliszek wypite przez licealistę czy gimnazjalistę, którzy nie muszą się długo zastanawiać, skąd wziąć kilka złotych na piwko czy tzw. małpkę. Nie ma też problemu z zakupem, bo alkohol jest dostępny przez 24 godziny na dobę w wielu miejscach. Nie widzę powodu, aby alkohol był sprzedawany tak, jak każdy podstawowy produkt spożywczy, bo nim nie jest. Oczywiście, jest legalny i niech tak zostanie. Nie jestem za prohibicją, która nie sprawdziła się nigdzie na świecie, ale traktujmy alkohol tak, jak na to zasługuje. To jest toksyna, która zmienia naszą świadomość w sposób ewidentny, i to już od pierwszych działek. Toksyna, po której spożyciu nie jesteśmy sobą, tylko kimś zupełnie innym. Traktowanie tego płynu jako równoprawnego produktu spożywczego, a przez niektórych nawet jako uprzywilejowanego, przeraża.

– Ksiądz Marek Dziewiecki mówi, że nikt w młodości nie planuje, że zostanie alkoholikiem. Niestety, w konfrontacji z dorosłością wiele osób wchodzi w uzależnienia. Gdzie następuje błąd?

– Inicjacja alkoholowa, wejście do świata alkoholowego zamiast trzeźwego, jest wynikiem braku zgody na siebie i braku prawdziwych relacji. Liczba różnego rodzaju uzależnień rośnie lawinowo, nie tylko zresztą w Polsce, m.in. z tego powodu, że brakuje nam normalnych, zdrowych i prawdziwych więzi, które zastępujemy namiastką serwowaną przez komunikatory internetowe i smartfony. One stwarzają nam pozór bycia w świecie, bycia z ludźmi, bycia w relacji. A tak naprawdę nie jest to nic innego jak ogromne oszustwo i kolejne uzależnienie, które dzisiaj dziesiątkuje ludzi w każdym wieku. Na randkach chłopak i dziewczyna wysyłają sobie wiadomości zamiast rozmawiać, to samo dzieje się przy rodzinnym stole...

– ...bo zamiast na osoby obok patrzymy na ekran telewizora, komputera lub telefonu.

– Mam też obawy, że wkrótce psów przewodników będą potrzebować nie tylko ci, którzy nie widzą lub niedowidzą, ale wszyscy, którzy chodzą po ulicach, gapiąc się w ekran smartfona.

– To przejaw szerzącego się smartfonoholizmu.

– Ale wracając do tematu alkoholu, dodam, że jestem abstynentem, chociaż nigdy nie byłem uzależniony od alkoholu. Podpisałem Krucjatę Wyzwolenia Człowieka w duchu ks. Franciszka Blachnickiego i jestem z tego powodu szczęśliwy.

– Kiedy zdecydował się Pan na podpisanie krucjaty?

– Mam w swojej biografii uzależnienie – nie był to alkohol, lecz hazard. Nałóg, który zabrał mi kilka lat życia. Ale przyszedł moment, w którym zawołałem o pomoc i tę pomoc otrzymałem, i to z samej góry. Potem była praca pod kierunkiem specjalistów, program 12 kroków itd. Wyszedłem z hazardu, ale nie zrezygnowałem z wina czy piwa, które czasem się pojawiały na stole. Kiedyś byłem na spotkaniu z grupą uzależnionych w Chicago i rozmawialiśmy o tym, jak program 12 kroków pomógł mi w odzyskiwaniu człowieczeństwa, godności i siebie. Ktoś zapytał, czy mój proces trzeźwienia z hazardu spowodował, że odstawiłem alkohol. Przyznałem się, że zdarza mi się wypić piwo czy wino. Po spotkaniu organizator, który mnie odwoził, zapytał, dlaczego powiedziałem, że czasem piję. Odpowiedziałem, że taka jest prawda, nie mogłem kłamać. On na to: – Nie kłamać, nie. Ale może nie pij? – I wtedy uznałem, że to świetny pomysł. Nie tylko dla czystości przekazu, co w przypadku trenera terapii czy dziennikarza mówiącego o wychodzeniu z uzależnień też jest istotne, ale przede wszystkim dla spokoju wewnętrznego. Alkoholu nie ma w naszym domu, nie robimy z niego prezentów, nie jest nam do niczego potrzebny i mam nadzieję, że nigdy nie będzie.

– Co jakiś czas dowiadujemy się, że policja zatrzymała znanego dziennikarza, polityka czy posła na jeździe po pijanemu.

– Uważam, że osoby wykonujące zawód publicznego zaufania, które zostały przyłapane na tego typu przestępstwach, powinny ponieść surową karę, bo ich pogarda dla przepisów jest wyjątkowo gorsząca. Niestety, te spektakularne upadki kończą się często na paru enuncjacjach medialnych, a potem sprawa rozchodzi się po kościach. Zresztą, w każdym przypadku wsiadanie za kierownicę po wypiciu alkoholu jest podobne do strzelania na oślep z karabinu maszynowego ustawionego na ruchliwym skrzyżowaniu.

– Co więcej, te osoby próbują się tłumaczyć problemami osobistymi.

– Próba szukania w alkoholu rozwiązania problemów osobistych to fatalny błąd. Problemy, w większości, biorą się stąd, że nie ma prawdziwej miłości w relacjach. Brak wpatrzenia się w drugiego człowieka, z którym jestem jedną rodziną, to źródło większości uzależnień. Alkohol, narkotyki, hazard albo sporty ekstremalne, które są modne, a które są w stanie wejść głęboko w krew i uzależnić, są próbami kojenia emocji lub – jak mówią specjaliści – regulowania uczuć. To iluzoryczne próby szukania szczęścia tam, gdzie go nie ma. Alkohol nie wygeneruje nam szczęścia, może jedynie przez chwilę dać trochę pewności siebie, kurażu, nawet buty, ale koniec końców zostawi nas samych. Alkoholizm najlepiej opisuje definicja ks. Marka Dziewieckiego – jest to zakochanie w swoim śmiertelnym wrogu.

– To wyjątkowo patologiczna miłość.

– Tak, bo to zakochanie oznacza, że nie widzimy świata poza używką, dla której jesteśmy w stanie zrezygnować z własnej godności, zdrowia, rodziny, pracy. To jest przerażające. W rozmowach z tymi osobami lub ich rodzinami wielokrotnie miałem okazję się przekonać, że człowiek uzależniony nie jest wrażliwy ani na miłość bliskich, ani na ich ból – po prostu na nic. Jedyne, co może go uratować, to własne cierpienie i własny ból. Otoczenie często chroni pijącego, a ja apeluję: dajcie im cierpieć, nie ponoście konsekwencji ich picia, nie załatwiajcie fałszywych zwolnień lekarskich, nie kłamcie. Jeżeli będą ponosić konsekwencje swoich wyborów, może zechcą szukać pomocy. W Polsce pomocy jest pod dostatkiem, jeżeli tylko ktoś chce się leczyć. Są grupy samopomocowe, Kościoły, bardzo wiele ośrodków, gdzie prowadzona jest świetna psychoterapia, kluby abstynentów. Profesjonalne formy pomocy bardzo polecam także osobom współuzależnionym: rodzicom, małżonkom, rodzeństwu, dzieciom. Warto zrobić ten krok. Stawką jest odzyskanie wewnętrznej wolności.

– Dobry materiał do przemyślenia, konfrontacji swojej sytuacji z sytuacją innych, to także Pański program „Ocaleni”, emitowany w TVP1 w czwartki przed północą.

– Zapraszam.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Posłanka Lewicy przewodniczącą sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny

2019-11-14 11:53

lk (KAI) / Warszawa

Magdalena Biejat z Lewicy została wybrana przewodniczącą sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny, w której czeka na rozpatrzenie obywatelski projekt "Zatrzymaj aborcję". - Jestem przekonana, że dla nas wszystkich tutaj w centrum jest człowiek, od prawa do lewa - przekonywała Biejat. Jej kontrkandydatem był Grzegorz Braun z Konfederacji, który prosił o wybór, gdyż w tej komisji "ważą się sprawy życia i śmierci w Polsce". Ostatecznie nie został nawet wiceprzewodniczącym komisji.

pl. wikipedia.org
Magdalena Biejat

Zgodnie z regulaminem, przewodniczącym komisji zostaje poseł, który otrzyma najwięcej głosów. Na tę funkcję kandydowali Magdalena Biejat z Lewicy oraz Grzegorz Braun (Konfederacja). Posłanka wygrała, otrzymując 25 głosów.

Po wyborze Magdalena Biejat wyraziła przekonanie, że dla wszystkich członków komisji "w centrum jest człowiek, od prawa do lewa". - Możemy w różny sposób definiować najważniejsze potrzeby i sposób ich rozwiązywania, ale jestem przekonana, że będziemy potrafili ze sobą konstruktywnie współpracować, a rozwiązania, które będą wychodziły z tej komisji będą jak najlepsze dla Polek i Polaków - dodała.

Grzegorz Braun, zgłaszając swą kandydaturę, powiedział, że w tej komisji sejmowej "ważą się sprawy życia i śmierci w Polsce". - Przed tą komisją staje sprawa bezpieczeństwa życia ludzkiego, bez względu na płeć, wiek, wyznanie, samopoczucie, stan zdrowia, kondycję finansową. My chcielibyśmy, żeby człowiek był bezpieczny w Polsce, żeby życie ludzkie nie było zagrożone - powiedział poseł Konfederacji.

"Aborcja z przesłanek eugenicznych jest szczególnie perfidnym zamachem na nasze zasady cywilizacyjne i szczególnie tragiczne jest praktykowanie tej zasady antycywilizacyjnej w Polsce w odniesieniu do najbardziej bezbronnych, tak małych, że nie mogą się nawet odezwać we własnej obronie" - mówił dalej Braun.

Jak dodał, komisja polityki społecznej i rodziny zajmować się będzie także innymi zagadnieniami, jak np. kwestie ubezpieczeń społecznych, ale najistotniejsze są "sprawy początków życia ludzkiego". - Jesteście tutaj panami i paniami życia i śmierci - zwrócił się do pozostałych członków komisji.

"Kompromis aborcyjny, tak usilnie rekomendowany w Polsce przez kolejne dekady, stawia nas, szanowni państwo, cywilizacyjnie, dokładnie na poziomie wybitnych działaczy socjalistycznych XX wieku, a konkretnie Trzeciej Rzeszy Adolfa Hitlera" - powiedział Grzegorz Braun.

Jego zdaniem, oddanie przewodniczenia obradom komisji przedstawicielom Lewicy będzie "prostą drogą do zamiecenia pod dywan, włożenia do kolejnej zamrażarki w Trybunale w najlepszym wypadku, projektów ustaw, które mają na celu gwarancję bezpieczeństwa życia ludzkiego".

Grzegorz Braun zgłosił następnie swoją kandydaturę na jednego z wiceprzewodniczących, ale otrzymał jedynie pięć głosów (przy 15 przeciwnych).

Wiceprzewodniczącymi komisji zostały wybrane Urszula Rusecka (PiS), Magdalena Okła-Drewnowicz (KO), Agnieszka Ścigaj (PSL-Kukiz`15) i Teresa Wargocka (PiS).

Do sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny trafił w ubiegłej kadencji, w celu rozpatrzenia, obywatelski projekt "Zatrzymaj aborcję". Jego celem jest wykreślenie z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży tzw. przesłanki eugenicznej, pozwalającej na aborcję dzieci, u których stwierdzono podejrzenie nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Pod projektem podpisało się 850 tys. Polaków. Dokument nie był jednak w żaden sposób procedowany. Miała się nim zająć specjalna podkomisja, ale jej członkowie nie zebrali się w tym celu ani razu.

Zgodnie z zasadą dyskontynuacji, "Zatrzymaj aborcję" jak projekt obywatelski nie musi być zgłaszany ponownie do laski marszałkowskiej w nowej kadencji, zatem posłowie komisji mogą się nim zająć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Konferencja: Creatio Continua. Ekologia integralna i wyzwania antropocenu

2019-11-14 11:23

Naukowcy szacują, że do roku 2050 może zginąć nawet milion gatunków. Człowiek jest sprawcą i zarazem uczestnikiem VI masowego wymierania żywych organizmów na Ziemi. Czy katastrofa klimatyczna wyznaczy kres epoki człowieka?

Wraz z postępującą degradacją planety, człowiek zaczyna rozumieć, że na nim spoczywa odpowiedzialność za bioróżnorodność, za stan atmosfery, za klimat jednym słowem – za życie na Ziemi.

Encyklika „Laudato si” papieża Franciszka przestrzega przed tym procesem samozagłady, podtrzymując wezwanie do „nawrócenia ekologicznego”, które św. Jan Paweł II sformułował w encyklice „Centesimus annus” i w późniejszych katechezach. Wskazuje też drogi wyjścia.

Jeśli chcemy wygrać z kryzysem klimatycznym, musimy na nowo zrozumieć, co to naprawdę znaczy „czynić sobie ziemi poddaną”. Wiemy już, że panowanie człowieka nie jest absolutne, ale służebne — jest to rzeczywisty odblask jedynego i nieskończonego panowania Boga. Nie jest to misja absolutnego i niepodważalnego władcy, lecz sługi Królestwa Bożego (za Jan Paweł II). Stawiamy tezę, że odkrycie na nowo teologii stworzenia, ekologicznej duchowości i ekologicznej etyki – może wygenerować impuls niezbędny do skutecznej ochrony atmosfery, klimatu, bioróżnorodności – świata życia, który zamieszkuje człowiek.

Konferencja odbywa się w ramach projektu „Ekologia integralna encykliki Laudato si’ w działaniu wspólnot Caritas i społeczności lokalnych”, realizowanego przez Caritas Polska. Projekt został dofinansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za treść materiałów konferencyjnych odpowiada wyłącznie Caritas Polska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem