W tym przypadku wybór był zero-jedynkowy. Albo szansę na przeżycie będzie miała ona, albo dostanie ją ono. Takie historie zawsze wzruszają, bo mimo że matki kochają najbardziej, to takie przypadki są rzadkie. To heroizm. W Stanach Zjednoczonych doszło do kolejnej takiej bohaterskiej decyzji. Carrie Lynn DeKlyen – warto zapamiętać to nazwisko – liczyła 37 lat. Z mężem Nickiem mieli już 5 dzieci. Mieszkali w Michigan. Pod sercem nosiła szóste, gdy lekarze zdiagnozowali u niej guza mózgu. Proponowali chemioterapię, która dawała największe szanse w walce z nowotworem, ale na pewno zabiłaby dziecko, zresztą, z racji tej pewności należałoby je wcześniej usunąć. Carrie, po rozmowie z mężem, stanowczo odrzuciła tę możliwość. Zdecydowała się na terapię neurochirurgiczną. Walczyła dzielnie. Przeszła 4 operacje. Niestety, choroba była silniejsza. W ostatnim stadium choroby była już w śpiączce, podtrzymywana przy życiu przez urządzenia, żeby rozwijające się pod sercem dziecko było na tyle silne, by mogło ujrzeć światło dzienne. Carrie Lynn dała życie swojej córce Lynn w 24. tygodniu ciąży. Sama odeszła – jak mówią przyjaciele – na pewno do Pana.
Ojciec Święty spędza każdy dzień, skupiając się na modlitwie, milczeniu i poszukiwaniu Boga, nie zapominając przy tym o obowiązkach związanych z kierowaniem Kościołem – powiedział jego osobisty sekretarz, pochodzący z Peru ksiądz Edgard Rimaycuna, w wywiadzie opublikowanym 18 maja przez Zakon św. Augustyna.
Ks. Rimaycuna podał szczegóły dotyczące codziennego życia duchowego Ojca Świętego, którego opisał jako człowieka, który „żyje zawsze w nieustannej obecności Boga”. „Od początku dnia ma ustalone pory modlitwy, w tym Mszę świętą i odmawianie Liturgii Godzin; modlimy się również na różańcu” – wyjaśnił.
Autorstwa Szaksi i Mariusz Chilmon (vmario)/commons.wikimedia.org/
Gdańsk: Pożar kościoła św. Katarzyny
Mija 20 lat od pożaru najstarszego kościoła parafialnego Gdańska – św. Katarzyny. Były kustosz Muzeum Zegarów Wieżowych Grzegorz Szychliński wspomina, że dla mieszkańców był to wielki szok, zmartwienie i przerażenie.
Ogień pojawił się 22 maja 2006 r. około godz. 14.30 podczas prac dekarskich prowadzonych na dachu świątyni. Kościół św. Katarzyny płonął przez wiele godzin, a nad Starym Miastem unosił się słup ognia widoczny z daleka. W kulminacyjnym momencie z żywiołem walczyło około 140 strażaków.Jak później ustalili śledczy, przyczyną było nieumyślne zaprószenie ognia podczas cięcia metalowych elementów szlifierką kątową. W lipcu 2009 r. Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał dekarza prowadzącego prace na karę dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.