Reklama

Warto? trzeba pamiętać... (3)

2017-10-31 14:00

Oprac. Grzegorz Wróbel
Edycja łódzka 45/2017, str. 8

Archiwum Muzeum Tradycji Niepodległościowych
Muzeum na Radogoszczu

Łódź znalazła się pod okupacją niemiecką od 8 września 1939 r. Polaków planowano wysiedlić, a na ich miejsce sprowadzić Niemców. Zniszczono pomniki, spalono synagogi, zamknięto polskie szkoły, teatry, muzea, do dyspozycji wiernych pozostały jedynie trzy kościoły.

Więzienia:

Więzienia policyjne (Polizeigefängnis), ul. Sterlinga 16, więzienie dla kobiet (Polizai Frauengefängnis), ul. Gdańska 13. Więzienie dysponowało filią przy ul. św. Teresy, w budynku z którego Niemcy wywieźli siostry karmelitanki. Faktycznie więzienia były pod nadzorem gestapo. Więźniowie (w tym kobiety) byli torturowani podczas licznych przesłuchań. Na dziedzińcu więzienia przy ul. Sterlinga powieszono za działalność konspiracyjną ok. 150 Polaków. Polaków represjonowano także w więzieniach przy ul. Kilińskiego 152 oraz przy ul. Kraszewskiego 1/5.

Ponurą „sławę” w represjach na Polakach zyskała placówka gestapo przy ul Anstadta 7. Z fragmentarycznych danych wiadomo np., że od października 1940 r. do września 1941 r. funkcjonariusze gestapo aresztowali i brutalnie przesłuchiwali 3025 osób. 370 zesłano do obozów koncentracyjnych, ok. tys. przekazano do innych obozów i więzień, 102 osoby rozstrzelano.

Reklama

Największym ośrodkiem represji wobec Polaków było poszerzone więzienie policyjne (Erweitärtes Polizeigefängnis) na Radogoszczu przy ul. Zgierskiej/Sowińskiego. Jednorazowo w budynkach byłej fabryki Abbego przebywało ok. tysiąca represjonowanych mężczyzn. Niemiecka załoga z komendantem W. Pelzhausenem odznaczała się wyjątkowym okrucieństwem. Więźniów grupowano w transporty celem wywożenia ich do właściwych więzień. Najczęściej do Sieradza, Łęczycy, Wielunia, do obozów koncentracyjnych: najpierw KL Dachau – około tysięczna grupa łódzkiej młodzieży, w ramach dużej akcji represyjnej w maju 1940 r., do KL Auschwitz-Birkenau, następnie do KL Gross-Rosenn i Mauthausen-Gusen oraz do obozu pracy karnej w Ostrowie Wielkopolskim (do czasu powstania w Łodzi, w marcu 1943 r., podobnego obozu na Sikawie). Największą grupę więźniów stanowiły osoby aresztowane za złamanie okupacyjnego prawa niemieckiego, z Łodzi oraz powiatów brzezińskiego, łaskiego, łódzkiego i wieluńskiego, np. za nielegalny ubój czy tzw. szmuglowanie żywności ze wsi. Inna duża grupa to uciekinierzy z robót przymusowych czy mężczyźni nielegalnie przekraczający pobliską wówczas granicę pomiędzy Generalnym Gubernatorstwem a Krajem Warty.

Trudna do ustalenia jest dokładna liczba osób, które przeszły przez więzienie radogoskie z powodu braku dokumentacji, która zaginęła w pierwszych miesiącach pookupacyjnych w Łodzi. W. Pelzhausen podczas śledztwa i procesu w 1947 r. podawał liczbę około 40 tys. osób, ale zarówno prokuratura, jak i sąd uznała, że liczba ta musiała być wyższa. Do największej zbrodni doszło w nocy z 17 na 18 stycznia 1945 r. Na kilkanaście godzin przed kapitulacją Niemców w straszny sposób na Radogoszczu wymordowano ok. 1500 mężczyzn (Polaków i kilkudziesięciu jeńców rosyjskich). Niemcy wtargnęli do cel na parterze i rozpoczęli rzeź przy użyciu pistoletów. Po mordowaniu przenieśli się na następne piętra. Na schodach ustawiono gotowy do strzału karabin maszynowy, który rozpoczął ogień, gdy ukazali się pierwsi więźniowie. Na trzecim piętrze pozostała grupa więźniów ocalałych z masakry, widząc zbliżających się oprawców, rzuciła się na nich z cegłami, kawałkami desek. Wobec oporu oprawcy postanowili dokończyć masakry poprzez spalenie budynku głównego więzienia. W tym momencie prawdopodobnie około połowa więźniów jeszcze żyła, chociaż część z nich była mniej lub bardziej ranna. Podpalenia dokonano we wczesnych godzinach porannych 18 stycznia. Budynek więzienia szybko cały stanął w ogniu. Na więźniów próbujących wydostać się z niego czekały kule oprawców. Niektórzy starali się wydostali na dach i skakali na sąsiednie dachy, kilku schroniło się w rezerwuarze z wodą na ostatnim piętrze klatki schodowej. Spośród blisko 1500 osób ocalało około 30. Przez miesiąc mieszkańcy Łodzi poszukiwali wśród zgliszczy popiołów szczątków swoich bliskich. Niewiele zwłok udało się zidentyfikować. 28 lutego 1945 r. szczątki pomordowanych pochowane zostały w dwóch zbiorowych mogiłach na pobliskim cmentarzu św. Rocha.

Tagi:
więzienie

Ostrów Wlkp: bp Janiak odwiedził osadzonych w areszcie śledczym

2019-12-11 14:02

ek / Ostrów Wielkopolski (KAI)

Bp Edward Janiak i kapłani odwiedzili osadzonych w areszcie śledczym w Ostrowie Wielkopolskim. – Starajmy się, aby więcej było w nas dobra niż goryczy. Życzę wam, mimo że w takich okolicznościach, wewnętrznego spokoju i błogosławieństwa Bożego - mówił biskup kaliski przez radiowęzeł. Obecnie w areszcie przebywa ponad 250 osób.

sw.gov.pl

Wizytę w areszcie śledczym rozpoczęło spotkanie z pracownikami. Gości powitał dyrektor kpt. Waldemar Zaremba. Po odczytaniu Ewangelii o Bożym Narodzeniu przez ks. Pawła Wczesnego, wikariusza konkatedry i kapelana aresztu, słowo do pracowników aresztu skierował bp Edward Janiak, który dziękował za trudną służbę i dawanie dobrego świadectwa. – W okresie Adwentu idziemy do wszystkich z przesłaniem Bożego Narodzenia, które jest świętem rodzinnym. To jest okazja, żeby dzielić się dobrym słowem, czasem także chlebem i życzliwością z drugim człowiekiem – powiedział duchowny.

Biskup kaliski Srebrnym Pierścieniem Św. Józefa odznaczył dyrektora aresztu kpt. Waldemara Zarembę.

Zwracając się do osadzonych przez radiowęzeł bp Janiak zachęcał, aby w czasie świąt Bożego Narodzenia duchowo łączyli się ze swoimi najbliższymi. - Święta Bożego Narodzenia uczą nas życzliwości i miłości wobec innych. Nieraz wystarczy dobre słowo, niekoniecznie trzeba dzielić się materialnie, wszyscy, którzy mają wewnętrzny spokój święta przeżywają radośnie. Życzę, byście przygotowali się do świąt przez spowiedź, pojednanie się z Panem Bogiem i ludźmi. Zapewniam was o modlitwie – zaznaczył ordynariusz kaliski.

Pracownicy aresztu ofiarowali biskupowi obraz przedstawiający pejzaż wykonany przez jednego z aresztantów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ona by tak chciała służyć ze mną - ministranci stworzyli muzyczny hit!

2019-12-09 09:40

Red.

“Ona by tak chciała służyć ze mną” to pierwsza amatorska superprodukcja Ministranckiej Wytwórni Muzycznej - która od wczoraj podbija Internet! Zrealizowana została na terenie parafii pw. św. Szczepana w Katowicach - Bogucicach i parafii pw. św. Antoniego z Padwy w Dąbrówce Małej.

youtube.com

Utwór w jeden dzień zdobył 120 tyś wyświetleń na serwisie Youtube. Jak piszą sami twórcy ministranckiego hitu: Nasza parodia została stworzona w celach humorystycznych przez prawdziwych ministrantów, a nie jakichś podrabiańców i nie ma na celu nikogo obrazić.

Ministranci stworzonym hitem ukazują, że nie wstydzą się wiary i służby liturgicznej. W humorystyczny sposób dają piękne świadectwo radosnego życia w Kościele.

Utwór "Ona by tak chciała służyć ze mną" spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem słuchaczy, poniżej zamieszczamy kilka ciekawych komentarzy:

- Chciałbym to oficjalnie ustanowić hymnem Ministrantów

- chłopaki mam nadzieje ze to dopiero poczatek i jeszcze cos nagracie!

- A jednak ktoś mnie jeszcze zaskoczył XD

- Nooo takie "Ona by tak chciała" to ja rozumiem. Po prostu rewelacja! Świetna robota kochani gratulacje!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Portugalia: więźniowie pomogli w budowie gigantycznej szopki w Bradze

2019-12-13 19:19

mz (KAI/AE) / Braga

Więźniowie z zakładu karnego w Bradze w północno-zachodniej Portugalii pomogli przygotować jedną z największych w tym kraju żywych szopek w miejscowości Priscos. Na powierzchni ponad 30 tys. m kw. powstała tam scenografia z czasów narodzin Jezusa. Do 12 stycznia kilkuset statystów będzie przedstawiało sceny biblijne. Współodpowiedzialny za budowę szopki ks. João Torres powiedział, że w pracach przy budowie 90 scen uczestniczyło łącznie ponad 40 więźniów.

Ks. Jerzy Uchman

Priscos jest jednym z etapów szlaku bożonarodzeniowych żłóbków, do których odwiedzenia co roku zachęca archidiecezja Bragi. Na trasie zwiedzający mogą zobaczyć m.in. szopkę w tamtejszej katedrze, w muzeum Piusa XII, a także w kilkunastu parafiach miasta i okolicznych miejscowości.

Oryginalny projekt w Priscos ruszył po raz pierwszy jako owoc wystosowanego w 2006 r. przez portugalskich biskupów apelu, aby w okresie Adwentu i Bożego Narodzenia bardziej eksponować postać Dzieciątka Jezus.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem