Reklama

Świadek chrześcijańskiej nadziei

2017-11-08 11:46

Ewa i Tomasz Kamińscy
Edycja lubelska 46/2017, str. 4

Marcin Kluczyński
Podczas uroczystości pogrzebowych

Bóg wybiera dzień naszych narodzin i naszej śmierci. Dziś stajemy przy grobie śp. Marka, jak Jezus stanął ze łzą w oku przy grobie swojego przyjaciela Łazarza. Chrystus wydobył go z grobu; stanie też przy grobie Marka, gdy nadejdzie nowa pełnia czasu – powiedział bp Mieczysław Cisło 26 października, żegnając w kościele pw. św. Floriana w Krężnicy śp. Marka Korycińskiego, który 22 października, po ciężkiej chorobie, w wieku 65 lat odszedł do Pana.

W drodze do niebieskiego miasta

Obok rodziny, wśród licznie przybyłych na uroczystości pogrzebowe, byli członkowie Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”, do którego zmarły należał, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych oraz różnych organizacji i stowarzyszeń, parlamentarzyści, przyjaciele i znajomi, którzy „stanęli na drodze jego życia, choć po ludzku krótkiego, ale bogatego w wydarzenia, służbę, przeżycia i dokonania”. Wyrazy współczucia i solidarności przesłał abp Stanisław Budzik oraz bp Marian Buczek ze Lwowa. Mszy św. pogrzebowej przewodniczył bp Andrzej Czaja, pasterz diecezji opolskiej. W koncelebrze uczestniczyli księża z różnych stron Polski.

W homilii ks. Dariusz Wojtecki z Białegostoku, asystent krajowy „Civitas Christiana”, przypomniał, że Marek Koryciński urodził się w 1952 r. w Klimontowie. Po studiach teologicznych na KUL był katechetą w Łomży i Ostrołęce. Później pracował w Stowarzyszeniu PAX. Należał do grupy młodych działaczy, którzy podjęli dzieło jego oczyszczenia i przemiany, co w 1997 r. doprowadziło do powstania Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”. W 1984 r. zamieszkał wraz z rodziną w Lublinie. W „Civitas Christiana” był wieloletnim wiceprzewodniczącym Rady Głównej i przewodniczącym Rady Oddziału Okręgowego w Lublinie. Należał do rady nadzorczej GRUPY INCO. Zajmował się m.in. formacją katolicko-społeczną. – Był kompetentny, prawy, pełen dobroci i życzliwości. Swoją obecnością wprowadzał pokój i rozładowywał napięcia – powiedział ks. Dariusz. Śp. Marek prowadził aktywne życie społeczne jako członek fundacji i stowarzyszeń oraz radny Miasta Lublin III kadencji. Otrzymał wiele medali i odznaczeń. – To pożegnanie jest wyrazem naszej miłości i przyjaźni. Wierzymy, że kiedyś w niebieskim Civitas Christiana, z miłością i radością spotkamy się ponownie – powiedział kaznodzieja.

Reklama

Czas pożegnania

– Wielokrotnie zawstydzałeś nas bezwarunkową postawą wyznawania wiary, czynienia znaku krzyża. W miejscach, w których nawet się nie spodziewaliśmy, byłeś w stanie zaproponować wspólną modlitwę. Byłeś zatroskany o drugiego człowieka i naszą wspólnotę, niebywale wrażliwy na krzywdę i cierpienie innych – wspominał Sławomir Józefiak, prezes Zarządu GRUPY INCO i wiceprzewodniczący stowarzyszenia. Podkreślił, że w czasie spotkań w ostatnich miesiącach Marek nie koncentrował się na swojej chorobie, ale zawsze najpierw pytał: „Co u Was?”. – Brakuje nam Ciebie, ale czujemy ciepło Twoich rąk, widzimy Twój niezwykły uśmiech – powiedział Sławomir Józefiak, żegnając zmarłego.

– Zawsze mówiłeś, że we wszystkich dziełach podejmowanych przez stowarzyszenie winniśmy być świadkami chrześcijańskiej nadziei. To jest wielki testament, który nam zostawiasz – powiedział Tomasz Nakielski, przewodniczący Rady Głównej Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”. – Zostawiasz nam jeszcze niezwykłe świadectwo, jak być po prostu dobrym człowiekiem, jak każdego witać dobrym słowem, jak być otwartym, szczerym, ciepłym. Jeżeli darzymy Ciebie tak wielką przyjaźnią i miłością, to jakże bardzo musiał ukochać Ciebie Pan Bóg. Pewnie teraz gdzieś w niebie z aniołami popijasz swoją ulubioną kawę z cytryną i uśmiechem, a my płaczemy za Tobą. Ale jesteśmy pełni ufności, że nie wszystek odszedłeś i ciągle będziesz z nami – podkreślał.

Prof. Mirosław Piotrowski, poseł do Parlamentu Europejskiego, mówił, że śp. Marek był człowiekiem głębokiej wiedzy, a jednocześnie pełnym dystansu do rzeczywistości i samego siebie. Przemysław Czarnek, wojewoda lubelski, przypomniał, że zmarły był człowiekiem dialogu i kompromisu, ale opartego bezwarunkowo na zdrowym fundamencie prawdy, która wypływa z Ewangelii. Zdzisław Niedbała podkreślił, że śp. Marek trwale zapisał się w dziejach miasta: „To, co najbardziej ceniliśmy w Marku, to jego głęboki, mocny, chrześcijański duch, którym zapalał nas wszystkich”.

– Od 7 lat mieszkał w naszej parafii. Otaczam modlitwą jego szlachetną duszę, a także jego dzielną rodzinę – mówił ks. Marian Bartnik, proboszcz parafii pw. św. Floriana, dziękując za udział w żałobnej uroczystości. Bp Andrzej Czaja, jeden z przyjaciół śp. Marka Korycińskiego, wspomniał, że w sposobie życia miał coś z mistyka budującego spotkania. Potrafił przy stole dzielić się mądrym słowem, w którym zawsze było nawiązanie do Ewangelii. – Niech dobry Bóg pozwoli Ci częstować się teraz u Stołu Niebiańskiego; niech pozwoli Ci zażywać tej chwały, dla której żyłeś – powiedział biskup z Opola.

Ciało śp. Marka Korycińskiego zostało złożone w grobie na cmentarzu parafialnym w Krężnicy.

Tagi:
pogrzeb

Reklama

Podążał drogą Jezusową. Pogrzeb ks. Jacka Pietruszki

2019-11-09 20:53

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej / Kraków (KAI)

– Z miłości jesteśmy tutaj w kościele po to, aby oddać ostatnią przysługę ks. Jackowi. On chciał iść, w imię tej miłości, drogą Jezusową – mówił bp Janusz Mastalski podczas Mszy św. pogrzebowej śp. ks. Jacka Pietruszki w krakowskiej Bazylice św. Floriana.

youtube.com

Mszy św. pogrzebowej śp. ks. Jacka Pietruszki w Bazylice św. Floriana przewodniczył bp Jan Zając. W uroczystościach żałobnych nie mógł uczestniczyć abp Marek Jędraszewski. – Z wielkim smutkiem przyjąłem wiadomość o śmierci śp. ks. kanonika dra Jacka Pietruszki. Jego odejście jest dla każdego z nas przypomnieniem wezwania Chrystusa, które kieruje do swoich uczniów: „Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie” – napisał metropolita krakowski w specjalnym liście, który odczytano żałobnikom.

W czasie homilii bp Janusz Mastalski przypomniał słowa Benedykta XVI mówiące o tym, że człowiek istnieje w myślach i miłości Boga. Przywołał również stwierdzenie Jana Pawła II, w którym Ojciec Święty przekonywał, że siłą opierającą się przemijaniu jest miłość. – Właśnie z tej miłości jesteśmy tutaj w kościele po to, aby oddać ostatnią przysługę ks. Jackowi. On chciał iść, w imię tej Miłości, drogą Jezusową jako najpierw gorliwy ministrant, potem oazowy animator, a wreszcie kapłan. Przy tym sumienny w nauce, przyjazny innym i kochany syn – podkreślił krakowski biskup pomocniczy.

Bp Mastalski zwrócił uwagę na cztery ślady pozostawione przez ks. Jacka w drodze do wieczności. Pierwszym z nich jest dobroć i uśmiech. – Wszyscy, którzy go znali, wiedzieli, że był kapłanem uśmiechu pełnego akceptacji i nadziei, płynących z pokoju serca. (…) Nie ma żadnych wątpliwości, że w dobie pomówień i nieżyczliwości, uśmiech wynikający ze spokoju sumienia jest niezwykle potrzebny – przekonywał.

Drugim śladem jest synowska miłość. – Ks. Jacek bardzo kochał swoją mamę. Odczytywał jej potrzeby i pragnienia. (…) W czasach kryzysu rodziny, pamięć o rodzicach w modlitwie jest ważnym wskazaniem – zaznaczył i dodał, że trzecim śladem, jaki zostawił po sobie zmarły, jest wrażliwość na bliźniego. Ostatnim elementem duchowej spuścizny ks. Jacka jest pracowitość i sumienność.

Bp Mastalski przypomniał słowa Chrystusa, które powinny dawać nadzieję każdemu wierzącemu i być zachętą do lepszego życia: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Idę przecież przygotować wam miejsce”. – My z tego pogrzebu musimy wyjść z konkretnymi prawdami, że Pan jest zmartwychwstaniem i daje życie wieczne. Pan oczekuje współpracy z Jego łaską. Pan jest wierny i słowny. Każdy z nas powinien na nowo uwierzyć, że Pan rozprasza wszystkie lęki. Weźmy sobie do serca słowa, które kiedyś napisał Karol de Foucauld: „Miłość nie zważa na wady tego, którego kocha, lecz usiłuje je sobie wytłumaczyć, jeśli nie może ich nie widzieć, modli się, żeby znikły. Gdy nie może ich usprawiedliwić, odwraca od nich oczy, by myśleć o pięknie i zaletach miłowanej osoby oraz o własnych brakach, wyrażając w ten sposób swoją pokorę. Gdy się kocha, jest się tak małym, tak pokornym przed tym, którego się kocha, widzi się samego siebie tak nędznego i tak biednego, a tego, kogo się kocha, doskonałego i pięknego. Jeśli naszego bliźniego uważamy za pełnego wad, a siebie samych za dobrych, to zapłaczmy nad sobą, ponieważ upadliśmy bardzo nisko, jesteśmy pozbawieni miłości, zarozumiali i ślepi, nie ma w nas także ani pokory, ani prawdy”. Dostrzegajmy w drugim człowieku to, co piękne i dobre, bo to jest droga do Pana – zakończył.

W żałobnej Mszy św. uczestniczyli także kard. Stanisław Dziwisz, członkowie kapituły katedralnej, kapituł kolegiackich św. Anny oraz św. Floriana i św. Jana Pawła II. Prezydenta Andrzeja Dudę reprezentował sekretarz stanu Wojciech Kolarski. Zmarłego pożegnała rodzina, księża rodacy, ks. Mirosław Król, kanclerz polonijnego ośrodka w Orchard Lake w USA; w imieniu Marszałka Województwa Małopolskiego Monika Gubała, Dyrektor Departamentu Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Promocji Urzędu Marszałkowskiego; w imieniu parafian i swoich współpracowników proboszcz parafii św. Floriana (z której pochodził śp. ks. Jacek Pietruszka) ks. prałat Grzegorz Szewczyk.

Uroczystościom na Cmentarzu Rakowickim, gdzie odprowadzono ciało zmarłego, przewodniczył bp Jan Szkodoń.

Pierwsza część uroczystości pogrzebowych, pod przewodnictwem bp. Janusza Mastalskiego, miała miejsce dzień wcześniej w Wadowicach. Homilię wygłosił ks. prof. Robert Tyrała. Zwracał w niej uwagę na duchową łączność ks. Jacka ze św. Janem Pawłem II. – Gdy pytałem, czy coś go boli, odpowiadał: „Czuję, że Jan Paweł II siedzi koło mojego łóżka" – mówił, żegnając zmarłego.

Ks. Jacek Pietruszka od 2013 r. związany był z wadowickim Muzeum Dom Rodzinny Ojca Świętego Jana Pawła II, a od 2015 roku pełnił w nim funkcję dyrektora. Święcenia kapłańskie przyjął w 1991 r. z rąk kard. Franciszka Macharskiego. Posługę wikariusz pełnił w parafiach: Wadowice – Ofiarowania NMP, Nowa Huta – św. Brat Albert, Kraków – Dobry Pasterz, Kraków – Wawel, Kraków – św. Anna. W trakcie pracy w parafii katedralnej na Wawelu w minionych latach współpracował m.in. z tamtejszym Muzeum Katedralnym i Archiwum Kapituły Metropolitalnej oraz ukończył międzyuczelniane studia podyplomowe w zakresie muzealnictwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rzecznik KEP prosi w Rzymie o modlitwę, aby św. Jan Paweł II był ogłoszony Doktorem Kościoła i współpatronem Europy

2019-11-16 14:41

BPKEP / Rzym (KAI)

Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, ks. Paweł Rytel-Andrianik, zwrócił się do uczestników konferencji pt. „30 lat bez Muru” zorganizowanej w Rzymie przez włoskie stowarzyszenie katolickie Alleanza Cattolica, o modlitwę i działania, aby św. Jan Paweł II został ogłoszony Doktorem Kościoła i współpatronem Europy.

Bożena Sztajner/Niedziela
Ks. Paweł Rytel-Andrianik

W swoim wykładzie rzecznik Episkopatu przypomniał, że św. Jan Paweł II spełnia trzy warunki, by zostać ogłoszonym Doktorem Kościoła: został ogłoszony przez Kościół świętym, wyróżnia się wyjątkowym stopniem świętości i jego przesłanie teologiczne jest aktualne w każdym czasie.

Ks. Rytel-Andrianik zauważył też, że 27-letni pontyfikat papieża Wojtyły przypadł na czas wielkich przemian w Europie i na świecie, ale jego nauczanie nawiązuje do bieżących kwestii, jak godność człowieka od jego poczęcia do naturalnej śmierci, właściwe korzystanie z wolności, godność pracy ludzkiej, towarzyszenie młodym w rozeznawaniu powołania, wartość modlitwy i cierpienia, godność ludzkiego ciała i miłości, rodzina chrześcijańska.

„W duchu listu przewodniczącego Episkopatu abp. Stanisława Gądeckiego do papieża Franciszka, zwracam się z prośbą o modlitwę i działania, aby św. Jan Paweł II mógł być ogłoszony Doktorem Kościoła i współpatronem Europy” – powiedział rzecznik Episkopatu.

Z kolei ambasador Polski przy Stolicy Apostolskiej Janusz Kotański wygłosił wykład nt. roli św. Jana Pawła II w upadku Muru Berlińskiego i jego zasług w tym doniosłym wydarzeniu, które zmieniło oblicze dotychczas podzielonej Europy.

Konferencję zakończy Eucharystia sprawowana w kościele San Salvatore in Lauro pod przewodnictwem abp. Giacomo Morandi, sekretarza Kongregacji Nauki Wiary.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

IPN złożył zażalenie dot. umorzenia sprawy prowokacji SB wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki

2019-11-16 21:38

Radio Maryja

Do warszawskiego Sądu Apelacyjnego wpłynęło zażalenie Instytutu Pamięci Narodowej dotyczące umorzenia sprawy prowokacji wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Chodzi o postępowanie wobec oskarżonych o podrzucenie w 1983 roku przez SB do mieszkania kapłana materiałów go obciążających.

Archiwum

W październiku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że przestępstwa zostały popełnione i że były zbrodniami komunistycznymi, ale nastąpiło przedawnienie.

Prokuratorzy IPN nie zgodzili się z tą oceną sądu. Według nich prowokacja na Chłodnej stanowiła zbrodnię przeciwko ludzkości, które się nie przedawniają.

Prof. Jan Żaryn, historyk, odnosząc się do sprawy ocenia, że jej dalszy bieg zależy od kwestii woli, a nie jednoznacznego kwalifikowania prawnego.

– Po stronie sądu widać, że takowej woli nie ma, aby podtrzymać tę możliwość orzekania w sprawach dotyczących przestępstw szczególnie z lat stanu wojennego i późniejszych. Zapewne w rzeczywistości prawnej sąd potrafi udowodnić, że takich możliwości nie posiada. Moim zdaniem nie posiada bardziej woli niż możliwości. Tak to trwa od 1989 roku. Wola to jest bardzo trudna kategoria do udowodnienia, oceny, bo to przecież zależy od ludzi, którzy gdzieś w swym sumieniu albo pracują na rzecz sprawiedliwości albo tez uchylają się od tego zadania – wskazuje prof. Jan Żaryn.

Zabójców ks. Popiełuszki w sprawie tzw. prowokacji na Chłodnej oskarżył pion śledczy IPN. Oskarżeni nielegalnie weszli do mieszkania kapłana przy ul. Chłodnej w Warszawie i pozostawili w nim amunicję, materiały wybuchowe oraz ulotki i wydawnictwa, których posiadanie było wtedy zabronione.

Następnie SB doprowadziło do ich ujawnienia w wyniku przeszukania mieszkania, co spowodowało wdrożenie przeciw kapelanowi ,,Solidarności” postępowania karnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem