Reklama

Głos z Torunia

Akademik czy coś więcej?

Niedziela toruńska 46/2017, str. 7

[ TEMATY ]

studia

akademik

Archiwum Caritas

Ze względu na różnorodność umiejętności oraz zainteresowań mieszkańcy mają duży wpływ na kształtowanie nietuzinkowej atmosfery, która sprzyja rozwijaniu pasji nie tylko rekreacyjno-artystycznych, lecz także naukowych. A wszystko za jeden uśmiech

Ze względu na różnorodność umiejętności oraz zainteresowań mieszkańcy mają duży wpływ na kształtowanie nietuzinkowej atmosfery, która sprzyja rozwijaniu pasji nie tylko rekreacyjno-artystycznych, lecz także naukowych. A wszystko za jeden uśmiech

Niespełna 14 lat temu na terenie diecezji toruńskiej z myślą o młodzieży, która wybiera studia w Toruniu, powstała Bursa Akademicka Caritas w Przysieku. Od początku istnienia to miejsce cieszy się szczególnym powodzeniem nie tylko wśród Polaków. Co zatem przyciąga młodych i ambitnych studentów, co stanowi o wyjątkowości tego miejsca?

Dla wielu młodych mieszkańców Bursy Akademickiej zasadniczym kryterium jest atrakcyjna cena. Inni z kolei wskazują na fakt, że każdego dnia oprócz bezpiecznego miejsca, w którym mieszkają, uczą się, bawią i odpoczywają, otrzymują stałe wyżywienie, co rozwiązuje wiele problemów (nie każdy potrafi gotować, ma na to czas i chęci). Atutem bez wątpienia jest obiekt mieszkalny. To XVIII-wieczny dworek przekazany Caritas Diecezji Toruńskiej przez kurię biskupią, położony w malowniczym parku, który sprzyja zarówno spacerom, jak i nauce na świeżym powietrzu, zwłaszcza podczas letniej sesji egzaminacyjnej. Zaangażowani w sport i rekreację chętnie korzystają z boiska do piłki nożnej, koszykowej, siatkowej, a także kortów tenisowych. Inni po prostu wybierają ławkę lub grę w badmintona. Możliwości jest wiele...

Reklama

Studenci mieszkają w pokojach dwu– i trzyosobowych; łącznie w bursie jest miejsce dla ok. 50 osób. Młodzież ma do dyspozycji dwie sale konferencyjne, salę komputerową z dostępem do Internetu, siłownię, pralnię, dwa aneksy kuchenne z jadalnią oraz kaplicę. Ze względu na różnorodność umiejętności oraz zainteresowań mieszkańcy mają duży wpływ na kształtowanie nietuzinkowej atmosfery, która sprzyja rozwijaniu pasji nie tylko rekreacyjno-artystycznych, lecz także naukowych. Można nauczyć się gry na gitarze, tańca, śpiewu i poznać nowy język. Wszystko za jeden uśmiech! Ponieważ Bursa Akademicka usytuowana jest na terenie Ośrodka Caritas Diecezji Toruńskiej, którego dyrektorem jest ks. prał. Daniel Adamowicz, studenci w ciągu roku akademickiego mają możliwość angażowania się w wolontariat oraz szereg akcji organizowanych przez Caritas. Każdego dnia tygodnia chętni biorą udział w Eucharystii, raz w tygodniu mają możliwość uczestniczenia w adoracji Najświętszego Sakramentu, a w Adwencie i Wielkim Poście mogą wziąć udział w rekolekcjach akademickich.

W głównej mierze studenci mieszkający w bursie sami kształtują dynamikę codzienności, wysuwają propozycje, organizują spotkania, wieczorki, spontaniczne akcje oraz niespodzianki. Pomaga to również w skracaniu dystansu między sobą, nawiązywaniu bliskich relacji, często przyjaźni, a ostatnio nawet związków małżeńskich. Razem naprawdę jest bosko!

Mimo iż Bursa Akademicka oddalona jest od Torunia o ok. 5 km, nie stanowi to problemu komunikacyjnego. Autobusy podmiejskie oraz Arriva kursują co 30 minut. Czas, który trzeba pokonać z bursy do miasteczka akademickiego, wynosi ok. 10 minut. Odważni i zdeterminowani studenci łapią stopa, inni z kolei wybierają ekologiczno-ekonomiczną podróż rowerem.

Reklama

Patron naszej bursy bł. ks. Jerzy Popiełuszko wielokrotnie powtarzał za św. Pawłem: „Zło, dobrem zwyciężaj” (por. Rz 12, 21). Jeśli interesuje cię dobro, poszukujesz taniego i bezpiecznego miejsca, jesteś otwarty na przygodę, jaką jest życie, i masz odrobinę odwagi, aby podjąć ryzyko pójścia w nieznane, zapraszamy cię do naszego domu.

Oto nasz adres: Przysiek 75, 87-134 Zławieś Wielka, tel. (+ 48) 056-674-44-01, strona internetowa: www.bursaakademicka.pl, e-mail: torun@caritas.pl.

2017-11-08 11:46

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przekazać świat wartości

Niedziela wrocławska 38/2020, str. IV

[ TEMATY ]

studia

uczelnia

Biuro Promocji PWT

Papieski Wydział Teologiczny

Papieski Wydział Teologiczny

Pod koniec tych studiów pracodawcy sami zgłaszają się po studentów. Co takiego sprawia, że można bez większych problemów realizować się zawodowo zaraz po obronie pracy dyplomowej? O propozycji dydaktycznej na nowy rok akademicki oraz o zaletach studiowania na PWT z Arkadiuszem Cichoszem, rzecznikiem prasowym uczelni rozmawia Grzegorz Kryszczuk.

Grzegorz Kryszczuk: Jest wrzesień. Dzieci poszły do szkół, studenci i maturzyści mają jeszcze kilkanaście dni wolnego. Zazdrość jest grzechem, ale tęsknić do czasu wolnego możemy.

Arkadiusz Cichosz: Warto wyjaśnić, że tylko maturzyści w pełni korzystają z przerwy od nauki. Studenci, którym nie powiodło się w sesji letniej, muszą przygotowywać się do egzaminów poprawkowych, które odbywają się właśnie teraz.

Pozostańmy przy czerwcu i sesji letniej. Dla części studentów były to ostatnie egzaminy i opuścili oni mury uczelni. Po tylu latach studiów, co mogą zaoferować światu?

Bardzo dużo. Oprócz kompetencji zawodowych, także pewne wartości, które nabywa się, studiując na PWT. Jeżeli popatrzymy, którzy pracodawcy będą bardzo zainteresowani naszymi studentami, to są nimi szkoły i przedszkola.

Dlaczego?

Bo to jest wspaniała armia ludzi, którzy są pedagogami, którzy są katechetami i to właśnie w placówkach edukacyjnych spełniają się zawodowo.

A ciężko jest znaleźć pracę po studiach na PWT?

Rynek pracy jest otwarty dla naszych studentów i z tego się bardzo cieszymy. Często w czasie studiów, kiedy studenci odbywają swoje obowiązkowe praktyki w różnych instytucjach, to pracodawca już dostrzega ich potencjał i to, co sobą reprezentują.

Ustawiają się po nich w kolejce?

W wielu przypadkach jest tak, że czekają, aż student obroni pracę dyplomową. I rezerwują dla niego miejsce. Skoro sprawdził się podczas praktyk, to dlaczego pracodawca ma się pozbywać utalentowanej kadry?

Jeżeli czytają nas maturzyści albo ich rodzice, to mamy dobrą informację. Będąc na PWT rysuje się przed nimi pewna ścieżka zawodowa.

Jeżeli ktoś myśli o swojej przyszłości właśnie w tym kierunku, to jest strzał w dziesiątkę. Pragnę podkreślić, że miejscem przyszłej pracy nie jest tylko szkoła i sam jestem tego świetnym przykładem. Ukończyłem Papieski Wydział Teologiczny i teraz na nim pracuję jako rzecznik prasowy. Znam swoich kolegów i koleżanki, którzy nigdy w szkole nie pracowali. Do pracy w innym zawodzie zabrali z naszej uczelni świat wartości, który przydaje się w każdym miejscu, bez względu na branżę. Niosą ze sobą również bardzo szeroką wiedzę uniwersytecką.

To i ja się przyznam, też kończyłem PWT. I pamiętam, że za moich czasów krążyła taka pogłoska, że absolwenci naszej uczelni bardzo łatwo mogą znaleźć pracę w zawodach wysokiego zaufania społecznego.

Taki pogląd dalej jest i pokrywa się z rzeczywistością. Ja zawsze humorystycznie mówię, że w czasie studiów nie siedzimy na popiele, nie ubieramy się we włosiennicę, nie pokutujemy cały czas. To są piękne studia, okres naszej młodości i warto podjąć to wyzwanie.

Co rozumiesz przez słowo „wyzwanie”?

Po pierwsze trzeba mieć dużą odwagę, żeby zacząć studiować. Po drugie, trzeba mieć dużą odwagę, żeby studiować na uczelni kościelnej, tym bardziej w tym czasie. Ale jest to także zadanie, które się podejmuje i wypełnia.

Twoją wypowiedź precyzują słowa rektora PWT, ks. prof. Włodzimierza Wołyńca.

Pozwól, że zacytuję w całości to, co powiedział Ksiądz Rektor. „Mówiąc o studiowaniu w Papieskim Wydziale Teologicznym, zacząłbym od przypomnienia słów św. Jana Pawła II, że człowiek nie może zrozumieć siebie bez Chrystusa. Studia teologii, a także pedagogiki opartej na wartościach chrześcijańskich pozwalają odkryć podstawową prawdę o sobie i otaczającym świecie i dać odpowiedź na najważniejsze pytania człowieka. Inaczej mówiąc, studia te dają nie tylko teoretyczną wiedzę wynikającą z danych Objawienia i ludzkiej refleksji, ale także uczą mądrości w postaci sztuki dobrego życia. Młodym ludziom po maturze chcemy pomóc w dalszym intelektualnym i duchowym rozwoju, którego potrzebują, bo – jak mówi Słowo Boże – „nie samym chlebem żyje człowiek...”.

Chcesz wiedzieć, co o studiach piszą sami absolwenci? Dysponuję takim świadectwem i mogę je opublikować za zgodą autorki.

Bardzo proszę. Myślę, że nie będę zbytnio zaskoczony (śmiech). Katarzyna Bestecka pisze: „Studia na PWT to wszechstronne wykształcenie – historia, filozofia i gruntowna teologia. Podczas kilku lat studiów nawiązałam znajomości i przyjaźnie, które trwają do dziś. Czas spędzony na PWT wspominam niezwykle ciepło, ze względu na atmosferę tam panującą. Po studiach uzyskałam tytuł magistra, który daje mi możliwość pracy w szkole na stanowisku nauczyciela religii już od 10 lat”.

I jak?

Nic dodać nic ująć. Myślę, że moglibyśmy znaleźć wiele podobnych świadectw i to jest bardzo budujące. Dziękuję.

Mamy obecnie drugą połowę września. Rekrutacja na PWT wciąż trwa. Jeżeli kogoś przekonaliśmy do studiowania na tej uczelni, to jeszcze ma szansę na złożenie dokumentów.

Rekrutacja formalnie rozpoczęła się 1 czerwca. Natomiast sytuacja epidemii koronawirusa wymogła na nas pewne zmiany. W praktyce pierwsze zgłoszenia trafiły do nas w połowie sierpnia, kiedy maturzyści odebrali swoje świadectwa. Już się cieszymy pierwszymi efektami rekrutacji. Za nami część rozmów kwalifikacyjnych na kierunku teologia i pierwsi kandydaci wpisani na pedagogikę, która od zawsze cieszyła się największą popularnością.

CZYTAJ DALEJ

Dwie córki bez Downa

Moja mała dwudziestomiesięczna córka idzie uśmiechnięta, niesie ze sobą książeczkę. Siadamy razem, żeby obejrzeć obrazki. Pyta o wszystko, wskazuje to, o co poproszę, przytula się do mnie tak mocno i czule, że przekrzywią się jej okulary. Są czerwone, wyraźne, okrągłe, a jednak jakże inne od kanciastej czerwieni, która króluje ostatnimi dniami w przestrzeni publicznej i krzyczy o prawach kobiet...

Jest moja, jest nasza. Jest córką, siostrą, wnuczką. Jest zdrowa.

Zbadana po raz pierwszy w ósmym tygodniu pod sercem była „źle rokującym płodem” u boku swej bliźniaczej, zdrowej siostry. Zdiagnozowano „olbrzymią przezierność karkową” i skierowano na kolejne, bardziej szczegółowe badania. To o niej w czasie USG powiedziano, że „Down, albo Zespół Edwardsa”. To jej serce dość wcześnie zaczęło niepokoić lekarzy i ośmieliło ich do złożenia jasnej propozycji o „bezpiecznym przerwaniu”. - Po co pani chce ryzykować? Przecież ma pani już dzieci.

W połowie prenatalnego życia moich bliźniaczych córek pojawiły się komplikacje. To było zagrożenie dla naszych trzech istnień, przeżyłyśmy dwie, ja i jedna z córek. Jej książkowo rozwijająca się siostra, u której nie znaleziona Downa, Edwardsa, „olbrzymiej przezierności karkowej” zmarła. Błąd lekarzy.

Wskutek tej straty ta, która ocalała, urodziła się o wiele za wcześnie. Musiała dojrzewać w inkubatorze przez trzy miesiące, wznieść się ponad wyjściowe 800 gramów urodzeniowej wagi, wytrzymać, gdy wszystkie funkcje życiowe podtrzymywał specjalistyczny sprzęt. Ale wielka wola życia pokonała sepsę, przetrwała operację serca, zabieg ratowania wzroku i wiele, wiele innych.

Nie dawano jej żadnych szans na przeżycie. Wątpiono w możliwości prawidłowego rozwoju i bycie zdrowym dzieckiem, wyśmiano moje pragnienie karmienia jej piersią. Niepotrzebnie…

Bolało! Fizycznie i nie fizycznie. Rodził się sprzeciw, bunt, pretensje o źle postawioną diagnozę.

Bolała myśl o córce bliźniaczce: Czy byłaby podobna do tej, która żyje? Tak radosna, wrażliwa i błyskotliwa? Nigdy się nie dowiem... ale piekłem bym tego nie nazwała. Może raczej cudem?

Nie ożywiam pretensji. Czasem zabieram niedużą dziewczynkę w czerwonych okularach i razem odwiedzamy grób jej siostrzyczki.

CZYTAJ DALEJ

Palavra Viva – Żywe Słowo

2020-10-26 21:42

Marzena Cyfert

Podczas wręczania upominków dla parafian

Podczas wręczania upominków dla parafian

W parafii św. Bonifacego we Wrocławiu mieszkają od roku bezhabitowe siostry z Brazylii ze zgromadzenia Palavra Viva. Jest to pierwsza w Polsce placówka powstała z inicjatywy abp. Józefa Kupnego.

Zgromadzenie świętowało w tym roku 25-lecie istnienia zaś 26 października 1. rocznicę przybycia do Wrocławia. Z tej okazji miała miejsce uroczysta Msza św. dziękczynna, której przewodniczył proboszcz parafii ks. dr Jerzy Żytowiecki. W homilii ksiądz proboszcz podkreślił: - Kiedyś misjonarze z Europy i Polski jeździli do Ameryki Południowej i Afryki a dziś przychodzi czas, że ludzie obdarzeni wiarą tam, przyjeżdżają się dzielić swoją wiarą do nas.

Następnie zauważył, że dzisiaj mamy w Polsce sytuację zamykania klasztorów z powodu braku powołań a zgromadzenie istniejące dopiero 25 lat już ma swoje wspólnoty i placówki misyjne we Francji, Hiszpanii, Rzymie, Belgii, Holandii i pierwszą placówkę w naszym kraju.

– To jest piękne świadectwo wymiany darów między Kościołami. Dziękujmy dziś za ten dar, za te pięć dziewcząt jako dar od Boga dany naszej Ojczyźnie, naszej diecezji i naszej parafii – mówił ksiądz proboszcz.

Na koniec Eucharystii Siostry podziękowały gospodarzom miejsca i całej wspólnocie parafialnej za rok ich pobytu we wspólnocie, podkreślając, że każdego dnia doświadczają Bożej Opatrzności i wielkiej życzliwości wszystkich. Wszyscy obecni na Eucharystii otrzymali też od Sióstr mały upominek.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję