Reklama

Franciszek przygarnia wszystkich

2017-11-14 15:01

Katarzyna Dobrowolska
Niedziela Ogólnopolska 47/2017, str. 24-25

Jonathan Stutz/fotolia.com
Budujący się klasztor kapucynów w Kielcach

Minęło dwadzieścia lat, odkąd bracia kapucyni zamieszkali w Kielcach.
Swoją obecnością do miasta wprowadzili franciszkańskiego ducha prostoty, ubóstwa i radości. Codziennie dzielą się ze wszystkimi dobrem, Chrystusem i chlebem

Przybyli na zaproszenie bp. Kazimierza Ryczana, który przy ul. Warszawskiej w czerwcu 1997 r. erygował Dom Zakonny Braci Mniejszych Kapucynów i nową parafię pw. św. Franciszka z Asyżu. Zaczynali w skromnych barakach, gdzie kiedyś mieścił się Instytut Biologii WSP. Budynki zostały uzyskane przez Kurię diecezjalną w zamian za majątek kościelny zajęty przez państwo w czasach komunistycznych.

Kaplica ze starej sali gimnastycznej

W dawnej sali gimnastycznej kapucyni zaaranżowali prostą kaplicę, w prezbiterium zawiesili franciszkański krzyż. Parafia rosła, przybywało wspólnot, a oni wciąż pozostawali w niewielkich zabudowaniach klasztornych. W 2004 r. rozpoczęli budowę nowego kościoła i domu duszpasterskiego. Pierwszą łopatę wbił bp Marian Florczyk 23 września 2004 r. – we wspomnienie św. Ojca Pio. Kamień węgielny, poświęcony w Rzymie 2 czerwca 2004 r., wmurował bp Ryczan. Mury świątyni rosły regularnie w górę, powstawały z pomocą Prowincji Krakowskiej, z ofiarności i hojności wielu osób, które od lat wspierają to dzieło materialnie i modlitwą. Budowa klasztoru Braci Kapucynów rozpoczęta w 2013 r. nadal jest w toku. Potrzeba jeszcze wiele, aby zakonnicy mogli się przeprowadzić. Na razie zamknięto stan surowy.

Drzwi zawsze otwarte

Nowy kościół służy wiernym od kilku lat. Pierwsza Pasterka w świątyni, jeszcze bez dachu, sprawowana była 25 grudnia 2004 r. Po zadaszeniu kościoła i wyburzeniu starych zabudowań przeniesiono na dobre nabożeństwa. Z czasem powstała również kaplica Wieczystej Adoracji. W prezbiterium niedawno zamontowano tabernakulum. Brakuje jeszcze posadzki, organów, witraży i stacji Drogi Krzyżowej.

Reklama

Póki co, drzwi kościoła i domu duszpasterskiego u kapucynów przy Warszawskiej nie zamykają się. W pierwsze piątki miesiąca wielu kielczan garnie się do konfesjonału. W salce na poddaszu spotyka się młodzież z DA „Francesco”, DA „Drabina”, Młodzież Franciszkańska „Tau”, „Dzieci św. Franciszka”. Są też, oczywiście, róże różańcowe. Co tydzień spotyka się Grupa Biblijno-Maryjna i Grupa Modlitewna Ojca Pio, Neokatechumenat, Odnowa w Duchu Świętym, Wspólnota Modlitewna Taizé co wtorek zaprasza na ekumeniczne nabożeństwa. Działają również Duszpasterstwo Geodetów, Cisi Ochotnicy Cierpienia, Chór Gospel, Apostolstwo Modlitwy za Dusze Czyśćcowe, LSO – Ministranci, Trzeci Zakon Świętego Franciszka. Duchowe wsparcie otrzymuje u kapucynów również Grupa Anonimowych Alkoholików. Kapucyni odpowiadają na ducha czasu i wykorzystują mass media do ewangelizacji. W każdą niedzielę i podczas ważnych uroczystości ci, którzy nie mogą być na Mszy św., uczestniczą w niej za pośrednictwem TVKap, łącząc się duchowo. Kapucyni mają swoją stronę internetową, gazetkę parafialną. Niedawno zorganizowali filmowe rekolekcje ewangelizacyjne. Co roku przy klasztorze aranżowana jest żywa szopka, która nawiązuje do tradycji św. Franciszka.

Dąb Franciszek w ogrodzie

Odpust św. Franciszka z Asyżu 4 października zawsze jest obchodzony niezwykle uroczyście, poprzedza go duchowe przygotowanie z nowenną ku czci patrona. W kościele wystawiona jest w tym dniu ikona św. Franciszka. W oprawę liturgiczną włącza się grupa muzyczna. W tym roku w klasztornym ogrodzie bracia posadzili dąb Franciszek. Drugi odpust wspólnota świętuje we wspomnienie św. Ojca Pio.

Obecnie w Kielcach przebywa 12 braci zakonnych. Proboszczem i gwardianem klasztoru jest br. Marek Skwarło. Bracia posługują wśród małżeństw, młodzieży, dzieci, starszych, chorych, jako kapelani w Świętokrzyskim Centrum Onkologii, wspierają ubogich. Codziennie od 60 do 100 osób otrzymuje tutaj posiłek. Kapucyni od rana do wieczora dyżurują w konfesjonale. – Posługa ta pokazuje, że bardzo wiele osób dąży do świętości, dźwiga się nieustannie ze swoich słabości, aby być dobrym, by w rodzinie było więcej serdeczności, życzliwości, po prostu nieba. Przychodzą młodzi, studenci, małżonkowie i tutaj na nowo nabierają sił duchowych, by budować szczęśliwe rodziny przez przebaczenie i życie w łasce. Prawdziwe święto przeżywamy wtedy, kiedy spotykamy w konfesjonale osoby po kryzysach. Cieszymy się, że wychodzą na drogę błogosławieństwa i życia – tłumaczy br. Józef Mizera.

Totalnie się rozdać innym

Sam spotkał kapucynów jako mały chłopak. Wspomina swojego proboszcza – o. Piotra w Skomielnej Czarnej. – Był blisko ludzi, pomagał, każdego człowieka traktował jednakowo. Miał wielką wiedzę z zakresu rolnictwa i ogrodnictwa. Stale ktoś przychodził do niego po poradę. I tak mnie to zauroczyło. We Franciszku zawsze fascynował mnie duch braterstwa i totalne oddanie się Chrystusowi. Był bratem człowieka i wszystkich stworzeń, do każdego szedł z sercem i miłością i wierzył, że każdy może być dobry, niezależnie od swojej przeszłości i doświadczeń. Dla mnie być franciszkaninem to być prawdziwie ubogim, w takim sensie, żeby totalnie rozdać siebie innym, swój czas, nawet swój wypoczynek – mówi br. Mizera.

Kapucyni na chwilę obecną mieszkają w domu duszpasterskim, w którym od rana do późnych godzin wieczornych tętni życie różnych wspólnot odbywających tutaj swoje spotkania, dni skupienia, liturgię, uczestniczących w Eucharystii etc. Na pewno czasem brakuje zwyczajnie prywatności i ciszy. W takich warunkach nieco trudniej o spokój. Grupy duszpasterskie i wspólnoty to sól parafii, o którą kapucyni troszczą się przez posługę duszpasterską. Z chwilą przeniesienia się zakonników do klasztoru będzie możliwe ulokowanie ich wszystkich.

Ufamy Bożej dobroci

Budynek przyszłego klasztoru pozostaje jednak nadal w stanie surowym. Wymaga jeszcze ocieplenia, brakuje drzwi, tynków, wyposażenia – mebli i sprzętów niezbędnych do zamieszkania. W klasztorze będą kaplica, pokoje dla zakonników, pomieszczenia gospodarcze z pralnią i jadalnia. W październiku kapucyni musieli zawiesić dalsze prace z powodu braku funduszy. – Nie popadamy w pesymizm, ufamy Bożej Opatrzności i dobroci Boga – podkreśla br. Mizera. Gdy głosi rekolekcje, kazania w różnych parafiach franciszkańskich w Polsce, w archidiecezji krakowskiej, diecezji tarnowskiej, wspomina o budowie i potrzebach kapucynów z Kielc. – Ludzie są hojni, przez wzgląd na miłość do Boga, do Kościoła i wielkie nabożeństwo do św. Franciszka wspierają nasze dzieło – podkreśla. Codziennie modlimy się za wszystkich dobrodziejów. Każdy z nas ofiarowuje jedną Mszę św. w miesiącu za ludzi, którzy pomagają nam nieść Chrystusa i budować kościół i klasztor. Wierzymy, że Bóg dopomoże doprowadzić nam to dzieło do końca – dodaje br. Mizera. Każdy, kto chciałby wesprzeć budowę klasztoru Braci Kapucynów, znajdzie wszystkie informacje i numer konta na stronie internetowej: www.kapucynikielce.pl.

Tagi:
Kielce

Kielce: pół tysiąca osób wyruszyło rowerami na Jasną Górę

2019-08-20 11:19

dziar / Kielce (KAI)

500 osób – tyle, ile maksymalnie jest to możliwe, wyruszyło dzisiaj z Kielc rowerami w VII Rowerowej Pielgrzymce Diecezji Kieleckiej na Jasną Górę, która odbywa się pod hasłem „W mocy Bożego Ducha”. Jest to prawdopodobnie największa pielgrzymka rowerowa w Polsce. Potrwa do piątku 23 sierpnia.

KD

Pielgrzymów błogosławił i wyprawił w trasę bp Marian Florczyk.

- Jasna Góra i Cudowny Obraz Matki Bożej są pierwszym i głównym celem pielgrzymki, który nie jest łatwo osiągnąć. Potrzebna jest pomoc drugiego człowieka (…). Myślę, że z Bożą pomocą i motywacją wewnętrzną spotkamy się na Jasnej Górze – powiedział bp Florczyk, który będzie tam sprawował Mszę św. dla pielgrzymów.

Pielgrzymka rowerowa wyruszyła sprzed kościoła św. Maksymiliana w Kielcach. - W tradycji było tak, że ludzie szli pieszo. Ta pielgrzymka na rowerach to jednak znak czasu, bo widzimy codziennie, że dużo ludzi jeździ na jednośladach. Stąd też pomysł, aby zorganizować taką modlitewną wędrówkę – dodał biskup.

Pielgrzymi mają przed sobą cztery dni i ponad 250 kilometrów. Jeszcze dziś pielgrzymi dotrą do Kaczyna, żeby przez Pierzchnicę i Chmielnik udać się do Wiślicy. W tamtejszym sanktuarium o godzinie 20.30 wezmą udział w uroczystej Mszy św. Dzisiaj pokonają ponad 70 kilometrów.

Pięciuset pielgrzymom towarzyszy ośmiu księży i pięć sióstr zakonnych, jadą całe rodziny, np. małżeństwo z Buska – Zdroju, z 4-letnim Kubą i 7- letnią Hanią. Z mamą jedzie także zaledwie 3-letnia Ania. Uczestniczą pielgrzymi m.in. z Krakowa i Warszawy.

Popularność wydarzenia jest z każdym rokiem większa – już z ostatnim dniem lipca zamknięto zapisy. Liczba pielgrzymów musi być ograniczona ze względów bezpieczeństwa i logistyki.

Pielgrzymi codziennie pokonują od 50 do 70 km. Trasa jest podzielona na 15-kilometrowe odcinki, pomiędzy którymi są postoje z czasem na modlitwę, gorący posiłek i odpoczynek. Tempo jest dostosowane do możliwości osób w różnym wieku.

Tradycyjnie pielgrzymka odbywa się z wątkiem dobrych uczynków. Na trasie pielgrzymi zaangażują się w pomoc dla podopiecznych Domu Pomocy Społecznej w Mnichowie. Na postoju w Węgleszynie odbędzie się kiermasz, podczas którego będzie można kupić ręcznie wykonane prace podopiecznych DPS-u, aby wspomóc działanie ośrodka. Prace zostały zamieszczone na stronie internetowej pielgrzymki. Odbędzie się także akcja pomocowa dla dzieci z Kenii, którą zaproponowała wolontariuszka misyjna Monika Motyczyńska.

W ubiegłych latach organizowano akcję pozyskiwania dawców szpiku kostnego lub zbiórkę na tandem dla niewidomego uczestnika, który potem odbył pielgrzymkę na nowym rowerze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przeor Jasnej Góry: uroczystość MB Częstochowskiej jest co roku dziękczynieniem

2019-08-21 12:10

it / Częstochowa (KAI)

Dziękczynienie za obecność Maryi w tajemnicy życia Kościoła i Polaków, zwłaszcza za I pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski, będzie w tym roku główną intencją jasnogórskich obchodów uroczystości Matki Bożej Częstochowskiej. Nie zabraknie też modlitwy przebłagalnej za profanacje, szczególnie wizerunku Królowej Polski. Przeor Jasnej Góry zaprasza 26 sierpnia, aby „uradować serce Tej, która jest naszą Matką”. - Każdego roku święto jest dziękczynieniem za obecność Maryi w życiu naszego narodu - przypomina o. Marian Waligóra.

Przeor podkreśla, że w tym roku, w 40. rocznicę pierwszej pielgrzymki św. Jana Pawła II do częstochowskiego sanktuarium, uroczystość będzie także szczególną sposobnością do podziękowania Maryi za tego największego z Polaków i największego z jasnogórskich pielgrzymów. - Za jego miłość do Maryi, za jego ukochanie Kaplicy Matki Bożej - mówi o. Waligóra i dodaje, że będzie to dziękczynienie również „za opiekę Najświętszej Matki nad św. Janem Pawłem II i za to, że przyprowadzała go w pielgrzymkach wraz z Narodem tutaj”.

Jasnogórski przeor podkreśla, że wobec tak wielu aktów profanacji również Maryi obecnej w Jasnogórskiej Ikonie nie możemy „nie myśleć też o wymiarze przebłagalnym”. - Chcemy przepraszać, wynagradzać Bogu, ale i modlić się za tych ludzi, którzy nie rozumieją naszych wartości, szydzą i wyśmiewają się z nich - zauważa paulin.

O. Waligóra z mocą wskazuje jednak na wymiar radosnego przeżywania „imienin Maryi”, bo tak określane jest święto obchodzone 26 sierpnia. - Nade wszystko będziemy się radować wraz pielgrzymami, zwłaszcza pieszymi, którzy już licznie przybywają na Jasną Górę obecnością Matki Pana pośród nas – dodaje, przypominając, że „Ona uczy nas poddania się Bogu we wszystkim i zaprasza, byśmy czynili wszystko, co Jezus powie”.

Przeor Jasnej Góry przypomina, że uroczystość Matki Bożej Jasnogórskiej jest także dniem „duchowej łączności Narodu polskiego z Maryją w Jej Jasnogórskim Wizerunku”.

- Jasnogórski Wizerunek od wieków mocno wpisany jest w życie naszego narodu. Niemal w każdym polskim domu jest obecny i identyfikujemy się z Maryją w tej Ikonie, jako naszą Matką i Królową Polski – zauważa zakonnik. Podkreśla, że jest to „nasza historia i nasze dziedzictwo”.

O. Waligóra na pytanie o wzrost, podczas pierwszego szczytu, liczby pielgrzymów przybywających w tym roku w pieszych i rowerowych grupach podkreśla, że „świadczy to o duchowej potrzebie Polaków”. - Dziś na pielgrzymkę ludzie nie idą z powodów politycznych, ten czas już minął. Pielgrzymowanie coraz bardziej nabiera wymiaru rekolekcji w drodze, wewnętrznego ożywienia. Mamy potrzebę trudem, ascezą drogi pielgrzymiej zanosić nasze osobiste intencje i świata w którym żyjemy i wyrażać miłość wobec Boga przez wstawiennictwo Jego Matki – powiedział.

Zdaniem przeora „pielgrzymowanie jasnogórskie to bezcenny dar, to fenomen, który pokazuje jak bardzo potrzebujemy działania, czynu, który będzie nas zbliżał do Boga”. Pielgrzymowanie nazywa on „wewnętrznym instynktem wiary”, który jest w nas i niezależenie od sytuacji społeczno-politycznej, będzie się w nas rozwijał. - To jest nasza moc duchowa i nie jest to powód do chluby, ale do tego, byśmy widzieli, że jest w nas wielki potencjał i z niego czerpali - podkreśla.

Uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej zawsze jest także przypomnieniem o roli Jasnej Góry, jako duchowej stolicy Polski. Przeor z radością zauważa, że „ludzie coraz częściej afirmują także tu swój patriotyzm”. - To piękne doświadczenie, tym bardziej, że przez długie lata te wartości patriotyczne były spychane na bok, nie umieliśmy się odnaleźć w nowej rzeczywistości Unii Europejskiej, nie wiedzieliśmy, czy i jak możemy mówić o Polsce, o miłości do Ojczyzny, czy niesienie flagi w pielgrzymce jest dobre czy złe. Był w nas moment zawahania, ale powoli odkrywamy wartość bycia Polakiem w sercu Europy i jesteśmy z tego dumni – powiedział o. Waligóra. Dodał, że „oczywiście jest dużo do zrobienia do tego, by za deklaracjami szło życie, ale na Jasnej Górze widać jak naród jednoczy się”.

Podkreśla, że nieprzypadkowo na wałach wypisane zostały słowa Jana Pawła II: Tu bije serce Narodu a każdego dnia w Kaplicy Matki Bożej odprawiana jest msza za Ojczyznę, bo „modlitwa to także forma wyrażania patriotyzmu”. Uroczystości na Jasnej Górze co roku poprzedza Nowenna do Matki Bożej Jasnogórskiej. Jest to praktyka, którą paulini pielęgnują od wieków. Przez dziewięć kolejnych wieczorów, począwszy od 17 sierpnia, na jasnogórskim Szczycie odprawiana jest też Msza św. zwana nowennową. W tym roku specjalnie przygotowane na tę okazję kazania głosi o. Michał Lukoszek, wikariusz generalny Zakonu Paulinów. Są one przypomnieniem o zawierzeniu Maryi w oparciu o słowa Jana Pawła II: jestem człowiekiem zawierzenia i nauczyłem się nim być tutaj”.

Na Mszę św. nowennową w pielgrzymkach, także pieszych, przychodzą wierni częstochowskich parafii. Suma odpustowa z udziałem Episkopatu Polski odprawiona zostanie o godz. 11.00. Będzie jej przewodniczył Prymas Polski abp Wojciech Polak, który wygłosi też kazanie. W jej trakcie ponowione zostaną Jasnogórskie Śluby Narodu, których autorem jest Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński.

- Zapraszamy 26 sierpnia do wspólnej modlitwy, nie tylko na Sumę, ale przez cały dzień. Przybywajmy, by uradować serce Tej, która jest naszą Matką – zachęca jasnogórski przeor.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Parafia jest matką

2019-08-22 08:57

Ks. Mariusz Frukacz

„Z przebitego boku Jezusa narodził się Kościół i każda wspólnota parafialna” – mówił 21 sierpnia ks. prał. Marian Duda, który przewodniczył Mszy św. dziękczynnej w 80. rocznicę powstania parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Lubojnie.

Beata Pieczykura/Niedziela

Mszę św. koncelebrował ks. kan. Bogdan Żurek, proboszcz parafii w Lubojnie w latach 1985-2016. Uroczystości jubileuszowe zgromadziły licznie przybyłych wiernych.

Zobacz zdjęcia: Parafia jest matką

„Ten dzisiejszy jubileusz jest dla mnie i dla mojej rodziny dniem wyjątkowym. To jest tak naprawdę bardzo głębokie przeżycie wewnętrzne” – powiedziała „Niedzieli” p. Krystyna. Natomiast dla p. Joanny „jubileusz jest okazją do tego, żeby się zastanowić i pomyśleć o tych, którzy tutaj byli przed nami i tworzyli tę parafię”. – Trzeba się również zastanowić nad, co można jeszcze zrobić dla tej wspólnoty parafialnej. To jest czas, by postawić sobie pytanie jaki może być mój udział w tej parafii ? Tak, żebyśmy wszyscy byli prawdziwą jednością – podkreśliła p. Joanna.

W homilii ks. prał. Marian Duda przypomniał za św. Janem Pawłem II, że „parafia jest matką” – Musiała powstać nowa parafia w tym miejscu, a jej powstanie było tylko kwestią czasu. Dystans, odległość od macierzystych parafii był tak duży i czas do jego pokonania tak wielki, iż dla wiernych stanowił on ogromną przeszkodę w praktykowaniu świętej wiary katolickiej – mówił ks. Duda i dodał: „Łatwo wyliczyć, że chodzący do kościoła w Borownie w każdą niedzielę i święto mieszkańcy Lubojny rocznie przemierzali trasę około 1500 km. Recz niewyobrażalna. Lecz dla chorych starszych czy małych dzieci ta odległość uniemożliwiała całkowicie ich praktykowanie wiary świętej”.

– Nie przemierzali by nasi przodkowie tych tysięcy kilometrów i nie poświęcali na to tyle czasu, gdyby nie ich wiara, ich tęsknota za bliskością z Bogiem, którego słowo głoszone było w parafii, gdyby nie pragnienie łask sakramentów świętych zwłaszcza pokuty i Eucharystii. To ta tęsknota za Bogiem, wypływająca z wiary i miłości do Niego była główną przyczyną powstania tutaj wspólnoty parafialnej – kontynuował kapłan.

– Czym jest parafia w świetle wiary ? – pytał kaznodzieja i przypomniał, że „parafia to cząstka tej wielkiej Winnicy całego Kościoła Powszechnego oraz szczególna cząsteczka nasze częstochowskiej archidiecezji obok innych ponad trzystu”. – Parafia jest nie naszą Winnicą, ale Winnicą Bożą, Winnicą Jezusową. Ona rodzi się z Jego Słowa, Słowa Ewangelii, które przyjmujemy z wiarą, stając się jako parafia wspólnotą wierzących. To Słowa pośród nas staje się Ciałem w Eucharystii, karmi nas i pozostaje i zamieszkuje między nami. I wtedy jesteśmy wspólnotą eucharystyczną, gromadzącą się wokół ołtarza. To Słowo i Ciało Jezusowe daje nam siłę, jedyną siłę jak człowiekowi jest potrzebna siłę kochania, siłę miłości. I Wtedy parafia staje się braterską wspólnotą miłości, gdzie każdy czuje się kochany i nikt nie czuje się obcy – podkreślił ks. Duda.

– Parafianie parafii Serca Jezusowego mają mieć serca podobne i ukształtowane według Serca Jezusa: Inaczej bowiem ludzie nie uwierzą w miłość Jezusa, gdy my sami nie będziemy dla nich otwartego serca – zaapelował do wiernych ks. Duda i wskazał na szczególny charyzmat parafii – Jesteście przedsionkiem Jasnej Góry – ostatnim przystankiem dla pielgrzymujących do Matki Bożej Częstochowskiej – dodał ks. Duda.

– Szczęśliwa jest ta wspólnota, która ma świątynię, bo Bóg w niej na nas czeka – powiedział „Niedzieli” ks. Robert Rajczyk, obecny proboszcz parafii.

– Kościół parafialny powinien być centrum życia całej wspólnoty parafialnej, miejscem, do którego zawsze się powraca – zauważa ks. Bogdan Żurek.

Na zakończenie Mszy św. odbyło się poświęcenie rodzin Bożemu Sercu.

Parafię erygował 21 sierpnia 1939 r. bp Teodor Kubina. Początkowo Lubojna należała do parafii w Borownie, ale w 1931 r. bp Kubina utworzył tu filię parafii w Borownie. Od 1933 r. administrację filią w Lubojnie podjął proboszcz z Białej Górnej.

Pierwszy kościół w Lubojnie wybudowany został w latach 1929-31. Poświęcenia kościoła dokonał we wrześniu 1933 r. ks. Bolesław Wróblewski, dziekan częstochowski. Warto podkreślić, że już w 1912 r. powstał dokument lokalizujący przyszły kościół. W latach 1957-61 kościół został odnowiony. W następnych latach (1973-75) powstał nowy kościół, który 9 października 1977 r. poświęcił bp Stefan Bareła. Natomiast po misjach ewangelizacyjnych, 28 września 1997 r., abp Stanisław Nowak dokonał uroczystego poświęcenia świątyni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem